W walce legend, lepszy okazał się młodszy Lyoto Machida (24-8). Brazylijski Smok nokautuje Vitora Belforta (26-14) w drugiej rundzie!

Niewiele działo się w rundzie rozpoczynającej pojedynek pomiędzy dwiema brazylijskimi legendami. Wywieranie presji należało do brazylijskiego Smoka, który skupił się głównie na kopnięciach, w tym raz wstrząsając głową Phenoma. Wcale nie palący się do odpowiedzi Belfort w ciągu rundy wykonał tylko jedną szarżę, z której i tak bez większych przeszkód zdołał wykaraskać się Lyoto Machida.

Smok kontynuował to co zdawało rezultat w pierwszej odsłonie pojedynku – okopywanie rywala z różnych pozycji. W pewnym momencie zaczarował i wystrzelił frontalne kopnięcie, które – niczym skopiowane od Andersona Silvy – trafiło w punkt i zwaliło Vitora Belforta z nóg!

W wywiadzie po walce triumfator pojedynku wyzwał do walki byłego mistrza UFC wagi średniej, Michaela Bispinga (30-9). Natomiast pokonany Vitor Belfort (26-14) rzucił rękawice na matę oktagonu, zapowiadając tym samym przejście na emeryturę sportową.

25 KOMENTARZE

  1. Pewniak do Wideoteki :antonio: czekam też na fotografię w wysokiej jakości Machidy stojącego nad znokautowanym Belfortem, czuję klasyk.

  2. Kopnięcie pierwszej jakości. Frontal prosto na brodę. Brawo Machida. Obu cenię, ale może to i dobrze, że wygrał ten, który prezentuje się lepiej i może stoczyć jeszcze jakieś walki.

    Belfort to już resztki dawnej świetności , strasznie nijaki i pasywny w tym pojedynku, najwyższy czas kończyć karierę. Żegnamy i pamiętamy, zawodnik ikoniczny dla pewnego okresu w UFC.

  3. Tak upada jedna z największych gwiazd UFC.  Powinien skończyć karierę ze 3 lata temu. Szkoda Viotra bo był niesamowitym dzikiem A zostało pruchno. Gratulacje dla Lyoto

  4. @Kazuya powinieneś pojawić się i pożegnać.

     Oczywiwcie ze ze swoim najwiekszym idolem wpozegnam się jak przystało.Bylo mi niezmiernie miło uczestniczyć w jego karierze  🙂 Machida dużo zyskał dzieki temu nokautowi i życzę mu jeszzce tsa w ufc.Dobra robota!!!

  5. Bez teścia cała kariera belforta by tak wyglądała .

    Jego forma byłaby za to równiejsza i w tym momencie najprawdopodobniej lepsza. Coś jak u dawnych polskich sztangistów, którzy nie mieli takiego dostępu do koksu jak Amerykanie. Przegrywali za młodu, za to w weteranach nawet nie tyle zrównali się, co przegonili sponiewieranych sterydami biedaczków. Prawa biochemiczne są niezmienne. Tak samo na mocnych dragach można być przez jakiś czas niezniszczalnym i bić wszelkie rekordy, ale na końcu drogi jest ruina.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.