Max Holloway (MMA 21-6) jest przekonany, że niesłusznie przegrał drugi pojedynek z reprezentantem City Kickboxing. Liczy na trzecie starcie.

Popularny „Błogosławiony” w grudniu ubiegłego roku stracił tytuł mistrzowski kategorii piórkowej UFC na rzecz Alexandra Volkanovskiego po pięciorundowym boju. Na gali z numerem 251 doszło do natychmiastowego rewanżu obu zawodników. Po raz kolejny decyzją sędziów zwyciężył  Australijczyk, aczkolwiek wielu fanów oraz ekspertów uważa ten werdykt za bardzo kontrowersyjny.

29–letni Hawajczyk udzielił niedawno wywiadu dla ESPN, w którym wypowiedział się właśnie między innymi na temat budzącego duże wątpliwości rezultatu ostatniego pojedynku. Nie ukrywał, że czuje się oszukany i chciałby, aby doszło do trylogii.

Jest jak jest. Nie ma znaczenia, co ja uważam. Liczy się to, co myśli większość. 80-90% ludzi uważa, że wygrałem tę walkę. To jest właśnie dla mnie ważne.

Możemy walczyć nawet sto razy. Udowodnię, że jestem lepszy. Taka jest właśnie moja mentalność. Wiem, jaką spuściznę chcę po sobie zostawić. Czy zmierzymy się ponownie? To zależy od niego. Jeśli to ja byłbym na jego miejscu, zawalczyłbym z nim dziesięć razy jednego wieczoru.

Holloway jest obecnie sklasyfikowany na pierwszym miejscu w rankingu. Do oktagonu UFC powróci 16 stycznia przyszłego roku, gdzie w walce wieczoru tego wydarzenia skrzyżuje rękawice z niezwykle niebezpiecznym Calvinem Kattarem.

7 KOMENTARZE

  1. Z tymi procentami chyba przesadził, ale większość rzeczywiście tak to widziała. Niemniej lepiej będzie jak skupi się na kolejnym rywalu. Jak mu Kattar natłucze, to 3 walki z Volkanovskim nie dostanie.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.