Kickbokser — Bartłomiej 'BALBOA’ Domalik pokazał się ze świetnej strony podczas turnieju walk na gołe pięści GROMDA 5. Co dalej z karierą reprezentanta klubu Jarosz Fight Club?

Bartłomiej Domalik to utalentowany kickbokser, który reprezentował Polskę na międzynarodowych turniejach w kickboxingu. Zawodnik w maju 2021 roku postanowił wystartować w turnieju na gołe pięści — GROMDA i okazał się strzałem w dziesiątkę dla promotorów. 'BALBOA’ w drodze do finału brutalnie znokautował Michała Walczaka, a potem Mariusza Kruczka. W finale mierzył się z bardzo doświadczonym na ringach amatorskich — Patrykiem Tołkaczewskim i odniósł zwycięstwo. Fani po występach Domalika okrzyknęli go 'Królem Nokautu’ i czekają na jego kolejne występy w organizacji Mariusza Grabowskiego oraz Mateusza Borka.

Bartłomiej Domalik vs Michał Walczak — pierwsza walka w turnieju

Bartłomiej Domalik vs Mariusz Kruczek — kolejny ekspresowy nokaut na gali GROMDA

Zawodnik ze Spytkowic zgodził się na rozmowę z naszym portalem i opowiedział o swojej przyszłości. Czy niebawem zobaczymy Bartłomieja w kolejnej walce na gołe pięści, a może powróci on do startów w kickboxingu?

MMARocks: Turniej GROMDA za Tobą, zostałeś zwycięzcą z przytupem. Czy twoja popularność po występie na gali zwiększyła się?

Muszę przyznać, że popularność wzrosła, ale moje życie, jak i podejście do sportu nie zmieniło się. Nadal jestem tym samym człowiekiem mimo większej uwagi w mediach i tak pozostanie.

W jaki sposób dostałeś się do walk na gołe pięści? Czy szybko otrzymałeś telefon od organizatorów po wysłaniu zgłoszenia?

Uważam, że największą rolę w tym wypadku odegrały moje osiągnięcia w kickboxingu. Po wypełnieniu formularza w ciągu dwóch godzin otrzymałem telefon i padła propozycja. Tak naprawdę formularz wysłałem jeszcze przed czwartą odsłoną GROMDY, ale razem z organizatorami ustaliłem, że mój debiut odbędzie się nieco później. Tym samym mogłem lepiej przygotować się i pokazać, na co mnie stać.

Czy obrażenia, których doznałeś podczas gali, są już wyleczone? W wywiadzie po wygranej w finale przyznałeś, że twoja dłoń była złamana.

W ostatniej walce złamałem kość śródręcza z przemieszczeniem. Kontuzja była poważna, ale specjaliści umieścili płytkę tytanową oraz sześć śrób w mojej dłoni i proces rekonwalescencji przebiegł pomyślnie. W tym momencie po kontuzji nie ma żadnego śladu.

W jaki sposób sięgnąłeś po wygraną, skoro twoja dłoń była w rozsypce?

Wiedziałem, że coś jest nie tak, ale wszystko jest do zniesienia. Po pierwszych uderzeniach myślałem, że to nic poważnego…

W swoich trzech występach pokazałeś, że kilogramy nie robią dla Ciebie różnicy. Znokautowałeś trzech rywali i pojawiają się przypuszczenia, że możesz nie mieć sobie równych. Co stoi za twoim sukcesem?

Widocznie udowodniłem, że kilogramy nie mają większego znaczenia, jeżeli ma się opracowaną taktykę. Z pewnością dużo zawdzięczam chłodnej głowie, a jeszcze więcej dynamitowi w pięściach.

Czy emocje podczas gali na gołe pięści dla zawodnika są jeszcze większe niż podczas walk w rękawicach?

Przed każdą walką towarzyszyły mi emocje, ale o dziwo byłem bardzo spokojny. Dobre przygotowanie taktyczne i fizyczne miało wpływ na mój spokój. Bardzo dziękuję Łukaszowi Jaroszowi, który zadbał o cały obóz przygotowawczy.

Chciałbyś coś zmienić w organizacji GROMDA? Czy czegoś brakuje?

Myślę, że organizacja jest na wysokim poziomie i niczego im nie brakuje. Przy każdej gali pokazują swój profesjonalizm i stają się bardziej rozpoznawalni. Przed nimi stoi wielka szansa.

W pojedynku finałowym zmierzyłeś się z Patrykiem Tołkaczewskim, który obecnie przygotowuje się do debiutu na ringu zawodowym. Co możesz powiedzieć o swoim rywalu?

W finale przyszło mi mierzyć się z 'Glebą’. Od samego początku wiedziałem, że jest świetnym bokserem z dużym doświadczeniem. Tego dnia był ode mnie cięższy o 18 kilogramów, więc tak naprawdę wszystkie atuty przemawiały po jego stronie. W końcu mój hart ducha oraz chęć wygranej stały się silniejsze i wygrałem. Nie byłem zaskoczony jego akcjami, ponieważ jak już wspominałem, to świetny pięściarz a sama walka była ciężka. Prawdę mówiąc to kluczem była moja taktyka. Trzymałem się jej od samego początku, realizowałem każdy najmniejszy szczegół i nie mogło być inaczej. Z chęcią zdradziłbym swój plan na starcia bez rękawic, ale czeka mnie jeszcze kilka występów i rywale mogą to wykorzystać. Tak czy inaczej, moje zwycięstwo nie było przypadkiem, a skutkiem mojego uporu i konsekwencji.

Kiedy ponownie zobaczymy Cię w ringu? Twój kolejny występ odbędzie się pod szyldem GROMDY, a może wystąpisz w innej formule?

Rozważę każdą otrzymaną propozycję, ale na razie skupiam się na głównym finale GROMDY. Przygotowuje się do ciężkiego boju i raczej nie pojawię się w ringu wcześniej niż na wielkim finale.

Czy masz wymarzonego rywala? Masz na oku kolejnego przeciwnika?

Nie wybieram swoich rywali i nigdy ich nie wybierałem. Postanowiłem, że będę się tego trzymał. Nie potrafię wskazać najsilniejszego i najlepszego zawodnika w organizacji GROMDA, ponieważ każdy ma swoje mocne strony i nikt nie jest tam z przypadku.

Więcej o karierze oraz występach Bartłomieja Domalika znajdziesz w jego mediach społecznościowych:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.