Caio Machado, który prawdopodobnie padł ofiarą oszustów, nie wystąpi jutro w walce wieczoru gali FEN 17 Baltic Storm w Gdynia Arena. W zastępstwie za Brazylijczyka z Kamilem „Bombą” Łebkowskim zmierzy się doświadczony litewski wojownik, specjalista od szybkich poddań i nokautów Saulius Bucius.

„Caio Machado i jego trenerzy, bez względu na udział tego zawodnika w gali FEN 17 Baltic Storm, mieli już dawno zaplanowany w tym czasie przyjazd do Europy, dlatego na własną rękę z pomocą swojego sponsora organizowali sobie lot przez Atlantyk. My, zgodnie z umową, zabukowaliśmy im bilety na połączeniach lokalnych. Niestety, Brazylijczycy prawdopodobnie zostali oszukani przez agencję pośredniczącą w sprzedaży biletów lotniczych, stracili dużo czasu, próbując wyjaśnić sprawę, za późno dali nam znać o swoich problemach i ostatecznie nie udało nam się już im pomóc, tak aby na czas dolecieli do Polski. Caio Machado na pewno jednak pojawi się na jednej z naszych kolejnych gal” – wyjaśnia prezes FEN Paweł Jóźwiak.

W zastępstwie za Caio Machado nowym przeciwnikiem Kamila Łebkowskiego będzie doświadczony litewski fighter Saulius Bucius (29 lat, 180 cm, 13-11-1). Dla reprezentanta klubu The Knight of Plunge będzie to trzecia walka z zawodnikiem z Polski i jednocześnie trzecia w naszym kraju – w poprzednich latach w Gdyni mierzył się z późniejszym zawodnikiem UFC Łukaszem Sajewskim, a w Toruniu z Krzysztofem Klaczkiem. W swojej bogatej karierze Litwin walczył też na galach w Anglii, Francji, Rosji, Finlandii i Czechach. Bucius ma na koncie 13 zwycięstw, z których aż 12 odniósł przez nokaut lub poddanie, 11 porażek i 1 remis. Z pięciu ostatnich walk wygrał cztery – ostatnie zwycięstwo odniósł miesiąc temu, na gali King of The Cage: Baltic Tour, nokautując w pierwszej rundzie Rosjanina Baburmirzo Abdufataeva.

Kamil Łebkowski (29 lat, 178 cm, 15-5) to z pewnością jeden z najgroźniejszych i najbardziej zmotywowanych przeciwników w długiej karierze Saliusa Buciusa. Zawodnik klubu Dziki Wschód Biała Podlaska po niedawnej porażce na punkty z Brazylijczykiem Gabrielem „Gabito” Silvą, która przerwała jego imponującą serię 10 wygranych walk z rzędu, będzie chciał na gali FEN 17 Baltic Storm wrócić na zwycięską ścieżkę i zbliżyć się do realizacji swojego marzenia o debiucie z UFC. Przegrana z bratem słynnego Ericka Silvy oddaliła „Bombę” od tego celu, ale najlepszy piórkowy polskiego MMA, który w CV ma efektowne zwycięstwa nad takimi rywalami, jak Japończyk Yoshihiro Koyama, znokautowany na gali WSOF Global Championship 2 w Tokio, czy były fighter UFC Piotr Hallmann, którego wypunktował na gali FEN 13 Summer Edition, w Gdynia Arena postara się udowodnić, że jego kontrakt z amerykańskią federacją to tylko kwestia czasu.

W pozostałych walkach na zasadach MMA na gali FEN 17 Baltic Storm zmierzą się m.in. Piotr Hallmann z Patrykiem Nowakiem, Michał Wlazło z Czechem Martinem Chudejem, Michał Oleksiejczuk z Włochem Riccardo Nosiglią, Aleksander Georgas z Ukraińcem Alexeyem Oleinikiem oraz Ireneusz Szydłowski z Dmitriyem Borsukiem z Ukrainy. Z kolei w formule K-1 w Gdynia Arena walczyć będą jutro tacy znakomici zawodnicy, jak Radosław Paczuski, Jarosław Daschke, Marcin Szreder, Artur Bizewski i Kryspin Kalski. Pełny fight card gali na oficjalnej stronie FEN.

14 KOMENTARZE

  1. O litewski prospekt, przegrał z Sajewskim. Nie może być dobry. Po takim skalpie to UFC stoi otworem.

  2. Brazylijczycy prawdopodobnie zostali oszukani przez agencję pośredniczącą w sprzedaży biletów lotniczych

    100%

  3. Jeśli Bomba go nie posadzi to kiepsko to widzę. Swoją drogą mam nadzieję że ten Machado jeszcze pojawi się na FENie.

  4. Coś mi się nie chce wierzyć, że Brazole woleli sami organizować sobie przylot do Europy.

    Mam nadzieję, że Kamil rozprawi się bez problemów z nowym rywalemx

  5. Kamil musi być wręcz zachwycony tym co go spotyka przy współpracy z FEN. Chyba już wyłącznie chody w Polsacie podtrzymują ten konający twór przy życiu.

  6. Coś mi się nie chce wierzyć, że Brazole woleli sami organizować sobie przylot do Europy.

    W Brazylii jest tak ze zawodnicy nie płacą za bilety lotnicze tylko brazylijski związek pokrywa koszty transportu na walkę. Bardzo prawdopodobne że mogli zostać oszukani bo wielu zawodników tam nie ma internetu a konto bankowe dla nich to nowość.

  7. W Brazylii jest tak ze zawodnicy nie płacą za bilety lotnicze tylko brazylijski związek pokrywa koszty transportu na walkę. Bardzo prawdopodobne że mogli zostać oszukani bo wielu zawodników tam nie ma internetu a konto bankowe dla nich to nowość.

    No ok, ale Brazylijczyk powiedział co innego. Że organizator nie pokrył kosztów przelotu bo były zbyt duże i musieli sami organizować pieniądze, które zdobyli dzięki pomocy sponsorów.

    Nadal wersja brazola > wersja prezesa.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.