Fot. Sebastian Rudnicki
Fot. Sebastian Rudnicki

Mocne medialnie nazwiska uczestników gali KSW 37 z pewnością wzbudzają zainteresowanie mniejszych i większych fanów MMA. Widać to nie tylko po liczbie ich wpisów na wszelakich mediach społecznościowych czy forach internetowych, ale także sprzedaży biletów, które rozeszły się jak przysłowiowe „ciepłe bułeczki”. Wielu obserwatorów dyscypliny zastanawia się, jak ten cały szum związany przede wszystkim z angażem „Popka” przełoży się na liczbę sprzedanych subskrypcji PPV, bowiem transmisja z wydarzenia nie będzie dostępna za darmo.

Wspomniana wyżej sprzedaż biletów, w – nie ukrywajmy – dość wysokiej cenie, jak na realia polskiej sceny MMA, może zwiastować sukces sprzedażowy również w obszarze płatnej transmisji. Od ponad czterech lat część gal największej polskiej organizacji jest transmitowana w płatnym systemie pay-per-view. Współwłaściciel KSW, Martin Lewandowski podczas rozmowy z mymma.pl wykazuje optymizm w kwestii liczby wykupień subskrypcji w kontekście najbliższej gali:

Liczę, że pobijemy rekord. Zobaczymy… To już będzie tak naprawdę wyporność polskiego rynku, co się da zrobić już w ogóle ze sportami walki. Nie chodzi tylko o MMA, ale także o boks. No ale liczę, że będzie rekord.

Szef Konfrontacji Sztuk Walki wskazuje właśnie „Popka” jako magnes dla tych, którzy rozważają zakup subskrypcji PPV:

Liczę, że fani samego „Popka” po prostu opowiedzą się za nim wykupując legalną transmisję, a nie szukając gdzieś jakiegoś badziewia nielegalnego. Jeżeli ktoś się tytułuje fanem danej postaci, to fajnie jeżeli oddałby mu hołd w postaci kliknięcia w te źródła, z których zawodnicy dostają pieniądze, więc tego też sobie życzę po tym zestawieniu. Rekordowa sprzedaż PPV to jest impuls by dalej się rozwijać w coraz większy, fajniejszy, mocniejszy, ciekawszy sposób.