uufuufuf

Wyniki po przejściu:

Walka wieczoru nie była emocjonująca. Obaj zawodnicy praktycznie nie zrobili niczego by ją wygrać. Ovince St. Preux już od połowy drugiej rundy większość czasu stał w miejscu z opuszczonymi rękami, a Ryan Bader krążył wokół niego i co jakiś czas inicjował obalenie, które zazwyczaj wchodziło, i tak do końca rundy starał się przeleżeć na rywalu. Walka bez historii i bez emocji. Choć minimalnie lepszy w stójce był Ovince, to jednak dawał się obalać i to właśnie te obalenia dały zwycięstwo Baderowi.

Pierwsza runda starcia Greya Maynarda z Rossem Pearsonem była bardzo wyrównana. Na nogach przewagę miał Ross, ale Greyowi udało się zdobyć dwa obalenia. Pearson był agresorem i to on wywierał presję na Maynardzie. W drugiej rundzie Anglik już świetnie czuł dystans i na nacierającego Greya rzucił krótkiego sierpa, który nieco zamroczył Amerykanina. Chwilę później dwoma dodatkowymi ciosami Ross dokończył dzieła zniszczenia i znokautował zapaśnika z Arizony. To już trzecia porażka z rzędu przez nokaut Greya Maynarda.

Od początku walki Tim Boetsch nie mógł poradzić sobie ze świetnymi zapasami defensywnymi Brada Tavaresa. A bez zapasów Boetsch nie istniał. Brad kontrolował stójkę oraz pracę w klinczu. Po pierwszej rundzie Tim był już rozcięty na twarzy z nieciekawą perspektywą dalszych rund. Wszystko zmieniło się jednak wraz z krótkim lewym sierpem, który dosięgnął szczęki Tavaresa. Zraniony Amerykanin hawajskiego pochodzenia zaczął się zataczać i wycofał się pod siatkę, tam kolejny cios „Barbarzyńcy” powalił Brada, a kolejne już odprowadziły go do krainy chwilowego snu.

Szaloną walkę dali Seth Baczynski z Alanem Joubanem. Na początku starcia to Seth był górą; trafił Alana lewym sierpem, po którym debiutantowi ugięły się nogi. Szybko jednak doszedł do siebie i zaczął własne natarcie. Po kilku wymianach w których raz jedna strona raz druga celniej uderzała, Jouban trafił czysto Baczynskiego. Gdy „Polish Pistola” się wycofał pod siatkę, Alan zaczął zmasowany atak. Po raz kolejny lewy sierp, lecz tym razem ze strony „modela” zrobił swoje. Zraniony Seth po uderzeniu z lewej ręki Alana, osunął się na matę bez życia, a sędzia szybko wkroczył i przerwał walkę.

Jack May okazał się nie lada wyzwaniem dla weterana UFC Shawna Jordana. W stójce to właśnie May był o wiele lepszy i co chwilę trafiał Shawna, który ratował się obaleniami. Dwukrotnie pod koniec rund (pierwszej i drugiej) obalił Maya co wyrównało nieco straty punktowe jakie poniósł w stójce. W drugiej rundzie Jack trafił mocno Jordana, a ten wycofał się pod siatkę. Tam May był bliski skończenia, jednak po raz kolejny Shawn uratował się obaleniem. W ostatniej rundzie pojedynku, Jack May odpadł kondycyjnie i Shawn Jordan mógł go sprowadzić na ziemię już na początku rundy. To zaowocowało tym, że po zdobyciu najlepszej możliwej pozycji, Shawn zaczął zadawać ciosy na twarz swego przeciwnika. Sędzia zauważył brak reakcji ze strony nowoprzybyłego do UFC i przerwał starcie.

Thiago Tavares nie dał żadnych szans Robbiemu Peralcie. Praktycznie już na samym początku starcia poszedł po obalenie. Gdy Robbie z trudem wstał spod Thiaga, ten obalił go raz jeszcze, lecz tym razem przez kilka minut perfekcyjnie kontrolował Peraltę i dał mu lekcję grapplingu. Tavares dobre trzy minuty pracował nad poddaniem oraz zadawał bardzo mocne ciosy z góry na twarz Robbiego. Stójkowicz na 33 sekundy przed końcem starcia odsłonił jednak zbyt wyraźnie szyję, co wykorzystał Brazylijczyk zakładając bardzo ciasne duszenie zza pleców. Thiago Tavares wyglądał po prostu fenomenalnie w dywizji piórkowej i już w pierwszej walce w nowej kategorii wagowej, zaznaczył swoją obecność.

Jussier Formiga przez dwie pierwsze rundy był lepszym zapaśnikiem i grapplerem od Zacha Makovskyego. To właśnie „Mrówka” obalał Zacha i kontrolował w parterze. Makovsky obudził się dopiero w ostatniej odsłonie pojedynku i sam obalał Jussiera, jednak to było za mało i sędziowie słusznie uznali wyższość Brazylijczyka w pierwszych dziesięciu minutach. Formiga często starał się zachodzić za plecy Zachowi oraz więcej czasu spędził na górze zadając minimalne obrażenia ciosami i próbując duszeń zza pleców. Co ciekawe również w stójce całkiem nieźle sobie radził, jednak to zapasy były pieśnią tego pojedynku i to Jussier w tym aspekcie okazał się zdecydowanie lepszy.

Po raz kolejny walka kobiet okazała się jedną z najsłabszych na całej karcie gali UFC Fight Night 47. Sara McMann praktycznie przez 15 minut nie robiła niczego innego jak tylko starała się obalić Lauren Murphy. To jak bardzo pasywna była Sara po obaleniach może świadczyć to, iż jeden z sędziów wyżej ocenił pracę z dołu Lauren niż liczne obalenia McMann, po których faktycznie mało co wynikało. Niejednogłośna decyzja powędrowała na konto niedawnej rywalki Rondy Rousey.

Sam Alvey pomimo swojej ksywki, która brzmi „Smilin'”, nie uśmiechnął się ani razu podczas walki. Był wręcz nadzwyczaj pasywny i nie inicjował praktycznie żadnych swoich akcji ofensywnych. Dopiero w trzeciej rundzie się obudził, jednak to nie wystarczyło na Toma Watsona, który wygrał dwie poprzednie rundy. Tom w swoim stylu okopywał nogi rywala oraz wyprowadzał ciosy proste. Tym samym Watson odniósł zwycięstwo po dwóch porażkach z rzędu i jego kariera w UFC trwać będzie nadal.

W walce dwóch debiutantów, lepszy okazał się Frankie Saenz, który nie dał żadnych szans Nolanowi Ticmanowi. Nolan nie mógł znaleźć żadnej odpowiedzi na ciągłą presję oraz świetne zapasy Saenza.

Walka wieczoru:

205 lbs: Ryan Bader pok. Ovince’a Saint Preux przez jednogłośną decyzję (2x 49-46, 48-47).

Główna karta:

155 lbs: Ross Pearson pok. Graya Maynarda przez TKO (uderzenia), runda 2., 1:35.
185 lbs: Tim Boetsch pok. Brada Tavaresa przez TKO (uderzenia w parterze), runda 2., 3:18.
170 lbs: Alan Jouban pok. Setha Baczynskiego przez KO (lewy sierp), runda 1., 3:23.
265 lbs: Shawn Jordan pok. Jacka Maya przez TKO (uderzenia w parterze), runda 3., 2:55.
145 lbs: Thiago Tavares pok. Robbiego Peraltę przez poddanie (duszenie zza pleców), runda 1., 4:27.

Walki w FOX Sports 2:

125 lbs: Jussier da Silva pok. Zacha Makovsky’ego przez jednogłośną decyzję (3x 29-28).
135 lbs: Sara McMann pok. Lauren Murphy przez niejednogłośną decyzję (2x 29-28, 28-29).
185 lbs: Tom Watson pok. Sama Alveya przez jednogłośną decyzję (3x 29-28).
135 lbs: Frankie Saenz pok. Nolana Ticmana przez jednogłośną decyzję (3x 30-27).

W czasopiśmie "Sztuki Walki" zajmował się okazyjną publicystyką. Z uwagi na przebiegunowanie zainteresowań ze sztuk walk ściśle na MMA, zamienił papier na Internet. Zgodnie z dewizą "jak pisać, to dla najlepszych" zwrócił się w stronę MMA Rocks i tak już zostało. Obecnie pracuje jako analityk, prześwietlając przy okazji rywali zawodników z którymi współpracuje.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.