UFC163

Wyniki:

Solidnie zaczął Jose Aldo pojedynek z  Chanem Sung Jungiem o pas mistrzowski dywizji piórkowej. Trzy pierwsze rundy poszły na konto obecnie panującego mistrza, który, o dziwo, nie używał swoich firmowych kopnięć i ku zaskoczeniu wszystkich obalał Koreańczyka. Lepiej punktujący w stójce i obalający przeciwnika Aldo, wyraźnie wygrywał pierwsze odsłony pojedynku, jednak zwalniał obroty, a „Korean Zombie” je zwiększał, rozkręcając się z minuty na minutę, coraz śmielej atakując Brazylijczyka. W drugiej minucie czwartej rundy, podczas jednego z uderzeń, Jung nagle złapał się za bark, który niefortunnie wyskoczył ze stawu, uniemożliwiając temu zawodnikowi dalszą walkę. Natychmiast wykorzystał to Aldo i zasypał trzymającego się za tę część ciała Chana Sung Junga. Sędzia Dan Miragliotta na widok niebroniącego się pretendenta, zakończył walkę. Jest to szesnaste zwycięstwo z rzędu obecnie panującemu mistrzowi.

Bez historii – tak można określić drugą walkę wieczoru gali UFC 163. Lyoto Machida, nastawiając się na kontry atakującego Phila Davisa, nie uzyskał przychylności sędziów, przegrywając pojedynek przez dyskusyjną decyzję 29-28. Phil był jednym z nielicznych zawodników, którzy zdołali przebić legendarną obronę obaleń Lyoto, usadzając Brazylijczyka na plecach. Był również bardziej aktywny, atakował i wywierał presję w oktagonie. Jednak wykorzystywał to Machida, często kontrując napierającego przeciwnika. Brak większej akcji, kontrola w oktagonie, oraz te kilka obaleń – to zapewne były czynniki decyduję o wygranej „Mr. Wonderfula”.

Cezar Ferreira zaprezentował wyśmienitą formę, odprawiając Thiago Santosa w zaledwie czterdzieści siedem sekund. Po idealnie wyprowadzonym lewym sierpie – który mocno zachwiał Santosem – Ferreira poszedł po gilotynę, którą ciasno zapiął, nie dając tym samym żadnych szans zamroczonemu jeszcze przeciwnikowi.

Thales Leites kompletnie zdominował Toma Watsona, który nie potrafił znaleźć lekarstwa na świetny parter Brazylijczyka. Przez większość pojedynku Anglik leżał na plecach, broniąc okazyjnych prób poddań. Jednak już w połowie tego boju Leitas opadł z sił, przez co dawał się trafiać chaotycznym ciosom rywala. Pomimo okazyjnych sukcesów w wymianach stójkowych, Tom przegrał sromotnie tę walkę na kartach sędziowskich.

Jose Maria Tome sprawił ogromne problemy Johnowi Linekerowi. W pierwszej rundzie to właśnie Jose był bardzo blisko skończenia walki, zadając mocne ciosy, niemalże nokdaunując Johna. Druga runda przebiegła już pod dyktando faworyta zestawienia, który wrócił do swych firmowych mocnych ciosów. To właśnie jeden z nich posłał Jose Marię Tomego na deski, z których się już nie podniósł pod nawałem dodatkowych uderzeń.

14 sekund – tyle potrzebował Anthony Perosh na znokautowanie Vinny’ego Magalhaesa. Brazylijczyk źle wszedł w pojedynek, momentalnie nadziewając się na prawy prosty – nota bene był to pierwszy cios wyprowadzony w walce – który go zamroczył. Anthony poszedł za ciosem i w parterze dodał kilka ciosów zmuszając sędziego do interwencji.

Amanda Nunes bardzo szybko rozprawiła się z Sheilą Gaff dominując ją siłowo w kilka minut. To właśnie różnica warunków fizycznych była tu decydująca. Brazylijka nie dała żadnych szans słabszej rywalce. Nunes obaliła Gaff, a później skończyła ją łokciami w parterze. Sędzia Herb Dean przerwał pojedynek po tym jak Niemka nie odpowiadała na zadawane z góry łokcie.

Przepięknym duszeniem trójkątnym Sergio Moraes poddał Neila Magny’ego w drugiej walce karty wstępnej gali. Nie trzeba było długo czekać na obalenie ze strony finalisty brazylijskiej edycji TUFa. Gdy obaj zawodnicy znaleźli się w parterze, Sergio momentalnie zapiął duszenie trójkątne, które w konsekwencji zmusiło Neila do odklepania.

Ian McCall nie bez problemów wygrał z Iliardem Santosem. Po świetnej pierwszej rundzie, Amerykanin dał się wciągnąć w grę swego przeciwnika, który dążył do tego, by walka zamieniła się w typowe karczemne mordobicie. Brazylijczykowi kilkukrotnie udawało się trafić Iana, jednak były uczestnik turnieju wagi muszej UFC zdołał utrzymać swoją przewagę w szybkości, nie dając tym samym poważnych powodów do tego, żeby sędziowie podyktowali inny wynik jak tylko wygraną Uncle Creepy’ego.

Niesamowitą dominacją grapplerską popisał się Rani Yahya, który zaczął od… staroszkolnego wciągnięcia przeciwnika w gardę. Coś, czego bardzo dawno nie widziano w UFC, Rani wykorzystał po mistrzowsku – przechodząc z pleców do pozycji dominujących. Josh Clopton nie miał żadnej odpowiedzi na genialne umiejętności parterowe mistrza ADCC z 2007 roku. Dopiero w ostatniej odsłonie pojedynku Josh odzyskał rezon, wygrywając końcową rundę, co i tak nie uchroniło go od przegranej 28-29.

Słabą walkę dali Ednaldo Oliveira z Francimarem Barroso. Obaj zawodnicy zaprezentowali się rozczarowująco, pokazując poziom odbiegający znacznie od standardów UFC. Pomimo początkowych kłopotów, Barroso zaczął stopniowo zyskiwać przewagę, obalając kompletnie nie radzącego sobie w płaszczyźnie zapasów Oliveirę. To właśnie ten element dał zwycięstwo starszemu z Brazylijczyków.

Widowiskowy nokaut dał nam Viscardi Andrade w pierwszej walce otwierającej galę. Debiutant potrzebował jedynie półtorej minuty, by rozprawić się z Amerykaninem, którego zaskoczył świetną kombinacją lewy, prawy prosty. Gdy Bristol Marunda próbował wstać po pierwszych ciosach zadanych przez Brazylijczyka, ten poprawił lewym sierpem i całkowicie wyłączył świadomość Bristola, który nie potrafiąc odróżnić przeciwnika od sędziego, zaczął łapać za nogi tego drugiego.

Walka wieczoru:

Pojedynek o pas mistrza UFC w wadze piórkowej
145 lbs: Jose Aldo pok. Chana Sung Junga przez TKO (kontuzja barku), runda 4., 2:00

Główna karta:

205 lbs: Phil Davis pok. Lyoto Machidę przez jednogłośną decyzję (3x 29-28)
185 lbs: Cezar Ferreira pok. Thiago Santosa przez poddanie (gilotyna), runda 1., 0:47
185 lbs: Thales Leites pok. Toma Watsona przez jednogłośną decyzję (3x 30-27)
125 lbs: John Lineker pok. Jose Marię Tomego przez TKO (uderzenia w parterze), runda 2., 1:03

Walki w FX:

205 lbs: Anthony Perosh pok. Vinny’ego Magalhaesa przez KO (prawy prosty + uderzenia w parterze), runda 1., 0:14
135 lbs: Amanda Nunes pok. Sheilę Gaff przez TKO (łokcie w parterze), runda 1., 2:08
170 lbs: Sergio Moraes pok. Neila Magny’ego przez poddanie (duszenie trójkątne), runda 1., 3:13
125 lbs: Ian McCall pok. Iliarda Santosa przez jednogłośną decyzję (30-27, 30-27, 29-28)

Walki na Facebooku:

145 lbs: Rani Yahya pok. Josha Cloptona przez jednogłośną decyzję (3 x 29-28)
205 lbs: Francimar Barroso pok. Ednaldo Oliveirę przez jednogłośną decyzję (30-27, 30-27, 29-28)
170 lbs: Viscardi Andrade pok. Bristola Marunda przez TKO (uderzenia), runda 1., 1:36

W czasopiśmie "Sztuki Walki" zajmował się okazyjną publicystyką. Z uwagi na przebiegunowanie zainteresowań ze sztuk walk ściśle na MMA, zamienił papier na Internet. Zgodnie z dewizą "jak pisać, to dla najlepszych" zwrócił się w stronę MMA Rocks i tak już zostało. Obecnie pracuje jako analityk, prześwietlając przy okazji rywali zawodników z którymi współpracuje.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.