ufc 251 usman masvidal

Kamaru Usman wygrał z Jorge Masvidalem w walce wieczoru UFC 251 i obronił tytuł mistrzowski wagi półśredniej! Nigeryjczyk wykorzystał swoje zapasy i za pomocą klinczu oraz kontroli w parterze zagwarantował sobie zwycięstwo przez jednogłośną decyzję.

Masvidal rozpoczął od niskiego kopnięcia. Po 15 sekundach walki Usman przechwycił nogę pretendenta i sprowadził go do parteru. Nigeryjczyk wylądował w gardzie Jorge. Masvidal starał się podnieść, ale Kamaru uchwycił się głowy Amerykanina. W końcu zawodnicy jednak wrócili do stójki. Masvidal wyprowadził kilka mocnych uderzeń, a Usman szybko zamknął go pod siatką i przeszedł do klinczu. Kamaru przetrzymał Jorge w zwarciu przez kilkadziesiąt sekund, zanim ten zdołał się przedostać na środek oktagonu. Jorge dał się zamknąć ponownie pod siatką, ale cały czas celnie atakował technikami bokserskimi na głowę mistrza.

Mistrz starał się obalić za jedną nogę, ale Masvidal świetnie utrzymał balans. Nigeryjczyk nie odpuszczał, wpadł w klincz i ponownie szukał przeniesienia walki do parteru. Kamaru przyciskał pretendenta do siatki, od czasu do czasu zadając bolesne stompy na stopę Jorge. Usman prowadził w starciu na chwyty, w połowie rundy zawodnicy rozdzielili się na moment, ale Usman nie pozwolił Masvidalowi na zdobycie inicjatywy. Amerykanin ponownie został dociśnięty do siatki. Kamaru kontrolował sytuację w klinczu i regularnie obijał korpus oraz nogi „Gamebreda”. Nigeryjczyk uderzał również barkiem pod brodę Jorge. W końcówce drugiej rundy zawodnicy wrócili do stójki. Masvidal zaatakował agresywnie, ale nie był w stanie zmienić losów tej odsłony.

Amerykanin zadał kilka niskich kopnięć, ale już po 40 sekundach trzeciej rundy ponownie został zmuszony do walki w klinczu. Kamaru Usman dyktował tempo pojedynku, dociskał Masvidala do siatki oraz rozrywał uchwyt, by wymienić z rywalem kilka ciosów. Walka została na moment wstrzymana, po zasygnalizowaniu przez Masvidala ciosu w krocze. Pojedynek został wznowiony na środku oktagonu. Tempo spadło, Jorge nie bił już tak agresywnie, co wykorzystał Usman. Mistrz zanurkował po nogi i przeniósł starcie do parteru. Nigeryjczyk znalazł się w pozycji bocznej i miał ponad minutę w tej rundzie na podkreślenie swojej przewagi. Pretendent zdołał odzyskać pełną gardę. Kamaru kontrolował rywala z góry do samego końca tej odsłony.

Usman zaatakował kopnięciem i od razu ruszył po nogę Masvidala w celu obalenia. Jorge nie dał się sprowadzić, ale zamiast tego skończył z plecami przy siatce. Nigeryjczyk pewnie zabierał szansę Amerykaninowi na zwycięstwo za pomocą klinczu oraz obaleń. „Gamebred” dobrze bronił się przed sprowadzeniami, jednak w klinczu nie miał żadnych argumentów na siłę Kamaru. W połowie rundy zawodnicy przeszli do wymian w stójce. Statystyka celnych ciosów była zdecydowanie po stronie Usmana. Amerykanin nie potrafił zagrozić mistrzowi w wymianach i coraz wyraźniej przegrywał ten pojedynek na kartach sędziowskich. Usman trzymał Masvidala w klinczu do ostatnich sekund czwartej odsłony.

Ostatnia runda rozpoczęła się spokojnie. Masvidal już nie atakował, a Usman powoli zbliżał się do swojego przeciwnika. Nigeryjczyk nie miał problemów z przeniesieniem walki na ziemię. Mistrz przetrzymywał pretendenta na plecach i niezagrożony zbliżał się do kolejnej udanej obrony pasa mistrzowskiego. Usman zajął półgardę, a następnie skontrolował szyję Masvidala, który starał się wstać do stójki. Kamaru przeszedł do klinczu, a Jorge otrzymał ostatnie 30 sekund walki w stójce. Nie udało mu się wyczarować skończenia przed czasem i Usman pewnie wygrał przez jednogłośną decyzję.

170 lb: Kamaru Usman pok. Jorge Masvidala przez jednogłośną decyzję (50-45, 50-45, 49-46) | walka o pas |

Pełne wyniki gali UFC 251

Kamaru Usman (MMA 17-1) tytuł wywalczył w marcu 2019 roku, kiedy to pokonał Tyrona Woodleya na gali UFC 235. W swojej pierwszej obronie po genialnym starciu wygrał z Colbym Covingtonem, a dzisiejszy pojedynek był dla Nigeryjczyka kolejną udaną walką mistrzowską. „Marty” jest niepokonany od 2013 roku, a w samym oktagonie ma już 12 zwycięstw z rzędu. Masvidal ma za sobą najlepszy rok w karierze, w swoich ostatnich występach odprawiał przed czasem Darrena Tilla, Bena Askrena oraz Nate’a Diaza. Walkę z Usmanem przyjął w zastępstwie za Gilberta Burnsa na kilka dni przed galą.

68 KOMENTARZE

  1. No niestety ale dopóki ktoś nie ogarnie Usmana to takie walki będziemy oglądali. Mas jak miał paliwo to w pierwszej wyglądał świetnie ale już nawet pod koniec pierwszej rundy Jorge wyglądał jakby uszło z niego całe paliwo. Zamiast ryzykować to ja miałem wrażenie jakbym widział w klatce Dos Santosa , który sam spierdala pod siatkę i karze się poniewierać zapaśniczo. Żadnego ryzyka nie podjął to i dostał po papie. Co do Burnsa to poważnie trzeba rozpatrywać go jako największe potencjalne zagrożenie dla Usmana.

  2. Z całą sympatią do Masa, ale ta walka pokazała czym różni się posiadacz mistrzowskiego pasa UFC od BMF. Covington też by go porobił bez problemu.

    Swoją drogą to nie wiem kto może na ten moment zagrozić Usmanowi w tej wadze

  3. Rozumiem ludzi, którzy doceniają i szanują umiejętności Usmana.

    Nie rozumiem ludzi, którzy kurwa chcą to oglądać i cieszą się, że koleś wygrał po 25 minutach tulenia pod siatką. No, chyba że kogoś to deptanie stóp wybitnie emocjonuje, to okej

    #snoozman #kolbamusisz

  4. Usman bez siły fizycznej byłby nikim. To co on prezentuje to nawet nie są zapasy tylko zwykłe przytulanie rywala. Obok Khabiba, Velasqueza czy Colby to jego zapasy nawet nie stały. Czy był kiedykolwiek w UFC zawodnik bardziej zamulający? Na szybko do głowy przychodzi Rosholt, ale jednak on był bardziej widowiskowy.

  5. Ah można był się tego spodziewać, Usman jest dobry ale ja po prostu nie lubie takiego stylu, a przecież sam fakt bycia zapaśnikiem nie oznacza że trzeba być zamulaczem, a przecież Usman potrafi więcej niż tylko zamulać, jestem zawiedziony, nie tylko wynikiem ale samą walką też

  6. Niestety Mas wrócił do szeregu i teraz zostały mu walki z Diazami. A mówiłem ze walka z Usmanem jest mu niepotrzebna, biorąc pod uwagę hype ktory sobie zyskał w poprzednim roku.

  7. No taki rezultat był najbardziej prawdopodobny a Masvidala za nic nie widzę w potencjalnym starciu z Covingtonem. Liczę na to że Burns postawi trudniejsze warunki niż Masvidal i pokona Usmana.

  8. IMO bajwi

    No niestety ale dopóki ktoś nie ogarnie Usmana to takie walki będziemy oglądali. Mas jak miał paliwo to w pierwszej wyglądał świetnie ale już nawet pod koniec pierwszej rundy Jorge wyglądał jakby uszło z niego całe paliwo. Zamiast ryzykować to ja miałem wrażenie jakbym widział w klatce Dos Santosa , który sam spierdala pod siatkę i karze się poniewierać zapaśniczo. Żadnego ryzyka nie podjął to i dostał po papie. Co do Burnsa to poważnie trzeba rozpatrywać go jako największe potencjalne zagrożenie dla Usmana.

    IMO największe zagrożenie (Covington) Usman już pokonał i jeśli Colby wygra jeszcze jakaś walkę max dwie to rewanż miło widziany. Chociaż Burns też wygląda świetnie ostatnio i też może to ugrać.

  9. Dobrze, że duża ilość wypitego podczas gali alkoholu zadbała o moje zdrowie i położyła do łóżka po 1 rundzie walki Max Volk. Tak jak podejrzewałem, nudny bmarty jest nudny i zależy biednego Jezusa.

  10. Na pewno Colby postawił największe zagrożenie, wgl mnie prowadził walkę z Usmanem do momentu nokautu 3:1 ostatnią zapewne by przegrał i całą walkę. Burns się rozwinął tylko pytanie czy wystarczy na Usmana.

  11. To deptanie to stopach.. Ani to ładne ani skuteczne. Po prostu: słabe.

    :jimcarreyvomit:

    Jeśli to jedna ze składowych wygranej to oznacza ze skuteczne.

  12. Jeśli to jedna ze składowych wygranej to oznacza ze skuteczne.

    Tak, skuteczne, ale zmierzamy do tego, że w takim UFC jest wielu skutecznych zawodników, skutecznych na różne sposoby, ale TYLKO Usman jest nudny.

  13. Czy ktoś kurwa zwrócił uwagę na to jak pojebani są sędziowie, którzy dali pierwszą rundę Usmanowi? Nie wiem czy nie jest to jeden z większych skandali jakie kiedykolwiek widziałem w UFC. Oczywiście bez wpływu na wynik walki, ale nie zmienia to faktu, że ci ludzie powinni zostać wypierdoleni z roboty dożywotnio minutę po zakończeniu walki.

  14. Tak, skuteczne, ale zmierzamy do tego, że w takim UFC jest wielu skutecznych zawodników, skutecznych na różne sposoby, ale TYLKO Usman jest nudny.

    Nie tylko Usman jest nudny, Khabib tez nie porywa. Ale co do całej wypowiedzi, to zgadzam się nudne to jak cholera 🙁

  15. Nie tylko Usman jest nudny, Khabib tez nie porywa.

    Dla Kabiba zapasy są narzędziem, a dla Usmana celem. Tak ja to widzę.

  16. Niestety póki co to tylko Burns wydaje się naszą jedyną nadzieją, bo poza nim nie widzę nikogo kto mógłby zagrozić Kamerunowi.

  17. Dobrze ze mam nagrana cala gale bo na pewno sobie jeszcze raz obejrze genialny wystep Usmana. Totalna dominacja i piekna praca w klinczu takie wystepy chce ogladac jak najczesciej w wykonaniu mistrza.

  18. Dobrze ze mam nagrana cala gale bo na pewno sobie jeszcze raz obejrze genialny wystep Usmana. Totalna dominacja i piekna praca w klinczu takie wystepy chce ogladac jak najczesciej w wykonaniu mistrza.

    :beczka:

  19. Kamaru Usman zdominował Jorge Masvidala w walce wieczoru UFC 251 i obronił tytuł mistrzowski!

    Kamaru Usman wygrał z Jorge Masvidalem w walce wieczoru UFC 251 i obronił tytuł mistrzowski wagi półśredniej! Nigeryjczyk wykorzystał swoje zapasy i za pomocą klinczu oraz kontroli w parterze zagwarantował sobie zwycięstwo przez jednogłośną decyzję.

    Masvidal rozpoczął od niskiego kopnięcia. Po 15 sekundach walki Usman przechwycił nogę pretendenta i sprowadził go do parteru. Nigeryjczyk wylądował w gardzie Jorge. Masvidal starał się podnieść, ale Kamaru uchwycił się głowy Amerykanina. W końcu zawodnicy jednak wrócili do stójki. Masvidal wyprowadził kilka mocnych uderzeń, a Usman szybko zamknął go pod siatką i przeszedł do klinczu. Kamaru przetrzymał Jorge w zwarciu przez kilkadziesiąt sekund, zanim ten zdołał się przedostać na środek oktagonu. Jorge dał się zamknąć ponownie pod siatką, ale cały czas celnie atakował technikami bokserskimi na głowę mistrza.

    Mistrz starał się obalić za jedną nogę, ale Masvidal świetnie utrzymał balans. Nigeryjczyk nie odpuszczał, wpadł w klincz i ponownie szukał przeniesienia walki do parteru. Kamaru przyciskał pretendenta do siatki, od czasu do czasu zadając bolesne stompy na stopę Jorge. Usman prowadził w starciu na chwyty, w połowie rundy zawodnicy rozdzielili się na moment, ale Usman nie pozwolił Masvidalowi na zdobycie inicjatywy. Amerykanin ponownie został dociśnięty do siatki. Kamaru kontrolował sytuację w klinczu i regularnie obijał korpus oraz nogi „Gamebreda”. Nigeryjczyk uderzał również barkiem pod brodę Jorge. W końcówce drugiej rundy zawodnicy wrócili do stójki. Masvidal zaatakował agresywnie, ale nie był w stanie zmienić losów tej odsłony.

    Amerykanin zadał kilka niskich kopnięć, ale już po 40 sekundach trzeciej rundy ponownie został zmuszony do walki w klinczu. Kamaru Usman dyktował tempo pojedynku, dociskał Masvidala do siatki oraz rozrywał uchwyt, by wymienić z rywalem kilka ciosów. Walka została na moment wstrzymana, po zasygnalizowaniu przez Masvidala ciosu w krocze. Pojedynek został wznowiony na środku oktagonu. Tempo spadło, Jorge nie bił już tak agresywnie, co wykorzystał Usman. Mistrz zanurkował po nogi i przeniósł starcie do parteru. Nigeryjczyk znalazł się w pozycji bocznej i miał ponad minutę w tej rundzie na podkreślenie swojej przewagi. Pretendent zdołał odzyskać pełną gardę. Kamaru kontrolował rywala z góry do samego końca tej odsłony.

    Usman zaatakował kopnięciem i od razu ruszył po nogę Masvidala w celu obalenia. Jorge nie dał się sprowadzić, ale zamiast tego skończył z plecami przy siatce. Nigeryjczyk pewnie zabierał szansę Amerykaninowi na zwycięstwo za pomocą klinczu oraz obaleń. „Gamebred” dobrze bronił się przed sprowadzeniami, jednak w klinczu nie miał żadnych argumentów na siłę Kamaru. W połowie rundy zawodnicy przeszli do wymian w stójce. Statystyka celnych ciosów była zdecydowanie po stronie Usmana. Amerykanin nie potrafił zagrozić mistrzowi w wymianach i coraz wyraźniej przegrywał ten pojedynek na kartach sędziowskich. Usman trzymał Masvidala w klinczu do ostatnich sekund czwartej odsłony.

    Ostatnia runda rozpoczęła się spokojnie. Masvidal już nie atakował, a Usman powoli zbliżał się do swojego przeciwnika. Nigeryjczyk nie miał problemów z przeniesieniem walki na ziemię. Mistrz przetrzymywał pretendenta na plecach i niezagrożony zbliżał się do kolejnej udanej obrony pasa mistrzowskiego. Usman zajął półgardę, a następnie skontrolował szyję Masvidala, który starał się wstać do stójki. Kamaru przeszedł do klinczu, a Jorge otrzymał ostatnie 30 sekund walki w stójce. Nie udało mu się wyczarować skończenia przed czasem i Usman pewnie wygrał przez jednogłośną decyzję.

    170 lb: Kamaru Usman pok. Jorge Masvidala przez jednogłośną decyzję (50-45, 50-45, 49-46) | |

    Pełne wyniki gali UFC 251

    Kamaru Usman (MMA 17-1) tytuł wywalczył w marcu 2019 roku, kiedy to pokonał Tyrona Woodleya na gali UFC 235. W swojej pierwszej obronie po genialnym starciu wygrał z Colbym Covingtonem, a dzisiejszy pojedynek był dla Nigeryjczyka kolejną udaną walką mistrzowską. "Marty" jest niepokonany od 2013 roku, a w samym oktagonie ma już 12 zwycięstw z rzędu. Masvidal ma za sobą najlepszy rok w karierze, w swoich ostatnich występach odprawiał przed czasem Darrena Tilla, Bena Askrena oraz Nate'a Diaza. Walkę z Usmanem przyjął w zastępstwie za Gilberta Burnsa na kilka dni przed galą.

    Messie Cactus, mała uwaga, to Usman to nie Amerykanin? Taki sam Amerykanin jak Masvidal.

  20. Dla Kabiba zapasy są narzędziem, a dla Usmana celem. Tak ja to widzę.

    Dlatego będzie lepiej jak Blaydes pasa nie zdobędzie bo wtedy to już całkowicie leżakowanie będzie

  21. Ta walka pokazuje piękno mma. Pieka odbyty i mają piec. Lubię takie metodyczne wyniszczanie przeciwnika. Walka piękna dla oka.

  22. Jeśli to jedna ze składowych wygranej to oznacza ze skuteczne.

    Niby tak..

    Ale jakby nie zadał tych ok 100 stompów na stopę to raczej tez by nie przegrał..

  23. Chuj nie walka. Wyobrażacie sobie, jak stoicie pod remizą w świeżo wypranym dresie, szczytówka cyklu, 300 mg amfetaminy przyjęte na dwie dziury, wychodzi murzyn mówi "Polska cwel!" i obraża wszystkich kibiców i żołnierzy wyklętych, wkurwieni, wyskakujecie z nim na solo, chcecie się pizgać na gołe pięści, idzie lewy zamachowy, a on nagle was łapie i 25 minut przytula do drzewa?

    Bo ja nie.

  24. Najlepszy tekst Janisza po stompach na palce u nogi:

    Teraz ulubionymi butami Masvidala będą klapki :juanlaugh:

  25. Co do walki.

    Cały czas chciałem, żeby ktoś usadził Usmana i wyjebał go z tronu, a jak doszło do walki z Masem, to zacząłem mu mimowolnie kibicować.

    Mas zajebisty zawodnik i twardziel nie tylko z nazwy (który by się jeszcze odważył zaryzykować i zawalczyć z niewygodnym przeciwnikiem? Mógł wywoływać Diazów, Edgarów…tfu, wróć).

    Natomiast minus jest taki, że po tej walce syf by już był na bank, bo sam to ogłaszał.

    Usman może i nudny, może i nie potrafi porwać emocjami nawet swojej mamy podczas walki, ale jest skuteczny.

    To nie Capoeira że wszystko widowiskowo wygląda, tylko sport który pokazuje że nie zawsze widowiskowość musi pójść w parze z efektywnością.

    Prawda jest taka, że murzyn rozjebał Masvidala po nudnej ale skutecznej walce i jeśli mam wybierać czy mistrzem ma być nudny ale skuteczny zawodnik, czy zawodnik widowiskowy ale tylko w walkach z stylistycznie pasującymi mu oponentami, to wybieram to pierwsze.

  26. No niestety ale dopóki ktoś nie ogarnie Usmana to takie walki będziemy oglądali. Mas jak miał paliwo to w pierwszej wyglądał świetnie ale już nawet pod koniec pierwszej rundy Jorge wyglądał jakby uszło z niego całe paliwo. Zamiast ryzykować to ja miałem wrażenie jakbym widział w klatce Dos Santosa , który sam spierdala pod siatkę i karze się poniewierać zapaśniczo. Żadnego ryzyka nie podjął to i dostał po papie. Co do Burnsa to poważnie trzeba rozpatrywać go jako największe potencjalne zagrożenie dla Usmana.

    Duzo sie zgadza tylko zastanawiam sie nad tym jakie to ryzyko mial podjac niby Masvidal? Z mojego punktu widzienia duzo wiecej zrobic po prostu nie byl w stanie. Probowal naciskac na Usmana kiedy mial te krotkie chwile nie bedac pod siatka, a ze chlop walczy zrywami i nie ma takiego baku jak Colby to i tak szacun, ze bijac sie na serduchu probowal do konca cos wsadzic nawet jezeli nie zrobilo to ostatecznie wiekszego wrazenia na Kamaru. Na plus tez defensywne zapasy. Dzieki temu nie ogladalismy lezenia przez 25 minut tylko przynajmiem minimum akcji w klinczu. Co do reszty sie zgadzam i licze na to, ze moze wlasnie Burns jeszcze uratuje ta kategorie bo niestety Usman bedzie odpalal swoje nudo-zapasy z praktycznie kazdym innym przeciwnikiem (jeszcze Colby w rewanzu jest nadzieja)

  27. Dobrze ze mam nagrana cala gale bo na pewno sobie jeszcze raz obejrze genialny wystep Usmana. Totalna dominacja i piekna praca w klinczu takie wystepy chce ogladac jak najczesciej w wykonaniu mistrza.

    :juanlaugh:

  28. Dobrze, że oglądałem z odtworzenia wypoczęty to mogłem przewijać. Czekam na walkę z Burnsem. Może być ciekawie

  29. Oglądam już trzeci raz te walkę i nie mogę przestać się ekscytować tym zacnym spektaklem, który zafundowali nam głowni bohaterzy. Koń zwalony już kilka razy

  30. Z Burnsem jest ta nadzieja, że złapie dobre duszenie albo dźwignię. Kamaru ekspertem od jiu-jitsu nie jest i jedyną porażkę ma przed poddanie, kiedy jeszcze nie wiedział, że można przeciwnikowi wdrapać się na plecy i dusić od tyłu. Tylko Usman mógł już ogarnąć jak się przed tymi technikami skutecznie bronić i w dużej mierze pewnie uczył się tego od Burnsa właśnie. Chociaż mogą się też pizgać w stójce.

  31. Teraz jeszcze niech White zestawi Masvidala z Colbym ,Colba go pojedzie i łysy bedzie mógł renegocjowac kontrakt z Masvidalem :roberteyeblinking:

    Masvidal pewnie dostał platfusa na stopie po tych 25 minutach stompów przy siatce :DC:

  32. Jaka by ta walka nie była, nudna czy nie nudna to jednak była to walka o pas mistrzowski… Masvidal gadal, gadal kozaczył co to nie on. Co on to miał nie zrobić Usmanowi… Prawda jest taka że te ciosy na Kamaru wrażenia nie robiły i Jorge ani razu nie zagroził Usmanowi. Nie zrobił zupełnie nic. Chuj ze nudnym stylem ale Kamaru robił co chciał i tak jak chciał. Masvidal tak jak większość przypuszczała jest przereklamowany i uwierzył w te baśnie on sam 🙂 No cóż… Juz tylko top 10 mu zostało

  33. Duzo sie zgadza tylko zastanawiam sie nad tym jakie to ryzyko mial podjac niby Masvidal? Z mojego punktu widzienia duzo wiecej zrobic po prostu nie byl w stanie. Probowal naciskac na Usmana kiedy mial te krotkie chwile nie bedac pod siatka, a ze chlop walczy zrywami i nie ma takiego baku jak Colby to i tak szacun, ze bijac sie na serduchu probowal do konca cos wsadzic nawet jezeli nie zrobilo to ostatecznie wiekszego wrazenia na Kamaru. Na plus tez defensywne zapasy. Dzieki temu nie ogladalismy lezenia przez 25 minut tylko przynajmiem minimum akcji w klinczu. Co do reszty sie zgadzam i licze na to, ze moze wlasnie Burns jeszcze uratuje ta kategorie bo niestety Usman bedzie odpalal swoje nudo-zapasy z praktycznie kazdym innym przeciwnikiem (jeszcze Colby w rewanzu jest nadzieja)

    Nie było leżenia za wiele, bo bambo walczył tak by wygrać. Gdyby o zwycięstwie decydowało obalenie to Kamaru włożyłby więcej wysiłku i horhe by fruwał. Myślę, że gdyby bardzo czarnemu zależało to by pokazał, że defensywne zapasy Gambreda wcale nie są takie super.

  34. Nie było leżenia za wiele, bo bambo walczył tak by wygrać. Gdyby o zwycięstwie decydowało obalenie to Kamaru włożyłby więcej wysiłku i horhe by fruwał. Myślę, że gdyby bardzo czarnemu zależało to by pokazał, że defensywne zapasy Gambreda wcale nie są takie super.

    Moze tak, moze nie. Aczkolwiek sam Usman chwalil wrestling Masvidala w czasie konferencji. Moze bylo w tym troche kurtuazji, a moze faktycznie Jorge zrobil duzy progres.

  35. Tak, skuteczne, ale zmierzamy do tego, że w takim UFC jest wielu skutecznych zawodników, skutecznych na różne sposoby, ale TYLKO Usman jest nudny.

    Tybura też

  36. Usman bedzie dalej budowal swoja 'legende', ktora nikogo nie bedzie obchodzic…

    Możesz spać na jego walkach, ale liczby będą mówić same za siebie. Choć nie wykluczam, że Burns, gość z mojego prof albo Edwards go zrobią

  37. Tybura też

    Trudno się nie zgodzić, choć miałem na myśli czołówkę, czyli skutecznych w wygrywaniu. U Tybura różnie z tym. :fjedzia:

  38. Co do walki.

    Cały czas chciałem, żeby ktoś usadził Usmana i wyjebał go z tronu, a jak doszło do walki z Masem, to zacząłem mu mimowolnie kibicować.

    Mas zajebisty zawodnik i twardziel nie tylko z nazwy (który by się jeszcze odważył zaryzykować i zawalczyć z niewygodnym przeciwnikiem? Mógł wywoływać Diazów, Edgarów…tfu, wróć).

    Natomiast minus jest taki, że po tej walce syf by już był na bank, bo sam to ogłaszał.

    Usman może i nudny, może i nie potrafi porwać emocjami nawet swojej mamy podczas walki, ale jest skuteczny.

    To nie Capoeira że wszystko widowiskowo wygląda, tylko sport który pokazuje że nie zawsze widowiskowość musi pójść w parze z efektywnością.

    Prawda jest taka, że murzyn rozjebał Masvidala po nudnej ale skutecznej walce i jeśli mam wybierać czy mistrzem ma być nudny ale skuteczny zawodnik, czy zawodnik widowiskowy ale tylko w walkach z stylistycznie pasującymi mu oponentami, to wybieram to pierwsze.

    Wszystko się zgadza, tylko niech później on i jego menedżer terrorysta nie pierdolą o większej gaży, bo to już będzie w stosunku do jego występów lekko nie w porządku. A podejrzewam, że niedługo balon urośnie i on isę upomni. A tak personalnie, będziesz się ekscytował kolejną walką nigeryjskiej kołyski, np. z innym stójkowiczem?

  39. Chuj nie walka. Wyobrażacie sobie, jak stoicie pod remizą w świeżo wypranym dresie, szczytówka cyklu, 300 mg amfetaminy przyjęte na dwie dziury, wychodzi murzyn mówi "Polska cwel!" i obraża wszystkich kibiców i żołnierzy wyklętych, wkurwieni, wyskakujecie z nim na solo, chcecie się pizgać na gołe pięści, idzie lewy zamachowy, a on nagle was łapie i 25 minut przytula do drzewa?

    Bo ja nie.

    Nie wyobrażam, bo zanim zacznie się cała akcja widzę Tyrona Woodleya, który mówi: „Racism”.

  40. A tak personalnie, będziesz się ekscytował kolejną walką nigeryjskiej kołyski, np. z innym stójkowiczem?

    Zależy z kim.

    O terroryście wszyscy mamy zdanie wyrobione, więc sprawa jasna.

    Marzyło by mi się, żeby Burns go pierdolnął spać.

    Natomiast przeciwko Colbie czy Wodleyowi bym kibicował Usmanowi.

  41. Zależy z kim.

    O terroryście wszyscy mamy zdanie wyrobione, więc sprawa jasna.

    Marzyło by mi się, żeby Burns go pierdolnął spać.

    Natomiast przeciwko Colbie czy Wodleyowi bym kibicował Usmanowi.

    Ja po cichu liczę właśnie na Burnsa, że go lekko naruszy i później mudżina rzuci się do obalenia, to go Gilbert dobrze chwyci i podda.

    No i został jeszcze Colba, który może rewanż wygrać. Który, pomimo, że jest pajacem to jednak jego walki a walki mudżiny to niebo a ziemia. (nie licząc ich stójkowego starcia) No i budzi jakieś emocje, dla jednych złe dla innych dobre ale zawsze. Amerykaniec Marty z nebraski nikogo nie rusza.

  42. Tylko Conor jest w stanie mu odebrać pas mistrzowski. Mobilność, kocie ruchy i ręce szybkie jak błyskawica :bleed:

  43. Chuj nie walka. Wyobrażacie sobie, jak stoicie pod remizą w świeżo wypranym dresie, szczytówka cyklu, 300 mg amfetaminy przyjęte na dwie dziury, wychodzi murzyn mówi "Polska cwel!" i obraża wszystkich kibiców i żołnierzy wyklętych, wkurwieni, wyskakujecie z nim na solo, chcecie się pizgać na gołe pięści, idzie lewy zamachowy, a on nagle was łapie i 25 minut przytula do drzewa?

    Bo ja nie.

    Ale w końcu ubija bądź dusi, tudzież łamie (bo na ulicy nie ma limitu czasowego czy podnoszenia do stójki) i odchodzi w stronę wschodzącego słońca :fjedzia:

    będziesz się ekscytował kolejną walką nigeryjskiej kołyski, np. z innym stójkowiczem?

    Ja będę. Lubię, gdy stójkowicze kulą się jak lew na widok słonia i w swym ucisku zdają się błagać: "Ej, to niesprawiedliwe! Mam taką fajną stójkę! Ale muszę najpierw stać i mieć swobodę! Pozwólże proszę mi ją pokazać!"

  44. Ale w końcu ubija bądź dusi, tudzież łamie (bo na ulicy nie ma limitu czasowego czy podnoszenia do stójki) i odchodzi w stronę wschodzącego słońca :fjedzia:

    Ja będę. Lubię, gdy stójkowicze kulą się jak lew na widok słonia i w swym ucisku zdają się błagać: "Ej, to niesprawiedliwe! Mam taką fajną stójkę! Ale muszę najpierw stać i mieć swobodę! Pozwólże proszę mi ją pokazać!"

    To zazdroszczę, bo ja niestety czułbym się jakby ukradli mi kolejne 25+5minut z życia, narzekali ludzie na Khabiba, ale on a Usman to niebo a ziemia. Khabib dąży do upokorzenia przeciwnika przez dominację i poddanie, Usman jedynie przez dominację.

  45. To zazdroszczę, bo ja niestety czułbym się jakby ukradli mi kolejne 25+5minut z życia, narzekali ludzie na Khabiba, ale on a Usman to niebo a ziemia. Khabib dąży do upokorzenia przeciwnika przez dominację i poddanie, Usman jedynie przez dominację.

    Może się jeszcze wyrobi :coffeepc:

  46. Lubię takie metodyczne wyniszczanie przeciwnika.

    :benny: Wyniszczanie? Metodyczne i konsekwentne wdrożenie gameplanu – TAK, a wyniszczony to był el chuj po walce z gacie. Lub Hooker, czy Dustin po wojnie, którą sobie zafundowali (Hooker bardziej). Tutaj marty pokazał wyższość nad gamebredem i nawet gdyby masv zaliczył pełen obóz raczej walka wyglądałaby podobnie, no – może gazu miałby na więcej rund i być może udałoby mu się ustrzelić Kamaru. Clinchu pod siatką też mogłoby być mniej (Horhe po pewnym czasie już czekał/zapraszał do tej zabawy, bo brakowało tlenu).

  47. :benny: Wyniszczanie? Metodyczne i konsekwentne wdrożenie gameplanu – TAK, a wyniszczony to był el chuj po walce z gacie. Lub Hooker, czy Dustin po wojnie, którą sobie zafundowali (Hooker bardziej). Tutaj marty pokazał wyższość nad gamebredem i nawet gdyby masv zaliczył pełen obóz raczej walka wyglądałaby podobnie, no – może gazu miałby na więcej rund i być może udałoby mu się ustrzelić Kamaru. Clinchu pod siatką też mogłoby być mniej (Horhe po pewnym czasie już czekał/zapraszał do tej zabawy, bo brakowało tlenu).

    Konsekwentne wyniszczanie w klinczu

  48. Konsekwentne wyniszczanie w klinczu

    Stompy, dźwiganie głowy gamebreda barkiem i mizianie rękawicami torsu = wyniszczanie? No i kurwa dałem się złapać w Twój trolling

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.