Jan Błachowicz już w ten weekend stanie przed ogromną szansą na gali UFC w Rio Rancho. Polak zmierzy się drugi raz w karierze z Coreyem Andersonem. Prawdopodobnie będzie to starcie, które wyłoni kolejnego pretendenta w kategorii półciężkiej UFC. Na ten moment organizacja nie potwierdziła tego oficjalnie. Nieznane są też ich plany wobec Dominicka Reyesa, który dał bardzo wyrównaną walkę z mistrzem, Jonem Jonesem, przegrywając ostatecznie przez kontrowersyjną decyzję sędziowską. Błachowicz i Anderson są jednak pewni, że to ich walka powinna wyłonić kolejnego rywala dla „Bonesa”. Janek udzielił wywiadu na kilka dni przed pojedynkiem w programie Ariela Helwaniego. Zobaczcie co do powiedzenia miał Polak:

  • Janek oglądał walkę Jona Jonesa z Dominickiem Reyesem. Według niego wygrał „Bones”. Oglądał pojedynek ze swoimi trenerami, zgodzili się z jego opinią. Nie punktował szczegółowo każdej rundy, ale uważał, że ogólnie wyglądał Jones. Ten zrobił po prostu trochę więcej, walka była bardzo bliska. Według Błachowicza Jon prezentuje cały czas podobny, wysoki poziom, a cała reszta się rozwija i zaczyna go doganiać. Teraz Polak jest skupiony na walce z Andersonem, ale wierzy, że ma sposób na pokonanie Jonesa. Oczywiście nie zamierza się tym dzielić. Obiecuje, że pokaże to w walce z mistrzem, jak tylko wreszcie do niej dojdzie. Ma nadzieję, że po tym jak pokona Andersona to będzie kolejnym pretendentem i organizacja nie zdecyduje się na natychmiastowy rewanż Jonesa z Reyesem,
  • Wie, że musi wygrać w imponującym stylu z Andersonem. Najlepszym sposobem byłoby znokautowanie Coreya i tego będzie szukał. Jest bardzo zadowolony, że dostał rewanż z Amerykaninem. Często myśli o tej przegranej. Podczas pierwszej walki był w tragicznej formie, po kilku minutach był zmęczony. Teraz chce pokazać Coreyowi, że miał wtedy szczęście. Nie był odpowiednio przygotowany, źle zaplanował ostatnie dni przed galą, czuł się po prostu źle. Do Rio Rancho przyjechał na kilka tygodni przed rewanżem. Jest teraz na wysokości 2000 m n.p.m. Czuje się już bardzo dobrze, przyzwyczaił się do tamtejszego klimatu. Nie spotkał jeszcze nikogo z Polski w Rio Rancho. Ludzie są bardzo mili, jedzenie też jest smaczne, nie ma tam polskich restauracji. Ariel zapytał o różnicę barberów w Polsce i w USA. Janek potwierdził, że w Stanach usługa jest tańsza. Tam też spędza mniej czasu na fotelu,
  • Po kontrowersyjnej decyzji sędziowskiej w walce Jonesa z Reyesem sporo mówi się o „otwartym punktowaniu” – zawodnicy w trakcie walki mieliby wiedzieć jak rundy punktowane są przez sędziów. Janek nie zastanawiał się na ten temat. Nie ma opinii. Trenerzy mówią mu o tym czy wygrał czy przegrał, podpowiadają mu co ma robić i jak to wygląda. Każdy zawodnik na pewno chce wiedzieć jak mu idzie,
  • Organizacja wspominała Jankowi, że dostanie walkę o pas mistrzowski jeśli pokona Coreya Andersona. Polak nie zamierza jednak o tym teraz myśleć. Chce po tej walce być kolejnym pretendentem, udowodnić, że to on zasługuje na walkę o pas. Uwierzy w szansę na zdobycie tytułu dopiero jak podpisze kontrakt na walkę z mistrzem. Zarówno Corey jak i Janek są teraz innymi zawodnikami i będzie to inna walka niż ich pierwsze starcie. Tym razem Błachowicz będzie gotowy na Andersona, tym razem będzie miał lepsze cardio. Jan na koniec wywiadu wytłumaczył Helwaniemu jak wypowiadać jego nazwisko.

4 KOMENTARZE

  1. Jan Błachowicz stanie przed życiową szansą na gali UFC w Rio Rancho.

    Prawdopodobnie będzie to starcie, które wyłoni kolejnego pretendenta w kategorii półciężkiej UFC.

    Już to raz stanął, w Czech Republik z Santosem

    Oby teraz skończyło się po naszemu

  2. Już to raz stanął, w Czech Republik z Santosem

    Oby teraz skończyło się po naszemu

    Nigdy nie było bliżej.

  3. Trenerzy mówią mu o tym czy wygrał czy przegrał, podpowiadają mu co ma robić i jak to wygląda.

    W Krakowie wyglądało to chyba trochę inaczej.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.