Mariusz Pudzianowski w najnowszym vlogu opowiada o ostatniej kontuzji, po której musi zrobić czteromiesięczną przerwę od treningów. „Pudzian” porusza również temat wydarzeń po KSW 47 oraz ocenia internetowych „znawców”, którzy komentują jego poczynania:

27 KOMENTARZE

  1. :sleepy:

    100x to samo

    Kołecki dwa lata treningu, Pudzian 10 lat treningu i Pudzian zdominowany i poddany po dwóch minutach

    Mariusz w strong manach był najlepszy i ostro zapierdalał, w MMA to bardziej zabawa, zresztą sam to mówi

  2. Sorry, Mario, ale jak cię lubię, to nie tędy droga. Jakby tylko gadki posłuchać, to wychodzi, że Mario zawzięcie trenował na walkę, że przesadził i że złapała go w tym treningu kontuzja, że w ogóle to tej walki nie wyszedł, że nie został skontrowany siłowo, że nie chodził po 2 minutach bokiem spuchnięty i czerwony jak pomidor w płaszczu mięśniowym. Wprost przeciwnie, że przeprasza, dlaczego do tej walki w ogóle nie doszło. (Kawul zresztą, jak dobrze pamiętam, a mogło mi się pojebać, może Martin to był w ogóle, powiedział zaraz po tej walce, że Mariusz przegrał przez kontuzję, więc to się właściwie nie liczy, a w ogóle to wychodził do walki z kontuzją, więc… nie wiem, chyba się 2 razy nie liczy, czyli tak jakby wygrał.)

    A hejtery, których zawsze boli dupa i które się nie znajo, jak cię nie ruszają, to po prostu nie gadaj o nich. Co polski zawodnik robi wywiad albo coś sam nagrywa, zawsze można się spodziewać, że będzie o tych paskudnych, tłustych, głupich hejterach (co zżerają czipsy i nawet gluty z własnego nosa, jak się raz dowiedziałem), którzy niby nikogo nie obchodzą, ale każdy o nich gada. Jeden jest chyba tylko polski zawodnik, któremu wierzę, że rzeczywiście go to nie rusza i jest to Janek Błachowicz.

    A poza tym to szybkiego powrotu do zdrowia, Mario. Że jesteś spełnionym człowiekiem z pełnym portfelem itd. to akurat nie wątpię. Mistrzem w MMA nigdy nie zostaniesz, ale zawodnikiem jesteś, osiągnięcia jakieś są i szacun za to.

  3. Sorry, Mario, ale jak cię lubię, to nie tędy droga. Jakby tylko gadki posłuchać, to wychodzi, że Mario zawzięcie trenował na walkę, że przesadził i że złapała go w tym treningu kontuzja, że w ogóle to tej walki nie wyszedł, że nie został skontrowany siłowo, że nie chodził po 2 minutach bokiem spuchnięty i czerwony jak pomidor w płaszczu mięśniowym. Wprost przeciwnie, że przeprasza, dlaczego do tej walki w ogóle nie doszło. (Kawul zresztą, jak dobrze pamiętam, a mogło mi się pojebać, może Martin to był w ogóle, powiedział zaraz po tej walce, że Mariusz przegrał przez kontuzję, więc to się właściwie nie liczy, a w ogóle to wychodził do walki z kontuzją, więc… nie wiem, chyba się 2 razy nie liczy, czyli tak jakby wygrał.)

    A hejtery, których zawsze boli dupa i które się nie znajo, jak cię nie ruszają, to po prostu nie gadaj o nich. Co polski zawodnik robi wywiad albo coś sam nagrywa, zawsze można się spodziewać, że będzie o tych paskudnych, tłustych, głupich hejterach (co zżerają czipsy i nawet gluty z własnego nosa, jak się raz dowiedziałem), którzy niby nikogo nie obchodzą, ale każdy o nich gada. Jeden jest chyba tylko polski zawodnik, któremu wierzę, że rzeczywiście go to nie rusza i jest to Janek Błachowicz.

    A poza tym to szybkiego powrotu do zdrowia, Mario. Że jesteś spełnionym człowiekiem z pełnym portfelem itd. to akurat nie wątpię. Mistrzem w MMA nigdy nie zostaniesz, ale zawodnikiem jesteś, osiągnięcia jakieś są i szacun za to.

    polscy zawodnicy nie potrafią przegrywać patrz Borys, Pudzian, Gniadek itd

  4. Jeden jest chyba tylko polski zawodnik, któremu wierzę, że rzeczywiście go to nie rusza i jest to Janek Błachowicz.

    On wziął się na sposób. Pija z nimi piwo.

  5. Z całą sympatią do Mariusza ale mam wrażenie, że reprezentanci polskiego światka mma/ksw (niepotrzebne skreślić) mają więcej do powiedzenia o hejterach niż hejterzy o nich. Mariuszu nie idź tą drogą!

  6. Sorry, Mario, ale jak cię lubię, to nie tędy droga. Jakby tylko gadki posłuchać, to wychodzi, że Mario zawzięcie trenował na walkę, że przesadził i że złapała go w tym treningu kontuzja, że w ogóle to tej walki nie wyszedł, że nie został skontrowany siłowo, że nie chodził po 2 minutach bokiem spuchnięty i czerwony jak pomidor w płaszczu mięśniowym. Wprost przeciwnie, że przeprasza, dlaczego do tej walki w ogóle nie doszło. (Kawul zresztą, jak dobrze pamiętam, a mogło mi się pojebać, może Martin to był w ogóle, powiedział zaraz po tej walce, że Mariusz przegrał przez kontuzję, więc to się właściwie nie liczy, a w ogóle to wychodził do walki z kontuzją, więc… nie wiem, chyba się 2 razy nie liczy, czyli tak jakby wygrał.)

    A hejtery, których zawsze boli dupa i które się nie znajo, jak cię nie ruszają, to po prostu nie gadaj o nich. Co polski zawodnik robi wywiad albo coś sam nagrywa, zawsze można się spodziewać, że będzie o tych paskudnych, tłustych, głupich hejterach (co zżerają czipsy i nawet gluty z własnego nosa, jak się raz dowiedziałem), którzy niby nikogo nie obchodzą, ale każdy o nich gada. Jeden jest chyba tylko polski zawodnik, któremu wierzę, że rzeczywiście go to nie rusza i jest to Janek Błachowicz.

    A poza tym to szybkiego powrotu do zdrowia, Mario. Że jesteś spełnionym człowiekiem z pełnym portfelem itd. to akurat nie wątpię. Mistrzem w MMA nigdy nie zostaniesz, ale zawodnikiem jesteś, osiągnięcia jakieś są i szacun za to.

    Tylko Jana Wspaniałego nikt nie hejtował… Owszem, głosy krytyki po nieudanych walkach, ale to normalka. Tłum domaga się zwycięstw pod piwo. :fjedzia:

  7. Przecież Mariusz tego nie mówi do was, tylko do swojego głównego targetu, czyli zakochanych nim wszelkiej maści Januszy. Sam mam takich znajomych sprzed 15 lat na facebooku, jakichś emigrantów zarobkowych, co to się spuszczają nad Mariuszkiem i jego walkami, a przecież zdają sobie sprawę, że przegrywa, że to tylko KSW itd. Zupełnie jakby Mariuszek był oddzielną dyscypliną sportową sam w sobie.

    I takim wszystko jedno, co im Mariusz powie i tak go będą kochać. Może im wstawiać kit, że trenował tak ciężko, że płaszcz mięśniowy puścił w szwach i chuj. Dalej jest doskonały i gdyby nie kontuzja, wszystkich by pozabijał.

  8. polscy zawodnicy nie potrafią przegrywać patrz Borys, Pudzian, Gniadek itd

    Dużo w tym prawdy. Z drugiej strony, gdzie oni się tego mają nauczyć, jak od początku są prowadzeni za rączkę i trzymani pod kloszem w myśl zasady Polska mistrzem Polski i chuj. I tylko czasem się zdarzy wpadka, że włodarze ściągną z buszu jakiegoś za silnego osiłka, który im nagle otworzy oczy. Takie otwarcie oczu to dla nich szok psychiczny i kulturowy, jakby się narodzili na nowo.

    Jak to kurwa co się stało nie jesteśmy intergalaktycznymi mistrzami rekordzistami?

    :razz:onymindfuck:

    To przez kontuzje, zły dzień, płaszcz mięśniowy, za ciężkie przygotowania.

    :fjedzia:

  9. Dziwne są rozkminy o Mariuszu od x lat w kontekście jego zawodnicstwa w MMA. No fajnie że jest .Dodaje kolorytu, przyciąga pieniądze do tego sportu. A tu wciąż ból dupy że nie jest w tym mistrzem jak w Strongmanach. No nie mógt być i nigdy nie będzie bo ma już z 50 lat.

  10. Przecież Mariusz tego nie mówi do was, tylko do swojego głównego targetu, czyli zakochanych nim wszelkiej maści Januszy. Sam mam takich znajomych sprzed 15 lat na facebooku, jakichś emigrantów zarobkowych, co to się spuszczają nad Mariuszkiem i jego walkami, a przecież zdają sobie sprawę, że przegrywa, że to tylko KSW itd. Zupełnie jakby Mariuszek był oddzielną dyscypliną sportową sam w sobie.

    I takim wszystko jedno, co im Mariusz powie i tak go będą kochać. Może im wstawiać kit, że trenował tak ciężko, że płaszcz mięśniowy puścił w szwach i chuj. Dalej jest doskonały i gdyby nie kontuzja, wszystkich by pozabijał.

    Fakt, pamiętam jak galę KRS1, oglądałem z bratem i starszym znajomym, którzy są absolutnymi januszami w MMA, ogólnie wkurwiali mnie, bo zaczęli gadać o pierdołach i w sumie przez to, skupić, na gali nie mogłem się, wszystko się zmieniło tylko podczas dwóch walk, wtem janusze MMA stali się zaciekłymi kibicami, pierwsza z nic to walka konfidenta z influencerem, druga to Pudziana z Bedorfem. 🙂

    polscy zawodnicy nie potrafią przegrywać patrz Borys, Pudzian, Gniadek itd

    Niestety, nie tylko zawodnicy MMA, wystarczy posłuchać, wypowiedzi kadry futbolowej, po ostatnich mistrzostwach świata.

  11. Co polski zawodnik robi wywiad albo coś sam nagrywa, zawsze można się spodziewać, że będzie o tych paskudnych, tłustych, głupich hejterach (co zżerają czipsy i nawet gluty z własnego nosa, jak się raz dowiedziałem), którzy niby nikogo nie obchodzą, ale każdy o nich gada

    A do tego jeszcze ci wszyscy zawodnicy tacy twardzi, z charakterem i w ogóle z zajebiście silną psychiką. A tu prosze jak bardzo ten gruby hejter co je czipsy ich rusza.

  12. Awanti

    Pudzian Team i chuj

    jakby tam mieszkala matka 500+ to by musial sie z nia uzerac przez kilkanascie lat, ale biznesmena (zlodzieja) to mozna wyjebac i jest git xd

  13. Pudziao wyruchal typowi żonę i zabrał biznes :juanlaugh:

    W stylu Pudzia raczej byłoby zrobienie tego na odwrót:bayan:

  14. W stylu Pudzia raczej byłoby zrobienie tego na odwrót:bayan:

    Wyruchał biznes i zabrał żonę?:awesome:

  15. Przecież Mariusz tego nie mówi do was, tylko do swojego głównego targetu, czyli zakochanych nim wszelkiej maści Januszy. Sam mam takich znajomych sprzed 15 lat na facebooku, jakichś emigrantów zarobkowych, co to się spuszczają nad Mariuszkiem i jego walkami, a przecież zdają sobie sprawę, że przegrywa, że to tylko KSW itd. Zupełnie jakby Mariuszek był oddzielną dyscypliną sportową sam w sobie.

    I takim wszystko jedno, co im Mariusz powie i tak go będą kochać. Może im wstawiać kit, że trenował tak ciężko, że płaszcz mięśniowy puścił w szwach i chuj. Dalej jest doskonały i gdyby nie kontuzja, wszystkich by pozabijał.

    Tu a propos fanów Pudziana, radzę poczytać komentarze. I gdzie jest temat o tym, bo imba pierwszorzędna?!!

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.