Według informacji, jaką podał dziennikarz The New Zealand Herald, po szesnastu miesiącach nieobecności do startów nareszcie powróci Gregor Gillespie (MMA 13-1). Jego oponentem będzie wymagający Brad Riddell (MMA 9-1). Ten pojedynek uświetni kartę walk wydarzenia UFC, które odbędzie się 20 marca w Las Vegas.

„The Gift” ostatni występ zaliczył na gali z numerem 244, kiedy to już w niespełna trzy minuty został ciężko znokautowany przez Kevina Lee, przegrywając tym samym pierwszą walkę w karierze. Słynący z wybitnych umiejętności zapaśniczych Amerykanin obecnie jest sklasyfikowany na piętnastym miejscu w rankingu wagi lekkiej.

Z kolei reprezentant klubu City Kickboxing, który może się pochwalić świetną serią sześciu wygranych z rzędu, jest związany z największą organizacją MMA na świecie od ponad dwóch lat. Dotychczas pod jej szyldem stoczył trzy zwycięskie starcia. We wrześniu ubiegłego roku pokonał Alexa da Silvę przez jednogłośną decyzję sędziów.

W walce wieczoru tego wydarzenia dojdzie do niezwykle ciekawie zapowiadającej się konfrontacji w czołówce kategorii średniej pomiędzy Derekiem Brunsonem i Kevinem Hollandem.

4 KOMENTARZE

  1. Lubiłem go oglądać i liczyłem, ze może namieszać w 155, ale po tym nokaucie od Lee nie wiadomo czy jeszcze z chłopa coś zostało.Takie KO potrafi sporo namieszać w głowie i zmienić nastawienie.Ciekawe co spowodowało, ze miał aż tak długą przerwę?

  2. Lubiłem go oglądać i liczyłem, ze może namieszać w 155, ale po tym nokaucie od Lee nie wiadomo czy jeszcze z chłopa coś zostało.Takie KO potrafi sporo namieszać w głowie i zmienić nastawienie.Ciekawe co spowodowało, ze miał aż tak długą przerwę?

    Zawsze bede go kojarzyl z tym KO, jak lecial w slow motion :crazy:

  3. Kurna zapomnialem ze typ wogole istnieje jeszcze. Dobry zapasior ale czy cos z tego jeszcze bedzie… Ale fajnie ze wraca.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.