Kelvin Gastelum po UFC 244

Były pretendent do pasa mistrzowskiego wagi średniej UFC – Kelvin  Gastelum zaakceptował 9-miesięczne zawieszenie USADA za pozytywny wyniku testu narkotykowego przed UFC 244 w Nowym Jorku. Jego zawieszenie liczone jest od 3 listopada 2019 roku. Dodajmy, że Amerykanin zgodził się na dołączenie do programu zwalczającego uzależnienia i jego kara w tym wypadku została zredukowana do 5 miesięcy, zatem może bez problemów występować już w oktagonie.

W oficjalnym piśmie urzędników USADA – Gastelum uzyskał pozytywny wynik testu na THC (związki chemiczne występujące w roślinach konopi – przyp.red.). Co ciekawe jest to już druga sankcja dla Kelvina za takie samo naruszenie polityki antydopingowej, po raz pierwszy zdarzyło się to w 2017 roku.

Gastelum uzyskał pozytywny wynik testu na 11-Nor-9-karboksy-THC, jego wartość przekroczyła dozwolony limit – 180 ng/mL. Jest to główny, psychoaktywny składnik marihuany lub haszyszu. Próbka została pobrana przed UFC 244 w Nowym Jorku.

Zgodnie z polityką antydopingową UFC – kannabinoidy są uważane za substancje uzależniające. Jeżeli zawodnik wykaże, że zażyte substancje nie wpłynęły na jego formę oraz kondycję fizyczną, jego okres zawieszenia może zostać skrócony. W dodatku musi przystąpić do programu rewalidacji.

W 2017 roku Gastelum także zgodził się na program leczenia uzależnień i jego kara została zredukowana z 6 miesięcy do 90 dni. Kelvin w najbliższych dniach może spodziewać się odrębnej kary od Komisji Sportowej Stanu Nowy Jork. Do tej pory NYSAC nie wydało oficjalnego oświadczenia.

3 KOMENTARZE

  1. Z jednej strony zawieszanie zawodników za gibona jest śmieszne i trochę bez sensu biorąc pod uwagę to, że THC nie daje jakiś "wow" pozytywów w stosunku do SAA i innych specyfików, prócz uśmierzania bólu i zafundowania trochę relaksu. Z drugiej zaś strony zawodnicy są świadomi konsekwencji, a notorycznie wpadają na zielsku. Zawieszenie równa się brak chajsu, lecz w znikomym napiętnowaniu przez opinię publiczną, bo przecież to tylko zioło. O ile branie sterydów może być (i jest) warte ryzyka, o tyle joint wydaje się czymś bez czego da się obyć. Zapalić? Czemu nie, to tylko trawa. Te akcje z marihuaną są infantylne. Ostatecznie przepisy to przepisy i fani takiego Nate Diaza mogą winić tylko jego przyjarany mózg, które zapewne już wygląda jak wielka topa.

  2. Ta leniwa świnia to się pewnie nawet cieszy z tego zawieszenia, będzie mogła leżeć, jarać i wpierdalać na potęgę. Przewiduję występy w ciężkiej po powrocie.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.