Dan Hooker na UFC 257 już w pierwszej rundzie pojedynku został znokautowany przez debiutującego w największej organizacji na świecie Michaela Chandlera. Od tego wydarzenia minął już ponad tydzień, a Nowozelandczyk dopiero teraz w wywiadzie dla Submission Radio postanowił odnieść się do tej dotkliwej porażki.

Zawsze odczuwa się frustrację po przegranej. Jeszcze w oktagonie pomyślałem, że kończę z tym pieprzonym sportem. A potem wróciłem do hotelu i zdałem sobie sprawę, że nie jestem dobry w niczym innym (śmiech). Zapędziłem się trochę w kozi róg.

„The Hangman” we wspomnianej rozmowie postanowił wypowiedzieć się również na temat samego przebiegu pojedynku. Reprezentant klubu City Kickboxing nie ukrywa, że jest naprawdę zawiedzony swoim występem.

Byłem zaskoczony, jak bardzo źle poszło. Nie mam słów, aby to opisać. Po prostu uświadamiasz sobie, że zmarnowałeś cztery miesiące treningów oraz życia. Chandler zmylił mnie. Myślałem, że pójdzie po obalenie, a nagle wystrzelił cios. Mogłem inaczej się zachować, ale tak się nie stało. Co mogę zrobić? Nie mam wehikułu czasu.

Dla 30–letniego Hookera była to już druga przegrana z rzędu. Wcześniej, w czerwcu ubiegłego roku, po fantastycznym pięciorundowym boju musiał uznać wyższość Dustina Poiriera. Aktualnie jest sklasyfikowany na ósmym miejscu w rankingu wagi lekkiej.

10 KOMENTARZE

  1. Szkoda, liczyłem na Hookera bo prywatnie wydaje się fajnym ziomkiem, a jeżeli chodzi o jego umiejętności, to według mnie ma na pewno dużo większe, niż to co pokazał w ostatniej walce

  2. Dziwkarz skitrany wyskoczył do Michaela (nie odbierając zabójczej siły ciosu Chandlerowi) – szkoda, bo mogła być ciekawa walka na dystansie 3 rund.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.