Wygląda na to że „crazy russians” w końcu spuścili trochę z tonu i zrezygnowali z żądań wspólnej promocji walki Fedora w UFC. Teraz głównym problemem jest umowa na tylko jedną walkę w momencie kiedy standardową polityką UFC jest wpisanie do umowy potencjalnego mistrza opcję automatycznego przedłużenia kontraktu w przypadku zdobycia pasa UFC, ale to zawsze jakiś krok w dobrym kierunku. W końcu czy ktoś się spodziewał zatrudnienia Kimbo 🙂 ? Poniżej kawałek z LA Timesa:
Joost Raimond, operacyjny menadżer grupy M-1, zaprosił zwycięzce walki pomiędzy Brockiem Lesnarem a Frankiem Mirem do obejrzenia walki pomiędzy Fedorem Emelianenko a Joshem Barnettem, dodatkowo naciska na UFC aby zgodzili się na walkę Fedora w UFC ze zwycięzca wyżej wymienionej walki do której miało by dojść na gali zorganizowanej i promowanej całkowicie przez UFC.
Czy to jest znak że Affliction po swojej trzeciej gali znika z rynku i Rosjanie szukają Fedorowi nowego domu czy po prostu Fiedia ma ochotę polizać w końcu octagon nie ma dla mnie znaczenia. Ważne jest że jedna strona w końcu ustąpiła i być może otworzyła drzwi do ponowych negocjacji zatrudnienia najlepszego zawodnika wagi cięzkiej w najlepszej organizacji MMA na świecie.






















