We wczorajszej rozmowie dziennikarza Ariela Helwaniego z byłym mistrzem dwóch najcięższych kategorii wagowych Danielem Cormierem, zostało podsumowane zdobycie mistrzostwa przez Jana Błachowicza. Obaj rozmawiający choć za pewne rzeczy chwalili Polaka, nie ukrywali również zdziwienia tym faktem.

Ariel: Czy kiedykolwiek myślałeś o tym, że Jan będzie mistrzem? Ten facet był tak po środku stawki w półciężkiej. Znokautowany przez Thiago Santosa, wcześniej walka z Gustafssonem. Ja tego nie widziałem i nie spodziewałem się tego wcale. Jestem zszokowany, że Jan został mistrzem. Jestem zszokowany, że przeszliśmy z „Shoguna” Ruy do Jona Jonesa, następnie do Daniela Cormiera i teraz mamy Jana Błachowicza – z całym szacunkiem, Jan jest niesamowity, ale jestem tym zszokowany.

Daniel Cormier: Jeśli zawodnik uwierzy w siebie i w swoje umiejętności – tak się właśnie dzieje. Po walce zrobiłem wideo w którym powiedziałem, że Jan jest dość wolny – bo jest – ale jeśli trafi, to jest to koniec. Gdy trafił Reyesa, było widać jakby Dominick od razu zapadł się w siebie i przeszedł do defensywy. Tak jakby pierwszy raz poczuł taką moc, dopiero jak go Błachowicz uderzył.

Daniel Cormier w podcastcie z Arielem chwalił siłę kopnięć Jana. Wspomniał, że dwa lub trzy kopnięcia na korpus całkowicie wyłączyły ciało Reyesa.

Daniel Cormier: Historia o tym, że nie ma rzeczy niemożliwych. Gratulacje dla Jana. Zasługuje na to. Znokautował Luke’a Rockholda i od tego czasu nokautował wszystkich – jest mistrzem.

Ariel Helwani: To niesamowite jak zawodnicy dochodzą do tego. Jan zwyciężył w wieku 37 lat. Nikt się tego nie spodziewał, to świetne. Z jednej strony mamy Dominicka Reyesa, który uważam, że powinien być mistrzem bo pokonał Jona Jonesa. Myślałem, że pokona Jana, ale rozmawiałem z Jonem Anikiem przed walką i powiedział mi, że w czasie spotkania zawodniczego przed walką, on nadal lamentował z powodu krótkiego obozu przygotowawczego do walki. To mnie zaalarmowało „O co temu gościowi chodzi?”

Daniel Cormier: Reyes przeszedł z pokonania Jona Jonesa do bycia znokautowanym przez Jana Błachowicza. Ariel, gdy powiedziałeś, że jesteś zaskoczony, że Jan został mistrzem, Reyes najpewniej tak samo myślał wychodząc do tego boju. Miał w głowie „Błachowicz został znokautowany przez tego, przez tamtego”. Wychodzi do walki i przegrywa z tym facetem? Jego lot do domu był długi i samotny – siedzi w tyle, bez swojego teamu, płacze gdy jest sam, przychodzi smutek i gorycz – a Jones potrafił kopać tego człowieka gdy ten jest na dnie. Mając te wszystkie problemy osobiste – które sam sobie wypracował – nadal potrafi takie rzeczy robić…

Gdy rozmowa zeszła na potencjalne starcie Jona Jonesa z Janem Błachowiczem, były mistrz wagi półciężkiej oraz ciężkiej odpowiedział, że nie widzi wygranej Jana:

Daniel Cormier: Mówię to teraz: Jon Jones pokonuje Błachowicza. Polak jest za wolny by wygrać z Jonem. Ludzie zapominają, że Jones ma dobrą szczękę. Możesz go w nią uderzyć, sam to nawet zrobiłem, wielu z nas zrobiło. Jeśli jednak Jan jest tak wolny, Jones go będzie rozbijał kawałek po kawałku. Jeśli sam walczyłbym teraz półciężkiej i ktoś zapytał czy stoczyłbym pojedynek z Błachowiczem odpowiedziałbym, że tak. Z całym szacunkiem, tak jak powiedziałeś, dla mnie to zaskoczenie. Gdy masz nagrania jak ludzie pokonują Błachowicza, zaczynasz myśleć, że możesz to samo zrobić. Jeśli jesteś takim facetem jak ja czy Jones, naturalnie też zaczynasz myśleć, że go pokonasz i dlatego Jon chce z nim walczyć. Żeby tylko wszystko było jasne, ja nie chcę walczyć z Błachowiczem – mówiłem teoretycznie.

To nie pierwszy raz gdy Daniel Cormier atakuje Jana. W 2018 roku naśmiewał się, że z Alexandra Gustafssona, że ten dawał się trafiać w stójce Błachowiczowi i Szwed musiał się ratować zapasami. Bardzo kpiąco wtedy podsumował Błachowicza w stylu „Jan cię trafiał? Serio? Jan Błachowicz zmienił cię w zapaśnika??”. Na to Jan odpowiedział w naszym wywiadzie z 1 lutego 2018 r.

Nie wiem dlaczego drugi raz mi dokucza. Raz to puściłem w niepamięć. Drugi raz powiedziałem sobie, że sobie nie dam w kaszę dmuchać. Jeżeli ma jakiś problem, możemy to wyjaśnić.w oktagonie. Niech tylko powie kiedy i gdzie. Nie wiem czemu się tak zachowuje i gada takie głupoty. Nie znamy się, nigdy się nie widzieliśmy, nic do siebie nie mamy. Ja go szanuję jako sportowca i mistrza a on gdzie tam wiesz… PR-u na moim nazwisku sobie na pewno nie zrobi… chyba, że o to mu chodzi? Że chce się wybić na moim nazwisku? Nie wiem.

67 KOMENTARZE

  1. Jeśli sam walczyłbym teraz półciężkiej i ktoś zapytał czy stoczyłbym pojedynek z Błachowiczem odpowiedziałbym, że tak. Z całym szacunkiem, tak jak powiedziałeś, dla mnie to zaskoczenie. Gdy masz nagrania jak ludzie pokonują Błachowicza, zaczynasz myśleć, że możesz to samo zrobić.

  2. Jak ktoś mówi "z całym szacunkiem" to tym bardziej z zamiarem obrażenia cię, ale w białych rękawiczkach.

  3. Podoba mi się, że historia Janka jest tak odbierana, to symbol nagrody za konsekwencję i pracowitość, ludzie to widzą.

    Z drugiej strony nadal nie wierzą, że jest mistrzem, to jest zabawne bo wszyscy, którzy go nie doceniali, zostali daleko z tyłu, z dużymi problemami zdrowotnymi po walce.

    Oni faktycznie nie mogą wyjść z szoku, jakiś koleś pobił im wszystkich największych kozaków na podwórku.

  4. Z Bispingiem było podobnie. Nikt nie wierzył, wszyscy się śmiali, a tu niespodzianka. Ale jak widać, konsekwencja popłaca.

  5. Żeby tylko wszystko było jasne, ja nie chcę walczyć z Błachowiczem.

    Wiadomo, zbroje lekko obsrana. :roberteyeblinking:

  6. Mam nadzieje, ze Janek dostanie walke z Jonem. Rozjedzie typa, a beksa DC bedzie mial po tym depresje do konca zycia.

  7. A ciekawe jaki Cormier byłby kozak jakby poczuł legendarna Polska siłę na swoich grubych schabach, tudzież głowie

  8. DC też traci w moich oczach. Gość zaczął pierdolić od rzeczy ale trochę to rozumiem. Gość jebał z Janka po walce z Gussem a potem odjebał jego dwóch ziomeczków a na końcu został mistrzem. Dupsko spieczone.

  9. Cormier nie powiedział nic wielkiego czy obraźliwego, to obiektywna ocena, z którą (odrzucając nasze emocje) trudno się nie zgodzić. Na tym polega cały fenomen Błochowicza, że oni tak myślą, a później w karetce zastanawiają się, jak to się mogło stać, że ciosy były wolne, a ja ich nie widziałem…

  10. Cormier ruro!

    Hahaha.

    Jak ktoś mówi "z całym szacunkiem" to tym bardziej z zamiarem obrażenia cię, ale w białych rękawiczkach.

    Nie no, jebać takie gadki, "z całym szacunkiem", a potem nakurwianie w kogoś. Facetem trzeba być, mówić sobie rzeczy pewne, nieprzyjemne czasem też.

  11. Cormier nie powiedział nic wielkiego czy obraźliwego, to obiektywna ocena, z którą (odrzucając nasze emocje) trudno się nie zgodzić. Na tym polega cały fenomen Błochowicza, że oni tak myślą, a później w karetce zastanawiają się, jak to się mogło stać, że ciosy były wolne, a ja ich nie widziałem…

    Precisin beatss power. Timing beats speed.

  12. Jak ktoś mówi "z całym szacunkiem" to tym bardziej z zamiarem obrażenia cię, ale w białych rękawiczkach.

    Stara szkoła Dany i jego "Lubię tego dzieciaka, ale… " po czym następuje tzw. rant na tym, którego rzekomo lubi

  13. Cormier ruro!

    Ale to RURO bawi :razz:ociesznymirek::razz:ociesznymirek::razz:ociesznymirek::razz:ociesznymirek::razz:ociesznymirek:

  14. Ja tam rozumiem Cormiera. Sam choć całym sercem za Janem w każdej walce, to mam duży problem z tym żeby stawiać go w roli faworyta. Gdzieś ten nieudany okres po prostu siedzi w głowie i przegrane ze średniakami typu Cummins, czy wymęczone zwycięstwa z Pokrajacem siedzą w głowie. Skoro ja mam takie rozkminy, to nie dziwię się Amerykanom. W samych walkach aktualnie może to nawet działa na korzyść Jana 🙂 #TeamBłachowicz.

  15. DC od ostatnich ,5lat poprawił się tylko w jednym, wadze. Wszystko inne łącznie z komentowaniem spada na psy. A Ariel fałszywy, dbający o swój intetes i niekompetentny jak zwykle, nie bez powodu Dana White mu zabronił zbliżać się do UFC i wycofał wszystkie akredytacje

  16. Stara szkoła Dany i jego "Lubię tego dzieciaka, ale… " po czym następuje tzw. rant na tym, którego rzekomo lubi

    Przecież DC to czarny White (:DC:). Nie bez przypadku mówi się, że to on zastąpi Dankę. Bardzo dobry salesman.

  17. A jeszcze do tego, co pierdolił Cormier, to jakby doszło do walki Jana z Jonesem i nasz Wiedzmin by przetrącił Jonemu łeb na czwartą stronę, to skwierczenie sraki Cormiera byłoby słyszalne w całym obserwowalnym Wszechświecie.

    Oto jest sobie Jan, z Polski, gość, którego się śmiałeś, że słaby, że wolny, że taki i siaki, kasuje bombą śmierci twojego największego wroga w tym sporcie, archnemezis, który pokonał cię dwukrotnie, śmiał ci się w twarz i obrażał na każdym kroku. I to Jan z Polski go zajebał, a nie ty, podwójny mistrz, olimpijczyk, wielki DC.

    Czekam na to, bez kitu. To będzie epicki ból dupy.

  18. to on zastąpi Dankę

    A jeszcze do tego, co pierdolił Cormier, to jakby doszło do walki Jana z Jonesem i nasz Wiedzmin by przetrącił Jonemu łeb na czwartą stronę, to skwierczenie sraki Cormiera byłoby słyszalne w całym obserwowalnym Wszechświecie.

    Oto jest sobie Jan, z Polski, gość, którego się śmiałeś, że słaby, że wolny, że taki i siaki, kasuje bombą śmierci twojego największego wroga w tym sporcie, archnemezis, który pokonał cię dwukrotnie, śmiał ci się w twarz i obrażał na każdym kroku. I to Jan z Polski go zajebał, a nie ty, podwójny mistrz, olimpijczyk, wielki DC.

    Czekam na to, bez kitu. To będzie epicki ból dupy.

  19. Kurwa aż wszedłem na yotube na podcast i naubliżałem temu płaczkowi DC. On ewidentnie ma kompleksy po swoich przegranych. Jego ego tego nie przetrawiło.

  20. A jeszcze do tego, co pierdolił Cormier, to jakby doszło do walki Jana z Jonesem i nasz Wiedzmin by przetrącił Jonemu łeb na czwartą stronę, to skwierczenie sraki Cormiera byłoby słyszalne w całym obserwowalnym Wszechświecie.

    Oto jest sobie Jan, z Polski, gość, którego się śmiałeś, że słaby, że wolny, że taki i siaki, kasuje bombą śmierci twojego największego wroga w tym sporcie, archnemezis, który pokonał cię dwukrotnie, śmiał ci się w twarz i obrażał na każdym kroku. I to Jan z Polski go zajebał, a nie ty, podwójny mistrz, olimpijczyk, wielki DC.

    Czekam na to, bez kitu. To będzie epicki ból dupy.

    Ja podobnie, ale nie miałbym nic przeciwko, gdyby gruby zechciał wrócić na chwilę z emeryturki, by dostać na ten świński ryj i  bebech trochę kopów i poszedł do swojego ziomeczka modela popijać zupki przez słomke.

  21. Cormier nie powiedział nic wielkiego czy obraźliwego, to obiektywna ocena, z którą (odrzucając nasze emocje) trudno się nie zgodzić.

    Też tak uważam. Kiedyś go lubiłem, dziś raczej nie przepadam. Można się z niego pośmiać, ale na na grube docinki tym wywiadem nie zasłużył.

    Historia o tym, że nie ma rzeczy niemożliwych. Gratulacje dla Jana. Zasługuje na to. Znokautował Luke'a Rockholda i od tego czasu nokautował wszystkich – jest mistrzem.

    Mówię to teraz: Jon Jones pokonuje Błachowicza. Polak jest za wolny by wygrać z Jonem. Ludzie zapominają, że Jones ma dobrą szczękę. Możesz go w nią uderzyć, sam to nawet zrobiłem, wielu z nas zrobiło. Jeśli jednak Jan jest tak wolny, Jones go będzie rozbijał kawałek po kawałku.

    Z tym też można się zgadzać lub nie. W przypadku, gdyby doszło do walki z Bonesem jest to scenariusz, którego nie możemy wykluczać.

  22. Jan ma teraz kilka opcji na walkę:

    1. Santos/Glover – najgorsza, bo ciężka sportowo i nie tak medialna jak wszystkie pozostałe, więc i najgorsze zarobki

    2. Adesanya – super marketingowo, ciężka sportowo. Israel będzie uciekał i kopał Janka po nogach.

    3. Jones – super marketingowe, sportowo niewiadomo, bo cholera go wie w jakiej dyspozycji jest w ogóle Jones.

    4. Cormier – jeśli ten by wrócił to najlepsza walka dla Janka. Chyba najlatwiejsza i dobrze płatna. Tylko musiała by się odbyć w wadze ciężkiej, bo Cormier z pewnością nie będzie chciał ścinać.

  23. Jak ktoś mówi "z całym szacunkiem" to tym bardziej z zamiarem obrażenia cię, ale w białych rękawiczkach.

    Oglądałem ten program i nie zauważyłem, żeby go tam Cormier obrażał. Jedyne co powiedzieli, to że się nie spodziewali i że Jan jest wolny. Wyrazili opinię i tyle. Może momentami było to protekcjonalne, ale nie obraźliwe. Nie popadajmy w paranoję. Jeszcze tam DC ciekawą anegdotkę wrzucił, że gadał z Rockholdem po walce z Janem i Rockhold przyznał, że nigdy wcześniej nie czuł tak mocnego ciosu, nikt go nigdy tak mocno nie pierdolnął.

  24. Jasne, że mówisz tylko TEORETYCZNIE, że mógłbyś z nim walczyć i go pokonać, bo już wiesz że Janek to klasa światowa, a nie leszcz oraz że prawdopodobnie w tej formie rozjebałby Cię jak gnój po polu i nawet pchanie kikutów w oczy by Ci nie pomogło.

    Aż mam ochotę odpowiedzieć na to jak typowy wuja: "No tyś jest za to chopie szybki" – jak dostawałeś od Miocicia to nie widzialem tej szybkości.

    Edit.: z całym szacunkiem.

  25. Jano już nie musi nikomu nic udowodniac, a Cormier to pierdoli za dużo. Niech się ogarna w tym ESPN

  26. on nadal lamentował z powodu krótkiego obozu przygotowawczego do walki. To mnie zaalarmowało "O co temu gościowi chodzi?"

    Tak jak było do przewidzenia. Powolutku starty  usprawiedliwiania dyspozycji Reyesa w tej walce. Janek miał tyle samo na przygotowanie.

    Jeśli sam walczyłbym teraz półciężkiej i ktoś zapytał czy stoczyłbym pojedynek z Błachowiczem odpowiedziałbym, że tak. Z całym szacunkiem, tak jak powiedziałeś, dla mnie to zaskoczenie. Gdy masz nagrania jak ludzie pokonują Błachowicza, zaczynasz myśleć, że możesz to samo zrobić. Jeśli jesteś takim facetem jak ja czy Jones, naturalnie też zaczynasz myśleć, że go pokonasz i dlatego Jon chce z nim walczyć.

    Lubię i szanuję Cormiera, ale tu pokazuje swój nieprofesjonalizm. Widać, że mówi jak zawodnik przechwalający się na Twitterze, nie jak komentator. Ewentualnie jest głupi i nie widzi nieprawdopodobnego postępu Janka od czasu tych wszystkich marnych porażek (a nawet z Santosem). Cały czas zwraca uwagę na powolność Janka, a nie widzi świetnej techniki i wszechstronności. Nawet pozytywne słowa o mocy w pięściach brzmią jak gadka, że wszystkie nokauty to jakieś lucky punche były. A to, że Janek w tej walce chyba 15x atakował kombinacją prawy prosty i lewy sierp lub lewe kopnięcie w zależności od dystansu z odchyleniem do lewej strony? Taki ekspert a nie widział tej bardzo częstej akcji, która była kluczem do zwycięstwa? Wstyd, panie Cormier. Za nieprofesjonalizm i bycie marnym ekspertem, przynajmniej dzisiaj.

  27. Kardynalny błąd tych wszystkich "ekspertów" polega na tym, że w ogóle nie dopuszczają do siebie myśli, że ktoś może się rozwijać. Oni widzą w Janku zawodnika z pierwszej walki z Coreyem lub bezradnego w parterze z Gusstaffsonem. Te wszystkie KO z niczego się nie biorą, ale w ich światopoglądzie to tylko lucky punche wolnego jak mucha zawodnika gdzieś z Europy wschodniej.

  28. No dobra, ale te nokauty były wypracowane. Ostatniej walki nie trzeba przypominać, z Lukiem też kilka konkretnych ciosów padło. I tak za każdym razem. Może z Coreyem był tylko taiming bez obicia

  29. Po prostu w świadomości środowiska Janek nigdy nie należał do grona prawdziwych pretendentów, nikt poza Jurasem 😉  w to nie wierzył (bądźmy szczerzy). Zwakowanie pasa przez JBJ i zwycięstwo Jana z Reyesem stworzyło zupełnie nową rzeczywistość, zabetonowana kategoria została otwarta. Wszedł Polak, wywalił drzwi i przewietrzył zatęchłą chatę. Musimy im wszystkim dać trochę czasu na ochłoniecie. 

    Sam jak o tym myślę to ciągle wydaje mi się to nieprawdopodobne, taki Gustafsson, który w pewnym okresie walczył doskonale, imponował wszystkim, miał dwie szanse i pasa nie powąchał, podobnie Rumble. To wielkie nazwiska o globalnej rozpoznawalności, Janek dopiero wszedł do klubu wyjątkowych zawodników (mam na myśli nie tylko TS, ale kilka ostatnich walk), dopiero teraz wszystko się zmieni. A jak położy spać przeciwnika w pierwszej obronie to DC przyjdzie pocałować go w pierścień.

  30. Ariel ten reduktor płaczek aka miękka faja, on ma czelność coś mówić na naszego króla Jana ? Hatfu :arielcry:

    Cormier ruro dęta :razz:łacz:

  31. Zszokowany jestem, jak długo i mocno piecze odbyt po kurczaku z Popeyes. Nigdy tego nie ruszę, bo bym z kibla pewnie nie wyszedł.

  32. tylko wszystko było jasne, ja nie chcę walczyć z Błachowiczem – mówiłem teoretycznie.

    Wieprzku, teoretycznie co druga osoba na forum Ci wpierdoli

  33. Imo Jan nie byłby tu gdzie jest, ale od pewnego  momentu, zaczął nokautować rywali  jak drwale drzewa w lesie.

    Pamietam jak było pisane, jeszcze ze Blachu wygra albo poddaniem albo punktami  w Ufc, bo ma waciaki.

  34. Rownia pochyla odkad dostal pierwszy wpierdol od Stipe.. Mazgaj jebany, szanaowalem go ze sie nie pierdolil tylko wychodzil do kazdego mimo gorszych warunkow, ale odkad tylko beczy, ze np. Miocic wsadzil mu palucha kiedy sam to wielokrotnie robil, albo strasznie gratuluje, a wiemy kurwa doskonale ze nie trawi Jana odkad rozjebal ryja jego kumplowi z klubu pozerowi. Falszywa kurwa…

    :rofl:

  35. Oceniają szybkość Janka przez pryzmat jego metodycznego i dość drewnianego poruszania się, nie biorąc pod uwagę, że łapy gdy już dostaną sygnał z mozgu są bardzo szybkie i robią rozpierdol, a przecież o to chodzi, aby urwac łeb rywalowi a nie skakać wokoło jak wściekła mucha czy Demetrious Johnson.

  36. Rownia pochyla odkad dostal pierwszy wpierdol od Stipe.. Mazgaj jebany, szanaowalem go ze sie nie pierdolil tylko wychodzil do kazdego mimo gorszych warunkow, ale odkad tylko beczy, ze np. Miocic wsadzil mu palucha kiedy sam to wielokrotnie robil, albo strasznie gratuluje, a wiemy kurwa doskonale ze nie trawi Jana odkad rozjebal ryja jego kumplowi z klubu pozerowi. Falszywa kurwa…

    :rofl:

    Dodam też, że on płakał, jak to musiał być w szpitalu na jakiś przegląd po tym morderczym palcu w oko (i okazało się, że nic nie jest), a Miocio po jego paluchu miał na oku operację, ale mało kto o tym słyszał, bo nie rozpisywał się o tym przy każdej okazji.

    …z całą sympatią do Cormiera, bo rzeczywiście go lubię, ale wychodzi w tych gadkach na małostkowego płaczka.

  37. Jeszcze w kwestii niedocenienia Janka – ranking Sherdoga:


    Even as champion, Blachowicz remains third in Sherdog.com’s latest divisional rankings behind Jones, who is expected to make his heavyweight debut in the near future, and Thiago Santos, the last man to vanquish the 37-year-old WCA Fight Team product.


  38. Żeby tylko wszystko było jasne, ja nie chcę walczyć z Błachowiczem – mówiłem teoretycznie.

    Jeszcze ktoś by cię źle zrozumiał grubasie i byś musiał zaliczyć wpierdol od Janka

  39. ludzie w szoku, przecież Amerykanie z UFC to towarzystwo wzajemnej adoracji. obejrzyjcie sobie wideo amerykańskiego Najmana, tam to pierdoli połowę czasu o samym sobie i drugą połowę o tym jak katastrofalne było wyzwanie do walki Jona Jonesa.

    To ta wygląda zgodnie z przysłowiem: jeśli się chce psa uderzyć to kij się znajdzie.

    Główne media w UFC robią Amerykanie i nie spodziewałbym się obiektywności, bo też żadnej obiektywności nigdy tam nie było.

    Teraz mają problem, bo nie mają żadnego amerykańskiego mistrza, Kamaru reprezentuje Nigerię, a Stipe Chorwację.

    Póki polscy zawodnicy walczą z zawodnikami, którzy nie są Amerykanami, to jest spoko, ale w innych przypadkach to stronniczość wylewa się z ekranów.

  40. Jeszcze w kwestii niedocenienia Janka – ranking Sherdoga:


    Even as champion, Blachowicz remains third in Sherdog.com’s latest divisional rankings behind Jones, who is expected to make his heavyweight debut in the near future, and Thiago Santos, the last man to vanquish the 37-year-old WCA Fight Team product.


    Thiago Santos nr 2 LHW, gdy pas ma Janek, nie no mistrzostwo świata. :razz:utinlaugh::korwinlaugh::korwinwhat::brainoverload::tellmemore::waldeklaugh::deniroclap:

  41. Thiago Santos nr 2 LHW, gdy pas ma Janek, nie no mistrzostwo świata. :razz:utinlaugh::korwinlaugh::korwinwhat::brainoverload::tellmemore::waldeklaugh::deniroclap:

    Spokojnie, jest jeszcze gorzej:

  42. Teraz należałoby przytoczyć tekst "songokamila" po walce "co ja mam ich kurwa zabijać w tym ringu".

    No i takie mam wrażenie jest podejście niektórych do mistrza Janka. Jebać ich, niech dojdzie do walki z Santosem i niech Janek mu zajebie gonga i niech spierdalają.

  43. ludzie w szoku, przecież Amerykanie z UFC to towarzystwo wzajemnej adoracji. obejrzyjcie sobie wideo amerykańskiego Najmana, tam to pierdoli połowę czasu o samym sobie i drugą połowę o tym jak katastrofalne było wyzwanie do walki Jona Jonesa.

    To ta wygląda zgodnie z przysłowiem: jeśli się chce psa uderzyć to kij się znajdzie.

    Główne media w UFC robią Amerykanie i nie spodziewałbym się obiektywności, bo też żadnej obiektywności nigdy tam nie było.

    Teraz mają problem, bo nie mają żadnego amerykańskiego mistrza, Kamaru reprezentuje Nigerię, a Stipe Chorwację.

    Póki polscy zawodnicy walczą z zawodnikami, którzy nie są Amerykanami, to jest spoko, ale w innych przypadkach to stronniczość wylewa się z ekranów.

    Sorry, ale co w tym dziwnego? USA to i tak najmniej stronniczy naród w takich kwestiach, z racji swej globalności. O ile Sonnen rzeczywiście pierdoli, żeby pierdolić i głównie po to, żeby powiedzieć coś innego niż wszyscy i kontrowersyjnego, o tyle reszta zachowuje się w miarę nieźle.

    Żeby w polskich mediach była taka "stronniczość" jak w amerykańskich, to bym się cieszył. Jak walczy Polak, to przecież nie on walczy, tylko "my walczymy, my wygrywamy, my się utożsamiamy" itd. I mi to nie przeszkadza, bo to normalne dla niemal wszystkich krajów, a w USA jednak nie do pomyślenia. Przecież taki Juras to często nawet nie jest komentator, tylko kibic za mikrofonem. I bynajmniej nie chodzi mi tu o sytuację Polak vs zagraniczny, bo to normalne, tylko Polak kolega vs Polak, którego Juras nie zna. Wystarczy obejrzeć walkę Najmana z Saletą, żeby posłuchać obiektywnych i rzeczowych komentarzy typu "Jedziesz z nim Przemo!", "Dawaj go!", "Kończ Przemek!" itd. To jest dopiero żenada i – mówię 100% poważnie – wyrządzanie kurewskiej krzywdy całej dyscyplinie. O ile KSW ma poziom względnie nisko-średni, o tyle poziom komentowania tam to dno den.

  44. orry, ale co w tym dziwnego? USA to i tak najmniej stronniczy naród w takich kwestiach, z racji swej globalności. O ile Sonnen rzeczywiście pierdoli, żeby pierdolić i głównie po to, żeby powiedzieć coś innego niż wszyscy i kontrowersyjnego, o tyle reszta zachowuje się w miarę nieźle.

    Żeby w polskich mediach była taka "stronniczość" jak w amerykańskich, to bym się cieszył. Jak walczy Polak, to przecież nie on walczy, tylko "my walczymy, my wygrywamy, my się utożsamiamy" itd. I mi to nie przeszkadza, bo to normalne dla niemal wszystkich krajów, a w USA jednak nie do pomyślenia. Przecież taki Juras to często nawet nie jest komentator, tylko kibic za mikrofonem. I bynajmniej nie chodzi mi tu o sytuację Polak vs zagraniczny, bo to normalne, tylko Polak kolega vs Polak, którego Juras nie zna. Wystarczy obejrzeć walkę Najmana z Saletą, żeby posłuchać obiektywnych i rzeczowych komentarzy typu "Jedziesz z nim Przemo!", "Dawaj go!", "Kończ Przemek!" itd. To jest dopiero żenada i – mówię 100% poważnie – wyrządzanie kurewskiej krzywdy całej dyscyplinie. O ile KSW ma poziom względnie nisko-średni, o tyle poziom komentowania tam to dno den.

    No nigdzie nie ma w tym nic dziwnego. Przecież napisałem.  KSW wiadomo, że jest stronnicze jeśli chodzi o polskich, a UFC jeśli chodzi o amerykańskich, więc niech się tak ludzie nie podniecają i w przyszłości biorą na to poprawkę.

  45. Można się z niego pośmiać, ale na na grube docinki tym wywiadem nie zasłużył.

    :deniro:

    Spasiony ma prawo do swojej opinii. Ciekawi mnie tylko na czym-jako ekspert- tą opinię opiera.

    Janek wolny, a przyjaciel model śpi.

    Janek wolny, a kolega Corey śpi.

    Janek wolny, a Dominik którego czysto nikt mocno nie umial trafić tańczy lambadę.

    Wszyscy szybcy jak skurwysyn, tylko mają chyba w takim razie cukrzycę, że tak kładą się spać.

  46. Imo Jan nie byłby tu gdzie jest, ale od pewnego  momentu, zaczął nokautować rywali  jak drwale drzewa w lesie.

    Pamietam jak było pisane, jeszcze ze Blachu wygra albo poddaniem albo punktami  w Ufc, bo ma waciaki.

    Praca z psychologiem to potęga. Jan rozluźniony zabija ciosami:bleed:

  47. :deniro:

    Ja częściowo zgadzam się z DC, bo Janek rzeczywiście jest wolny, tyle że na nogach, a to nie ma takiego znaczenia jak w niższych wagach.

    Pięści za to ma szybkie, piekielnie mocne i precyzyjne. :fjedzia:

  48. Ja częściowo zgadzam się z DC, bo Janek rzeczywiście jest wolny, tyle że na nogach, a to nie ma takiego znaczenia jak w niższych wagach.

    Pięści za to ma szybkie, piekielnie mocne i precyzyjne. :fjedzia:

    Dokładnie tak, nie jest zbytnio ruchliwy i na nogach jest wolny, żadna to tajemnica. Czasem te jego szarże wyglądają nieporadnie, trenerów boksu pewnie aż zęby bolą jak czasem zostawia nogi, ale jak już wejdzie w zasięg, to szybkość rąk w kombinacjach ma bardzo dobrą. Do tego celność, siła i odporność. Nie ma mistrzów doskonałych, Jones to waciak, Khabib mruży oczy podczas wymian w stójce, DC jest gruby i ma słaby bebech, a Adesanyi wisi cycek. Ale wszyscy oni mają wachlarz zalet, który przysłonił jakieś minimalne wady i pozwolił im zostać mistrzem. Tak samo jest z Janem, który jest bardziej niedźwiedziem niż lampartem i bardziej czołgiem niż hayabusą. A co najważniejsze jest mistrzem. Amen.

  49. Badzmy szczerzy, Cormier nie nadaje się już nawet do bycia dziennikarzem, it's enough DC, JANO ZAPŁODNI CIĘ W OKTAGONIE

Comments are closed.