Daniel

Wyniki i relacja z gali w Toronto.

Po kapitalnej i nieoczekiwanie niezwykle wyrównanej walce Jon Jones (MMA 19-1) pokonał przez decyzję Alexandra Gustafssona (MMA 15-2) i obronił po raz szósty tytułu mistrza UFC w wadze półciężkiej.

Pretendent postawił mistrzowi trudne warunki już od pierwszych minut walki. Na kopnięcia „Bonesa” Szwed odpowiadał celnymi ciosami bokserskimi, a dodatkowo uderzeniem łokciem udało mu się rozbić jego łuk brwiowy. Co więcej, „Mauler” perfekcyjnie bronił wszystkich prób obaleń, a samemu raz położył na plecy cenionego zapaśnika. Jones znacznie lepiej wypadł w drugiej rundzie, kiedy udało mu się ulokować na twarzy Gustafssona kilka mocnych wysokich kopnięć. Żadne jednak nie naruszyło granitowej szczęki Skandynawa. Trzecia odsłona i początek czwartej to ponownie skuteczne boksowanie ze strony Alexa. Gdy wydawało się, że szala zwycięstwa w pojedynku zaczyna się przechylać na jego korzyść, obrońca tytułu trafił obrotowym łokciem, który wyraźnie zachwiał „wikingiem”. Następujące kolana na głowę w wykonaniu Jonesa nie naruszyły szczęki pretendenta na tyle, by pojedynek zakończył się przed czasem. W ostatniej rundzie Gustafsson był już jednak na tyle rozbity, iż po raz pierwszy w tej walce oddał obalenie i chociaż udało mu się szybko powrócić do stójki nie był już w stanie zapisać rundy na swoją korzyść. Ostatecznie sędziowie ocenili walkę dwukrotnie na 48-47 i raz 49-46 dla posiadacza pasa.

W drugiej walce wieczoru gali Renan Barao (MMA 31-1) po raz drugi obronił tymczasowy tytuł UFC w wadze koguciej, nokautując Eddiego Winelanda (MMA 20-9-1) na początku drugiej rundy. Po dość spokojnych pierwszych pięciu minutach, w których obaj zawodnicy wzajemnie się badali i wymieniali pojedyncze ciosy, w drugich Brazylijczyk rozpoczął z większym animuszem. W trzydziestej sekundzie Barao wystrzelił obrotówką na szczękę Amerykanina, po której musiał zadać jeszcze kilka ciosów w parterze, zanim sędzia przerwał pojedynek, dając mu kolejną wygraną. Była to trzydzieste pierwsze kolejne zwycięstwo zawodnika Nova Uniao.

W pojedynku, który najbardziej interesował polskich fanów podczas UFC 165 Daniel Omielańczuk (MMA 16-3-1) pokonał przez nokaut w trzeciej rundzie Nandora Guelmino (MMA 11-5-1) w walce w walce otwarcia gali UFC 165 w Toronto.

Polak bez wyraźnych oznak zdenerwowania rozpoczął pojedynek od kilku wysokich kopnięć i nieznacznie przeważał w pierwszej rundzie toczonej głównie w stójce. W drugiej odsłonie Daniel po raz pierwszy zranił rywala kilkoma lewymi sierpowymi. Chwilę potem obalił rywala, ale później niefrasobliwie oddał pozycję, próbując kimury na Austriaku. Od tego momentu inicjatywę przejął Guelmino, który wybronił się z techniki kończącej, a następnie kontrolował pojedynek z góry, zadając ciosy. W tym momencie walki obaj ciężcy byli już bardzo zmęczeni. W trzeciej rundzie Omielańczuk, mimo już wyraźnych problemów z kondycją, ponownie przejął inicjatywę. Pod koniec rundy udało mu się naruszyć rywala lewym sierpowym, a następnie zafundować mu potężny nokdaun tym samym ciosem, po którym zakończenie walki w parterze było już formalnością.

W drugiej walce w kategorii ciężkiej podczas kanadyjskiej gali Brendan Schaub (MMA 10-3) pozbawił przytomności duszeniem brabo kolegę z jednego sezonów TUF-a Matta Mitrione (MMA 6-3). Po kilku minutach wzajemnego badania, Schaub zaatakował zdecydowanie serią ciosów w stójce. Kiedy jednak Mitrione zbył jego atak uśmiechem na ustach, zawodnik z Kolorado błyskawicznie przeniósł walkę na ziemię. W parterze „The Hybrid” sprytnie wykorzystał błąd rywala i gdy ten odsłonił szyję w półgardzie zapiął kończące walkę duszenie.

Znany z występów w Polsce Francis Carmont (MMA 21-7) odniósł największe zwycięstwo w swojej karierze, bardzo wyraźnie pokonując wysoko notowanego Costasa Philippou (MMA 12-2). Francuz, przenosząc walkę na ziemię w każdej z rund, kontrolował rywala z góry i punktował uderzeniami. Philippou nie potrafił obronić żadnego z obaleń reprezentanta Tristar, ani uciec spod z niego w parterze i po ostatnim gongu nie miał żadnych szans na wygraną u sędziów. Pierwszy pojedynek głównej karty był popisem Khabiba Nurmagomedova (MMA 21-0). Niepokonany Rosjanin pewnie wypunktował Pata Healy’ego, skutecznie kontrując ciosami bokserskimi w rundzie pierwszej oraz popisując się swoimi firmowymi umiejętnościami zapaśniczymi w odsłonach drugiej i trzeciej.

W głównym pojedynku transmisji w FOX Sports 1 Myles Jury (MMA 13-0) i Mike Ricci (MMA 8-4) nie zapewnili fanom oczekiwanych atrakcji, przewalczając mało aktywnie pełne piętnaście minut. Zawodnik Alliance MMA przekonał do siebie dwóch z trzech sędziów obaleniami zdobytymi w dwóch z trzech rund. Udany debiut w największej organizacji MMA na świecie zapisał na swoim koncie Wilson Reis (MMA 17-4). Brazylijczyk po przegraniu pierwszej rundy z Ivanem Menjivarem (MMA 25-11), w kolejnych dominował już grapplingowo, a w trzeciej miał nawet przez dłuższą chwilę dosiad. Po piętnastu minutach sędziowie jednogłośnie orzekli jego wygraną. Stephen Thompson (MMA 8-1) zaliczył kolejne efektowne zwycięstwo w UFC, zatrzymując Chrisa Clementsa (MMA 11-5) w drugiej odsłonie. Nieoczekiwanie „Wonderboy” musiał uciec do obaleń i grapplingu, by wygrać pierwszą rundę. Jednak w drugiej Amerykanin, trenujący w teamie Tristar, wykorzystał to, co potrafi najlepiej i kombinacją mocnych ciosów rzucił Kanadyjczyka na ziemię i zakończył walkę. W pierwszej walce transmitowanej w stacji FOX Sports 1 Mitch Gagnon (MMA 10-2) nie dał żadnych szans Dustinowi Kimurze (MMA 10-1) i pozbawił go nieskazitelnego rekordu. Kanadyjczyk znakomicie trafiał urozmaiconymi kombinacjami bokserskimi i kolanami w klinczu, ale w czwartej minucie pierwszej rundy dał się złapać na potężny cios na korpus. Gdy Kimura poszedł za ciosem, Gagnon skontrował obaleniem, a kiedy przeciwnik oddał mu szyję, skoczył do gardy i tam zapiął duszenie na tyle skutecznie, że pozbawił Hawajczyka przytomności.

W trzech pozostałych walkach transmitowanych na Facebooku John Makdessi (MMA 12-2) już w pierwszej rundzie znokautował Renee Fortego (MMA 8-3), a Michelle Prazeres (MMA 17-1) i Alex Caceres (MMA 9-5) zwyciężyli przez niejednogłośne decyzje odpowiednio Jessego Ronsona (MMA 13-3) i Rolanda Delorme’a (MMA 9-2).

Walka wieczoru:

Pojedynek o pas mistrza UFC w wadze półciężkiej
205 lbs: Jon Jones pok. Alexandra Gustafssona przez jednogłośną decyzję (2 x 48-47, 49-46).

Główna karta:

Pojedynek o tymczasowy pas mistrza UFC w wadze koguciej
135 lbs: Renan Barao pok. Eddiego Winelanda przez TKO (obrotowe kopnięcie na głowę i uderzenia), 2. runda, 0:35.

265 lbs: Brendan Schaub pok. Matta Mitrione przez techniczne poddanie (brabo), 1. runda, 4:06.
185 lbs: Francis Carmont pok. Costasa Philippou przez jednogłośną decyzję, (2 x 30-27, 30-26).
155 lbs: Khabib Nurmagomedov pok. Pata Healy’ego przez jednogłośną decyzję, (3 x 30-27).

Walki w FOX Sports 1:

155 lbs: Myles Jury pok. Mike’a Ricciego przez niejednogłośną decyzję, (2 x 29-28, 28-29).
135 lbs: Wilson Reis pok. Ivana Menjivara przez jednogłośną decyzję, (3 x 29-28).
170 lbs: Stephen Thopmson pok. Chrisa Clementsa przez TKO (uderzenia w stójce), 2. runda, 1:27
135 lbs: Mitch Gagnon pok. Dustina Kimurę przez techniczne poddanie (gilotyna), 1. runda, 4:05.

Walki na Facebooku:

155 lbs: John Makdessi pok. Renee Fortego przez KO (lewy sierpowy i uderzenia w parterze), 1. runda, 2:01.
155 lbs: Michel Prazeres pok. Jesse’ego Ronsona przez niejednogłośną decyzję, (2 x 29-28, 28-29).
135 lbs: Alex Caceres pok. Rolanda Delorme’a przez niejednogłośną decyzję, (2 x 29-28, 28-29).
265 lbs: Daniel Omielańczuk pok. Nandora Guelmino przez KO (lewy sierpowy), 3. runda, 3:18.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.