Islam Makhachev i Dustin Poirier pokazali sobie wzajemny szacunek po walce na UFC 302 w New Jersey. W ten weekend Makhachev obronił tytuł mistrzowski kategorii lekkiej UFC pokonując Poiriera przez poddanie w 5. rundzie.

Islam Makhachev kolejny raz obronił pas mistrzowski dywizji do 70 kilogramów UFC, kiedy to pokonał Dustina Poiriera przez poddanie w 5. rundzie pojedynku na gali UFC 302. Zawodnicy dali kibicom wspaniałe widowisko. The Diamond był w stanie obronić próby obaleń w wykonaniu przeciwnika, ale ostatecznie udawało mu się przenosić walkę do parteru, gdzie skończył pojedynek w ostatniej odsłonie walki. Po wygranej, czołowi zawodnicy kategorii lekkiej UFC pokazali sobie wzajemny szacunek, a Makhachev w superlatywach wypowiedział się na temat Poiriera na swoim profilu na Instagramie.

Ten gość jest wojownikiem. Jeden z najlepszych w historii. Nie mam do niego nic poza szacunkiem.

Dla 32-letniego Makhacheva (26-1 MMA) była to trzecia obrona pasa mistrzowskiego dywizji do 70 kilogramów UFC. Podopieczny Khabiba Nurmagomedova to obecnie numer 1. rankingu bez podziału na kategorie wagowe największej organizacji MMA na świecie. 17 z 26 wygranych w karierze zdobywał przez skończenia przed czasem. Do walki z Poirierem wchodził po zwycięstwach z Alexandrem Volkanovskim. Jego prawdopodobnym następnym rywalem będzie Arman Tsarukyan, z którym mierzył się w przeszłości. Makhachev w 2019 roku wygrał przez decyzję sędziowską.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

4 komentarzy (poniżej pierwsze 30)

...wczytuję komentarze...

Avatar of JigoroKano
JigoroKano

M-1 Global
Heavyweight

3,893 komentarzy 8,416 polubień
Avatar of Kraszer
Kraszer

Jungle Fight
Featherweight

258 komentarzy 977 polubień

Kurwa, bardzo ładne zbicie piątki po boju, co by nie mówić o Islamie (o Khabibie zresztą to samo) to trzyma jakiś taki wzorzec honorowego podejścia do rozpierdalania sobie ryjów. Kompletnie nie dziwię się że Diament cisnął po Islamie na ważeniu, mam wrażenie że chciał wejść w pełny war mode mentalnie, wiedząc że to jego ostatni strzał i chciał wykrzesać z siebie młodego siewcę wpierdolu. Bardzo trzymam kciuki za to aby odwiesił rękawice na kołek na zawsze, to była idealna walka na zakończenie kariery. I to że jako jeden z piewszych którzy podbili do Diamenta był Khabib aby dać mu grabę ... no fajne to było no, szanuję.

Odpowiedz 9 polubień

click to expand...
Avatar of dizel77
dizel77

UFC
Middleweight

12,266 komentarzy 30,258 polubień
Avatar of Draniu
Draniu

Shark Fights
Middleweight

1,255 komentarzy 1,496 polubień

Co by tu...

Nie wiem co napisać tak naprawdę. Jakoś mnie nie dziwi taki wynik tej walki. Z góry zakładałem że Dustin to przegra ale... Gdzieś w głębi siebie miałem nadzieję że jednak Dustin spełni swoje marzenie i zdobędzie pas. Ten upragniony pas.
Porier jest to zawodnik który od początku swojej kariery bardzo ciężko pracował na to co dziś posiada. Nie wiem czy aby czasem nie pracował więcej niż inni. Z walki na walkę rozwijał się i rozwijał się w każdej możliwej płaszczyźnie. Nigdy nie pomyślałem że będzie z niego tak dobry zawodnik. Przypomnijmy sobie jego pierwsze walki, walkę z rudym itd... Powtarzał że wróci lepszy, silniejszy itd... Zawsze taki wracał... Dustin to chyba najbardziej pechowy zawodnik UFC. Gdy już osiągnął pewien (wysoki) poziom od pasa dzielił go jakiś zapaśnik... A z takimi Dustinonwi walczy się chyba najgorzej, najciężej... I wcale mnie to nie dziwi. Dustin jest zawodnikiem stójkowym a jego parter jest "dotrenowany"... Potyczki stójkowiczów z zapaśnikami są bardzo energochłonne. Spory zapas energii idzie się pierdolić broniąc obalenia bądź też broniąc się przed skończeniem.
Poniekąd zapaśnicy to takie typowe tury. Mimo drobniejszej postury posiadają ogrom siły chuj wie skąd... Myślę że UFC nie będzie już takie samo po odejściu Poriera.
Dustin to naprawdę jeden z nielicznych zawodników którzy poza umiejętnościami ma sporo oleju w głowie, potrafi się zachować itd. Było mi niezmiernie miło oglądać walki Poriera i jak dla mnie zapisał wspaniałą kartkę w historii MMA, UFC i ogólnie tego sportu. Dla mnie jest on mistrzem mimo że bez pasa ;)

Co to Islama... Ciężka to była przeprawa ale mimo wszystko pokazał że i on jest zawodnikiem który pas mistrzowski posiada nie przez przypadek. Bądź co bądź swoje wyłapał w walce z Dustinem i wydaje mi się że wielu by na jego miejscu odpadło. Myślałem że Islam nie jest w stanie wytrzymać tylu ciosów na twarz a jednak wytrzymał. Jak wspomniałem zawodnicy tego typu nie zwykli zbierać tyle na głowę. Większości planu na walkę zakłada jak najszybsze sprowadzenie i skończenie przeciwnika w parterze stąd stójka nie wygląda u nich jakoś zajebiście a co za tym idzie przyjmowanie ciosów głową jest trzecioplanowe. Nie wiem czy w tym przypadku te ciosy Dustina nie były zbyt precyzyjne czy może nie dosyć silne bo w odporność Islama na ciosy trochę powątpiewam... Mimo wszystko nawkładał mu Dustin sporo na twarz a mimo to Islam choć rozjebany twarzowo nie padł...

Ciężko mi stwierdzić czy jest w tej kategorii wagowej ktoś kto aktualnie jest w stanie wygrać z Islamem... Raczej nie. Lepszego stójkowicza od Dustina raczej nie ma. A podobnych Islam kończy. Parterowców nie ma tym bardziej także w lekkiej jeszcze trochę na tronie posiedzi. W innej kategorii będzie trudniej. Szczególnie w kategorii wagę wyżej. Tam już Islama jakoś na tronie nie widzę... Choć nie wykluczam że jest zdolny pas zdobyć...

Odpowiedz 4 polubień

click to expand...