Jones Cormier
(fot. Dave Mandel/Sherdog.com)

Rywalizacja między Jonem Jonesem a Danielem Cormierem zaczęła się ponad rok temu, a nawet i wcześniej, jeśli wierzyć opowieściom o genezie ich konfliktu. W każdym razie ówczesny mistrz i pretendent wybitnie się nie polubili i dawali temu wyraz na każdym kroku. Echo tej „nienawiści” wraca wraz z rewanżowym starciem, które planowane jest na UFC 197. Tym razem mistrzem jest jednak Cormier, a pretendentem Jones. W rozmowie z MMAJunkie, Jones przyznał, że na razie nie ma wielkich emocji między nim a Danielem, jednak machina promująca wydarzenie, tak na dobrą sprawę, jeszcze nie ruszyła:

Na chwilę obecną, nie ma między nami żadnych animozji, ale jestem pewny, że gdy go zobaczę, atmosfera zostanie podgrzana. Tak szczerze to nie myślałem za bardzo o tym. Jestem w UFC od tylu lat, więc to nie może być coś, czego jeszcze nie doświadczyłem.

Swego czasu Jones przyznał, że interesują go jedynie trzy pojedynki w wadze półciężkiej a potem przenosi się do wagi ciężkiej. Były mistrz miał na myśli walki z Anthonym Johnsonem, Danielem Cormierem oraz Alexem Gustafssonem. Z czego jednak najbardziej zależy Jonesowi na tym ostatnim nazwisku. Jak sam tłumaczy:

Już raz pokonałem Cormiera przez jednogłośną decyzję, więc nie mam żadnego ciśnienia na to, by go znokautować czy pozbyć się go raz na zawsze. Muszę z nim walczyć ponieważ to on posiada pas. To naprawdę jedyny powód dla mnie. Bardziej ekscytuję się w kwestii Gustafssona. Naprawdę muszę z nim stoczyć jeszcze jeden bój, po to, by pozbyć się wszelkich wątpliwości. Moim celem jest zwycięstwo w bardziej dominującym stylu niż poprzednio. Skończenie go, byłoby wisienką na torcie, ale wystarczy mi, że zaprezentuję się lepiej niż za pierwszym razem.

Tomasz Chmura
Sztuki walki od 2004 roku. Pierwsza gala MMA - 2007. Instruktor Sportu, czarny pas w nunchaku jutsu. Pasy w Kenpo Jiu Jitsu i Sandzie.

16 KOMENTARZE

  1. Nie dziwię się, bo szczerze powiedziawszy to Gustafsson jako jedyny stoczył z nim wyrównaną walkę. Poza tym Cormiera nienawidzi.

  2. Na jego miejscu bardziej bym się martwił o tą bestię Johnsona.
    Gusa pokonał przecież. Może nie w takim stylu jak poprzednich rywali, ale… Zresztą jak chce :p

  3. Johnson to musi być następny pretendent bez względu na wynik tej walki. Jeśli Jones będzie prezentował się po przerwie tak jak dawniej to Rumbel będzie miał wedle mnie o wiele większe szansę niż Cormier na pokonanie Jonesa. Jeśli Cormier przegra to niech wraca do HW. Tam sytuacja z czasem będzie coraz gorsza i szansa na tytuł jest bardzo pod warunkiem, że Bones nie zdecyduje się na ten sam ruch.

  4. Gus i walka po pas po dwóch porażkach i 3 porażkach w 4 walkach? To by było durne. Na dobrą sprawę DC też walczył o pas po porażce, Gus to samo. Logiki tutaj nie stwierdzono.

  5. W sumie kwestia tytulu i tak rozstrzygnie sie wsrod tej czworki (chociaz bardziej bym sie sklanial do wersji trzech DC, JBJ, Rumble).

  6. Nigdy nie rozumiałem hypu na Gusa. On tak naprawdę jedynym czym się zapisał na kartach historii to wyjątkową walka z Jonesem, który nota bene podobno trenował do niej 2 tygodnie. Dlaczego jest uważany za kogoś wybitnego? Z Jonesem w dupe, z Rumblem w dupe, z Cormierem w dupe, z cieniem Ruy wygrywa na punkty, jedyne ostatnie zacne zwycięstwo to z Manuwa, który nie jest jakimś wybitnym potworem. Dlaczego uważany jest za takiego GOAT, kogo takiego pokonał, że robi się z niego herosa. Ta,jedna wyrównana walka z Jonesem taki obraz mu nadała?

  7. Orest

    Nigdy nie rozumiałem hypu na Gusa. On tak naprawdę jedynym czym się zapisał na kartach historii to wyjątkową walka z Jonesem, który nota bene podobno trenował do niej 2 tygodnie. Dlaczego jest uważany za kogoś wybitnego? Z Jonesem w dupe, z Rumblem w dupe, z Cormierem w dupe, z cieniem Ruy wygrywa na punkty, jedyne ostatnie zacne zwycięstwo to z Manuwa, który nie jest jakimś wybitnym potworem. Dlaczego uważany jest za takiego GOAT, kogo takiego pokonał, że robi się z niego herosa. Ta,jedna wyrównana walka z Jonesem taki obraz mu nadała?

    Dokladnie i poki nie stocza rewanzu hype bedzie trwal.

  8. Pat Bateman

    Dokladnie i poki nie stocza rewanzu hype bedzie trwal.

    Jeżeli dojdzie do rewanżu, to jestem pewien, ze Jon zleje go tym razem jak małe dziecko. Po prostu Gus miał wtedy walkę życia, a Jon miał jedną z gorszych w swojej karierze.

  9. Orest

    wyjątkową walka z Jonesem, który nota bene podobno trenował do niej 2 tygodnie.

    Skąd te plotki?

  10. Orest

    Nigdy nie rozumiałem hypu na Gusa. On tak naprawdę jedynym czym się zapisał na kartach historii to wyjątkową walka z Jonesem, który nota bene podobno trenował do niej 2 tygodnie. Dlaczego jest uważany za kogoś wybitnego? Z Jonesem w dupe, z Rumblem w dupe, z Cormierem w dupe, z cieniem Ruy wygrywa na punkty, jedyne ostatnie zacne zwycięstwo to z Manuwa, który nie jest jakimś wybitnym potworem. Dlaczego uważany jest za takiego GOAT, kogo takiego pokonał, że robi się z niego herosa. Ta,jedna wyrównana walka z Jonesem taki obraz mu nadała?

    Mam podobnie z Panem Finlandią. Jego rywale w UFC na kolana nie rzucają a jak pokazała ostatnia walka braki posiada a na forum hype na niego niesamowity. Żeby nie było, rozjebanie typa w 8 sekund to nie jest coś co widzimy co galę więc gratulacje się należą ale nie zapominajmy, że to był tylko Andy Ogle.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.