16 stycznia 2021 roku organizacja UFC powróci na wyspę walk w Abu Zabi. Prezydent Dana White przygotował na wschodzie cykl trzech wydarzeń, na pierwszej gali na szczycie wagi piórkowej spotka się Max Holloway oraz Calvin Kattar. Były mistrz aktualnie znajduje się na fali dwóch porażek z rzędu, jednak rewanż z Alexandrem Volkanovskim według wielu fanów nie zakończył się odpowiednią decyzją. Podobnie twierdzi Kattar, który uważa, że jego dojście do mistrzowskiego starcia bez zwycięstwa nad Hollowayem jest niezadowalające.

Nadchodząca walka to dobra okazja, aby pokazać, że jestem gotowy na wszystkie wyzwania — mówi Calvin dla MMA Fighting — wiele osób nadal uważa, że Max jest mistrzem, a ja nie jestem doceniany. Uwierzcie, nie należy mnie skreślać.

Starcie z Hollowayem to pojedynek na miarę mistrzostwa, może nie ma już pasa, ale poziom, który reprezentuje pozostał. To 5-rundowy bój, brakuje tylko pasa.

Zarówno Kattar, jak i ”Błogosławiony” mają bardzo podobne warunki fizyczne, obaj uwielbiają walkę w stójce i zawsze zapewniają emocje.

Myślę, że w oktagonie będę czuł się zupełnie inaczej, mój rywal dysponuje zbliżonymi warunkami fizycznymi, w dodatku jego styl jest bardzo podobny do mojego. Obaj zmierzymy się z czymś nowym.

Każdy, kto chce zgarnąć mistrzostwo, powinien pokonać Maxa Hollowaya. Omijanie zawodnika z taką rangą nie ma najmniejszego sensu. Chcesz być mistrzem? To musisz być lepszy od Hollowaya.

Dla obu panów zbliżające starcie może być drogą do mistrzowskiej walki z Alexandrem Volkanovskim. Calvin w 2020 roku pewnie pokonał Dana Ige oraz Jeremy’ego Stephensa. Tym samym umocnił swoją pozycję w kategorii piórkowej i bądź co bądź wyprzedził Zabita Magomedsharipova, z którym przegrał, ale Rosjanin od ponad roku nie gościł w oktagonie. Holloway nie mógł spotkać się z Vlokanovskim po raz trzeci, więc organizacja znalazła dla niego inny pojedynek na szczycie. Po potencjalnej wygranej być może zobaczymy trylogię.