13524355_927913027318909_4536741251566557069_n

Wojna na słowa pomiędzy Jonem Jonesem a Danielem Cormierem nadal trwa. Kilka dni temu Cormier w wywiadzie dla TMZ powiedział, że Jones przejął się słowami DC, gdy ten raz po raz nazywał go „słabiakiem” (tłum. „bum”) na konferencji prasowej przed UFC 200 w Nowym Jorku. „Bones” w trakcie wywiadu dla Jay and Dan w FOX Sports Live odpowiedział Cormierowi.

Ja jestem słabiakiem? Nie rozumiem tego. Pobiłem wiele rekordów, byłem pierwszą osobą, która pokonała go w oktagonie, obroniłem tytuł mistrzowski dużo więcej razy niż on. Radziłem sobie raczej dobrze podczas swojej kariery w MMA więc nie wiem co on ma na myśli nazywając mnie w ten sposób. To zabawne, że Daniel myśli, że ma to na mnie jakikolwiek wpływ.

Od czasu ogłoszenia ich rewanżu Daniel nie oszczędzał swojego rywala w utarczkach słownych. Był on bardzo krytyczny wobec występu Jonesa na UFC 197 oraz jego problemów poza oktagonem, które pozbawiły go pasa mistrzowskiego.

Co ciekawe, Jones również uważa, że jest w głowie Cormiera.

Daniel baaaardzo często o mnie myśli. Uwierzcie mi, jestem w jego głowie. Mam tam nawet prywatną willę, w tym momencie pływam sobie w basenie przy willi w głowie DC.

Jones co prawda zaprzeczał temu, że niektóre ze słów Cormiera mogły go w jakikolwiek sposób zranić, jednakże przyznał też, że Daniel może za nie zapłacić surową cenę.

Trochę o tym rozmyślałem, przypomniałem sobie wtedy jedną z walk Muhammada Aliego. Jeden z jego przeciwników nie chciał nazwać go Ali, cały czas zwracał się do niego Cassius Clay. Pamiętam jak Ali rozbił go w ringu krzycząc „Jak mam na imię!? Jak mam na imię!?”. Możliwe, że zmuszę Daniela do nazwania mnie „tatusiem” w trakcie walki, kto wie?

Możliwe też, że po prostu po walce Jones kolejny raz pokaże przeciwnikowi swój popularny gest.

Wszystko okażę się już 9 lipca podczas gali UFC 200.

https://www.youtube.com/watch?v=7yQABKvmVJs