Anderson Silva przegrywa

Israel Adesanya pokonał Andersona Silvę w walce wieczoru gali UFC 234! Po 15 minutach widowiskowej potyczki w stójce, sędziowie jednogłośnie wskazali jako zwycięzcę Nigeryjczyka.

Zawodnicy rozpoczęli pojedynek bardzo zachowawczo. Adesanya punktował pojedynczymi kopnięciami i to on był stroną częściej atakującą. Po paru minutach bezczynności podrażniony Anderson ruszył agresywnie do przodu, jednak Adesanya skutecznie uderzał z kontry, trafiając kilka razy czysto w szczękę Brazylijczyka. Anderson w drugiej połowie rundy nabrał śmiałości i walka zaczynała się rozkręcać. Silva zauważalnie się rozluźnił i kilka razy popisał się efektownymi unikami jak za najlepszych czasów. Ostatnie kilkadziesiąt sekund pierwszej rundy minęło na widowiskowych wymianach w stójce.

Druga odsłona toczyła się w szybszym tempie od poprzedniej. Obaj częściej trafiali, a Anderson czuł się w oktagonie naprawdę dobrze. Po dwóch minutach walki naruszył Adesanyę i zaatakował serią kilku ciosów przy siatce. Israel wydawał się onieśmielony zmyłkami Brazylijczyka,  styl byłego mistrza ewidentnie mu nie pasował. Adesanya jednak bez przerwy pozostawał skupiony i raz za razem trafiał Andersona. Silva jeszcze raz podkręcił tempo w ostatnich sekundach rundy, ale Nigeryjczyk spokojnie przetrwał ofensywę byłego mistrza.

Adesanya rozpoczął ostatnią rundę od mocnych kopnięć na korpus i nogi Andersona. Silva w końcu przechwycił jedno z kopnięć Adesanyi, Israel polecał na ziemię, a przy wstawaniu prawie oberwał latającym kolanem od Brazylijczyka. Silva w swoim stylu ustawił się plecami do siatki, próbując wciągnąć Israela w swoją grę. Adesanya walczył mądrze, trzymał się taktyki na ten pojedynek i skrupulatnie atakował wykroczną nogę Silvy. Israel nie dawał się wciągać w wymiany i punktował atakami z dystansu. Silva w ostatnich minutach tego starcia był nieco mniej przebojowy, wycofał się i dał większe pole do popisu swojemu przeciwnikowi. Po zakończeniu trzeciej rundy, sędziowie jednogłośnie orzekli zwycięstwo Israela Adesanyi.

Poniżej statystki z walki wieczoru:

47 KOMENTARZE

  1. Głupoty gadałem straszne przed walką. Brawa dla Pająka bez kitu 😆 Adesanya wygrał zdecydowanie ale myślałem, że będzie egzekucja 😆

  2. Szkoda, że nie było tych 2 dodatkowych rund. Kondycyjnie spokojnie by ogarnęli, a tak to trochę za krótko to trwało.

  3. To nie Pajonk taki dobry, ale Izrael słaby. Kelvin by go porobił tego wieczoru nawet w garniturze i z tym swoim pasem na biodrach.

  4. Mnie to przypominało trochę walkę pokazową.

    Cała ta gala… najpierw walki amatorskie, a w ME trzyrundowa pokazówka zawodowców. :fjedzia:

  5. Walka pokazowa dla kibiców.

    Więcej pajacowania niż efektywnej ofensywy.

    Niespodzianka że Izrael nie zabił go w pół rundy ale widocznie nie chciał

  6. Kurde w walkach Silvy gdy nie wygrywa wyraźnie na punkty, to bardzo brakuje takiego "Lawler mode" przynajmniej przez dwie ostatnie minuty walki.  Israel jest świetny technicznie i walczy bardzo efektownie, ale nie ma chyba tego pierwiastka zajebistości jak niegdyś Anderson.

  7. Moim zdaniem bardzo kiepska walka. Walczyli jakby to był jakiś media trening dla fanów. Milion ciosów w powietrze, jakieś obrotówki, które z góry było wiadomo, że nie dojdą do celu. Pajacowanie, tańczenie i zero efektywności. Dwóch mega uderzaczy i 15 celnych ciosów w rundzie. Super walka kuhwo!

    Plus dla Pająka bo myślałem, że sromotnie polegnie. Albo minus dla Izraela, chuj wi.

  8. Dwóch typów co się lubi popisywać i mamy mega walkę 😀

    "Trochę w tym cyrku, trochę zabawy, a najwięcej robienia z nas tak zwanego tata wariata."

  9. Andy zaskoczył. Myślałem, że będzie wpierdol a tu parę dobrych myczków pokazał. Co prawda już nie ta szybkość i refleks, ale łeb twardy dalej pozostał. Jeszcze parę walk by wygrał, ale już nie z czołówką

    Kelvin by go porobił tego wieczoru nawet w garniturze i z tym swoim pasem na biodrach.

    Gastelum stylistycznie jest łatwiejszym rywalem dla mudzina niż stary pająk.

  10. Moim zdaniem bardzo kiepska walka. Walczyli jakby to był jakiś media trening dla fanów. Milion ciosów w powietrze, jakieś obrotówki, które z góry było wiadomo, że nie dojdą do celu. Pajacowanie, tańczenie i zero efektywności. Dwóch mega uderzaczy i 15 celnych ciosów w rundzie. Super walka kuhwo!

    Plus dla Pająka bo myślałem, że sromotnie polegnie. Albo minus dla Izraela, chuj wi.

    Podpisuje się ręcyma i nogyma. Nie wiem czym tu się jarac :zakręcony:

  11. Podpisuje się ręcyma i nogyma. Nie wiem czym tu się jarac :zakręcony:

    Może jak ktoś oglądał o 6 rano na żywo to wyglądało to fajnie, więcej emocji wtedy towarzyszy. Ja oglądałem z odtworzenia, wyniku oczywiście nie znałem, ale to już są inne emocje, bardziej na chłodno się ogląda no i tak jak pisałem, kiepska walka w moich oczach.

  12. Przecież jakby Yoel pierdnął z trybun to by obu wywiało z hali, lol.

    Mi się marzy Yoel z Adesanya i Costa z Kelvin "noszący cudze pasy" Gastelum.

  13. Mi się marzy Yoel z Adesanya i Costa z Kelvin "noszący cudze pasy" Gastelum.

    Już był taki rudyn hydraulik, też swego czasu zapierdalał z cudzymi pasami a łysa kur… zwana Białą Danuta mu przyklaskiwała. :brainoverload:

  14. Już był taki rudyn hydraulik, też swego czasu zapierdalał z cudzymi pasami a łysa kur… zwana Białą Danuta mu przyklaskiwała. :brainoverload:

    W tym wypadku dodatkowo jest to o tyle żałosne, że tym co odpierdala Gastelum, to nawet Jego żona jest pewnie zażenowana

  15. Szkoda że to już nie ten pająk co kiedyś refleks już nie ten. Mini Bons też nie był rewelacyjny jak na młodego propspekta powinien skończyć walkę max w 2r i to po ciężkim KO. Walka przez pryzmat gali może się podobać ale sama w sobie nie powinna pokrywać aż tak bardzo i mnie nie porwała.

  16. Ludzie zapominają, że Anderson wiadomo past prime, ale ma już 44 lata, walczy od 1997. Trzyma się bardzo dobrze

  17. Podzielam zdanie użytkownika @respect , walka dla mnie słabiutka. Jakby to było KSW i w głównych rolach Mamed i jakiś powiedzmy Jay Silva to byłaby fala hejtu. Zdecydowanie wolę styl Yaira albo Zabita, jeżeli chodzi o efektowność walki w stójce.

  18. Przecież jakby Yoel pierdnął z trybun to by obu wywiało z hali, lol.

    Pomyśleć, że Robert go dwa razy z rzędu pokonał. Szkoda tylko że przy tym stracił kawał zdrowia.

  19. Silva w dużo lepszej formie niż się spodziewałem.

    A Adesanya jest dużo słabszym zawodnikiem niż się spodziewałem. Dałem się przekonać, że walka z Vettorim to wypadek przy pracy, ale jednak nie. Dawać go na pożarcie Romero :bleed:

  20. Spider został potraktowany własnymi zagrywkami w walce. Ciekawe jak się czuł, będąc trolowanym co chwilę. Ale klasę i serce pokazał, poszedł kilka razy ostro na całość. W „prime” sądzę, że by na bank Adesanye porobił. Szkoda, że mu teraz nie najebał. Szczęka jeszcze jest. Po prostu kładły go ciosy, których nie widział. Szkoda. Ale chcę go jeszcze obejrzeć z kilkoma młodymi wilkami a szczególnie z jednym starym…

  21. Ludzie zapominają, że Anderson wiadomo past prime, ale ma już 44 lata, walczy od 1997. Trzyma się bardzo dobrze

    Miczi to jest kurwa UFC a nie instagram i #10yearchallenge

  22. Miczi to jest kurwa UFC a nie instagram i #10yearchallenge

    Niby ta, ale zawodnicy z tą ilością walk i w tym wieku to już wiadomo jaki poziom prezentują przeważnie

  23. Silva trzyma się dobrze i wg mnie cały czas jakby walczył w trybie "jakby chciał, a nie mógł". Za cholerę w nim nie ma jakiegoś ognia, woli zwycięstwa i parcia do niego. Czasami się wydaje, że on przechodzi w ogóle obok tej walki i w dupie ma czy wygra, czy przegra. Z Bispingiem miał takie momenty parusekundowe, że wyglądał jakby mógł mu obić mordę w 15 sekund do nokautu, po czym z powrotem stawał i jakby wrzucał luz. Dziwny z niego typ w cholerę.

    Ta walka też była dziwna, za dużo macania się po pindolach, za mało walczenia. Choć fajerwerków się wielkich nie spodziewałem. Ogólnie ludzie widzą dwóch stójkowiczów, to liczą na fajerwerki, a takie zestawienia ich często zamieniają w dwóch kalkulatorów.

  24. Ogólnie ludzie widzą dwóch stójkowiczów, to liczą na fajerwerki, a takie zestawienia ich często zamieniają w dwóch kalkulatorów.

    Idealny przykład Till i Thompso.  najgorsze byly te nieudane uniki pajaka co w sumie było nawet śmieszne.

  25. Ta walka pokazała jak UFC zmarnowało ostatnie pojedynki Spidera dając mu pojedynki z Cormierem czy Brunsonem zamiast szukać stójkowiczów z którym jest w stanie podjąć rękawice i dawać efektowną walkę.

  26. Sorry ale to trzaba nazwać efekem spidera mianem. Rozumicie. ? Cormiera też balonik pękł ? Spider nawet podstarzały wchodzi do głowy przeciwników. Omotuje ich głowy pajęczyną Andersonowości. W ringu później nie wiedzą łoni co się dzieje, Jak pacynki skaczą, podrygiwują  po pajęczej sieci  rozścielonej przez Spidera.

  27. Sorry ale to trzaba nazwać efekem spidera mianem. Rozumicie. ? Cormiera też balonik pękł ? Spider nawet podstarzały wchodzi do głowy przeciwników. Omotuje ich głowy pajęczyną Andersonowości.

    :korwinwhat:

  28. Nie tylko wy jesteście zawiedzenie skillami Israela. Weidman po walce nazwał go przereklamowanym. Paulo Costa nazwał go wychudzonym pajacem, który nie przetrwałby z nim dwóch rund.

    Prawda jest taka, że to dobry zawodnik, ale nie będzie z niego drugiego Andersona, nie ma co się oszukiwać. Silva w nocy nie odstawał specjalnie szybkością i refleksem, zasięg też zrobił swoje na korzyść Adesanyi. Nie ma co się podniecać, typ ma już prawie 3 dychy, więc nie mówmy o nim jak o 19-latku, że wielki nieoszlifowany diament, który się nie wiadomo jak rozwinie. Może nawet zdobędzie tytuł, bo ta kategoria jest teraz w chuj dziwna, z pięć typów tam może być mistrzami i cała piątka może przegrać pierwszą obronę z pozostałą czwórką, ale kolejnym dominatorem to on raczej nie będzie.

  29. Spider emeryt i Israel powinien mu konkretnie najebać.

    Whittaker, Romero, Gastelum robią go na luzie.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.