Nie ma to jak być zawodnikiem EliteXC w tych czasach. Nie dość że dostajesz solidną forsę od Elite to na dodatek możesz bez problemu bić się  na ringach całego świata. Np taki Eddie Alvarez, świetny fighter zatrudniony niedawno przez EliteXC. Parę tygodni temu został wypożyczony na galę DREAM żeby wziąć udział w turnieju Grand Prix. Nie dość że pokazał się z dobrej strony w walce z Didą to wg. wielu osób jest teraz faworytem do wygrania całego turnieju. W następnej rundzie Eddie spotka się z nie byle kim bo weteranem Pride Joachimem “Hellboy” Hansenem który w poprzedniej rundzie pokonał Kotetsu Boku przez decyzję. Dobrze jest być w EliteXC, i ciesze się że Mamed trafił właśnie tam a nie do UFC. Dzięki temu jest szansa zobaczyć go na gali w Polsce, Japonii i USA 🙂

1 KOMENTARZ

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.