Od zawsze największym zarzutem wobec kategorii do 120 kilogramów w UFC był brak nowych, młodych zawodników, którzy mogliby zagrozić starym wyjadaczom z pierwszej piętnastki rankingu. Francis N’Gannou jest idealną odpowiedzią na żądania fanów. Efektownie walczący Francuz wszystkie swoje walki kończył przed czasem. Predator w ostatnim pojedynku zniszczył byłego mistrza tej dywizji, Andreia Arlovskiego, nokautując go potężnym prawym. Historia N’Gannou jest równie fascynująca, co jego styl walki. Pochodzący z Kamerunu Francuz przez kilka lat był bezdomny. Postanowił on przenieść się do Francji, aby trenować boks. Jak widać, postanowił poświęcić swoją uwagę nieco innej dyscyplinie sportu jaką jest MMA. W wywiadzie dla Ariela Helwaniego w The MMA Hour Predator opowiedział o swojej przeszłości oraz wielu innych aspektach jego życia.

  • Zarówno Ariel jak i Francis umieją świetnie mówić po francusku, dlatego wywiad rozpoczęli od małej rozmówki właśnie w tym języku, jednakże szybko przeszli na angielski, który Francis opanował w ostatnim czasie na dobrym poziomie,
  • Wiedział, że walka z Arlovskim potoczy się w ten sposób, przewidywał przed pojedynkiem nokaut w pierwszej rundzie, jest w tym sporcie tylko 4 lata, a już pokonał byłego mistrza kategorii ciężkiej UFC, była to największa wygrana w jego karierze, spory krok w kierunku tytułu, będzie ciężko trenował, aby nadal się rozwijać, teraz wszystko w jego karierze zacznie się na poważnie,
  • Zaczął uczyć się angielskiego jakiś czas temu, ale nie ćwiczył go zbyt często, teraz sporo podróżuje m.in. do USA, dlatego postanowił skupić się na lekcjach tego języka, wie, że przyda mu się to np. do wywiadów z Arielem czy do rozmów z fanami, to bardzo mądry ruch jeśli chodzi o promocję, chce móc rozmawiać z mediami,
  • Był bardzo zaskoczony pochwałami ze strony Dany White’a, który wypowiadał się o nim w samych superlatywach, prezydent UFC jest w tym sporcie od dawna, ma sporo doświadczenia, dlatego jeśli mówi coś takiego, to musi widzieć w nim coś specjalnego, White pogratulował mu po walce oraz poradził mu nadal ciężko pracować nad swoimi umiejętnościami, Francis był bardzo szczęśliwy całą tą sytuacją,
  • N’Gannou pochodzi z Kamerunu, przeniósł się do Francji, miał wtedy w kieszeni dosłownie 100 dolarów, nic więcej, w czerwcu 2013 roku postanowił przeprowadzić się do Paryża, aby trenować boks, miał taką okazję dlatego z niej skorzystał, początkowo myślał o Anglii, jednakże wybrał wyjazd do Francji, tam rozpoczął treningi w jakiejś siłowni, jeszcze wtedy nie myślał o MMA, dopiero później przeniósł się do MMA Factory, jednakże tam też trenował tylko stójkę, po pewnym czasie namówili go na mieszane sztuki walk, kuzyn Francisa Carmonta opowiadał mu sporo o tym sporcie, pozwolili mu nawet trenować za darmo przez rok, aby poczuł się pewnie, wspomagali go za co jest dozgonnie wdzięczny,
  • Jeszcze podczas swojego pobytu w Kamerunie trochę ćwiczył, szczególnie boks, jednakże w pewnym momencie zachorował na wirusowe zapalenie wątroby typu B, był bardzo chory, do tego gdy przeniósł się do Paryża był bezdomny, przez 2 miesiące nie miał gdzie spać, żył praktycznie na podziemnym parkingu, to było jeszcze w 2013 roku więc stosunkowo niedawno musiał zmagać się z takimi problemami, lecz nie obawiał się, że mu się nie uda – wierzył w siebie, rozpoczynając karierę w MMA wiedział, że może wszystko odmienić, spróbował zmienić swoje życie, zrobić coś wspaniałego i mu się udało, martwiących się przyjaciół prosił jedynie o wsparcie, nie chciał żeby było im go żal,
  • Po 2 latach treningu UFC wreszcie do niego zadzwoniło, bardzo ucieszył się z tego telefonu, określił to jako życiową okazję, ciężko pracował na ten moment, nie miał czasu myśleć nad swoją przyszłością, nie rozmyślał zbytnio o tym co będzie, wiedział, że jeśli będzie nadal się rozwijał to przyjdą do niego dobre rzeczy, od razu był przekonany, iż ma szansę wygrać z najlepszymi,
  • Rodzina Francisa nadal jest w Kamerunie, oglądają wszystkie jego walki, z początku nie bardzo w niego wierzyli, ciężko było im zaakceptować jego decyzję pozostania zawodnikiem mieszanych sztuk walki, ostatni raz był tam w maju zeszłego roku, planuje tam jechać właśnie na dniach, wierzy, że jego występy mogą wpłynąć na zniesienie zakazu MMA we Francji,
  • Sam Georges St. Pierre ogłosił N’Gannou jako kolejną wielką gwiazdę mieszanych sztuk walki, pochwalił jego umiejętności, Francis był zdumiony, że w samych superlatywach wypowiada się o nim ikona tego sportu, zdanie Kanadyjczyka sporo dla niego znaczy, dało mu to sporo energii przed walką,
  • Jeśli chodzi o następną walkę – jest gotowy na zawodników ze ścisłej czołówki dywizji, szczególnie chciałby pojedynku z Cainem Velasquezem.

 

3 KOMENTARZE

  1. Spoko gosc, mam nadzieje ze bedzie prowadzil swoja kariere madrze i palma mu nie odbije. Troche za wczesnie na Caina, jeszcze przynajmniej 2 walki z kims z top 5-10, wtedy moze isc na najlepszych.UFC AFRICA to byloby cos dzieki Francisowi. Ciagle tylko te Vegasy, Londyny i inne zadupia:)

  2. Widzicie brazole ? Uczyć się angielskiego !!! Tyle lat walczą są w stanach a taki Aldo CH*** umie powiedzieć, a potem wielkie oczy czemu PPV nie sprzedaje albo popularność slabo rośnie

  3. Jakby chłop zdobył pas to mamy piękny scenariusz na film.  Podziwiam takich ludzi.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.