KSW 33 przeszło już do historii, ale fani wciąż mają w pamięci znakomity występ Artura Sowińskiego (MMA 16-7, 4. w rankingu MMARocks), który po niezwykle emocjonującym pojedynku zwyciężył na punkty z Kleberem Koike Erbstem (MMA 18-4-1). Stawką tego boju był pas KSW, więc „Kornik” stał się pierwszym mistrzem kategorii piórkowej największej polskiej organizacji.

Jednym z oczywistych pytań jest to, z kim włodarze Konfrontacji Sztuk Walki w kolejnym starciu zestawią Sowińskiego. Niektórzy zapewne czekają na zwieńczenie trylogii z Anzorem Azhievem (MMA 6-2, 7. w rankingu MMARocks), który nota bene na gali w Krakowie również zanotował dobry występ. W pojedynku z Vaso Bakocevicem (MMA 21-10-1) skutecznie zaprzęgł do boju swoje zapasy i rozbijał rywala łokciami, by w trzeciej rundzie poddać go trójkątem rękami.

Artur z Anzorem walczyli ze sobą już dwukrotnie i za każdym razem kończyło się kontrowersyjnie. Pierwsze spotkanie miało miejsce na KSW 24 we wrześniu 2013 roku. Pojedynek zakończył się werdyktem no contest po tym, jak Azhiev nielegalnym uderzeniem z głowy w parterze złamał nos Sowińskiemu. Rewanżowa walka odbyła się pół roku później. Tym razem Czeczen wyprowadził niedozwolone kolano w parterze i przegrał przez dyskwalifikację.

Dywizja piórkowa Konfrontacji Sztuk Walki jest słabo obsadzona, więc prawdopodobnie dojdzie do zwieńczenia trylogii między dwójką wspomnianych zawodników. Jak poinformował jednak na Twitterze współwłaściciel KSW, Martin Lewandowski, Anzor Azhiev będzie musiał jeszcze stoczyć co najmniej jedną walkę, by dostać szansę walki o pas mistrzowski:

Z kim w takim razie w kolejnych pojedynkach widzielibyście Azhieva i Sowińskiego?