Mateusz Kubiszyn miał groźnie wyglądający wypadek na motocyklu. Co najważniejsze, jak poinformował sam „Don Diego” skończyło się to jedynie na „drobnych urazach”, a jedynymi obrażeniami są stłuczenia i otarcia. Mistrz organizacji GROMDA opublikował nagranie oraz zaapelował w ważnej sprawie.

Na nagraniu widać, jak Kubiszyn próbuje w ostatnim momencie wyhamować przed samochodem, który wyjeżdżał z parkingu i zajechał mu drogę. „Don Diego” hamował przednim hamulcem, postawił motocykl do pionu i przeleciał nad samochodem, unikając w ten sposób niezwykle poważnego zderzenia z samochodem.

Po zdarzeniu Kubiszyn opublikował wpis, w którym poinformował o swoim stanie zdrowia.

Polatane… Dosłownie i w przenośni. Aż dziwne, że skończyło się na drobnych urazach… Nie mam nic złamanego, same stłuczenia i otarcia, które po prostu bolą i pieką… Po niektórych walkach było gorzej. Moto? Jeszcze nie wiem, dowiem się na dniach po oględzinach specjalisty – napisał Kubiszyn.

Dodatkowo „Don Diego” podzielił się swoimi wnioskami po tym zdarzeniu oraz zaapelował w ważnej sprawie informując przy tym, ile lat miał kierowca samochodu.

I choć Ameryki nie odkryję to napiszę kilka moich wniosków po tym wypadku:

– Niezależnie czyja wina to motocyklista ZAWSZE ma gorzej
– Motocyklistów dobrze nie widać na drodze i trudniej ocenić ich prędkosć
– Warto ZAWSZE ubierać się w pełni… Miałem skorupkę, kask, rękawiczki… i spodenki. Gdybym miał spodnie lub ochraniacze na kolana to pewnie obyło by się bez otarć na nogach…
– WARTO UPRAWIAĆ SPORT! Wzmacnia ciało, poprawia koordynację, skraca czas reakcji i uczy prawidłowego upadania
– Trzeba realnie zastanowić się nad regularnym badaniem osób starszych mających prawo jazdy… Za kierownicą samochodu był prawie 100-latek – napisał „Don Diego”.

Nagranie z całego zdarzenia możecie zobaczyć poniżej:

Mateusz Kubiszyn to aktualny mistrz GROMDA, gdzie jest zawodnikiem niepokonanym. Oprócz startów w walkach na gołe pięści pod szyldem tej organizacji, „Don Diego” walczy także na galach FAME, gdzie w ostatnich starciach pokonywał Kamila Mindę, Tomasza Sararę czy Denisa Załęckiego, przegrywał natomiast z Izuagbe Ugonohem i Denisem Labrygą.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

5 komentarzy (poniżej pierwsze 30)

...wczytuję komentarze...

Avatar of Siedem
Siedem

NoLife FC

33,184 komentarzy 81,350 polubień
Avatar of Jakub Madej
Jakub Madej

Moderator

7,887 komentarzy 24,382 polubień

Ogólnie samo wyratowanie sytuacji naprawdę mocne.

Odpowiedz 6 polubień

Avatar of jd0490
jd0490

UFC
Heavyweight

19,535 komentarzy 57,506 polubień
Avatar of Azgoth
Azgoth

Jungle Fight
Lightweight

265 komentarzy 812 polubień

Dożywotnie uprawnienia do prowadzenia samochodu to absurd i dawno temu powinno się z tym skończyć. Osoba, która zdawała egzamin kilkadziesiąt lat temu przy zupełnie innej infrastrukturze drogowej, ruchu i przepisach musi mieć obowiązek aktualizowania swojej wiedzy i potwierdzania umiejętności. Teoretycznie można to robić na własną rękę, ale patrząc na to co się dzieje na drogach większość to olewa.
Myślę, że konieczność zdawania egzaminu raz na 10 lat pozwoliłaby uniknąć większej ilości wypadków niż coraz więcej ograniczeń prędkości.
I nie mam problemu z tym, żeby to kierowca ponosił taki koszt. Egzamin kosztuje w okolicy 300 zł, niech by to nawet było 500 zł na 10 lat. To wciąż grosze przy innych obligatoryjnych opłatach za użytkowanie samochodu.

Odpowiedz 1 Like

click to expand...
Avatar of jut
jut

Sum

5,474 komentarzy 35,435 polubień

Dożywotnie uprawnienia do prowadzenia samochodu to absurd i dawno temu powinno się z tym skończyć. Osoba, która zdawała egzamin kilkadziesiąt lat temu przy zupełnie innej infrastrukturze drogowej, ruchu i przepisach musi mieć obowiązek aktualizowania swojej wiedzy i potwierdzania umiejętności. Teoretycznie można to robić na własną rękę, ale patrząc na to co się dzieje na drogach większość to olewa.
Myślę, że konieczność zdawania egzaminu raz na 10 lat pozwoliłaby uniknąć większej ilości wypadków niż coraz więcej ograniczeń prędkości.
I nie mam problemu z tym, żeby to kierowca ponosił taki koszt. Egzamin kosztuje w okolicy 300 zł, niech by to nawet było 500 zł na 10 lat. To wciąż grosze przy innych obligatoryjnych opłatach za użytkowanie samochodu.

To zróbmy badanie nie tylko dla kierowców, ale też dla myśliwych myśliwych bo używają śmiercionośnych przedmiotów a także posłów, sędziów, urzędników - bo ci swoimi decyzjami wpływają na całe społeczństwo.

Dobrze że nie napisało o trumnie na kółkach :penn:

Odpowiedz 1 Like

click to expand...