
(fot. Dave Mandel/Sherdog.com)
Kartę główną historycznej gali UFC w Nowym Jorku otwierał pierwszy tego wieczoru pojedynek kobiet. Miesha Tate podejmowała Raquel Pennington. Była mistrzyni nie sprostała jednak zadaniu i przegrała przez jednogłośną decyzję sędziowską ze swoją byłą uczennicą z 18. sezonu TUF-a.
Przez pierwsze dwie minuty boju, obie kobiety krążyły wokół siebie i szukały otwarć by zaatakować. Przełom w pierwszej rundzie nastąpił gdy Raquel złapała duszenie gilotynowe i przez dłuższą chwilę była mistrzyni była w wielkich tarapatach. Miesha co jakiś czas łapała rezon, ale w ogólnych rozrachunku lepszą zawodniczką była Pennington, która często atakowała Tate ciosami z góry. Sędziowie jednogłośnie wybrali ją na zwyciężczynię boju.
Po ogłoszeniu werdyktu była wzruszona była mistrzyni ogłosiła zakończenie kariery.






















