
Stało się! Conor McGregor dokonał niemożliwego! Irlandczyk pokonał Eddiego Alvareza i przeszedł do historii jako pierwszy zawodnik, który dzierży dwa pasy mistrzowskie w tym samym czasie!
Walka od pierwszych chwil toczyła się pod dyktando McGregora, który już po kilkudziesięciu sekundach posadził Alvareza na deski. Conor swoją firmową akcją skontrował rywala, uderzając lewym sierpowym na jego prawy, po czym ponowił lewy sierpowy śląc Amerykanina na matę. Co prawda Eddie zaskakująco szybko doszedł do siebie, lecz do końca rundy był pod spora presją i w zasadzie ograniczał się wyłącznie do obron przed ciosami McGregora. Ten zresztą jeszcze w tej samej pięciominutówce ponownie naruszył go w stójce.
W drugiej odsłonie Alvarez skupił się na pracy zapaśniczej, lecz i na to podopieczny Johna Kavanagha był przygotowany. Zawodnik z Dublina wybronił próby obaleń i gdy walka powróciła na środek oktagonu, posłał mocne sierpowe na szczękę Alvareza. Kilka sekund później (zegar zatrzymał się na 3:04) pojedynek był skończony, a McGregor zakładał dwa pasy mistrzowskie największej organizacji MMA na świecie!
McGregor (MMA 21-3, UFC 9-1) jest obecnie największą gwiazdą organizacji i mistrzem wagi piórkowej. Tytuł wywalczył w grudniu ubiegłego roku podczas UFC 194, gdzie zaledwie w 13 sekund znokautował ówczesnego championa, Jose Aldo. W marcu bieżącego roku Irlandczyk – po wielu zawirowaniach – stoczył pojedynek w wadze półśredniej, a jego rywalem był Nate Diaz. Młodszy z braci ze Stockton poddał fightera z Dublina w drugiej rundzie, czym uczłowieczył pozującego na nietykalnego Conora. Mimo że opinia publiczna nalegała na zorganizowanie walki z Aldo, aby mistrz dywizji do 66 kg stoczył swą pierwszą obronę, podopieczny Johna Kavanagha “do spółki” z Diazem bardzo szybko przekonali Danę White’a do zorganizowania natychmiastowego rewanżu. Pojedynek miał miejsce podczas UFC 202 w sierpniu tego roku i zakończył się zwycięstwem mistrza kategorii piórkowej po pięciorundowej wojnie. Walka była jedną z najbardziej kasowych w historii UFC. Do momentu porażki z rąk Nate’a Conor na swym koncie miał piętnaście zwycięstw z rzędu, z czego siedem w największej organizacji świata. W swym marszu przez kategorię piórkową pokonywał m.in. Chada Mendesa, Dennisa Sivera czy Dustina Poriera.
Alvarez (MMA 28-5, UFC 3-2) przez długi czas uważany był za najlepszego fightera wagi lekkiej poza UFC. Nie ma w tym niczego dziwnego, gdyż zawodnik z Filadelfii mimo iż rozpoczął karierę w 2003 roku i na swoim koncie ma obecnie 33. zawodowe walki, do największej organizacji świata dostał się dopiero w 2014 roku. Na biodrach nosił pasy mistrzowskie BODOG Fight oraz Bellator MMA i zwyciężał wielu uznanych zawodników, jak choćby Shinyę Aokiego, Michaela Chandlera, Roger Huerta czy Patricky Freirę. W największej organizacji świata zadebiutował niezbyt udanie – przegrał na punkty z Donaldem Cerrone (UFC 178). Od tamtej pory zwyciężył Gilberta Melendeza (UFC 188), Anthony’ego Pettisa (UFC Fight Night 81) i – w lipcu tego roku – Rafaela dos Anjosa (UFC Fight Night 90), któremu odebrał tytuł mistrzowski wagi lekkiej. Pojedynek z McGregorem był jego pierwszą, jak się okazało nieudaną, obroną tytułu mistrzowskiego.






















