
Jose Aldo w rozmowie z mediami w Brazylii powiedział, że miał szpiegów przy Frankiem Edgarze, którzy informowali go o treningach Amerykanina. Jednakże, Brazylijczyk szybko wycofał się z tych słów.
Aldo w trakcie wywiadu powiedział, że nie zadawał wielu kopnięć podczas pojedynku z Edgarem ponieważ jego szpieg ostrzegł go przed strategią Frankiego na ich walkę. Zapytany kolejny raz czy to prawda, czy też żart, Aldo przytaknął głową potwierdzając swoje słowa.
Dzień później Jose napisał na swoim Instagramie post, w którym wyjaśnia, że cała wypowiedź to jedynie zaczepka w stronę Conora McGregora, który twierdził, że szpieguje Jose przed ich walką.
Słuchajcie, teraz jestem już nietykalny… Nikt mnie nie pokona z moimi szpiegami…
Czasem nie jesteśmy brani na poważnie, czasem kiedy żartujemy to ludzie myślą, że mówimy prawdę. Wyjaśnijmy sobie coś, zawsze walczyłem fair, dostałem się na szczyt swojej dywizji dzięki ciężkiej pracy, zarówno mojej jak i mojej drużyny. Jestem człowiekiem oraz zawodnikiem z zasadami. Mój zespół to nie tylko twardzi, wyszkoleni technicznie zawodnicy – jesteśmy znani również z naszego charakteru. Nigdy nie zrobiłbym czegokolwiek, co złamałoby nasze zasady. Walczę czysto, walczę fair i walczę twardo.
Kiedy mówiłem o szpiegach w obozie Frankiego, to była jedynie zaczepka dotycząca komentarzy McGregora, które rzucał przed naszą walką. Wszyscy wiedzą, że nie możesz zmienić swojej strategii na tydzień przed pojedynkiem, a taktyka Frankiego na naszą walkę była raczej powszechnie znana – chciał robić wszystko to, co działało w naszym pierwszym pojedynku. Co do szpiegów… uspokójcie się. Moi szpiedzy są tylko w Waszej głowie. Jestem gotowy na wszystkich, nie potrzebuję do tego takich sposobów.





















