Walka z Khabibem Nurmagomedovem o pas mistrzowski kategorii lekkiej miała ogromne znaczenie dla Dustina Poiriera. Amerykanin wierzył, że wszystkie porażki oraz wygrane w karierze prowadziły go właśnie do tego momentu. Poirier wielokrotnie powtarzał, że całą swoją karierę w MMA czekał na właśnie tego typu pojedynek. Na konferencji prasowej po gali „Diamond” nie mógł powstrzymać łez odpowiadając na pytania dziennikarzy, ponieważ czuł, że zawiódł przede wszystkim sam siebie. W jednej z wiadomości w mediach społecznościowych zastanawiał się on nawet nad swoją przyszłością w klatce MMA.

Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie, to wiele dla mnie znaczy. Jeśli zdecyduję, że chce dalej walczyć, wrócę naprawdę silny. Jeśli nie, zobaczymy co przygotował dla mnie Bóg.

Poirier w swojej karierze mierzył się z takimi zawodnikami jak Eddie Alvarez, Justin Gaethje, Conor McGregor, Max Holloway czy Anthony Pettis. Dustin dawał fanom świetne widowiska, za co często był nagradzany bonusami po galach UFC. Aż 19 z 25 wygranych „The Diamond” zdobywał przed czasem.

53 KOMENTARZE

  1. Widać, że jest załamany strasznie. Tym bardziej, że walka wyglądała jak wyglądała.

    Odpocznie i wróci. Jeszcze da dużo dobrych walk.

  2. Zostanie zapamiętany jako hillibilly, co wytrzymał z krulem półtorej minuty i został znokautowany obcierką.

    :antonio:

  3. Nie kumam tych ludzi. Nie wierzą, że mogą przegrać i narzucają na siebie olbrzymią presję, że liczy się tylko dla nich scenariusz wygranej. "Jestem w formie życia", "walczę dla córki", "nie ma opcji żebym został zdominowany". Kurwa trochę realizmu. Każdy biznes może upaść, każdy inwestor może zbankrutować, każdy sportowiec/drużyna może przegrać. I trzeba zdawać sobie z tego zawsze sprawę i być na to gotowym. Prawdziwych mistrzów i liderów poznaje się w trudnych chwilach czy w czasach kryzysu. A zazwyczaj gdy dzieje się "gorąco" to ci najgłośniejsi znikają jako pierwsi. Także Dustin nie pierdol bo jesteś kozakiem i walcz dalej. Nie jesteś pierwszym co przegrał z Khabibem.

    Zostanie zapamiętany jako hillibilly, co wytrzymał z krulem półtorej minuty i został znokautowany obcierką.

    :antonio:

    Przynajmniej nie odklepał naciskówki na szczękę :DC:

  4. Nie kumam tych ludzi. Nie wierzą, że mogą przegrać i narzucają na siebie olbrzymią presję, że liczy się tylko dla nich scenariusz wygranej. "Jestem w formie życia", "walczę dla córki", "nie ma opcji żebym został zdominowany". Kurwa trochę realizmu. Każdy biznes może upaść, każdy inwestor może zbankrutować, każdy sportowiec/drużyna może przegrać. I trzeba zdawać sobie z tego zawsze sprawę i być na to gotowym. Prawdziwych mistrzów i liderów poznaje się w trudnych chwilach czy w czasach kryzysu. A zazwyczaj gdy dzieje się "gorąco" to ci najgłośniejsi znikają jako pierwsi. Także Dustin nie pierdol bo jesteś kozakiem i walcz dalej. Nie jesteś pierwszym co przegrał z Khabibem.

    Przynajmniej nie odklepał naciskówki na szczękę :DC:

    W czwartej rundzie by odklepał. Ale nie dotrwał, bo jest za miętki.

  5. W czwartej rundzie by odklepał. Ale nie dotrwał, bo jest za miętki.

    Po chuj piszesz w każdym temacie o condonie jak nie miał nic wspólnego z walka? Gość to przeszłość i swój prime miał w 2015/16.

  6. Po chuj piszesz w każdym temacie o condonie jak nie miał nic wspólnego z walka? Gość to przeszłość i swój prime miał w 2015/16.

    A żebyś miał zagadkę.

  7. Wie, że habibi nie przeskoczy choćby na uszach stanął, to ciężkie dla ambitnego sportowca – przełknięcie takiej pigułki.

  8. Od czasu jego pierwszej walki z Alvarezem oglądałem wszystkie na żywo. Jeśli można powiedzieć, ze jestem czyimś fanem, to właśnie jego. Jest niesamowity, jego sposób walki, sposób bycia, szacunek do ludzi, to jest coś czego będzie brakować w ufc. Moim zdaniem w walce z Tonym jest 50/50, conora robi prawie zawsze. Ale jeśli miałby przegrać kolejna walkę i stoczyć się na równi pochyłej jak Gustafson, Lawler czy po części Romero to lepiej żeby poszedł na zasłużona emeryturę.

  9. I tutaj wychodzi kolejny raz brak psychy. Dustin to mega człowiek i zawodnik ale psychiki brak. Zawiódł po całości ale przypominam , że przed nim zawiodło również 27 innych gości i pewnie zawiodą jeszcze następni. Nie wiem czego Poirer się spodziewał. Że pokona Khabiba i będzie dominującym mistrzem ? No Sorry ale nie. To nie ta półka co Nurma , Tony a i jeszcze ktoś by się znalazł więc nie wiem po co ta szopka i pierdolenie. Rozumiem , że można być załamanym jak się przegrało itp, ale żeby od razu chcąc kończyć karierę? Z takim podejściem i psychiką to on nie miał prawa zostać mistrzem. Dustin nie pierdol tylko bier jakąś walkę i napierdalaj.

  10. Khabib naprawdę daje do myślenia swoim przeciwnikom. Mają sobie te kariery, idą do przodu, zwykle wygrywają, czasem się nie uda i przegrają, ale zawsze się podnoszą. Ale walka z Orłem to coś zupełnie innego. Poirier gapił się tępo w przestrzeń będąc tłamszonym pod siatką, Barboza to samo, McGregor szukał zegara.

    Wydaje mi się, że oni po prostu doświadczają tej różnicy poziomów w parterze, połączenie siły i techniki Khabiba to coś przytłaczającego. Nawet nie czekasz z nadzieją, że zostawi odrobinę miejsca, bo nie zostawi. Dotrwać do końca rundy a później przeżywać ten horror znowu. Przed walką myślisz sobie "jak mnie sprowadzi to zrobię to i to", ale jak już tam jesteś to nie widzisz drogi ucieczki i dopada cię klaustrofobia bo ciągle masz gościa na sobie i nie możesz się ruszyć.

    BARDZO chcę zobaczyć jak na taką przygodę zareaguje Tony Ferguson.

  11. Khabib naprawdę daje do myślenia swoim przeciwnikom. Mają sobie te kariery, idą do przodu, zwykle wygrywają, czasem się nie uda i przegrają, ale zawsze się podnoszą. Ale walka z Orłem to coś zupełnie innego. Poirier gapił się tępo w przestrzeń będąc tłamszonym pod siatką, Barboza to samo, McGregor szukał zegara.

    Wydaje mi się, że oni po prostu doświadczają tej różnicy poziomów w parterze, połączenie siły i techniki Khabiba to coś przytłaczającego. Nawet nie czekasz z nadzieją, że zostawi odrobinę miejsca, bo nie zostawi. Dotrwać do końca rundy a później przeżywać ten horror znowu. Przed walką myślisz sobie "jak mnie sprowadzi to zrobię to i to", ale jak już tam jesteś to nie widzisz drogi ucieczki i dopada cię klaustrofobia bo ciągle masz gościa na sobie i nie możesz się ruszyć.

    BARDZO chcę zobaczyć jak na taką przygodę zareaguje Tony Ferguson.

    Dobry post, uważam tak samo. Jeśli ktoś ma go ubić, to tylko taki świr jak Tony. Chociaż już nie jeden miał plan przed walka, a w walce, tak jak piszesz, liczyli na skończenie tego horroru i odzyskanie miejsca do oddychania.

  12. Po chuj piszesz w każdym temacie o condonie jak nie miał nic wspólnego z walka? Gość to przeszłość i swój prime miał w 2015/16.

    Jego prime dopiero nadejdzie

  13. Przed walką myślisz sobie "jak mnie sprowadzi to zrobię to i to", ale jak już tam jesteś to nie widzisz drogi ucieczki i dopada cię klaustrofobia bo ciągle masz gościa na sobie i nie możesz się ruszyć.

    sek w tym, ze praktycznie wszyscy dotychczasowi przeciwnicy Nurmagomedova po sprowadzeniu caly czas sie miotaja/szarpia zeby wstac. Co zabiera im mnostwo sil. Mysle, ze taki Ferguson niekoniecznie bedzie chcial wstawac a zaatakuje z plecow co moze okazac sie skuteczna taktyka na Khabiba.

  14. Dobry post, uważam tak samo. Jeśli ktoś ma go ubić, to tylko taki świr jak Tony. Chociaż już nie jeden miał plan przed walka, a w walce, tak jak piszesz, liczyli na skończenie tego horroru i odzyskanie miejsca do oddychania.

    Tony już pewnie trenuje w jakiś niekonwencjonalny sposób z myślą o Khabibie. Na przykład każe się zasypywać czterema tonami gruzu z rękami związanymi za plecami albo poddusza się na klamce rozwiązując sudoku na czas.

  15. Mysle, ze taki Ferguson niekoniecznie bedzie chcial wstac a zaatakuje z plecow co moze okazac sie skuteczna taktyka na Khabiba.

    Czy to okazało się skuteczną odpowiedzią na zapasy Kevina Lee? Bo z tego co pamiętam Ferguson leżał i był bity w pierwszej rundzie, a Khabib jest jeszcze poziom wyżej.

    Nie skreślę Fergusona w żadnej walce, ale IMO może zrobić Khabibowi przysługę swoim parterowym stylem.

  16. Khabib naprawdę daje do myślenia swoim przeciwnikom. Mają sobie te kariery, idą do przodu, zwykle wygrywają, czasem się nie uda i przegrają, ale zawsze się podnoszą. Ale walka z Orłem to coś zupełnie innego. Poirier gapił się tępo w przestrzeń będąc tłamszonym pod siatką, Barboza to samo, McGregor szukał zegara.

    Wydaje mi się, że oni po prostu doświadczają tej różnicy poziomów w parterze, połączenie siły i techniki Khabiba to coś przytłaczającego. Nawet nie czekasz z nadzieją, że zostawi odrobinę miejsca, bo nie zostawi. Dotrwać do końca rundy a później przeżywać ten horror znowu. Przed walką myślisz sobie "jak mnie sprowadzi to zrobię to i to", ale jak już tam jesteś to nie widzisz drogi ucieczki i dopada cię klaustrofobia bo ciągle masz gościa na sobie i nie możesz się ruszyć.

    BARDZO chcę zobaczyć jak na taką przygodę zareaguje Tony Ferguson.

    Dlatego właśnie trzeba docenić krula McGregora, który nie dość, że się nie załamał, to od razu wyciągnął wnioski z porażki i zażądał od swego wiernego przyjaciela Dany White'a rewanżu. Ależ on ma żelazną psychikę.

    :conorsalute:

  17. Khabib naprawdę daje do myślenia swoim przeciwnikom. Mają sobie te kariery, idą do przodu, zwykle wygrywają, czasem się nie uda i przegrają, ale zawsze się podnoszą. Ale walka z Orłem to coś zupełnie innego. Poirier gapił się tępo w przestrzeń będąc tłamszonym pod siatką, Barboza to samo, McGregor szukał zegara.

    Wydaje mi się, że oni po prostu doświadczają tej różnicy poziomów w parterze, połączenie siły i techniki Khabiba to coś przytłaczającego. Nawet nie czekasz z nadzieją, że zostawi odrobinę miejsca, bo nie zostawi. Dotrwać do końca rundy a później przeżywać ten horror znowu. Przed walką myślisz sobie "jak mnie sprowadzi to zrobię to i to", ale jak już tam jesteś to nie widzisz drogi ucieczki i dopada cię klaustrofobia bo ciągle masz gościa na sobie i nie możesz się ruszyć.

    BARDZO chcę zobaczyć jak na taką przygodę zareaguje Tony Ferguson.

    A poza tym to trochę przesadzasz, to żaden horror i koszmar, tylko zwykłe leżenie pod spoconym facetem przez kilkanaście minut i próbowanie wyjścia z tej niekomfortowej dla heteryków sytuacji.

  18. Tony już pewnie trenuje w jakiś niekonwencjonalny sposób z myślą o Khabibie. Na przykład każe się zasypywać czterema tonami gruzu z rękami związanymi za plecami albo poddusza się na klamce rozwiązując sudoku na czas.

    :waldeklaugh:

  19. Nie skreślę Fergusona w żadnej walce, ale IMO może zrobić Khabibowi przysługę swoim parterowym stylem.

    tzn wedlug mnie on nie powinien dazyc do parteru ale jesli juz by sie w nim znalazl to moglby cos z tego wyczarowac, zamiast miotac sie jak ryba w sieci, jak wiekszosc przeciwnikow Khabiba. Tony ma przede wszystkim mega kardio, duzo lepsza stojke, zasieg, lokcie i jest grozny w kazdej plaszczyznie. Stojka Nurmy jest drewniana i podczas dluzszych wymian po prostu sie gubi. Bylo to widac nawet podczas tej walki z Poirierem jak wystawial do przodu rece i mruzyl oczy. Jest to raczej kiepska obrona przed ciosami. Mysle, ze szanse w tym pojedynku to 50/50 i pisze to z pozycji tzw fana Khabiba.

  20. Zostanie zapamiętany jako hillibilly, co wytrzymał z krulem półtorej minuty i został znokautowany obcierką.

    :antonio:

    W oczach niedzielniaków i gimbazy umysłowej (uogólniając, no offense)

  21. Jest wiele fajnych walk, ale niestety wielu wybitnych lekkich ma tego pechaze w latach ich świetności na szczycie jest Khabib

  22. Czy wy naprawdę jesteście tacy rzadcy? Był skupiony na walce mistrzowskiej, teraz może brakować mu motywacji po szczytowym momencie w karierze (dwie walki mistrzowskie). Musiałby wygrać teraz z 5-6 walk, żeby zakręcić się w dyskusji o pas a to 3 lata walk co najmniej. Dobrze myśli.

  23. Dlatego właśnie trzeba docenić krula McGregora, który nie dość, że się nie załamał, to od razu wyciągnął wnioski z porażki i zażądał od swego wiernego przyjaciela Dany White'a rewanżu. Ależ on ma żelazną psychikę.

    :conorsalute:

    :facepalm:

  24. Tony już pewnie trenuje w jakiś niekonwencjonalny sposób z myślą o Khabibie. Na przykład każe się zasypywać czterema tonami gruzu z rękami związanymi za plecami albo poddusza się na klamce rozwiązując sudoku na czas.

    :deniroclap::juanlaugh:

  25. Poirier gapił się tępo w przestrzeń będąc tłamszonym pod siatką, Barboza to samo, McGregor szukał zegara.

    Poirer, według mnie – zaznaczam, starał się patrzeć w stronę treneiro, żeby dawali wskazówki. Co świadczy, że jednak na kogoś takiego jak Khabib i jego kontrola, go nie przygotowali.

  26. Diamond,dla Ciebie szacunek, od zawsze na zawsze! A za działalność po za MMA ukłony po pas. Szapoba. Ale nie załamuj się i wróć!!!

  27. tzn wedlug mnie on nie powinien dazyc do parteru ale jesli juz by sie w nim znalazl to moglby cos z tego wyczarowac, zamiast miotac sie jak ryba w sieci, jak wiekszosc przeciwnikow Khabiba. Tony ma przede wszystkim mega kardio, duzo lepsza stojke, zasieg, lokcie i jest grozny w kazdej plaszczyznie. Stojka Nurmy jest drewniana i podczas dluzszych wymian po prostu sie gubi. Bylo to widac nawet podczas tej walki z Poirierem jak wystawial do przodu rece i mruzyl oczy. Jest to raczej kiepska obrona przed ciosami. Mysle, ze szanse w tym pojedynku to 50/50 i pisze to z pozycji tzw fana Khabiba.

    O wyczarowanie czegoś z kimś klasy Khabiba będzie cholernie ciężko, nawet Fergusonowi. Niestety ale wydaje mi się, że jedyne co by ugrał w parterze to jakieś nieudane próby poddań, przejść kosztem leżenia pod Khabibem przez 3/4 rundy. Owszem Ferguson szedł na wojny i łamał przeciwników, ale Khabib to jest inny level.

  28. Widzę, że nastąpiła bulwersacja wiarą fanbojów w wynik rewanżu z Conorem. Przypomnę zatem jedynie, że te imbecyle wierzyły w jego zwycięstwo z Floydem (xDDDD) to chyba najlepiej obrazuje ich ujemny iloraz inteligencji. Zamykam temat.

  29. Jakbym mial z kims walczyc, to bym wolal z Kebabem niz z Fergusonem czy jakims innym stojkowym zabijaka. Powisi na czlowieku nie pozwalajac wstac i tyle. Encefalopatii sie raczej nikt przez niego nie nabawi.

  30. Przesłuchałem wywiady z Dustinem i  poraz pierwszy jest mi po prostu przykro, że ktoś taki przegrał. Autentycznie chciałoby się chłopa wziąć na piwo i jakoś pocieszyć.

    Pewnie ma na to wpływ jego działalność poza MMA, ale nawet nie biorąc tego pod uwagę jest na tyle sympatyczny i nie przechwala się swoją zajebistością, że należy mu się coś dobrego w życiu.

  31. Nie rozumiem czemu tak łatwo jest Wam oceniać jego psychikę po przegranej walce.  Na razie u Dustina działają sile emocje i nie ma sensu rozkładać tego wpisu na czynniki pierwsze. Jaką psychikę miał Tyson po przegranych walach? Czy Joasia, Mamed lub Conor znosili to bez emocji? Gość na chwilę obecną po prostu nie wie co dalej i tyle. Życzę mu z całego serca powodzenia zarówno w życiu prywatnym jak i w klatce.

  32. Na moje rozumując gość stoczył ponad 30 walk aby w końcu stanąć do walki o pas, 10 lat zawodowych startów i gdy przyszła próba nie udało się, to musi być ciezkie, cięższe niż utrata pasa niż przegrana w którymś już podejściu do pasa. Wielu zawodników przeszło dłuższą drogę aby zawalczyć o pas, a to było zwieńczeniem lat wyrzeczeń. Nie każdy zadowoli się pozostaniem w top 5, niektórzy mogą mieć podejście albo sam świecznik albo koniec. Zobaczymy jak ochłonie, jest dla niego wiele ciekawych zestawień, tylko czy ma motywację.

  33. Musiałby wygrać teraz z 5-6 walk, żeby zakręcić się w dyskusji o pas a to 3 lata walk co najmniej.

    Cerrone robi to w rok. :fjedzia:

  34. Na przykład każe się zasypywać czterema tonami gruzu z rękami związanymi za plecami albo poddusza się na klamce rozwiązując sudoku na czas.

    Juz dawno sie tak nie rechotalem po jakims komentarzu na tym forum:lol::razz:ray:

  35. Po chuj piszesz w każdym temacie o condonie jak nie miał nic wspólnego z walka? Gość to przeszłość i swój prime miał w 2015/16.

    W prime jak byl to walczyl z Siverem

  36. A ja sie zastanawiam jaki wplyw na dydpozycje Dusta miala hala, w sensie brak klimy jak ktos pisal. W tej 2 rundzie na prawde myslalem ze jest blisko, dopóki by tlen to wygladal dobrze , wiec nie wiem czym sie lamie, vrac dupe w robote i probowac kolejny raz, McGregor mógłby mu dać rewanż , wtedy mógłby pokazac czy ma psychike, bo w 1 pojedynku go zawiodła . Tony moim zdaniem pokona Khabiba , swiecona woda go pokropi i błogosławionym łokciem obije , wyrzuci z Khabiba demony po prostu . Jak nie to Khabib zasluguje na P4P no°1

  37. Już ma :goldi:

    Moja kobita 40+ a cycki w lepszej formie, ale i tak fajna maniura, Dustin spoko mordeczka – należy mu się coś ;d

  38. Moja kobita 40+ a cycki w lepszej formie, ale i tak fajna maniura, Dustin spoko mordeczka – należy mu się coś ;d

    I vice versa pewnie nie jest skończonym chamem i nie komentuje wyglądu piersi swojej żony na forum o mma.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.