(fot. Esther Lin/MMAFighting.com)

Jessica Andrade (MMA 19-6) w zeszłą niedzielę znokautowała w pierwszej rundzie Karolinę Kowalkiewicz (MMA 12-3) na UFC w Dallas. Zwycięstwo to mocno przybliżyło ją do walki o pas, który obecnie jest w posiadaniu Rose Namajunas. Brazylijka po tym triumfie, za kulisami zdradziła dziennikarzom emocje, jakie towarzyszyły jej podczas konfrontacji z Polką:

Bardzo ciężko trenowałam przez te trzy miesiące, tylko Muay Thai. Każdego dnia miałam prywatne lekcje tajskiego boksu. Weszłam więc do boju z nastawieniem, że znokautuję Karolinę, ale nie sądziłam, że stanie się to tak szybko.

Byłam bardzo pewna siebie. Zdawałam sobie sprawę z moich atutów i wszystkiego tego, czego mogłam dokonać w oktagonie. Znałam też każdą technikę Karoliny – wiedza ta opłaciła się. Zdobyłam nokaut, dewastując swoją rywalkę, co na pewno sprawi, że będę następna w kolejce do pasa. Wyszłam z tej walki bez szwanku. Mam nadzieję, że pokazałam wszystkim jak moje umiejętności poszły do przodu.

Jessica wspomniała też o Rose Namajunas:

Rose to bardzo wszechstronna zawodniczka. Ma dobrą stójkę i jej umiejętności również poszły do przodu od czasu pojedynku z Karoliną. Uważam jednak, że mam ogromne szanse na zwycięstwo, tak na nogach, jak i w parterze.

Co ciekawe Andrade oznajmiła zgromadzonym, że przed walką z Joanną Jędrzejczyk, przytrafiła jej się poważna kontuzja, która wpłynęła na wynik walki:

To wpłynęło na moją pewność siebie. Na tę walkę i styl jaki pokazuję w klatce. Musiałam sprowadzić tę walkę do parteru, więc wydaje mi się, że oddałam Joannie za dużo miejsca.

Sztuki walki od 2004 roku. Pierwsza gala MMA - 2007. Instruktor Sportu, czarny pas w nunchaku jutsu. Pasy w Kenpo Jiu Jitsu i Sandzie.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.