
Zestawienie najlepszych utworów na wejście w polskim MMA zostało przygotowane przez wieloletniego użytkownika forum Cohones, Miszona.
Ostatnia gala UFC w Londynie zostanie zapamiętana przez fanów MMA znad Wisły jako dzień, w którym po praz pierwszy w historii Polscy zawodnicy odnieśli sto procent zwycięstw, nie licząc wyjazdów pojedynczych wojowników rzecz jasna. Wydarzenia z Londyńskiej O2 areny śledziłem wraz ze znajomymi, a widząc, jak żywiołowo reagują na piosenki zapuszczane na gali, postanowiłem sporządzić niniejszy ranking. Przyjąłem w nim kryteria, że fighter musi wychodzić regularnie do piosenki, przez co może ona z nim być utożsamiana, tak jak Wild Boys Duran Duran na stałe kojarzyć nam się będzie z Cro Copem.
#8 Rafał Moks – Kilka ostatnich kroków by Onar
Jeśli miałbym opisać piosenkę Onara, określiłbym słów „motywująca” „dynamiczna” czy „prosta” ale żadne nie opisałoby, jak dobre wrażenie robi wkomponowanie ją w wejście tak eksplozywnego i niebezpiecznego zawodnika, jakim jest Rafał. Gdy po raz pierwszy użył jej na KSW 20, przyznam szczerze że szczęka mi opadła. Mimo że jakoś nieszczególnie kibicowałem wtedy Moksowi, to słysząc słowa piosenki miałem ochotę kibicować mu jak reszta Gdańsko-Sopockiej Ergo Areny. Pomimo że reprezentant Berserkerów ze Szczecina nie ma ostatnio dobrej passy, wierzę, że gdy przejdzie kilka ostatnich kroków, wróci na ściężkę zwycięstw jakimś efektownym poddaniem.
Wejście Rafała Moksa:
#7 Michał Materla – Do góry łeb by Sobota
Jeśli jednak piosenka Rafała była motywująca, to jak określić kawałek, który na wielu siłowniach, matach i klubach stał się niejako hymnem sportów walki? Czy kochacie, nienawidzicie a może jesteście nawet obojętni wobec Michała Materli, nie możecie odmówić, że jego piosenka na wyjście na stałe weszła do kanonu motywującej muzyki do treningu i nawet osoby, które nie słuchają Soboty, czy nie oglądają KSW, kojarzą lub mają ją w swoich telefonach podczas wyczerpujących ćwiczeń. I tak jak w przypadku poprzedniego Berserkera ze Szczecina, wierzę, że Michał podniesie do góry łeb i da nam jeszcze kilka niezapomnianych wojen ringowych
Wejście Michała Materli:
#6 Daniel Omielańczuk – King Bruce Lee Karate Mistrz by Franek Kimono
A teraz zmienimy klimat nawet aż o cała generację muzyczną. Franek Kimono czy raczej Piotr Fronczewski nagrał ten utwór jako satyrę na muzykę Disco z lat 80. Jak to się stało, że stał się pośrednio hymnem tego gatunku? Chyba nawet najtęższe umysły tego świata nie znajdą na to odpowiedzi. Ważne jest natomiast, jak świetnie luźny klimat disco-polo pasuje do swojego chłopa, jakim jest Daniel. Widać po naszym zawodniku, że świetnie bawi się w rytm swojego wyjścia i można mu tylko życzyć, by niczym King Bruce Lee, karate mistrz odprawiał swoich rywali.
Wejście Daniela Omielańczuka:
#5 Karol Bedorf – Kiara by Bonobo
Bonobo to Angielski muzyk, tworzący głównie muzykę instrumentalną. Styl jego utworów jest bardzo spokojny i – jeśli mam być szczery – nastraja bardziej do melancholii i poszukiwaniu sensu życia, niż do ostrej wymiany ciosów. Ale z jakiegoś powodu Kiara stała się utworem Karola Bedorfa. Patrząc na to, jak wolno rozkręca się w pojedynku, jak spokojnie prowadzi swoje walki reprezentujący zarówno Ankos MMA jak i Berserkers Team Karol, zaczyna nabierać to nawet sensu. Można tylko życzyć Karolowi by ze spokojem godnym swojej muzyki nokautował rywali.
Wejście Karola Bedorfa:
#4 Krzysztof Jotko – Randori by Peja
Za Wikipedią: Randori (乱取り) – nazwa używana w japońskich sztukach walki do opisu swobodnej formy treningu, czasem z kilkoma atakującymi. Dosłowne znaczenie słowa to „przyjmowanie chaosu”, „okiełznać chaos”. „Okiełznany chaos” najlepiej opisuje styl walka Krzyśka – wszystko wydaje się być kompletnie znikąd, niepotrzebne, ale jak się przeanalizuje konkretne segmenty jego pojedynków, widać stójkową wirtuozerię, kunszt i doświadczenie godne jednego z czołowych polskich średnich i zawodnika niebezpiecznie zbliżającego się do światowej piętnastki. Choć brakuje mu w ostatnim czasie skończeń przed czasem, wierzę, że niesiony rapem Peji Jotko przyniesie nam więcej powodów do radości. Hajime Krzysiek!
Wejście Krzysztofa Jotki:
#3 Borys Mańkowski – Heartbeat by Nneka (Chase&Status Remix)
KSW 19 zostało zapamiętane przez otwarcie Ani Karwan. Cover remiksu piosenki Nneki przyjął się na tyle dobrze, że sama wokalistka została zaproszona jeszcze raz na 23 i 33 galę Konfrontacji Sztuk Walki. Heartbeat sam w sobie jest piosenką o utraconej miłości, ale remix Chase&Status podkręca jego tempo, dzięki czemu nadaje się idealnie do sportu. Czy Borys inspirował się 19 galą swoich pracodawców, wybierając nową piosenkę na wejście? A może powinniśmy doszukiwać się drugiego dna i szukać utraconej miłości zawodnika z Poznania? Podejrzewam że po prostu, jak czasami nam się zdarza, polubił bardzo energiczną piosenkę i tak często jej słuchał, że się z nią utożsamił.
Wejście Borysa Mańkowskiego:
#2 Mamed Chalidow – Eto Kavkaz by Szamchan Daldajew
Przyznać się, kto czytając tytuł nie zdał sobie pytania, na którym miejscu umieszczona zostanie piosenka mistrza wagi średniej? Mamed to fenomen, zarówno sportowy jak i medialny, tego nie da się ukryć. Z Eto Kavkaz – który opowiada o dumie z powodzenia kaukaskiego – zrobił swój hymn bojowy, który kojarzą przysłowiowi „Janusze”. To właśnie początkowa nuta piosenki Szmachana Daldajewa budzi znudzoną wyczekiwaniem na swojego idola publikę. Mamed jest gwiazdą u nas w kraju, a Eto Kavkaz to prolog kolejnego świetnego występu Czeczena z polskim paszportem. Mam nadzieję że Mamed dalej będzie tym samym zawodnikiem który umie błahostką u publiczności wywołać zachwyt. Kiedys powiedziałbym, żebyśmy doceniali Mameda, bo długo nie będzie zawodnika takiego formatu w kraju. I pośrednio miałbym rację, bo Czeczen jest najlepszym polskim zawodnikiem… jeśli odliczymy kobiety
Wejście Mameda Chalidowa:
#1 Joanna Jędrzejczyk – Przejmij ster w swoje dłonie by Rena
Na pierwszym miejscu nie mogło zabraknąć innej piosenki. Nie ważne jak kiczowaty, jak denny, jak źle napisany byłby rap uprawiany przez Renę, gdy Aśka wychodziła do tej piosenki na UFC 185 czułem ciarki. Od tamtej pory nie potrafię nieprzychylnie patrzeć na tą konkretną nutę. Za dużo dobrych wspomnień. Zauważyłem, że razem z ojcem, gdy oglądamy Aśkę – w dzień lub w nocy – kiwamy głowami w rytm piosenki. Bardzo często wracam do rzeźni, jakie urządziła Joanna Champ z Esparzą czy Penne – nie potrafię pominąć jej wejścia. Ta nuta stanie się tym, czym Bad Reputation dla Rondy Rousey – prawdziwym hymnem MMA. Mnie już weszła do głowy i nie może wyjść, a za każdym razem jak myślę „Joanna Jędzejczyk” myślę „Przejmij ster w swoje dłonie”. Widząc komentarze na You Tube – gdzie zagraniczni ludzie, nie znając sensu mówią, że słuchają tylko dlatego, że kojarzy im się ona z Asią – nie mogę nie poczuć się dumny, z jakiegoś powodu. Historia jak z amerykańskiego snu. Asia przejęła ster w swoje dłonie i zdobyła tytuł UFC. I nie odda go, bardzo długo.
Wejście Joanny Jędrzejczyk:
http://dai.ly/x3i84sw?start=149





















