Patryk GLEBA Tołkaczewski w maju pokazał się szerszej publiczności na turnieju GROMDA, teraz chce wystąpić na zawodowym ringu. Czy pięściarz ponownie otrzyma szansę i tym razem zobaczymy go na polskiej scenie boksu?

Patryk Tołkaczewski początkiem maja wystąpił na piątej gali organizacji GROMDA i szybko dał poznać się kibicom dzięki mocnemu uderzeniu. Zawodnik ten w drodze do finału walik na gołe pięści znokautował wszystkich rywali oraz był stawiany w roli faworyta. Niestety, w ostatniej walce doznał kontuzji oka i nie mógł kontynuować pojedynku, a wtedy zwycięzcą został Bartłomiej Domalik. Tak czy inaczej, Patryk jest zadowolony ze swojego występu, a w przyszłości chce postawić wszystko na jedną kartę, czyli boks. Według pięściarza jego dużą szansą może być występ w nowej kategorii wagowej — Bridgerweight (101,6 kg), zatem na polskiej scenie dołączyłby on do Artura Szpilki oraz Łukasza Różańskiego, którzy już 30 maja powalczą o pas WBC International w wymienionej wcześniej kategorii.

Tołkaczewski ma za sobą solidną karierę amatorską. Rzućmy okiem na osiągnięcia:

  • uczestnik Mistrzostw Europy Juniorów
  • czterokrotny zdobywca Pucharu Polski
  • Mistrz Polski Juniorów Młodszych
  • Vice-Mistrz Polski Juniorów Młodszych
  • Mistrz Polski Juniorów Starszych
  • Vice-Mistrz Polski Juniorów Starszych

Co zatem skłoniło pięściarza do występu na gołe pięści? Otóż Patryk za wszelką cenę chciał pokazać się na ringu, aby w przyszłości otrzymać ofertę walki w swojej dyscyplinie. W rozmowie z naszym portalem Tołkaczewski przedstawił swoją historię i opisał turniej na gołe pięści jako zawodnik

Co skłoniło Cię do startu? Twoje doświadczenie w boksie jest ogromne, mimo to wybrałeś ryzykowną grę.

Moim celem był występ przed kamerami, musiałem za wszelką cenę pokazać się na polskim ringu. Nie było zbytnio innej drogi, aby otworzyć drzwi na ringi zawodowe. Naprawdę byłem szczęśliwy, kiedy dowiedziałem się, że otrzymałem szansę startu. Bardzo ciężko pracowałem na sali, aby zaprezentować swoje umiejętności. Samemu turniejowi towarzyszy wiele emocji, głos Pana Edwarda Durdy na ringu GROMDA przeszywa każdego przed wejściem na arenę i dodaje dodatkowych sił.

Czy miałeś przygotowaną taktykę? Jak podchodzi się do przygotowań, skoro wiesz, że jednego wieczoru czeka Cię kilka pojedynków.

Myślę, że większość skupia się na obrażeniach, jakie można otrzymać, ale ja starałem się nie myśleć w tym kierunku. Przyznaję, że podczas samej rywalizacji potrzeba szczęścia. Czy istnieje najlepsza taktyka? Wydaje mi się, że nie. Na pewno przyda Ci się dobry dzień, trochę szczęścia i dużo zdrowia. Odnosząc się do przygotowań, to nie różniły się one niczym, niż te do boksu olimpijskiego. Trener czuwał nad moją formą i wycisnął ze mnie każdą kroplę potu.

Czy masz wymarzonego rywala, z którym chciałbyś zmierzyć się na gołe pięści, może pojedynek z jakimś gigantem, jak znany z GROMDY — Kruszyna?

Uważam, że każdy, kto pojawia się na ringu w Pionkach, zasługuje na wyróżnienie, a ja nie potrafię wskazać idealnego przeciwnika. Jeżeli miałbym pojawić się jeszcze w tej organizacji, to wybrałbym pojedyncze starcie, superwalkę. Nie mniej jednak stawiam na boks, jest na pewno bezpieczniejszy. Jestem typowym stójkowiczem i nie widzę sensu, aby brać udziału w innych formach walki, jak np. MMA. GROMDA jest jedyna w swoim rodzaju, ale znacznie bardziej marzy mi się ring TYMEX.

Grupa promotorska Mariusza Grabowskiego — TYMEX Boxing Promotion już 21 maja zorganizuje bokserskie wydarzenie — TYMEX Boxing Night 17. Do gali dołączyła także grupa Mateusza Borka — MB Promotions, dlatego połączenie sił powoli wysuwa się na prowadzenie w Polsce. Podczas tego wydarzenia zaprezentuje się Vasyl Halych, który zdobył rozgłos i popularność, wygrywając w grudniu poprzedniego roku GROMDĘ 3. Zatem jest to zawodnik, który wywalczył sobie występ w boksie na turnieju GROMDA i tego też życzymy Patrykowi.

Moja historia z boksem zaczęła się w wieku 10 lat. Razem z grupą kolegów poszliśmy do klubu Ring Wolny Toruń, którego dziś już nie ma, a po miesiącu zostałem sam. Moim pierwszym trenerem był Czesław Dromowicz. Doświadczenie mam spore, bo stoczyłem blisko 150 walk amatorskich, a przegrałem 7 pojedynków. Moim najtrudniejszym rywalem w całej sportowej przygodzie był Paweł Wierzbicki z klubu Boxing Sokółka i na amatorskich ringach okazał się lepszy. Z walk amatorskich wyniosłem charakter i doświadczenie, mimo że codziennie łączyłem szkołę, treningi i pracę, to udało mi się zaprezentować pewien poziom. Na pewno w rozwoju pomogło mi miasto Toruń, ponieważ otrzymałem stypendium sportowe, teraz chciałbym wziąć sprawy w swoje ręce i odwdzięczyć się za pomoc — komentuje Tołkaczewski.

Cel jest tylko jeden, postawić na boks i skupić się na rozwoju kariery.

Chcę postawić na boks zawodowy, czuję, że od zawsze powinienem to robić. Moja przerwa związana ze startami byłaby jeszcze dłuższa, gdyby nie organizatorzy GROMDY, to dzięki nim mogliście mnie oglądać. Dobrym pomysłem jest występ w nowej kategorii wagowej do 101,6 kilogramów, chcę tam zostać na dłużej.

Bardzo bym chciał, aby właściciele GROMDY dostrzegli mój potencjał i dali mi kolejny kredyt zaufania. Na pewno ich nie zawiodę i będę starał się zostać twarzą TYMEX. Skorzystam z każdej okazji, ale decyzję pozostawiam już włodarzom.


Miejmy nadzieję, że w najbliższym czasie obejrzymy Patryka Tołkaczewskiego na ringu TYMEX. Tego zawodnika cechuje przede wszystkim nieustępliwość i solidne podłoże bokserskie. Patrząc na rozwijającą się sytuację w kategorii Bridgerweight, jest to idealny moment, aby w Polsce szukać nowych nadziei. Z pewnością te nadzieje może przyciągnąć MB Promotions oraz TYMEX Boxing Promotions niosąc za sobą transmisje gal w TVP Sport oraz wysoką jakość oprawy wydarzeń.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

...wczytuję komentarze...

P
PiotrekD

Brutaal
Bantamweight

443 komentarzy 559 polubień

chętnie zobaczę, jak jemu pójdzie

Odpowiedz polub