Matt Hughes

Nieciekawe informacje upublicznił właśnie portal TMZ. Członek galerii sław UFC, były mistrz tej organizacji, Matt Hughes, miał znęcać się nad żoną i pozostałymi członkami rodziny. Sąd w grudniu 2018 zalecił tymczasowy zakaz zbliżania się Matta do żony na odległość mniejszą niż 150 metrów.

Całą sprawę opisał TMZ, który dotarł do dokumentów pozwu. Żona zawodnika zdradziła w nich, że wielokrotnie się nad nią znęcał, a raz groził, że ją zastrzeli. Wszystko zaczęło się w 2017, kiedy Matt wyszedł ze śpiączki po wypadku w którym o mało co nie umarł.

PRZYPOMINAMY: Matt Hughes w śpiączce po kolizji samochodu z pociągiem

Żona Matta Audra Hughes w dokumentach twierdzi, że wkrótce po tym jak jej mąż odzyskał sprawność, zaczął być wobec niej agresywny. Opisuje, że nie chciała mu dać kluczyków do jego samochodu, tłumacząc to zalecaniami lekarzy, którzy mówili, iż nie może on prowadzić pojazdów tak krótko po urazie mózgu. Wtedy Matt skoczył na nią i zaczął ją dusić. Wymuszał też na niej aby podała mu kod do sejfu, w którym trzymali broń. Kiedy Audra kolejny raz odmówiła, ponownie zaczął ją dusić, uderzył jej głową o kabinę prysznicu i krzyczał „Tak właśnie wygląda duszenie!”.

Rok później Matt miał powiedzieć „Zastrzelę cię ku#$a” bo zabrała mu telefon. Została również według zeznań uderzona w obecności jej syna, ich córki i jej oczyma, po tym jak oskarżyła go o smsowanie z innymi kobietami. Po tym zdarzeniu Audra złożyła zawiadomienie o przemocy w rodzinie i sędzia nakazał Mattowi nie zbliżać się do niej na odległość mniejszą niż 150 metrów.

Nawet brat bliźniak Matta, Mark Hughes (były zawodnik MMA, który walczył na UFC 28) również złożył wniosek przeciwko niemu. Matt miał poturbować jego syna i próbował zniszczyć jego traktor. Według Marka, powodem agresji miała być niezgoda wobec tego, kto był właścicielem traktora. Kiedy Matt zobaczył 15-letniego syna Marka jeżdżącego na traktorze, stracił panowanie nad sobą i dał temu upust na nastolatku, potrząsając nim i powtarzając „to mój je@#ny traktor!”.

33 KOMENTARZE

  1. Wygląda na to, że po wypadku wszystko się u niego rozpierdoliło kompletnie. Zarówno sposób poruszania jak i sposób wypowiadania się budzą spory niepokój.

  2. Wygląda na to, że po wypadku wszystko się u niego rozpierdoliło kompletnie. Zarówno sposób poruszania jak i sposób wypowiadania się budzą spory niepokój.

    Właśnie skoro nie ma mowy o przemocy przed tym wypadkiem, to też skłaniam się ku temu, że jego mózg ucierpiał bardziej niż się wydaje. Przecież czasem takie rzeczy mogą zmienić całą psychikę człowieka. To już zagadnienie lekarskie niż po prostu "niech ginie zwyrodnialec".

  3. Ech, bardzo go zawsze szanowałem, ale widać, że mu srogo odkurwiło. Psychiatra by się przydał i w sumie faktycznie dobrze, że go odizolowali od siebie.

  4. Kurwa, to pomyślcie co by zrobił gdyby jego brachol zaopiekował się żoną kiedy sobie drzemał. Bylo mi naprawdę przykro , kiedy dowiedziałem o wypadku, teraz dochodzę do wniosku, że gość nie wykorzystał drugiej szansy :no no:

  5. Właśnie skoro nie ma mowy o przemocy przed tym wypadkiem, to też skłaniam się ku temu, że jego mózg ucierpiał bardziej niż się wydaje. Przecież czasem takie rzeczy mogą zmienić całą psychikę człowieka. To już zagadnienie lekarskie niż po prostu "niech ginie zwyrodnialec".

    Tak tak, nie można go za to potępiać. Trzeba by go zamknąć na jakimś wydziale, badać i leczyć. To ewidentnie uszkodzenie mózgu po wypadku. Znam gościa co również wpadł pod pociąg, byliśmy wtedy nastolatkami, ale po wybudzeniu że śpiączki bardzo podobnie mówił i poruszał się jak Matt.

    Nigdy nie był grzecznym chłopcem ale po tym się jakoś zmienił, ćwiczenia i rehabilitacja dały mu większą siłę bo wcześniej również był wysportowany.

    Usztywniony chód i dziwna mowa zostały mu do dzisiaj, ale szczerze mówiąc, nie ufam mu i staram się unikać bo poprostu wyjątkowo źle mu z oczu patrzy z nawet na ludzi, których zna całe życie.

    Przejebane.

  6. Tak tak, nie można go za to potępiać. Trzeba by go zamknąć na jakimś wydziale, badać i leczyć. To ewidentnie uszkodzenie mózgu po wypadku. Znam gościa co również wpadł pod pociąg, byliśmy wtedy nastolatkami, ale po wybudzeniu że śpiączki bardzo podobnie mówił i poruszał się jak Matt.

    Nigdy nie był grzecznym chłopcem ale po tym się jakoś zmienił, ćwiczenia i rehabilitacja dały mu większą siłę bo wcześniej również był wysportowany.

    Usztywniony chód i dziwna mowa zostały mu do dzisiaj, ale szczerze mówiąc, nie ufam mu i staram się unikać bo poprostu wyjątkowo źle mu z oczu patrzy z nawet na ludzi, których zna całe życie.

    Przejebane.

    Bardzo podobny przypadek miał mój kolega, ze swoim znajomym z klasy. Gość też był w typie sportowca-rozrabiaki, ale raczej niegroźny. Po wypadku zrobił się dziwny jak skurwysyn i ten mój kolega, 115 kg chłop który pół życia spędził na bramce, autentycznie zaczął się go bać, bo facet patrzył w taki sposób, że zupełnie nie było wiadomo o co chodzi. Ostatecznie popełnił samobójstwo, uprzednio rujnując życie rodzinie, która się nim opiekowała.

  7. Chyba tylko Jego rodzina wie, czy przed wypadkiem było wszystko w porządku.

    Jeśli po wypadku, to pytanie czy to wkurwienie i niemoc Go ogarnia i taki rozbity, czy po prostu w wyniku wypadku doszło do zmian w  mózgu.

    Przewaliła sprawa.

  8. Panowie to nie jest temat do śmieszkowania.

    Matt miał tak rozległe obrażenia mózgu, że większość po czymś takim pozostaje warzywem.

    To powoduje tak daleko idące zmiany, że bardzo częstym jest iż ludzie po takich przejściach nagle mają inną osobowość, inaczej się zachowują, albo opuszczają rodziny itd.

    Przecież to jest chłopak ze wsi, dla niego rodzina była poza sportem wszystkim. Dodatkowo zawsze był opanowany i był oazą spokoju, a teraz nagle z całą rodziną ma zatargi i agresywne wybuchy…dla mnie jest jasne, że wypadek go zmienił psychicznie.

    serio zastanówcie się niektórzy co piszecie

  9. Panowie to nie jest temat do śmieszkowania.

    Matt miał tak rozległe obrażenia mózgu, że większość po czymś takim pozostaje warzywem.

    To powoduje tak daleko idące zmiany, że bardzo częstym jest iż ludzie po takich przejściach nagle mają inną osobowość, inaczej się zachowują, albo opuszczają rodziny itd.

    Przecież to jest chłopak ze wsi, dla niego rodzina była poza sportem wszystkim. Dodatkowo zawsze był opanowany i był oazą spokoju, a teraz nagle z całą rodziną ma zatargi i agresywne wybuchy…dla mnie jest jasne, że wypadek go zmienił psychicznie.

    serio zastanówcie się niektórzy co piszecie

    Bardzo ładnie napisane. Chyba niczego się w życiu nie boję tak jak jakiejś właśnie demencji, która zmieni mnie jako człowieka w kogoś, kim nigdy nie byłem. Fchuj smutne 🙁

  10. Panowie to nie jest temat do śmieszkowania.

    Matt miał tak rozległe obrażenia mózgu, że większość po czymś takim pozostaje warzywem.

    To powoduje tak daleko idące zmiany, że bardzo częstym jest iż ludzie po takich przejściach nagle mają inną osobowość, inaczej się zachowują, albo opuszczają rodziny itd.

    Przecież to jest chłopak ze wsi, dla niego rodzina była poza sportem wszystkim. Dodatkowo zawsze był opanowany i był oazą spokoju, a teraz nagle z całą rodziną ma zatargi i agresywne wybuchy…dla mnie jest jasne, że wypadek go zmienił psychicznie.

    serio zastanówcie się niektórzy co piszecie

    Ale kto tu śmieszkuje, albo chociaż hejtuje ?

    :travolta:

  11. Ciekawe ilu teraz mu współczuje i składa hołdy ? Wypadek wypadkiem, jak to prawda powinien psychotropy brać i już nie będzie normalny

  12. Ciężko będzie z nim teraz. Taki gość nawet z ograniczoną sprawnością jest skrajnie niebezpieczny a jeśli takie informacje idą od rodziny do mediów to koszmar musiał być dużo większy. Koszmar nie tylko rodziny, ale też jego. Podejrzewam że zjada go frustracja i bezsilność, że to prosty człowiek który nie może pogodzić się z tym.

    Ludzie ze wsi jednak nie są wcale mniej patologiczni od tych z miasta, więc nie wiadomo też tak naprawdę co tam się działo od zawsze, czy oni go wspierali, czy on był w porządku do żony i brata.

    Kiedyś był wzorem sportowca, teraz wszystko się posypało. Jest to tragedia ludzka, ale na tym świecie jest tego ogrom. Nie zdziwię się jak pójdzie w alkohol i narkotyki, popełni samobójstwo.

    Ten temat zamiast robić sobie żarty, polecam potraktować jako memento mori. Matt był kiedyś idolem, młodym, niezniszczalnym. A tutaj życie tak mu dowaliło, po czym upadł jeszcze niżej. Doceńcie to co macie, szanujcie rodzinę, nie oceniajcie z taką łatwością innych ludzi. Jadąc autem, zwolnijcie czasem te kilkanaście km, ustąpcie pierwszeństwa furiatowi, rozejrzyjcie się. Na tym świecie naprawdę wiele jest ludzkich tragedii i nie ma potrzeby by było ich więcej.

  13. Bardzo podobny przypadek miał mój kolega, ze swoim znajomym z klasy. Gość też był w typie sportowca-rozrabiaki, ale raczej niegroźny. Po wypadku zrobił się dziwny jak skurwysyn i ten mój kolega, 115 kg chłop który pół życia spędził na bramce, autentycznie zaczął się go bać, bo facet patrzył w taki sposób, że zupełnie nie było wiadomo o co chodzi. Ostatecznie popełnił samobójstwo, uprzednio rujnując życie rodzinie, która się nim opiekowała.

    Cholera, jak dziwnie się czyta takie posty widząc za chwilę roześmianą twarz Karola.

  14. Cholera, jak dziwnie się czyta takie posty widząc za chwilę roześmianą twarz Karola.

    No dokładnie. Mógłby Bedorf poważnie podejść do tematu.

  15. Tu potrzebny lekarz, jakieś zaburzenia powypadkowe, w których delikwent zaczyna urajać sobie coś kompletnie z kosmosu. Czytałem gdzieś o takich przypadkach, a może nawet jakiś dokument/film oglądałem.

  16. Ciężko będzie z nim teraz. Taki gość nawet z ograniczoną sprawnością jest skrajnie niebezpieczny a jeśli takie informacje idą od rodziny do mediów to koszmar musiał być dużo większy. Koszmar nie tylko rodziny, ale też jego. Podejrzewam że zjada go frustracja i bezsilność, że to prosty człowiek który nie może pogodzić się z tym.

    Ludzie ze wsi jednak nie są wcale mniej patologiczni od tych z miasta, więc nie wiadomo też tak naprawdę co tam się działo od zawsze, czy oni go wspierali, czy on był w porządku do żony i brata.

    Kiedyś był wzorem sportowca, teraz wszystko się posypało. Jest to tragedia ludzka, ale na tym świecie jest tego ogrom. Nie zdziwię się jak pójdzie w alkohol i narkotyki, popełni samobójstwo.

    Ten temat zamiast robić sobie żarty, polecam potraktować jako memento mori. Matt był kiedyś idolem, młodym, niezniszczalnym. A tutaj życie tak mu dowaliło, po czym upadł jeszcze niżej. Doceńcie to co macie, szanujcie rodzinę, nie oceniajcie z taką łatwością innych ludzi. Jadąc autem, zwolnijcie czasem te kilkanaście km, ustąpcie pierwszeństwa furiatowi, rozejrzyjcie się. Na tym świecie naprawdę wiele jest ludzkich tragedii i nie ma potrzeby by było ich więcej.

    Ja dalej nie wiem kto tu śmieszkuje w tym temacie ?? :travolta:

    Czegoś nie wiem ?

  17. Ja dalej nie wiem kto tu śmieszkuje w tym temacie ?? :travolta:

    Czegoś nie wiem ?

    Parodiowanie chorego Matta z bratankiem porównując do pierdo-przygłupów Garbrandta i Dillashawa :/

  18. Parodiowanie chorego Matta z bratankiem porównując do pierdo-przygłupów Garbrandta i Dillashawa :/

    To chyba coś mnie ominęło i pewnie usunięto te posty, i dobrze w takim razie.

    Edit: aha, ten pierwszy post, dobra widziałem go, ale nie zwróciłem uwagi

  19. Parodiowanie chorego Matta z bratankiem porównując do pierdo-przygłupów Garbrandta i Dillashawa :/

    Oplot :einsteinsmoke:

  20. Skoro przed wypadkiem nie przejawiał agresji to są przesłanki by uważać, że to skutki wypadku i urazów głowy. Smutne to i powinien się leczyć u neurologa o ile można to naprawić. Chyba, że się posypał psychicznie to psycholog lub psychiatra… chujowo jak przez takie skutki wypadku rozpada się rodzina

  21. Skoro przed wypadkiem nie przejawiał agresji to są przesłanki by uważać, że to skutki wypadku i urazów głowy.

    błyskotliwa dedukcja, szerloku.

  22. Widziałem epizod z serii 25 lat UFC w skrócie ten który opowiadał o wypadku Matta i tym wszystkim co  spotkało zarówno jego jak i jego rodzinę , nie ma się co oszukiwać było to dla nich wszystkich mocno traumatycznym przeżyciem. Ja sam byłem naprawdę poruszony tym co  zobaczyłem w tym materiale , do teraz mam przed oczami obrazy:totalnie rozwalonego Matta podłączonego do tych wszystkich aparatur, rurek itd leżącego praktycznie bez życia na szpitalnym łóżku , wypowiedzi jego żony i dzieciaków , żmudny proces rehabilitacji i ten moment w którym wraz z żoną trzymając się za ręce wraca na ten feralny przejazd kolejowy, przytulają się na środku torów  :jon: i to była właśnie ta chwila która dawała nutkę nadziei na to że wspólnymi siłami uda się im jakoś przez to przejść.

    Po przeczytaniu tego artykułu widzę że niestety jednak się to nie udało , naprawdę przykra akcja z tymi wszystkimi wydarzeniami.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.