jon jones

Jon Jones pokonał Dominicka Reyesa w walce wieczoru UFC 247! Mistrz zwyciężył przez jednogłośną decyzję, jednak pretendent sprawił „Bonesowi” wiele problemów.

Dominick Reyes zaatakował na samym początku mocnym lewym, Jones starał się sprowadzić walkę do parteru, ale Dominick wybronił tę próbę. Reyes rozpoczął ofensywnie, odważnie szedł na wymiany z mistrzem. Jones zadał kilka niskich kopnięć. Jon podążał za pretendentem, spychając go w stronę siatki. Reyes trafił lewym prostym na tułów, Jones upadł, ale szybko wrócił na nogi. Reyes przeszedł do ofensywy, zamknął Jona pod siatką i zaatakował serią kilku mocnych uderzeń. Reyes atakował wysokimi kopnięciami, pretendent podkręcał tempo widząc problemy „Bonesa”. Jones cały czas starał się zamknąć Reyesa pod siatką i trafił w końcu high kickiem na gardę.

Pretendent ponownie ruszył do przodu z serią ciosów. Jones został zepchnięty do głębokiej defensywy, bronił się będąc plecami przy siatce. Reyes atakował, a mistrz starał się unikać kolejnych ciosów, udało mu się uciec na środek oktagonu. „Bones” pozostawał spokojny, powoli odzyskiwał inicjatywę. Przewaga celnych ciosów z dystansu była jednak po stronie Dominicka. W końcówce drugiej odsłony pretendent zdecydował się na jeszcze jedną szarżę w stójce.

Zawodnicy wymienili się niskimi kopnięciami w pierwszych sekundach trzeciej rundy. Reyes zaatakował wysokim kopnięciem w stronę odwróconego Jonesa. Mistrz dążył do zamknięcia rywala pod siatką, natomiast Reyes w dalszym ciągu celnie bił, ponownie ruszając w stronę Jonesa z serią uderzeń. W połowie rundy Jones zszedł po nogi, ale Dominck nie dał się sprowadzić do parteru. Pretendent zadawał więcej znaczących ciosów. Reyes krążył dookoła siatki, nie dając się skontrolować Jonowi.

Jon Jones nieustannie wywierał presję, ale Reyes ponownie ruszył odważnie do przodu i zamknął mistrza przy siatce. „Bones” wyratował się obaleniem, jednak Dominick szybko wrócił na nogi. Jon przycisnął przeciwnika do siatki, Reyes wyrwał się z uchwytu. Jones jeszcze raz przeszedł do zwarcia, szukając przeniesienia walki na ziemię. Dominick popisał się świetną obroną przed obaleniami. Mistrz zaatakował łokciem przy siatce. Jon podążał w stójce za Reyesem, który przytomnie pracował na nogach. Jones napierał do przodu, obaj zawodnicy wymieniali się celnymi uderzeniami. Jones zaatakował dobrą kombinacją w końcówce czwartej rundy.

Reyes zadał kilka uderzeń, Jones szybko ruszył po obalenie. Reyes wylądował na ziemi, ale szybko wstał. Jon był blisko wpięcia za plecy, jednak pretendent uciekł do stójki. Jones w dalszym ciągu wywierał presję i narzucał tempo pojedynku. Dominick dobrze pracował z kontry, ale mistrz zyskiwał przewagę w dwóch ostatnich rundach starcia. Jon zamykał przeciwnika pod siatką, atakując kolejnymi kombinacjami. Po 25 minutach walki na wszystkich kartach punktowych zwyciężył Jon Jones.

Jon Jones zadał Reyesowi pierwszą porażkę w karierze. „Bones” powrócił na tron kategorii półciężkiej w grudniu 2018 roku po wygranej walce z Alexandrem Gustafssonem. Od tego czasu pokonał także Anthony’ego Smitha i Thiago Santosa. Dzisiejsza wygrana jest dla niego trzecią udaną obroną tytułu z rzędu, jak również czternastą wygraną walką mistrzowską w UFC.

96 KOMENTARZE

  1. Wałek, tak podejrzewałem. 1, 2 dla Reyesa, 4, 5 dla Jonesa, 3 najbardziej wyrównana teoretycznie, ale tak naprawdę co w niej Jones zrobił? 3:2 Reyes jak w mordę strzelił.

    A, i jeszcze jakiś as dał 4-1 dla Jonesa. Że niby która runda jeszcze, druga? Żenujące.

  2. Wciąż na tronie ale niesmak pozostał. Taki, którego jeszcze nie mieliśmy i taki, który będzie się ciągnął za Jonesem przez spory czas. Mam mocno mieszane odczucia i szczerze modliłem się o splita, którego bardziej chciałem niż tak czułem.

    C'est la vie 😉

  3. Klasyka. Dominik na lajciku wypykal Jonesa w pierwszych trzech rundach, ale co tam. Damy Jonatankowi 49-46, tak dla zasady, lol.

  4. LOL. Piękne decyzja UFC. Wychodzi na to, że jak steryda nie znokautujesz to na punkty nie wygrasz nawet jakbyś był wyraźnie lepszy.

  5. Więc ja mam jasność. Walki ze Smithem ani Santosem za chuj nie były przypadkiem i nikt mi nie powie , że było inaczej. Reyes może i wygrał ale co robił Jones w tej walce? Chuja wielkiego. Bonesowi się albo nie chce albo po prostu już rywala wiedzą czego się spodziewać bo jego trzecia walka i trzecia chujnia. Jak Janek pokona Andersona to kurwa serio zacznę wierzyć , że może to wygrać.

  6. Nasłuchaliście się Janisza z tą wygraną drugą rundą, a to wcale tak nie wyglądało. Zarówno druga jak i trzecia były bliskie – Może Reyes i miał tych ciosów więcej, ale to w większości smyrnięcia na końcu wyciągniętej ręki Bąsa były, a to Bones kontrolował oktagon. Ja widziałem 1-Reyes, 2-bliska, 3-bliska, 4-Bones, 5-Bones.

  7. Naprawde żałosne to było, Reyes zdecydowanie wygrał pierwsze 3 rundy. Ja uważałem ze Jones potrzebuje skończenia gdy zaczynała się ostatnia runda, nie mam pojęcia jak można było 3 rundy tutaj dać dla Jona… szedł do przodu, przegrywał wszystkie wymiany, obalenia nie wychodziły… nikt mi nie wmówi ze Jones ten pojedynek wygrał. Straszny wałek, Jon wyglądał jak kompletne gowno w tej walce

  8. Wierzyłem w wszechstronność Bonesa, wierzyłem że chłop jest inny niż reszta i zawsze trzyma się gameplanu choćby sam Dana White miał przestać kłamać, ALE CHUJ, Jony stracił dynamikę, gdzie te spining elboły, gdzie zapasy, i jeszcze to Conditowe spierdalanie, chcę rewanżu i odbudowy wizerunku GOATa GOATów.

  9. Na Jonego nie ma mocnych! USADA poległa, to Dominik miał wygrać? Nawet jak go ktoś znokautuje, to i tak pewnie będzie potem NC :waldeklaugh:

  10. Nie wiem dlaczego łudziłem się, że Jones zawalczy inaczej niż w walce z Santosem i Smithem. Gołym okiem widać, że dawny wirtuoz Jones odszedł i obecnie jedzie na kopnięciach w tułów, pojedynczych ciosach z dopełnieniem łokci i to wszystko na pół gwizdka, a baza zapaśnicza jakby nie działała tak jak kiedyś. Sprowadzenie rywala przez Jonesa to już nie taka oczywista sprawa jak kilka lat temu, a wręcz ciężka przeprawa jeśli raz, a nawet nie do końca udaje się sprowadzić mizernego ponoć w tym aspekcie Reyesa. Coś się skończyło i ta firma snuje się przez ostatnie pojedynki na oparach i wygrywa dzięki szczegółom, a nie pewnej dominacji jaką znamy ze starć z rywalami klasy rzekłbym wyższej. Wszystko można skwitować jednym dlaczego tak się stało, że 32-letni dominator przez lata, bez obrażeń fizycznych, kontuzji nagle obniża loty #USADAtoKURWA

  11. Trzeba zadać pytanie, czy w UFC potrzebni są jeszcze sędziowie. Na ten moment wydaje się, że wystarczyłby licznik kroków i aplikacja Endomondo.

  12. Czyli co? Takedowny Tofiffiego nic nie znaczyły parę godzin wcześniej, bo ''nic z nich nie wynikało'', a te dwa-trzy 2sekundowe obalenia Jonesa ''okazały się kluczowe''?

    Jak sobie na spokojnie obejrzycie tę walkę, to zobaczycie, że ta 4ta runda dla Bonesa to była nawet mniej przekonująca niż 3cia dla Reyesa (bo pod względem damage'u to ją nawet lekko przegrał)

  13. Bardzo slabo Jones wygladal,

    , jest Szansa dla Janka

    Żeby tylko przeszedł Coreya…

    Ale tak jak piszesz-Jones w takiej dyspozycji może nałapać kartofli od Janka.

  14. Jones cienko się pokazał jak nie z dawnych lat, teraz walki ze Santosem czy Smithem pokazują jak obecnie jest z Jones'em, 49-46 to jest żart. Ogólnie werdykt jest jaki jest bo Danka pr'owo woli takiego Bonsa niż Reyesa i trzeba się liczyć z tym, że musisz poddać lub znokautować. Po tej walce jakby Błachowicz wygrał swoją walkę to ma szanse z Jones'em.

  15. Jeśli Corey ogarnie Jana, to nawet nie oglądam jego starcia z Bonesem. Jak będzie KO, to się rano obejrzy, a decyzji to nawet nie ma sensu nadrabiać.

  16. Gadacie że JJ nie ten sam że upada w dawnym blasku ale ja wam powiem jedno .JJ zrobił tyle na ile mu pozwolił Reyes .Niesamowita forma i szybkość Reyesa! Czy ktoś wogole widział jakiegokolwiek przeciwnika JJ który się tak ruszał na nogach jak Reyes ? Po prostu był nie uchwytny ,cały czas pracował na nogach i aktywność aktywność co rzuciło mi się strasznie w oczy .JJ w większości momentów nie mógł nadążyć albo zainicjować ataku tak jakby chciał ,na co mu pozwalali inni statyczni przeciwnicy kiedyś .Po twarzy Jona nie było nawet śladu po choćby jednym ciosie .Jego defensywa mimo że coś tam go szurało jest niedościgniona i jeśli miałby tą walkę wygrać to dzięki doświadczeniu i parciu do przodu .Statystki ciosów na korzyść Reyesa ale mi się wydaje że tych znaczących było jednak mniej niż tych JJ.Z chęcią obejrzę rewanż

  17. Gadacie że JJ nie ten sam że upada w dawnym blasku ale ja wam powiem jedno .JJ zrobił tyle na ile mu pozwolił Reyes .Niesamowita forma i szybkość Reyesa! Czy ktoś wogole widział jakiegokolwiek przeciwnika JJ który się tak ruszał na nogach jak Reyes ? Po prostu był nie uchwytny ,cały czas pracował na nogach i aktywność aktywność co rzuciło mi się strasznie w oczy .JJ w większości momentów nie mógł nadążyć albo zainicjować ataku tak jakby chciał ,na co mu pozwalali inni statyczni przeciwnicy kiedyś .Po twarzy Jona nie było nawet śladu po choćby jednym ciosie .Jego defensywa mimo że coś tam go szurało jest niedościgniona i jeśli miałby tą walkę wygrać to dzięki doświadczeniu i parciu do przodu .Statystki ciosów na korzyść Reyesa ale mi się wydaje że tych znaczących było jednak mniej niż tych JJ.Z chęcią obejrzę rewanż

  18. Mało MMA oglądam ostatnimi czasy, przerzuciłem się na zapasy i okazjonalnie judo. Generalnie patrząc tak z dystansu – już chyba mogę tak powiedzieć, poniekąd z zewnątrz – dość niezrozumiałe jest dla mnie przyzwolenie ze strony systemu punktowego/sędziów na stalling/pasywność. Coś, czego w amatorskich sportach walki pozbyto się dekady temu, w zawodowych funkcjonuje nadal… a w zasadzie w MMA funkcjonuje połowicznie. Bo dla przykładu w parterze brak aktywności jest dość szybko karcony powrotem do stójki, ale na nogach taki Jones czy inny Anderson może sobie biegać dookoła octagonu, okazjonalnie kłuć długimi łapskami na kolano czy wyciągać rękę do twarzy rywala – i to przechodzi całkowicie bez echa. Jeszcze gdyby sędziowie nie mieli prawa ingerencji w parter, to można by tłumaczyć, że to "realna walka" która toczy się swoim tempem, ale przecież chuja tam od dawna! Więc skoro już ingerujemy w parterze, to ingerujmy i w stójce, bo inaczej robi się groteska i faktyczne promowanie anty-walki – a wszystko pod płaszczykiem "wymyślnych strategii i taktyk".

    UFC pozbyło się pasywności w parterze lata temu (pamiętamy te czasy l'n'p, gdzie ludzie, kiedy tylko zrozumieli jako tako cały koncept i nie lecieli na 100% od samego początku pojedynku, zaczęli leżeć na sobie po pół godziny), w końcu powinno się zabrać za pasywność w stójce.

    Rzecz jasna zdaję sobie sprawę, że obecnie sędziowie nie mają odwagi/przyzwolenia na odejmowanie punktów nawet za palce w oczy, więc nie ma możliwości, żeby karcili pasywność, no ale skomentować sobie mogę. Źle się to ogląda.

  19. Czuję , że Diokelele by był w satnie ujebać dzisiejszego Jonesa. Miocić czy Blaydes też.

    Dzisiejszego Bonesa Narkun by poddał, a Parobiec najebał jak małą dziewczynkę.

    Źle się stało dla dywizji, że Jones zostaje na tronie i dalej będzie uważał, że jest trzy poziomy wyżej od reszty i będzie sobie wybierał kto jest godzien z nim walczyć, a kto nie jest.

  20. Nie to, ze mam cos do Janka i nie szanuje jego skilli, ale jakby  pokonał Coreya i dostał walke o pas z JJ, a ten znowu byłby bez błysku przez 25 minut, to chyba to juz koniec definitywny tamtego Jona, bo prime Jon robi Janka do 3 rundy.

  21. Haha ale ten gość jest słaby i jeszcze ma się za najlepszego zawodnika na świecie , kpina

    Ma sie? Zobacz na jego dokonania i cała kariere..

    Kto dla ciebie jest najlepszy na świecie?

  22. Mało MMA oglądam ostatnimi czasy, przerzuciłem się na zapasy i okazjonalnie judo. Generalnie patrząc tak z dystansu – już chyba mogę tak powiedzieć, poniekąd z zewnątrz – dość niezrozumiałe jest dla mnie przyzwolenie ze strony systemu punktowego/sędziów na stalling/pasywność. Coś, czego w amatorskich sportach walki pozbyto się dekady temu, w zawodowych funkcjonuje nadal… a w zasadzie w MMA funkcjonuje połowicznie. Bo dla przykładu w parterze brak aktywności jest dość szybko karcony powrotem do stójki, ale na nogach taki Jones czy inny Anderson może sobie biegać dookoła octagonu, okazjonalnie kłuć długimi łapskami na kolano czy wyciągać rękę do twarzy rywala – i to przechodzi całkowicie bez echa. Jeszcze gdyby sędziowie nie mieli prawa ingerencji w parter, to można by tłumaczyć, że to "realna walka" która toczy się swoim tempem, ale przecież chuja tam od dawna! Więc skoro już ingerujemy w parterze, to ingerujmy i w stójce, bo inaczej robi się groteska i faktyczne promowanie anty-walki – a wszystko pod płaszczykiem "wymyślnych strategii i taktyk".

    UFC pozbyło się pasywności w parterze lata temu (pamiętamy te czasy l'n'p, gdzie ludzie, kiedy tylko zrozumieli jako tako cały koncept i nie lecieli na 100% od samego początku pojedynku, zaczęli leżeć na sobie po pół godziny), w końcu powinno się zabrać za pasywność w stójce.

    Rzecz jasna zdaję sobie sprawę, że obecnie sędziowie nie mają odwagi/przyzwolenia na odejmowanie punktów nawet za palce w oczy, więc nie ma możliwości, żeby karcili pasywność, no ale skomentować sobie mogę. Źle się to ogląda.

    No dobra tylko jak karac pasywnosc w stójce? Odejmować punkty. ? Najlepiej jakby taki sedzia krzyczał do Jonsa ,,w tej chwili zadaj mu 15 ciosów na korpus albo koniec walki, a nie  mi tu zamulasz''  :razz:utinlaugh:

  23. Warto zwrócić uwagę na to, że Jones walczy teraz bardziej defensywie, nie traci tyle energii na ataki, przez co praktycznie w każdej walce 2 ostatnie rundy idą na jego konto. Moim zdaniem z taka taktyka wchodzi do klatki i jak widać jest to skuteczne. Fakt faktem nie jest to zbyt widowiskowe ale Jones walczy na najwyższym poziomie praktycznie od dekady, dzięki takiemu stylowi dużo na banie nie zbiera, a i tak wygrywa za każdym razem. Warto obejrzeć ta walkę z perspektywy taktyki i defensywy Jonesa. Btw moim zdaniem 2 runda dla Jonesa i zasłużone zwycięstwo.

  24. Warto zwrócić uwagę na to, że Jones walczy teraz bardziej defensywie, nie traci tyle energii na ataki, przez co praktycznie w każdej walce 2 ostatnie rundy idą na jego konto. Moim zdaniem z taka taktyka wchodzi do klatki i jak widać jest to skuteczne. Fakt faktem nie jest to zbyt widowiskowe ale Jones walczy na najwyższym poziomie praktycznie od dekady, dzięki takiemu stylowi dużo na banie nie zbiera, a i tak wygrywa za każdym razem. Warto obejrzeć ta walkę z perspektywy taktyki i defensywy Jonesa. Btw moim zdaniem 2 runda dla Jonesa i zasłużone zwycięstwo.

    Moze, tez ale widac takze ze jednak facet ma problemy z obaleniami bardziej niz kiedys. Dzis chyba usilnie z 5 razy próbował wywalic Reyesa i miec go na dole i dupa.

  25. Nasłuchaliście się Janisza z tą wygraną drugą rundą, a to wcale tak nie wyglądało. Zarówno druga jak i trzecia były bliskie – Może Reyes i miał tych ciosów więcej, ale to w większości smyrnięcia na końcu wyciągniętej ręki Bąsa były, a to Bones kontrolował oktagon. Ja widziałem 1-Reyes, 2-bliska, 3-bliska, 4-Bones, 5-Bones.

    Jakiego Janisza? To gość w ogóle komentuje UFC?

  26. Moze, tez ale widac takze ze jednak facet ma problemy z obaleniami bardziej niz kiedys. Dzis chyba usilnie z 5 razy próbował wywalic Reyesa i miec go na dole i dupa.

    Tzn chyba z 2-3 razy obalił ale Reyes dobrze wstawał. W tym wypadku myślę że to też jeden z elementów arsenalu Jonesa w wojnie na energię. Jakbyś rzucił na wagę kto w tych próbach trącił więcej energii to myślę że wstawajacy/broniący ma nieco ciężej. Druga sprawa nie można Reyesowi odmówić bardzo dobrego boksu i pare razy zagroził Jonasowi. Jones aby zastpowac bokserskie zapędy Reyesa spowalnia akcje właśnie próbami obalenia. Nie były one skuteczne- Reyes może nie pozostawał długo na glebie natomiast swój skutek miały, Reyes dalej trącił energię a Jones podkreślał swoją przewagę i spowalnial stojke Reyesa.

  27. No dobra tylko jak karac pasywnosc w stójce? Odejmować punkty. ? Najlepiej jakby taki sedzia krzyczał do Jonsa ,,w tej chwili zadaj mu 15 ciosów na korpus albo koniec walki, a nie  mi tu zamulasz''  :razz:utinlaugh:

    Odebranie punktu bardzo OK jak dla mnie. Mogą też przenosić walkę na ziemię – skoro z ziemi podnoszą, to ze stójki mogą przenosić na ziemię. Koncepcji może być wiele. Mogą zrobić np. activity clock tak jak w stylu wolnym – tylko że runda jest dłuższa, zamiast 30 sek zrobić no 1 minutę. Wszystko lepsze niż dłubanie po kolanie przez 25 minut.

  28. Nasłuchaliście się Janisza z tą wygraną drugą rundą, a to wcale tak nie wyglądało. Zarówno druga jak i trzecia były bliskie – Może Reyes i miał tych ciosów więcej, ale to w większości smyrnięcia na końcu wyciągniętej ręki Bąsa były, a to Bones kontrolował oktagon. Ja widziałem 1-Reyes, 2-bliska, 3-bliska, 4-Bones, 5-Bones.

    Na szczęście nie wszyscy stracili rozum. Z drugiej strony nawet jakby ktoś chciał dać Reyesowi wygraną to za co? Za taką walkę? W 4 i 5 rundzie nie istniał, nie było knockdownu, zapasów nie użył wg, za to Jones go obalił, może i na kilka sekund ale jednak. Patrze na to wszystko obiektywnie bo juz za stary jestem żeby trzymać czyjąś strone. Myślałem ze Jones wygra lekko przez ko albo tko i się zdziwiłem bardzo, ale przed werdyktem nie widziałem szans żeby Reyes miał to wygrać w żaden sposób. Czekam na Jano vs Corey bo jeśli Jones już tak zdziadział to mamy wielkie szanse na Polaka Mistrza

  29. Reyes wygrał gładko 3-2. Jan nie ma szans z Bonem, bo to nie Reyes. Nie ma tych skilli i rozmiaru, żeby utrzymać walkę w stójce i tam skutecznie punktować Bona. Błachowicz ma dobry boks, ale to za mało, z takim zasięgiem nie poszaleje, Bon okopałby mu nogi i by też było po boksie. Do tego 5 rund walki z Bonem? Bez szans.

  30. 3:2 dla Reyesa.

    Jego mobilność, zasięg, kopnięcia, częstotliwość zadawania ciosów również na wstecznym, aktywna obrona obaleń, sprawiały Jonesowi duże problemy.

    Wydaje się, że JJ stracił sporo ze swojej dynamiki, nigdy nie był demonem szybkości ale to już nie to samo. Do tego na pewno nie jest już tak głodny jak kiedyś plus presja bycia niepokonanym to spore obciążenie. Na każdego przychodzi kiedyś czas i wydaje się, że powoli przychodzi po Jona.

  31. Ładnie sędziowie wydymali reyesa nie sądziłem że Jones będzie aż tak nieprzygotowany

    Jon był przygotowany, Reyes to kawał zawodnika a i Jon już nie taki jak kiedyś, nie da się być w peaku formy przez tyle czasu.

  32. Jon był przygotowany, Reyes to kawał zawodnika a i Jon już nie taki jak kiedyś, nie da się być w peaku formy przez tyle czasu.

    To akurat normalna sprawa ale to i tak nie zmienia faktu że dzięki pomocy sędziów wygrał tak było też z Santosem i powiem szczerze że liczyłem na to że coś więcej pokaże a tu widać że chłopak nie ma takiej motywacji i wgl co nie zmienia faktu że mu kibicuje po prostu trzeba powiedzieć sprawiedliwie jones przejebal ta walkę a ufc rewanż pewnie zrobi

  33. Warto zwrócić uwagę na to, że Jones walczy teraz bardziej defensywie, nie traci tyle energii na ataki, przez co praktycznie w każdej walce 2 ostatnie rundy idą na jego konto. Moim zdaniem z taka taktyka wchodzi do klatki i jak widać jest to skuteczne. Fakt faktem nie jest to zbyt widowiskowe ale Jones walczy na najwyższym poziomie praktycznie od dekady, dzięki takiemu stylowi dużo na banie nie zbiera, a i tak wygrywa za każdym razem. Warto obejrzeć ta walkę z perspektywy taktyki i defensywy Jonesa. Btw moim zdaniem 2 runda dla Jonesa i zasłużone zwycięstwo.

    Niby spoko, ale wygrana walka mistrzowska zaczyna się od trzech rund bo 10:8 to on nie robi

  34. Reyes pokazał, że żeby wygrać z Jonesem trzeba być bardzo mobilnym, dobrze pracować na nogach i najlepiej narzucać swoje tempo walki. Oczywiście do tego trzeba mega cardio bo jak Reyes w pierwszej miał siły to Jon nie miał nic do powiedzenia. No i jeszcze trafić na normalnych sędziów. :jjsmile:

  35. Reyes pokazał, że żeby wygrać z Jonesem trzeba być bardzo mobilnym, dobrze pracować na nogach i najlepiej narzucać swoje tempo walki. Oczywiście do tego trzeba mega cardio bo jak Reyes w pierwszej miał siły to Jon nie miał nic do powiedzenia. No i jeszcze trafić na normalnych sędziów. :jjsmile:

    Jakby tam był stary Jones to Reyes by nie istniał

  36. Takiego Jonesa to Cormier by porobił w końcu, co się stało ze starym niszczycielem.

    Dziwnie JJ wyglądał po ogłoszeniu werdyktu, jak by spodziewał się wygranej Reyesa. Jeszcze na początku wywiadu był trochę  zmieszany, jak by zaskoczony. Może miał przegrać? Jednak dwie poprzednie jego walki pokazują zupełnie co innego, Jones chyba stracił ten ogień, walczy asekuracyjnie żeby zbytnio nie obrywać i nie wychodzi już po to by niszczyć swoich rywali.

  37. Jones chyba stracił ten ogień, walczy asekuracyjnie żeby zbytnio nie obrywać i nie wychodzi już po to by niszczyć swoich rywali.

    Mam podobne przemyślenia. Gdzie jest ten Jones o którym będą mówić pokolenia:razz:utinlaugh:

  38. Jakby tam był stary Jones to Reyes by nie istniał

    To trzeba sobie zadać pytanie od kiedy nie ma już starego Jonesa i przestać żyć przeszłością. Stary Pająk dalej dominowałby w średniej, a stara Aśka w słomkowej, ale nie dominują. Wszystko kiedyś się kończy.

  39. Widać walki że Smithem i Santosem to jednak nie był przypadek. Szkoda w chuj, ale coś musi się kiedyś skończyć. Jones był całkowicie bezbronny w pierwszych 3 rundach. Jeszcze te desperackie próby obaleń. 5 lat temu Cormierem rzucał kurła :jon:

  40. To trzeba sobie zadać pytanie od kiedy nie ma już starego Jonesa i przestać żyć przeszłością. Stary Pająk dalej dominowałby w średniej, a stara Aśka w słomkowej, ale nie dominują. Wszystko kiedyś się kończy.

    No masz racje, myślałem że te walki z Smithem i Santosem to przypadek. A widać brak towaru, motywacji i jakies chęci miażdżenia rywali tylko a se wygram bliska decyzja co mi tam. Pomimo że jakiś mega stary nie jest to chyba coś sie skończyło. Najgorsze były te bezradne obalenia i odwracanie sie do rywala plecami

  41. Jakby tam był stary Jones to Reyes by nie istniał

    Jakby tam był stary Jones połączony ze starym Velasquezem i ze starym Silvą to by Reyes został ubity w 30 sekund, nie?

  42. Jakby tam był stary Jones połączony ze starym Velasquezem i ze starym Silvą to by Reyes został ubity w 30 sekund, nie?

    Pewnie

    A tak serio po prostu smutno sie patrzy na to. Czyli wniosek taki Reyes ma lepsze defensywne zapasy od Cormiera hehe

  43. Teraz się mu upiekło, ale już Janek wie, że nie może pozwolić dojść do decyzji, bo i tak go przekręcą, więc napierdoli mu sęków w pierwszej rundzie :bleed:

  44. Podobnie jak wiekszosc uwazam (aczkolwiek zaznaczam, ze na goraco, bez ogladania powtorki co czasami ma znaczenie), ze Jon przegral ta walke. 3-2 dla Reyesa byloby chyba najsprawiedliwsze. Jones na moje oko mial pojedyncze ciosy ktore mozna liczyc jako "significant", a reszta to byly packi. Uderzenia Reyesa (przynamniej na mnie zrobili wieksze wrazenie). Pomimo tego, ze kibicowalem Jonowi czuje sie troche zniesmaczony werdyktem. 4-1 to chyba juz w ogole zart. Bones chodzil po oktagonie jak zombi niby akcentujac presje i kontrole ale nic za bardzo z tego nie wynikalo. Proby obalen praktycznie kompletnie zniwelowane przez Dominika. Podobnie jak on uwazam, ze nie powinny miec wiekszego znaczenia w punktacji. Zero zmiany tempa, zero eksplozywnosci czy prob walki w klinczu gdzie przeciez jego lokcie robia robote. Jones w mojej opinii przechodzil ta walke i powinien przegrac. Jezeli czegos nie zmieni to wydaje mi sie, ze w pewnym momencie nawet sedziowie moga go nie uratowac. Jego nieprzekonywujaca dyspozycja w ostatnich walkach niestety rowniez sugeruje, ze Jon z pikto i Jon bez to troszke dwie rozne osoby.

  45. Podobnie jak wiekszosc uwazam (aczkolwiek zaznaczam, ze na goraco, bez ogladania powtorki co czasami ma znaczenie), ze Jon przegral ta walke. 3-2 dla Reyesa byloby chyba najsprawiedliwsze. Jones na moje oko mial pojedyncze ciosy ktore mozna liczyc jako "significant", a reszta to byly packi. Uderzenia Reyesa (przynamniej na mnie zrobili wieksze wrazenie). Pomimo tego, ze kibicowalem Jonowi czuje sie troche zniesmaczony werdyktem. 4-1 to chyba juz w ogole zart. Bones chodzil po oktagonie jak zombi niby akcentujac presje i kontrole ale nic za bardzo z tego nie wynikalo. Proby obalen praktycznie kompletnie zniwelowane przez Dominika. Podobnie jak on uwazam, ze nie powinny miec wiekszego znaczenia w punktacji. Zero zmiany tempa, zero eksplozywnosci czy prob walki w klinczu gdzie przeciez jego lokcie robia robote. Jones w mojej opinii przechodzil ta walke i powinien przegrac. Jezeli czegos nie zmieni to wydaje mi sie, ze w pewnym momencie nawet sedziowie moga go nie uratowac. Jego nieprzekonywujaca dyspozycja w ostatnich walkach niestety rowniez sugeruje, ze Jon z pikto i Jon bez to troszke dwie rozne osoby.

    Ja uważam, że nie chodzi tylko o doping. Po prostu nie ma motywacji i już jest past prime. Na każdego przychodzi czas

  46. Ja uważam, że nie chodzi tylko o doping. Po prostu nie ma motywacji i już jest past prime. Na każdego przychodzi czas

    Zgadzam sie z tym, ze nie widac u Jonesa iskry ale pisanie, ze jest past prime wydaje mi sie nietrafione. Mowimy o chlopaku w wieku 32 lat, ktory nawet raz nie zostal obity. Dla mnie wyglada to na (nie mam oczywiscie co do tego pewnosci) konsekwencji odstawienia supli + chyba faktycznie brak glodu. O suplach pisze bo z calym szacunkiem ale jakos inaczej silowo prezentowal sie Jones w przeszlosci, a walczyl z roznymi dzikami. Byl znany z rzucania ludzmi na mate i swojego g&p lokciowego. Sam Cormier mowil o nim po pierwszym pojedynku, ze zaskoczyla go sila fizyczna Jonesa. A tutaj jakby kompletnie brak pary. Nie byl w stanie nawet na chwile utrzymac Dominika na macie. Odstawienie supli tez wplywa na poziom pewnosci siebie w walce. Nie chce tutaj obsmarowywac Jona tym bardziej, ze praktycznie zawsze mu kibicuje ale cos sie zablokowalo w tej maszynie i jezeli szybko nie znajdzie przyczyny to uslyszymy w koncu "and the new"

  47. Napiszę trochę nie odnośnie samej walki tylko sytuacji w półciężkiej o której tu piszecie. Wy już widzicie Janka w walce z Jonem. Niech Janek najpierw wygra z Coreyem, a potem dopiero można dywagować. Mam oczywiście nadzieję, że Janek wygra, ale poczekajmy ten tydzień.

  48. Napiszę trochę nie odnośnie samej walki tylko sytuacji w półciężkiej o której tu piszecie. Wy już widzicie Janka w walce z Jonem. Niech Janek najpierw wygra z Coreyem, a potem dopiero można dywagować. Mam oczywiście nadzieję, że Janek wygra, ale poczekajmy ten tydzień.

    Przeciez pisanie o Janku w walce z Jonem to po prostu wynik entuzjazmu tym, ze mamy zawodnika na tak wysokim poziomie. Czytaj komentarze z przymruzeniem oka. Kazdy zdaje sobie sprawe z tego, ze ciezka robota przed Jankiem

  49. Jak wielu uważam,że Reyes wygrał. Niby Jones trochę bardziej kontrolował oktagon,co jest punktowane,niby jeden takedown,który nie powinien nic znaczyć..więcej ciosów znaczących po stronie Reyesa. Nie ma co mówić,że Jon nie był sobą,bo to bzdury. Remis był by mniej krzywdzący,do przyjęcia powiedzmy,a i emocje inne zostawił.można by zacząć budować marketing wokół rewanżu,którego głodni by byli fani,jak i sami zawodnicy. A tak,wywiad w oktagonie marny. Jones sam wiedział,że tego nie wygrał. Ten tekst,że chyba obalenie zaważyło…żenada.kibice nawet nie chcieli wysłuchać i zaczęli opuszczać halę. Było słychać jakieś buczenie. Po prostu żenada.A postawa i umiejętności Reyesa niesamowite.

  50. Walka mogła pójść w obie strony bo naprawdę była wyrównana i z wynikiem nie mam problemu,za to uświadomiłem sobie jak nie doceniałem Reyesa bo w moich oczach pomimo porażki zyskał bardzo dużo u fanów i środowiska MMA

  51. Tam zaraz wałek. Jon po prostu wygrał minimalnie, margines jego zajebistości nad zajebistością Reyesa był tyciutki, tak malutki, jak ziarenko soli w basenie olimpijskim.

  52. Mało MMA oglądam ostatnimi czasy, przerzuciłem się na zapasy i okazjonalnie judo. Generalnie patrząc tak z dystansu – już chyba mogę tak powiedzieć, poniekąd z zewnątrz – dość niezrozumiałe jest dla mnie przyzwolenie ze strony systemu punktowego/sędziów na stalling/pasywność. Coś, czego w amatorskich sportach walki pozbyto się dekady temu, w zawodowych funkcjonuje nadal… a w zasadzie w MMA funkcjonuje połowicznie. Bo dla przykładu w parterze brak aktywności jest dość szybko karcony powrotem do stójki, ale na nogach taki Jones czy inny Anderson może sobie biegać dookoła octagonu, okazjonalnie kłuć długimi łapskami na kolano czy wyciągać rękę do twarzy rywala – i to przechodzi całkowicie bez echa. Jeszcze gdyby sędziowie nie mieli prawa ingerencji w parter, to można by tłumaczyć, że to "realna walka" która toczy się swoim tempem, ale przecież chuja tam od dawna! Więc skoro już ingerujemy w parterze, to ingerujmy i w stójce, bo inaczej robi się groteska i faktyczne promowanie anty-walki – a wszystko pod płaszczykiem "wymyślnych strategii i taktyk".

    UFC pozbyło się pasywności w parterze lata temu (pamiętamy te czasy l'n'p, gdzie ludzie, kiedy tylko zrozumieli jako tako cały koncept i nie lecieli na 100% od samego początku pojedynku, zaczęli leżeć na sobie po pół godziny), w końcu powinno się zabrać za pasywność w stójce.

    Rzecz jasna zdaję sobie sprawę, że obecnie sędziowie nie mają odwagi/przyzwolenia na odejmowanie punktów nawet za palce w oczy, więc nie ma możliwości, żeby karcili pasywność, no ale skomentować sobie mogę. Źle się to ogląda.

    Przecież to dobra walka była wtf ?! Bardzo dobrze sie to oglądało.

    Co do samej walki nie jestem specjalnie zdziwiony. Sporo ekspertów pisało, że to Jon moze przegrać jak nie da rady obalić Reyesa. On nigdy nie było dbrym kickboxerem. Fenomenalny klincz poprawny w dystansie ale jak trzeba wymieniać ciosy "in the pocket" to nigdy nie był w tym dobry. Plus ta jego jakaś dziwna regresja w zapsach.

    Polecam ten artykuł na temat jego zapasów

    https://mmasucka.com/2019/07/05/wrestling-jon-jones/

  53. Nie ma jakiejś dużej kontrowersji  , ciężko ocenić 3 i 5 runde  , ale według mnie Reyes powinien być mistrzem  , Jon dostał dziś  " po ryju  " po prostu  , Dominicowi brakło tlenu na 5 runde , ale wyglądał świetnie w tej walce  , dzisiejsza walka wyglądała na pkt " po staremu " czyli więcej liczy się obalenie niż uderzenia  … Reyes vs Santos  , Jon va wygrany Jano vs Corey

  54. -Jon Jones obniżył loty

    -Holly dostaje wpierdol od czołówki

    -Condit dostałby wpierdol od listonosza

    -Sanchez lider w klasyfikacji CTE 4 CTE

    -Donald dostaje wpierdol w 2 Aldy od Conora

    Widzicie już ten trend?

  55. Reyes pokazał, że żeby wygrać z Jonesem trzeba być bardzo mobilnym, dobrze pracować na nogach i najlepiej narzucać swoje tempo walki. Oczywiście do tego trzeba mega cardio bo jak Reyes w pierwszej miał siły to Jon nie miał nic do powiedzenia. No i jeszcze trafić na normalnych sędziów. :jjsmile:

    Gustaffson to samo pokazał lata temu

  56. Szczerze mówiąc, jeśli Adesanya przejdzie zapasy Romero, to potem robi Coste i jest dla mnie faworytem z Jonesem.

    Miocica niech unika jak ognia bo to wyrok śmierci.

  57. Ja tu nie widze wielkiego walka , no może poza 49-46 bo to jest przegiecie, 1,2 dla Reyesa , 4,5 Jonesa , 3 dla Jonesa kontrola oktagonu wywieranie presji proba obalenia  , a Reyes cały czas wsteczny a to ze zadal 2 low kicki wiecej to nie znaczy ze wygrał 3 runde.

  58. -Jon Jones obniżył loty

    -Holly dostaje wpierdol od czołówki

    -Condit dostałby wpierdol od listonosza

    -Sanchez lider w klasyfikacji CTE 4 CTE

    -Donald dostaje wpierdol w 2 Aldy od Conora

    Widzicie już ten trend?

    W ciemno ładujemy na Esparze

  59. Najpierw dominujesz

    Pozniej ugrywasz decyzje

    Pozniej daja ci wygrane z dupy

    Pozniej wylapujesz soczyste KO od legendarnej polskiej sily.

    Droga Dżąsa Bąsa

  60. Tak jak już wielokrotnie wcześniej pisałem że porażka Jonesa to kwestia czasu bo od 2-3 walk nie wygląda na takiego dominatora jak kiedyś. Te decyzje z Reyesem i Santosem mogły pójść w dwie strony. Ponad to uważam że Jon nie przejdzie do ciężkiej bo taki Ngannou urywa mu głowę  Miocic czy Blaydes też bez większych problemów by go porobili

  61. Nasłuchaliście się Janisza z tą wygraną drugą rundą, a to wcale tak nie wyglądało. Zarówno druga jak i trzecia były bliskie – Może Reyes i miał tych ciosów więcej, ale to w większości smyrnięcia na końcu wyciągniętej ręki Bąsa były, a to Bones kontrolował oktagon. Ja widziałem 1-Reyes, 2-bliska, 3-bliska, 4-Bones, 5-Bones.

    Ile razy to musi zostać powtórzone? Kontrola oktagonu nie jest ważnym czynnikiem jeśli przegrywasz wymiany w stójce. Kontrola oktagonu to plan b dla sędziów gdy walka jest na tyle bliska ze na podstawie graplingu i ciosów nie można wytypować zwycięzcy. W tym wypadku tak nie było, Reyes trafiał częściej, trafiał bardziej znaczące ciosy poprostu wygrywał stójkę i tyle w temacie.

  62. Łukasz Parobiec

    Proste, a zaraz za Łukaszem mistrzowie rekordowej federacji największej w jurop!

    :rutekajak:

  63. Ile razy to musi zostać powtórzone? Kontrola oktagonu nie jest ważnym czynnikiem jeśli przegrywasz wymiany w stójce. Kontrola oktagonu to plan b dla sędziów gdy walka jest na tyle bliska ze na podstawie graplingu i ciosów nie można wytypować zwycięzcy. W tym wypadku tak nie było, Reyes trafiał częściej, trafiał bardziej znaczące ciosy poprostu wygrywał stójkę i tyle w temacie.

    Źle zrozumiałeś moją wypowiedź. O tym właśnie mówię – w moich oczach ta runda była wyrównana na płaszczyźnie uderzeń, bo wiele ze znaczących ciosów Dominika wcale nie była taka znacząca. Skoro wymiany były wyrównane, to czynnik kontroli oktagonu dochodzi do głosu. Po obejrzeniu tej rundy po raz drugi faktycznie dałbym w niej edge Dominikowi, ale na gorąco w trakcie walki dałem go Bonsowi. W trzeciej delikatny edge dałem Dominikowi a 1,4,5 to chyba nikt nie ma wątpliwości dla kogo.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.