awwar

Wyniki i relacja po przejściu:

W walce wieczoru Demetrious Johnson totalnie zdeklasował Chrisa Cariasa, który przez cały czas trwania pojedynku (siedem i pół minut) nie zadał chyba więcej niż trzy celne uderzenia. Johnson był zbyt szybki dla swego oponenta oraz efektywnie skracał dystans, spychając jednocześnie pretendenta do siatki. Chris był bezradny i nie radził sobie nawet w klinczu, w którym ewidentnie silniejszy był mistrz. Pod koniec pierwszej rundy Demetrious naruszył kolanem szczękę Cariasa i tylko gong uratował tego drugiego przed dalszymi konsekwencjami uderzenia kolanem. W drugiej odsłonie mistrz poszedł po obalenie, z którego wypracował sobie pozycję boczną. Z tej pozycji poszedł po kimurę, którą ostatecznie poddał pretendenta do tytułu.

Eddie Alvarez, mimo porażki z Donaldem Cerrone, zaprezentował się z dobrej strony. W walce pełnej dynamicznych wymian boksersko wedle oczekiwań lepszy okazał się Alvarez. Jednak całe starcie ustawiły kopnięcia ze strony Cerrone. Kolana, kopnięcia na korpus, ale przede wszystkim lowkicki mocno naruszały Eddiego, gdy ten skracał dystans by zaatakować. W pierwszej rundzie były mistrz Bellatora zdołał zadać kilkanaście krótkich sierpów na głowę Donalda, gdy ten trzymał go w tajskim klinczu. W trzeciej rundzie udało mu się trafić nacierającego „Kowboja” aż się cały zgiął w pół. Jednakże, pomimo tych sukcesów, nadal lepszym zawodnikiem był Donald Cerrone. W ostatniej rundzie samymi lowkickami praktycznie ściął Alvareza, który po kolejnym niskim kopnięciu wywrócił się na matę. To już piąte zwycięstwo z rzędu Donalda i pierwsze, w którym doszedł do decyzji sędziowskiej od 2012 roku.

Fenomenalą walkę dał Yoel Romero Palacio z Timem Kennedym. Romero od pierwszych chwil przejął inicjatywę i zaczął celnie trafiać Tima, który nie miał planu jak naruszyć Kubańczyka. Tim raz po raz inicjował potężne zamachowe oraz kopnięcia, które nie dochodziły jednak celu. Pierwsza runda poszła na konto Yoela. W drugiej odsłonie Kennedy zaczął odnajdywać dystans a Romero mocno spuchł i od połowy rundy zaczął głęboko łapać powietrze w płuca, a jego ruchy znacznie spowolniały. To właśnie pod koniec tej rundy Kennedy złapał kilkoma ciosami z rzędu Yoela, którego uniki nie były już tak szybkie. Romero przez nokautem uratował gong.

W czasie przerwy doszło do niecodziennego wydarzenia. Gdy nastąpił gwizdek wyganiający narożniki, Yoel nadal siedział na krzesełku, a jego trenerzy go wycierali. Gdy w końcu Big John McCarthy zorientował się, że Romero nadal siedzi zamiast być gotowy do walki, interweniował i wyrzucił ekipę Yoela z oktagonu, jednak Kubańczyk dzięki temu zamieszaniu zyskał kilkanaście cennych sekund, by dojść do siebie po sporych tarapatach, jakie zafundował mu Tim. Chwilę po rozpoczęciu trzeciej rundy, Romero zaatakował i lewym prostym z zakrocznej trafił czysto Kennedy’ego w szczękę. Amerykaninowi nogi się ugięły i był to początek jego końca. Kubańczyk doskoczył i chwilę później nawałnicą ciosów skończył swego rywala.

W pierwszej walce karty głównej Cat Zingano wraz z Amandą Nunes dały jedną z lepszych walk kobiet w historii żeńskiego MMA. Amanda zaczęła starcie od soczystego lowkicka. Później po chwili walki obie panie znalazły się w parterze, lecz to Nunes wylądowała na górze. Od tego momentu zaczął nieustanny atak Brazylijki na znajdującą się plecami do maty Cat. Kilka potężnych ciosów spadło na jej szczękę, ale „jedynka” dywizji żeńskiej dzielnie się broniła i w pierwszej rundzie pokazała hart ducha. Zupełnie inny obrót miały druga i trzecia runda, gdzie Zingano dzięki zapasom zdołała obalać słabą defensywnie w tym aspekcie Nunes i w parterze tym razem, to ona była górą. W ostatniej rundzie starcia ciosy i łokcie zalewały twarz Amandy tak mocno, że sędzia nie wahał się i przerwał pojedynek.

Conor McGregor nie zawiódł swoich fanów i w fantastycznym stylu znokautował Dustina Poiriera. Od początku starcia Conor prowokował Dustina poprzez opuszczanie rąk oraz mówienie do niego w czasie walki przy okazji gestykulował, pokazując dezaprobatę na każdy cios, którym Poirier trafił. Gdy dał już wystarczająco dużo czasu Amerykaninowi, sam przeszedł do ofensywy. Lewym sierpem trafił ponad ucho Dustina i gdy ten padł na matę zamroczony, McGregor szybko uruchomił lawinę dodatkowych ciosów, które szybko zmusiły sędziego Herba Deana do przerwania pojedynku.

Były dominator wagi koguciej, Dominick Cruz w przepięknym stylu powrócił do oktagonu po niemal trzech latach nieobecności. Cruz po oswojeniu się z klatką i przypomnieniu widzom tego, z czego był znany – czyli z niesamowitej pracy nóg – od razu przeszedł do obalenia Takeyi Mizugakiego. Gdy Japończyk doczołgał się do siatki, Dominick zaczął nawałnicę ciosów. Sędzia długo czekał na jakąkolwiek reakcję Mizugakiego, lecz gdy zauważył, że Takeya nie broni się inteligentnie, przerwał walkę.

Jorge Masvidal na pełnym dystansie wypunktował Jamesa Krause’a po kolejnej z rzędu nudnej i bezpłciowej walce. James nie umiał odnaleźć się w tym boju i odstawał znacząco. Nie zagroził Jorge’owi w żadnej płaszczyźnie i bardzo szybko stał się pasywny, przytłumiony ofensywą Masvidala. Najbardziej znaczące uderzenie walki miało miejsce w trzeciej rundzie, kiedy Jorge trafił mocnym ciosem prosto w szczękę Jamesa i choć ten zaliczył nokdaun, to udało mu się dotrwać do decyzji sędziowskiej.

Patrick Cote prawie pełne trzy rundy przewalczył w stójce ze Stephenem Thompsonem. O dziwo dość dobrze sobie radził z Thompsonem, jednak to Stephen umiejętniej punktował Kanadyjczyka oraz mniej razy był trafiany. Po bardzo nudnej walce, dopiero w trzeciej rundzie Thompsonowi udało się nieco bardziej ożywić trybuny, gdy znokdaunował Pata. Ostatnia odsłona pojedynku zadecydowała o jego zwycięstwie. Cote tylko trzy razy próbował obalić przeciwnika – a gdy jego przeciwnik skutecznie wybronił wszystkie próby – zrezygnował z zapasów na rzecz prób wdania się w brawl ze Stephenem. Ten jednak bardzo rozważnie unikał większych wymian z Patem i punktował go zza dystansu.

W najnudniejszej walce tego roku Brian Ebersole oraz John Howard walczyli tak, jakby żaden nie chciał drugiego skrzywdzić. Fatalna walka pod każdym względem. Ani jeden, ani drugi nawet nie kwapił się by mocniej zaatakować. Jakimś cudem sędziowie wytypowali jednak Ebersole’a jako zwycięzcę pojedynku, choć dla większości fanów, jak i dla samego UFC – obaj byli przegranymi.

Choć walka Kevina Lee z Jonem Tuckiem miała kilka przebłysków, to raczej nie zapisze się w historii niczym innym, jak tylko tym, że obaj zawodnicy faulowali poprzez ciosy poniżej pasa. Jon uczynił w ten sposób krzywdę swemu rywalowi dwukrotnie, za co został ukarany odjęciem punktu. Nie miał on jednak wpływu na walkę, gdyż w tej to Kevin był lepszym zawodnikiem, celniej atakował oraz częściej obalał. Jon pod koniec starcia opadł z sił, choć trzymał się i tak lepiej niż to miał w zwyczaju w poprzednich starciach. Walka jednogłośnie poszła w stronę Kevina Lee.

Niesamowity występ zaliczył Manny Gamburyan w walce z Codym Gibsonem. W zasadzie, to nie tyle występ, co końcówkę tego występu. Manny był przez całą walkę dominowany przez Cody’ego, który robił z nim w stójce, co chciał. Gamburyan był bezradny, nie umiał obalić młodszego rywala, a na nogach jego zamachowe ciosy nawet nie dochodziły celu. Jednak na kilkanaście sekund przed końcem drugiej rundy Manny skutecznie obalił Gibsona pod siatką i tam zapiął mu gilotynę. Gdy wydawało się, że głowa Cody’ego wyskoczy z duszenia, ten na cztery sekundy przed końcem drugiej rundy odklepał i przegrał walkę, w której znacząco wygrywał.

Walka wieczoru:

Pojedynek o pas mistrza UFC w wadze muszej
125 lbs: Demetrious Johnson pok. Chrisa Cariasa przez poddanie (Kimura), runda 2., 2:29.

Główna karta:

155 lbs: Donald Cerrone pok. Eddiego Alvareza przez jednogłośną decyzję (3 x 29-28).
145 lbs: Conor McGregor pok. Dustina Poiriera przez TKO (uderzenia), runda 1., 1:46.
135 lbs: Cat Zingano pok. Amandę Nunes przez TKO (uderzenia), runda 3., 1:21.
185 lbs: Yoel Romero pok. Tima Kennedy’ego przez TKO (uderzenia), runda 3., 0:58.

Pozostałe:

135 lbs: Dominick Cruz pok. Takeyę Mizugakiego przez TKO (uderzenia), runda 1., 1:01.
155 lbs: Jorge Masvidal pok. Jamesa Krause’a przez jednogłośną decyzję (2 x 30-27, 29-28).
170 lbs: Stephen Thompson pok. Patricka Cote przez jednogłośną decyzję (2 x 29-28, 30-27).
170 lbs: Brain Ebersole pok. Johna Howarda przez niejednogłośną decyzję (2 x 29-28, 28-29).
155 lbs: Kevin Lee pok. Jona Tucka przez jednogłośną decyzję (3 x 30-26).
135 lbs: Manny Gamburyan pok. Cody’ego Gibsona przez poddanie (gilotyna), runda 2., 4:56.

W czasopiśmie "Sztuki Walki" zajmował się okazyjną publicystyką. Z uwagi na przebiegunowanie zainteresowań ze sztuk walk ściśle na MMA, zamienił papier na Internet. Zgodnie z dewizą "jak pisać, to dla najlepszych" zwrócił się w stronę MMA Rocks i tak już zostało. Obecnie pracuje jako analityk, prześwietlając przy okazji rywali zawodników z którymi współpracuje.

235 KOMENTARZE

  1. Uaaa… zabolało..

    EDIT:

    Łooo niespodziewane, chociaż w głębi duszy liczyłem na lucky punch

  2. Kevin Lee jak młody Tyson

    @UP

    podobno tak,

    MAIN CARD

    Pay-per-view, 10 p.m. ET – 04:00

  3. Uściślając to na razie mamy jajecznicę z czterech jaj i dwa jajka na miękko.

    Swoją drogą co z tego, że uderzony ma czas na dojście do siebie, skoro uderzający ma tyle samo czasu na odpoczynek, a nie musi zmagać się z bólem i uszkodzeniem (?). Może powinien robić karne przysiady w tempie 1 przysiad na 2 sek.? Smile

  4. Tej no nie było wałka? Na moje to wygrał Howard… Cruz na głównej kiedy to się zmieniło? Jak dla mnie dobra decyzja tak powinno być od początku!

  5. Cruz nie jest na glownej, Tomasz pojebal kolejnosc co zreszta widac. 🙂

    <post oczywiscie pisany z miloscia, zero hejtu>

  6. to jak uzyskac dostep do drugiej czesci prelimsow? :/

    Musisz przełączyć. Kliknij na to czerwone pole UFC FIGHT PASS, a później "live events". I masz UFC 178 prelims oznaczone dwójką. Klikasz po prawej WATCH VIDEO.

  7. Cruz nie jest na glownej, Tomasz pojebal kolejnosc co zreszta widac. 🙂

    No już, już. Naprawione 😀

     

    witam wszystkich 🙂

    Siemka!

  8. czy ktos wie jak to w uk wyglada? bo cos mnie sie wydaje ze na ufctv nie mozna tego ogladac tylko na bt :/

  9. Albin niestety wykupienie Fight Passa na Wyspach daje mozliwosc ogladania tylko tego co nie jest emitowane na BT, reszte blokuja.

  10. Dzieki VaeVictis. Mialem przerwe z ufc, wracam a tu taka lipa. I tak Z wszystkimi galami ufc na wyspach?

  11. Cote był do zrobienia przez tą ostatnią minutę. Thompson 30-27. Teraz już tylko lepiej.

  12. Przesadzone to zdjęcie z postu z wynikami. Walka o mistrzostwo UFC, a na fotce uczestnicy 2 i 3 walki od końca…;]

    Swoją drogą fajna gala,  tylko jedna walka w średniej jako najcięższej kategorii 🙂

    Teraz będzie wojna!

  13. Albin niestety tak, cale na FP dostepne sa tylko te gale, ktore w ogole nie sa transmitowane na Wyspach. Tak bylo na przyklad z gala z Brazylii gdzie walczyl Hallmann, jesli mnie pamiec nie myli. 

  14. No to ciekawe ile zostało z dawnego dominatora 😀 Oby się nie posypał i wrócił w dobrym stylu.

  15. Iluż to mówiło, że jak wróci to jednak ta pauza zbyt długa itd….Inni mogli trenować nawet i 5 lat, gdy on się leczył i tak są w tyle.

    Brawo Dominick!

  16. Ale dojebał!!! Dobrze że gość wrócił pozamiata tą kategorię! Dawać mu Barao w następnym pojedynku a później odzyska swój pas!!!

  17. Mam nadzieje, że zobaczymy Dominicka bardzo szybko, patrząc na to jak długa była przerwa i jak szybko zakończył dziś swoją walkę. Dawać go na 181!

  18. Patrząc po terminach najbliższa walka o pas w 135 możliwa dopiero w marcu 2015, zobaczymy czy Cruz będzie chciał znowu czekać

  19. napewno nie, dzisiaj był w takim gazie jak wychodził że jeszcze by pewnie był chętny żeby z 3 tam poskładać 😀

  20. biedny Mizugaki dostal na glowe kurwa 3 lata tlumionej agresji Cruza… 😮

    Cruz vs Barao eliminator, make it happen. 🙂

  21. Dokładnie, Cruz wrócił po swoje! Mogli by teraz zestawić niedoszłą walkę z Barao. Jaram się na sama myśl. 

    Cruz rozpalił wyobraźnie, lecimy z glówną!

  22. Cruz zawalczy o pas bo nie ma pretendentów. Barao nie, Faber nie, więc tylko Cruz.

  23. Myślę że zestawią go z Barao, trzeba trochę wydłużyć ten powrót króla co by lepiej się to sprzedawało 😀

  24. Ładne wpierdy spuszczała brazylijka ale potem coś wycudowała z tym swoim bjj . Ciekawe jak będzie dalej 

  25. Ale przetrwała Cat! Nunes wbijała ją w podłogę czysto wchodzącym g&p, a ta jeszcze wykończyła rundę.

    Wyczuwam walkę wieczoru, ale jest jeszcze jeden kandydat do tego miana.
    „I will fight any man, God ever made. Period.” – Chael Sonnen

  26. Zingano i tak to skończy przed czasem. Nunes miała farta z tym slamem na początku.

  27. Widziałem, najsilniejsza kobieta w ufc. A to sprowadzenie po gilotynie i kolana miodzio.

  28. Ostatnie 2 walki zaelektryzowały konkretnie a tutaj jeszcze tyle dobrych walk 😀

  29. ALE POWRÓT! Romero jest strasszną bestią. Uwielbiam ten jego styl. Gala roku!
    „I will fight any man, God ever made. Period.” – Chael Sonnen

  30. Pięknie!!!

    EDIT:

    Ciekawe czy jakieś konsekwencje przedłużenia przerwy będą

  31. Jestem ciekawy jak sie ta sprawa zakonczy bo Tim ma powazne podstawy by czuc sie skrzywdzony.

  32. Długa seria zwycięstw Conora, szanse na to że się przerwie matematycznie rosną Laughing

  33. Liczę na bardzo dobrą walke! Mam nadzieję, że mnie nie zawiodą

    Poirer wku**iony jak nie wiem

    EDIT:

    Łoooooo, krzykliwy irlandczyk leci po pas

  34. JAKIM PRZEWYKURWISTYM KOZAKIEM JEST CONOR? 
    UFC ma niesamowity dar, że trafili na takiego gościa, który swoją zajebistą charyzmę popiera wielkimi umiejętnościami. A do tego jest Europejczykiem, po 3 walkach porównywalnym już rozpoznawalnością do Gustaffsona. 

    #NewChampionIsComing
    „I will fight any man, God ever made. Period.” – Chael Sonnen

  35. WOW !!
    Dla tych którzy by się oburzali na cios w tył głowy,przypominam że jeżeli rękawica dotyka ucha podczas uderzenia,to uderzenie jest legalne.

  36. Śmieszne przerwanie? Po nokdaunie wchodziły takie strzaly w ucho, że gość za chwilę by poszedł spać.

  37. Ja (i nie tylko) jestem bardzo ciekawy jakby sobie poradził Conor z jakimś zapaśnikiem. Bermudez to ciekawa opcja. 

  38. Według mnie przerwanie słuszne, Poirer nie reagował.

    Wiedziałem, że Notorious będzie gadał o tytule Laughing

  39. Jakie nieczyste uderzenie? Jak sie Poirier schylal z unikiem i poszlo po potylicy to przeciez nie wina McGregora.

  40. Też jestem ciekaw jak Conor by sobie poradził w chwili gdy wylądowałby na plecach, bo w stójce wygląda na to że poza Aldo to nie ma sobie równych

  41. Uwierz mi, mając takiego killera nad sobą nie wyszedłby.Ciosy szły w okolice ucha, nie w tył głowy.

    Cokolwiek się wydarzy, tytułu gali roku chyba nic już nie zabierze. To jest UFC!

  42. Taa, Poirer próbował wyglądać na spokojnego, ale widać, że był zirytowany, żeby nie powiedzieć wkurwiony. Conor to wygrał zanim wszedł do klatki. Smile

  43. Stójka Frankiego Edgara też byłaby może nie do przejścia dla Conora. Tyle wątpliwości. Tyle możliwych zajebistych zestawień. To jest przepiękne. Cool

  44. No to teraz zobaczymy jaka jest roznica poziomow w LW miedzy obiema organizacjami. Eddie uciekl Marcinowi, ale on go jeszcze dogoni 🙂

  45. Jeden koleś pisze na Twitterze, że gadał z Herbem chwilę po walce i nokautującym ciosem był łokieć, który trafił lekko za uchem. Wszystko legalnie.
    „I will fight any man, God ever made. Period.” – Chael Sonnen

  46. Jevany kowboj. Jak on ustał ten grad ciosów w klinczu to ja nie wiem. O_O

  47. Kurwa, Donald wygrywa swoim zasięgiem. Alvarez ma tak techniczny boks, że przy równych gabarytach wygrałby w 1 rundzie.

  48. Tak wlasnie weryfikuja sie te wszystkie niesprawdzone jeszcze w oktagonie UFC umiejetnosci, a pamietam dyskusje czy Chandler i Alvarez to absolutna czolowka lekkiej. Jak widac niekoniecznie. Brawa dla kowboja.

  49. Kolejna wieeeeelka batalia. W pierwszej rundzie Eddie radził sobie boksersko bardzo dobrze, szacun za te 15 ciosów jak z karabinu w zwarciu. Pod koniec było widać już jednak różnicę, solidnie zniszczył mu nogę Cerrone. Widać, że Alvarez należy do ścisłej czołówki. W końcu jest tam, gdzie powinien. 
    Dana, szykuj 5 bonusów!
    „I will fight any man, God ever made. Period.” – Chael Sonnen

  50. Kowboj powinien dostać walke o pas, Alvarez powinien dostać kogoś z zaplecza TOP15 po porażce

  51. Więc gdzie mogę odszukać STREAM, na jakiej stronie lubi jak możesz mnie pokierować?

  52. Held ? Z tego co mowil w wywiadzie to chyba wlasnie zwiedza Wielki Kanion 🙂

  53. Nie mam pytań na tą galę… Jak coś przebije tą galę to idę do zakonu hehe jak jeszcze raz usłyszę od panów z KSW że mogą się równać z UFC to plaskacze pójdą od razu! Gdzie te nasze śmieszne i smutne gale do UFC… Conora oglądałem na stojąco na fotelu co za świr takich gości Dana kocha i ja też!!!

  54. No to bonus za walkę wieczoru mamy już z głowy 🙂
    Przekozak jest z tego Kowboja

  55. Kowboj dostanie Bonus za Performarance razem z Connorem. A walka wieczoru może być tylko jedna Tim-Yoel

  56. potęzna mysz pewnie wygra szybko ale chcialbym tu jakąś niespodziankę

  57. Są wielkie nazwiska – są wielkie walki i emocje.

    And it's all over. Gala roku. Dziękuje, dobranoc.
    „I will fight any man, God ever made. Period.” – Chael Sonnen

  58. Najlepsza gala od bardzo dawna, a za tydzien poziom moze nieco nizszy za to emocje jeszcze wieksze. Juz nie moge sie doczekac.  

  59. Cariasso czy jak mu tam to pomyłka… wystraszony jakby pół życia w piwnicy siedział… Ta waga to jest wogóle smutna nawet ciężką bije pod tym względem hehe ide spać dobranoc gala roku nie ma chuja!!!!!!!!!!!!!!!!!

  60. DJ nie ma z kim walczyć, niech skoczy wagę wyżej, fajnie że już kończy rywali przed czasem.

  61. Gale oglądałem od walki Cruza. Super gala, szkoda Dustina bo trzymałem za niego kciuki:) ale kowboj dał rade!!:)

  62. Smiesza mnie osoby, ktore ogladaja kilka lat juz mma, a nadal nie wiedza, ktore ciosy w "tyl glowy" sa zabronione.

    @up

    Kennedy ma racje. Ja sam myslalem, ze tak stanowczy i powazany sedzia jak Big John pierdolnie ten stolek i oglosi koniec walki z korzyscia dla Tima. Z racji, ze dopiero co odnowiono mu licencje sedziowska w Nevadzie, byc moze nie chcial tworzyc tak duzych kontrowersji, tymbardziej w walce w ktorej naprawde sporo sie dzialo, i bylo nia duze zainteresowanie.

    Gala bardzo dobra, najlepsza od ufc 172.

    Niesamowity powrot Cruza.

  63. Zajebista gala!

    1) Walki Cruza nie ma co komentować – pisanie by zajęło więcej czasu niż ta dewastacja. Czekam niecierpliwie na Cruza walczącego o swój pas.

    2) Zingano vs Nunez faktycznie jedna z bardziej emocjonujących walk, jakie widziałem w żeńskim mma. 

    Nie widzę Zingano z Rousey, to będzie kolejne łatwe zwycięstwo.

    3) McGregor wygrał zanim walka się zaczęła. Przerwanie moim zdaniem prawidłowe. Faktycznie fajnie by było go zobaczyć z zapaśnikiem.

    4) Palacio miał więcej szczęścia niż rozumu. Szkoda mi Kennediego, chociaż mu nie kibicowałem. Ja bym zrobił rewanż – Tim zasłużył na niego, walkę trudno uznać za rozstrzygniętą mimo takiego a nie innego wyniku. Sądzę, że wszyscy kibice chętnie zobaczą powtórkę, a czub dywizji i tak jest zapchany.

    5) Alvarez vs Cerrone kolejny zajebisty pojedynek. Eddie miał pecha, że na start dostał chyba najbardziej niewygodnego dla siebie rywala z całej czołówki. Wiadomo, że bokserowi nie będzie leżał kickbokser, na dodatek z taką przewagą zasięgu. Nie to jednak było kluczem, ale to, że Donald to jedną z najtwardszych szczęk w mma – prawie nikt by nie przetrwał tej nawałnicy na początku.

    Teraz UFC może zrobić 2 rzeczy – albo zestawić logiczne rankingowo zestawienie w postaci Cerronego z Nurmagomedovem o title shota, albo dać Kowbojowi wygranego z walki Diaz vs RDA, co da nam kolejną zajebistą wojnę w stójce. Wtedy jednak Khabib pozostanie bez rywala. Chociaż oczywiście wszyscy najchętniej by zobaczyli jego walkę z Bendo, to po porażce Hendersona nie jestem przekonany do takiego zestawienia.

    6) Demetriousa po paru chwilach przerzuciłem na skończenie. Mouse'a dobrze się ogląda, ale jego rywal był tragiczny. Jakby nie pas Johnsona, to ta walka chyba by się nie znalazła nawet na głównej karcie…

    Ogólnie rewelacja. Nie pamiętam kiedy ostatnio tak dobrą galę oglądałem. A za tydzień jeszcze więcej emocji.

  64. Patrząć na Alvareza, który co chwilę dostawał low-kicki, potem kulał a na końcu się przerwócił, przypomniałem sobie, że wczoraj miałem identyczną sytuację i ja byłem taki Alvarezem 😀

    Conor dobra postawa.

    Bałem się na początku o Cat, ale potem mega.

    Cruz w stójce genialne ruchy.

    Walkę wieczoru przewijałem.

  65. Świetna gala, dawno się tak dobrze nie bawiłem. Powoli się zaczynałem martwić czy MMA mi się nie znudziło przypadkiem 🙂

  66. mialem podobnie, musialem przypominac sobie kiedy ostatnio gale w nocy ogladalem, a z odtworzenia to juz nie to samo. mam nadzieje, ze teraz ida 'lepsze dni' i takie gale bedziemy dostawac czesciej. na twitterze rowniez wrzawa, wielu dziennikarzy ironicznie pisze, ze jednak jak UFC przypierdoli gwiazdami to potrafia dac 'dobra' gale. 🙂

  67. Walkę wieczoru przewinałem po 2 minutach na druga runde i finish – ta walka być może nie powinna sie odbyć, ale lepsza taka niż żadna w sumie – jakoś trzeba było gale zwieńczyć.

    Walka Cowboya… heh skubaniec to chyba jakiś masochista. Ma we mnie fana od czasów WEC i to sie nie zmieni. Eddie zaprezentowal sie przyzwoicie, nie powiem.

    Na walce Conora serce prawie mi wyskoczyło. Nie lubie typa, ale tak emocjonalnie potrafi podbudowac pojedynek, że nie da sie nie ekscytować. Dustin do momentu knockoutu trafił go co prawda więcej razy, ale Irlandczyk ma mocna szczęke w przeciwienstwie do Dustina. Ciosy w tył głowy po knockdownie mocno kontrowejsyje, ale niech będzie. Czekam na walkę z Cubem na stadnionie w Irlandii. I'll be there.

    Zwyciestwo Romero pozostawia niesmak. Licze na rematch.

    Walka Cat, to jedna z najlepszych walk w kobiecym MMA. Wydawalo mi sie ze odplynela w pierwszej rundzie i reagowala juz tylko odruchowo, ale obrocila losy pojedynku i nauczyła młoda kotkę, kto jest samica alfa na tym oktagonalnym podwórku.

    Dominik to w rzeczy samej dominator. Mistrz wrócił i też zrobi porządek w obrębie swojego gatunku, ustawiając szczeniaka tam gdzie jego miejsce.

    Masvidal spokojnie i technicznie – myslalem, ze przegra a tu prosze, milo mnie zaskoczyl swoja postawą.

    Wonderboy odczarował szczeke Patricka, ale tego sie spodziewałem nawet.

    Ebersole dal jedyna nudna walkę, ale bez tragedii.

    Manny niespodziewanie wzial co nie jego a Lee pokazal, ze w Detroit nie tylko produkowano twarde auta, ale i twardych ludzi 😉

    Gala roku.

     

     

  68. Każda numerowana gala powinna tak wyglądać, człowiek aż sobie przypomina jak to być ciekawym całej rozpiski a nie 1-3 fajtów…

  69.  Bardzo dobra gala. Ludzie narzekają na Masvidala z Krause, ale mi się tam podobało. Cruz rewelacyjny powrót zaliczył. Walka kobiet mnie nie obchodzi. Conor kolejny raz udowadnia, że za hype idą duże umiejętności, mimo faktu, że ten prawy którym dał się prawić nieco mnie zaniepokoił – Poirier królem precyzji czy przygotowywania strzałów nie jest, a mimo to złapał mocnym ciosem Irola, no ale z drugiej strony właściwie go ten cios nawet nie ruszył. Walka Romero – Kennedy powinna być moim zdaniem przerwana po drugiej rundzie, co nieco zespuło mi odbiór tego niezłego pojedynku. Walka wieczoru świetna, najpierw olbrzymie emocje przy milionie ciosów w klinczu, potem "profesorskie" rozbicie Eddiego właściwie trzema kopnięciami stosowanymi na przemian. Dobra gala. Minus dla Thompsona za to, że ma olbrzymie możliwości ofensywne, a woli bawić się w semi contact.

  70. Kobiety, dobra i przewrotna walka. "DDT" Cat mi się najbardziej podobało 😀

    Romero vs Kennedy co za walka. 2 runda elegancko Kennedy się ogarnął, ale początek 3 rundy straszliwie przespał i pokutuje.

    Dustin to jednak idiota. Nie ma szczęki co wiadomo nie od dziś, a nawet nie spróbował obalić, bawił się w tą stójkę z Conorem otwarcie. Debilny sztab ma od gameplanu chyba. Dziwne, że Brown nie zmusił go do pójścia po nogi i skończenia tego w parterze, ale co on może…To Poirier był w klatce i przegrał na własne życzenie. Zły jestem, bo nie zmusił Conora do tego czego chciałem, obrony przed poddaniami, a Conor zrobił swoje. Może w końcu trafi na kogoś kto sprawi mu problem, bo będzie bardziej myślący taktycznie. Aldo też może przegra z nim, bo będzie się stójkował, ale chciałbym by Conor zawalczył np. z Chadem czy kimś kto będzie starał się pokazać pełne MMA, a nie jedynie stójkę z Irlandczykiem 🙂

    Cowboy vs Eddie to walka jednych z moich ulubieńców, nie chciałem by przegrał to którykolwiek, ale co zrobić 🙂 Miały być kluczowe zapasy, czy Eddie zdoła obalać czy będzie z tym problem. Ewentualnie jak to będzie wyglądać dla obu, gdy Eddie będzie w gardzie Cowboya. Zapoznał się Alvarez z poziomem UFC, nie ma co, ale walczył źle, zbyt dużo na dystans, zamiast częściej z dalkiego dystansu wchodzić w półdystans, ale z ciosami, nie starając się łapać w klincz, bo przy tej przewadze wzrostu to się kończyło jak kończyło (poza 1 runda). Jesli się zbliżać to z ciosami i odskakiwać bądź wjeżdżając w nogi Cowboya. Donald świetnie kopał jak zawsze i to wraz z obrona obaleń dało mu zwycięstwo. Niepotrzebnie szedł za upadającym Eddiem, ale tak już wybrał, 1 runda Eddie, 2 i 3 Donald 😉

    DJ vs Cariaso, titleshot, który nie powinien mieć miejsca, ale co zrobić, wciąż Cariaso to mocny zawodnik, ale głównie uderzacz. Walka bez większej historii, DJ zrobił co musiał. Chyba jedynie Cruz mógłby go sponiewierać znowu, ale DJ uciekł z dywyziji 😉 Swoją drogą on czy Cariaso są niscy nawet jak na ta dywizję…Że oni jeszcze ścinają by w niej być 😐

    Najważniejsze z tej gali, że Dominator powrócił w wielkim stylu i zmierza po swoje!

  71. Nadrobiłem galę bez znania wcześniej wyników  Całkiem dobra gala.

    Walka Howard – Ebersole, dla mnie wygrana Johna.

    Dominick "The Dominator" Cruz it`s back ! Jednym słowem Mistrz ! Ogromny głód walki.

    Cat Zingano z czego ona ma głowę ? Świetna walka, postawię na nią w walcę z Rowdy.

    Romero – Kennedy, świetna robota Tima w 2 rundzie, prawie skończył Yoela, trochę sztuczki pomiędzy 2 a 3 rundą, oraz wielki powrót Yoela.

    Conor – Dustin, walka właściwie nic nie pokazała, 3 ciosy w tył głowy.

    Cowboy – Alvarez, dobra postawa w walce Eddiego nie zatrzymała klasy Donalda. Świetne kopnięcia i ko-la-na.

    Demetrious – Cariasa, cóż by mówić, poprostu Mysz.

    Bonus! Mój wygrany kuponik 

  72. zamiast częściej z dalkiego dystansu wchodzić w półdystans, ale z ciosami, nie starając się łapać w klincz

     Nie wiem czy zauważyłeś, ale jak Eddie skracał dystans to łapał kolana na korpus. Dużo przyjętych kolan na korpus = nieprzyjemnie.

  73. mega szacun dla Kowboja że przetrwał tą całą serie podbródkowych od Alvareza… mega odporny skurczybyk : ) 90 % zawodników by tego nie wytrzymało. W dodatku jego kopnięcia to po prostu poezja. Szkoda mi już było Alvareza widząc jak nadziewa się na kolejne kolano czy lowkick. Jedno czego nigdy nie zrozumiem to po co Cerrone na koniec się położył na rywalu?

    Szkoda tej sytuacji z przedłużoną przerwą w walce Romero – Kennedy. Kibicowałem Kubańczykowi, kasę postawiłem na Tima. Kto wie jakby się walka potoczyła bez tego wałka… przez to mam mieszane uczucia mimo świetnego boju obu zawodników.

    Ogólnie gala rewelacyjna ! ! ! Tego mi i chyba nam wszystkim było trzeba bo ostatnie gale nie zachwycały nas za bardzo.

  74. Gala rewelacyjna ! : )

    mega szacun dla Kowboja że przetrwał tą całą serie podbródkowych od Alvareza… mega odporny skurczybyk : ) 90 % zawodników by tego nie wytrzymało. W dodatku jego kopnięcia to po prostu poezja. Szkoda mi już było Alvareza widząc jak nadziewa się na kolejne kolano czy lowkick. Jedno czego nigdy nie zrozumiem to po co Cerrone na koniec się położył na rywalu?

    Szkoda tej sytuacji z przedłużoną przerwą w walce Romero – Kennedy. Kibicowałem Kubańczykowi, kasę postawiłem na Tima. Kto wie jakby się walka potoczyła bez tego wałka… przez to mam mieszane uczucia mimo świetnego boju obu zawodników.

  75. Trochę ich przyjął, nie przeczę. Greg i jego taktyczny talent w końcu 🙂 To według mojego zamysłu miały być szybkie doskoki z ciosem, dwoma i odskok do tyłu lub w bok, a zwykle kończyło się praktycznie klinczem, a przy tej różnicy wzrostu kolanami zanim zdążył odskoczyć. No i powinien zachować większą przestrzeń przed Donaldem, żeby te kopnięcia ciągle nie sięgały. Doskakiwać i "kąsać", zrobił to pare razy w końcu elegancko, ale jednak głównie to Cowboy kopał długimi nogami. No i sprawniej wjeżdżać w nogi, choć to było ryzykowne znowu ze względu na kolana, ale próbując wchodzić w klincz i obalić też się nimi kończyło, tyle, że z "drobną" różnicą nie na głowę, a korpus. Wygrał lepszy, choć przede wszystkim dzięki sporej różnicy w sylwetkach, głównie wzrostu. Obaj to jednak czołówka światowa i ktoś wygrać musiał, więc zdecydowały pewne szczegóły na tym poziomie.

    Eddie powinien do 145lbs zejść z tym wzrostem 😉

    Knee, a jaki % zawodników nie wytrzymałby tylu kopnięć i kolan na korpus co przyjął Eddie 😀 Te ciosy w klinczu Eddiego dały mu rundę, była ich seria, ale głównie uderzał w bok głowy Donalda, właśnie zabrakło mi tam więcej podbródków, bo myślę, że byłby lepszy efekt. Co do Romero i Kenenedy'ego. Dłużej Kubańczyk odsiedział, ale Tim jest sam sobie winien, powinien mimo to i tak wykończyć Yoela, a stało się odwrotnie.

  76. Chłopaki, powracam do mojego posta wyżej, zapomniałem o Stephenie Thompsonie. Bardzo mi się podobał jego styl i luz, świetny zawodnik stójkowy. Zaczynam mu się poważnie przyglądać.

  77. Alvarez też mega twardziel. Wytrzymał i to sporo tych kopnięć. Szkoda mi go już było bo to jemu kibicowałem w tej walce ale cóż w następnej bitwie w UFC licze na jego zwycięstwo : )

    W sumie nie licząc tego jednego zrywu Tima to Romero był lepszy choć później opadł z sił i jednak Tim by go wykończył gdyby miał jeszcze kilka sekund których na szczęście mu zabrakło heh.

  78.  a z odtworzenia to juz nie to samo

    To prawda, z odtworzenia zawsze w lepszej jakości jest Laughing

  79. I bez reklam/przerw, przewinąć też można jak jakis low wejdzie czy paluch w oko 😉

  80. Jak mogłem sobie oglądać w TV na OS to wstawałem praktycznie na każde UFC. Jak mam wstać po to, żeby oglądać na streamach, to wolę sobie ściagnąć na 2 dzień i obejrzeć z odtworzenia.

  81. Akurat wracając z roboty załapałem się na walkę Romero. Zajebista walka, pare ma w łapie jak uj. To nie pierwsza jego walka, która tak mi się spodobała 😀

  82. Szkoda Alvareza, najbardziej wkurwila mnie wrzuta Rogana ze nigdy nie mial docznynienia z zawodnikiem na takim poziomie. Chandler ze swoimi zapasami i szczeka poradzilby sobie z  Kowbojem.

    Connor niemilosiernie mnie wkurwia i bylem pewny ze dostanie solidne TKO od Poiriera no coz cios byl w tyl glowy ale zasluzone zwyciestwo teraz tylko czekam az Aldo go pozamiata.

  83. Ciekawe kogo teraz dostanie kowboj? Może Greena, Nurmagomedova, albo rewanż z RDA 

  84. @mrtwiq to że Connor cię wkurw…a to znaczy że cel został osiągnięty.Smile  Jedni go kochaja inni nienawidzą, a on robi show i zgarnia haj$$$. Szkoda że w polskim MMA niemamy nikogo takiego. WAR CONNOR !!! 

  85. Ja bym chciał RDA bo lepsza wojna w stójce , rewanż i do tego obaj są gdzieś na szczycie.

  86. RDA walczy z Diazem, Green z Barbozą, Nurmagomedov wraca na wiosnę a Kowboy chce walczyć w grudniu. Ja bym to tak widział:

    Johnson vs McCall/Lineker

    Cariaso vs Makowsky

    Cerrone vs Jury

    Alvarez vs Josh Thomson

    McGregor vs Lamas/Bermudez (chociaż wyzwał go Lentz i w sumie też nie miałbym nic przeciwko)

    Porier vs Guida

    Romero vs Jacare

    Kennedy vs Munoz

    Mizugaki vs Wineland

  87. Na ten moment Jury jest według mnie za słaby na Cerronego i ta walka kowbojowi nic nie da. Wolał bym zobaczyć Donalda z kimś mocniejszym, a nie żeby rzucono mu poprostu kogoś na pożarcie. 

  88. fajnym rozwiązaniem była by teraz walka Cerrone – Nurmagomedov ale skoro mówisz że Khabib wraca dopiero na wiosne (serio?!) to lipa… więc chyba jedynym godnym rywalem na horyzoncie jest Myles Jury czy tego się chce czy nie

  89. Do momentu walki Cruza ta gala byla slaba. Pozniej cos pieknego. Takie walki jak Romero vs Tim moge non stop ogladac.

    Conor ladnie skonczyl i niestety Tomasz Ch. przeszedl na jego strone po jedne walce :D. Cerrone vs Pettis jak najbardziej nie moge sie doczekac.

  90. Dominator i McGregor nie zawiedli mnie – jeden udowodnił, że szybkości, footworku i techniki się nie zapomina, a drugi potwierdził jakim jest kocurem w stójce. Kennedy – Romero zajebista walka, podobnie Alvarez – Cerrone. Mysza bez konkurencji jak zawsze. Babek jeszcze nie nadrobiłem

  91. Conor jest fenomenalny, to show co zrobił przed walką niesamowite, te gwiazdy czy ta zaczepka Dustina jak wchodził do ringu. Takich zawodników UFC potrzebuje. Hype będzie rósł coraz bardziej.

    Eddie mimo że dał dobrą walke to został troche zweryfikowany tą porażką, miejmy nadzieje że się rozkręci bardziej i namiesza.
    Mayhem

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.