
Jose Aldo w świetnym stylu powrócił po przegranej z Conorem McGregorem, pokonując Frankiego Edgara przez jednogłośną decyzję na UFC 200, tym samym wygrywając tymczasowy pas kategorii piórkowej. Podczas dnia z mediami w Brazylii, Jose wyznał, że miał szpiega w obozie Frankiego Edgara, dlatego postanowił nie używać kopnięć w trakcie walki.
UFC zazwyczaj dzieli zawodników w hotelu na dwie różne grupy. Aldo przyznał, że sprawdził listę zawodników trenujących w pomieszczeniu z Edgarem, z zamiarem poproszenia któregoś z nich o informacje na temat strategii oraz treningu Amerykanina.
Jeśli bym go kopnął – on by mnie obalił. Mieliśmy kilku szpiegów, zawodników, którzy trenowali z nim przez cały tydzień, zawsze mówili nam co się działo. Dlatego nie używałem kopnięć oraz mojej lewej ręki, on miał na to przygotowane idealne kontry.
Naprawdę mieliśmy szpiegów. Jeśli by tak nie było – dlaczego miałbym nie używać kopnięć? To mój instynkt. Zawsze mamy kogoś, kto poda nam informacje na temat przeciwnika. Wysyłamy kogoś, aby był w trakcie treningów mojego rywala w tym samym pomieszczeniu, dzięki czemu dowiadujemy się wielu ciekawych rzeczy.
Aldo nie podał jak nazywała się osoba, która szpiegowała dla niego Edgara podczas UFC 200, ale zagwarantował, że to nie pierwszy raz gdy to się zdarzyło.
Dzięki Bogu, że tak zawsze się to układa. Zawsze mamy Brazylijczyków w innych obozach. Kiedy idę na trening pierwszego dnia, wtedy widzę listę ludzi związanych z innymi obozami. Jeśli jest tam Brazylijczyk to prosimy go o pomoc, to zawsze nam się przydaje.





















