W walce wieczoru gali UFC, która odbędzie się 16 stycznia na Yas Island w Abu Zabi, dojdzie do starcia na szczycie kategorii piórkowej pomiędzy Maxem Hollowayem i Calvinem Kattarrem. Popularny „Błogosławiony” udzielił ostatnio wywiadu dla portalu MMA Junkie, w którym wypowiedział się między innymi na temat najbliższego oponenta.

Calvin jest niebezpiecznym zawodnikiem. Nie mogę się już doczekać. Fani uwielbiają jego i moje umiejętności bokserskie. Mówił coś, że go ignoruję. Nie mogę tego robić.

29–letni Hawajczyk w grudniu 2019 roku stracił tytuł mistrzowski na rzecz Alexandra Volkanovskiego po pięciorundowym boju. Na gali z numerem 251 doszło do natychmiastowego rewanżu obu zawodników. Po raz kolejny decyzją sędziów zwyciężył  Australijczyk, aczkolwiek wielu fanów oraz ekspertów uważa ten werdykt za bardzo kontrowersyjny.

Holloway we wspomnianej rozmowie postanowił odnieść się po raz kolejny właśnie do budzącego duże wątpliwości rezultatu ostatniego pojedynku.

Nie ma zbędnego gadania. Nie ma żalu. To przeszłość. Trzeba iść dalej. Wciąż ciężko pracuję. To nie pierwsze zawirowanie w moim życiu. Powiedziałem, że jeśli będę musiał wygrać dziesięć razy, aby dostać kolejną szansę, zrobię to.

5 KOMENTARZE

  1. To nie pierwsze zawirowanie w moim życiu. Powiedziałem, że jeśli będę musiał wygrać dziesięć razy, aby dostać kolejną szansę, zrobię to.

    Tonny Ferguson też tak twierdził…

  2. Lubię Maxa, ale po walce z Who da fook is dat gajem dołączyłem do hype trainu Calvina. Dodatkowo nie chcę oglądać trzeciej walki Holloway vs Volkanowski, więc liczę na Kattara.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.