Francis Ngannou jest pewny swego. „Predator” po trzech wygranych z rzędu nie ma zamiaru czekać na ruch UFC. Były pretendent w wywiadzie dla MMAFighting.com stwierdził, że bezdyskusyjnie to on powinien być następny w kolejce do walki o pas mistrzowski UFC.

Nie martwię się Danielem Cormierem i ich trzecią walką. Mogą walczyć trzeci raz, czwarty raz, piąty raz, niech robią co chcą. Ja interesuję się tylko i wyłącznie tym, że teraz jest moja kolej, to ja powinienem walczyć o pas mistrzowski. Mogę walczyć ze Stipe, a potem niech się biją ile razy tylko chcą. Nie mam z tym problemu. Ja w następnej walce będę bił się o tytuł mistrzowski. Zasługuję na to!

Zasłużyłem na to swoimi ostatnimi trzema występami. Oczekuję, że dostanę walkę o tytuł mistrza. Wtedy mogą się umawiać na co tylko chcą, nie interesuję mnie to. Chętnie zobaczę ich trzecie starcie, ale teraz to ja zawalczę o pas – to ma sens.

Jestem bardziej doświadczony i rozumiem więcej o walce w klatce MMA. Największą zmianą będzie to, że nie zamierzam lekceważyć Stipe. Przygotuję się lepiej do tej walki, będę w lepszej kondycji, przygotuję swój organizm. To będą inne treningi niż za pierwszym razem. Wtedy panował chaos. Nie wiedziałem co robię. Pomogło mi to jednak zrozumieć wiele rzeczy. Dzięki temu sporo się nauczyłem.

Ngannou kolejno nokautował Curtisa Blaydesa, Caina Velasqueza oraz Juniora dos Santosa. „Predator” już raz walczył ze Stipe Miociciem. Wtedy przez decyzję sędziowską aktualny mistrz pokonał niebezpiecznego pretendenta.

14 KOMENTARZE

  1. Eee tam. On już nie jest w stanie zrobić lepszej kondycji. Takie mięśnie potrzebują tlenu jednak jeśli nie będzie chciał urwać każdym ciosem głowy to podejrzewam , że ubije Miocicia do drugiej rundy to raz a dwa tym bardziej to zrobi jeśli Stipe zawalczy jak z Danielem.

  2. Eee tam. On już nie jest w stanie zrobić lepszej kondycji. Takie mięśnie potrzebują tlenu jednak jeśli nie będzie chciał urwać każdym ciosem głowy to podejrzewam , że ubije Miocicia do drugiej rundy to raz a dwa tym bardziej to zrobi jeśli Stipe zawalczy jak z Danielem.

    Racja. Poza tym Stipe po walkach z DC może nie mieć już takiej samej szczęki jak w pierwszym starciu z Makumbą. Zarówno w pierwszej jak i drugiej walce jego szczęka ucierpiała. A jeżeli Francis obronę obalen poprawił to już w ogóle ciężko będzie go pokonać przez parę najbliższych lat dla kogokolwiek.

  3. Racja. Poza tym Stipe po walkach z DC może nie mieć już takiej samej szczęki jak w pierwszym starciu z Makumbą. Zarówno w pierwszej jak i drugiej walce jego szczęka ucierpiała. A jeżeli Francis obronę obalen poprawił to już w ogóle ciężko będzie go pokonać przez parę najbliższych lat dla kogokolwiek.

    A dlaczego ma walczyć tak samo Stipe jak z DC, jak on i Nagannou nie mają nic wspólnego ze swoimi stylami ? To logiczne, że będzie inna taktyka teamu Stipe.

  4. A dlaczego ma walczyć tak samo Stipe jak z DC, jak on i Nagannou nie mają nic wspólnego ze swoimi stylami ? To logiczne, że będzie inna taktyka teamu Stipe.

    Ja nie twierdzę że zawalczyć tak samo tylko chodzi mi o to że jak coś oberwie to będzie większa szansa że Ngannou go znokautuje ponieważ IMO Cormier mu ta szczękę trochę naruszył

  5. Jestem bardziej doświadczony i rozumiem więcej o walce w klatce MMA.

    [/INDENT]

    To prawda, Numbago w ostatnich 3 walkach spędził w klatce całe 2 minuty i 22 sek. Aby być obiektywnym, należy również doliczyć 15 minut z Lewisem, tam panowie głównie trenowali groźne miny i chodzenie bez butów.

  6. Miocic nie będzie się obawiał obaleń ze strony Franka, dlatego już można z bomby założyć, że walczyć będzie inaczej. Mi jest ciężko stwierdzić czy Franeczek zrobił jakikolwiek postęp, od czasu pierwszego starcia, jestem bliższy stwierdzeniu że niekoniecznie. Miocić go robi tak samo jak ostatnio.

  7. Należy mu się ta walka jak psu buda, a co do szans mianowicie progresu Ngannou i regresu szczęki Miocica – należy brać pod uwagę że Stipe ma za sobą dwie być może najtrudniejsze walki w karierze które wiele go nauczyły więc to nie jest tak że jest tylko rozbity, a Ngannou trzy bardzo łatwe walki gdzie nie miał wysiłku i nie zdobył doświadczenia.

  8. Szczerze życzę temu człowiekowi zdobycia pasa UFC. Jeśli Cejudo po zdobyciu pasa stał się Triple C, rzucającym wyzwania kobietom, to mistrz Franciszek stanie się Triple Triple C. Gość na konferencje prasowe zacznie przychodzić ubrany w skórę lwa, na treningi będzie przyjeżdżał rydwanem ciągniętym przez białe niewolnice, a po pół roku ogłosi się królem Kamerunu i przeprowadzi nieudany zamach stanu w stolicy.

  9. Coś mi się widzi, że Francesco Kałmanawardze ma wszystkie cechy, żeby być mistrzem i niszczycielem wszechświatów, ale brakuje mu jednej cechy, przez którą nim nie będzie. A jest nią pokora. Co gościu się zbliża do tego pasa, to ego wykurwia pod Obłok Oorta. Stipe ma na niego sposób i IMO porobi go drugi raz, a może nawet udusi go na glebie.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.