W drugiej walce wieczoru gali UFC 206, Donald Cerrone odprawił przed czasem Matta Browna za pomocą efektownego wysokiego kopnięcia.

Walka przez pierwsze dwie rundy była wyrównana a obaj zawodnicy mieli w niej dobre momenty które mogły zakończyć starcie wcześniej. W trzeciej rundzie Cerrone po raz kolejny tego wieczoru trafił wysokim kopnięciem wykonującego unik Browna. Tym razem cios trafił idealnie w punkt a „Kowboj” widząc upadającego na deski przeciwnika zdecydował się go nie dobijać i po prostu odszedł do swojego narożnika.

Donald Cerrone ma obecnie 4 wygrane z rzędu w wadze półśredniej. Dla Browna była to 5 porażka w ostatnich 6 walkach.

https://www.instagram.com/p/BN3WnO2AHz1/

32 KOMENTARZE

  1. powyżej dobrze widać.

    czuł, że weszło i plus za przytomne zachowanie po kopnięciu- nie wbił gwoździa.

  2. Ależ się zajebiście prali, to jest mma, które kocham! Brown ma tytanową szczenę, przecież on zjadł tych highkicków chyba z 7 i dopiero ten ostatni był tak idealnie trafiony. Cowboy nie miał łatwej przeprawy, też sporo zebrał i dalej gubi się, kiedy ktoś mu ładuje petardy na bebechy.

    Obaj powinno dostać bonus, UFC powinno czasem się szarpnąć i dawać więcej bonusów, jak jest taka wykurwiona w kosmos gala.

  3. Cowboy nie miał łatwej przeprawy, też sporo zebrał i dalej gubi się, kiedy ktoś mu ładuje petardy na bebechy.

    Jednak wydaje mi się, że bardziej je chroni, a dzięki temu, że więcej waży już tak łatwo nikt go ciosami w bebechy nie odprawi.

    Ogólnie gość zawsze był mocny w stójce, ale teraz chyba jest w prime, bo kurwa jego poziom jest niesamowity.

  4. Niestety nie mogę się zgodzić. Owszem, fajne ma te knockouty ostatnio, fajnie kopie, dobry kickboxing. Ale jego boks nadal jest słaby, zwłaszcza defensywny. Dalej dziurawa obrona. Dalej jest wolny na nogach i ktoś z dobrą kontrolą dystansu zrobi mu w końcu reality check. Dodatkowo mentalnie czasami jest jakiś zastopowany, jakby chciał, a nie mógł. Dzisiaj w nocy nawet jego narożnik na to zwracał uwagę. Myślałem, że Brown to ogarnie, ale on też już się chyba skończył.

    Obstawiam, że taki Nate z walk z McGregorem, obiłby kowbojowi mordę koncertowo, jak w pierwszej ich walce. Z top 5 w 170 do ogarnięcia dla niego byłby może Condit, bo on też już po równi pochyłej zjeżdża i paradoksalnie może Maia, jakby się kowboj nie dawał obalać i punktował kopytami. Woodley by go znokautował albo zniszczył zapasami, Thompson by go zamordował w stójce, Lawler jest niepewny po porażce i po tym, co ostatnio gadał, ale też myślę, że by to ogarnął. Do tego wraca Nick, które też byłby lepszy.

    Tak to widzę joł.

  5. Niestety nie mogę się zgodzić. Owszem, fajne ma te knockouty ostatnio, fajnie kopie, dobry kickboxing. Ale jego boks nadal jest słaby, zwłaszcza defensywny. Dalej dziurawa obrona. Dalej jest wolny na nogach i ktoś z dobrą kontrolą dystansu zrobi mu w końcu reality check. Dodatkowo mentalnie czasami jest jakiś zastopowany, jakby chciał, a nie mógł. Dzisiaj w nocy nawet jego narożnik na to zwracał uwagę. Myślałem, że Brown to ogarnie, ale on też już się chyba skończył.

    Obstawiam, że taki Nate z walk z McGregorem, obiłby kowbojowi mordę koncertowo, jak w pierwszej ich walce. Z top 5 w 170 do ogarnięcia dla niego byłby może Condit, bo on też już po równi pochyłej zjeżdża i paradoksalnie może Maia, jakby się kowboj nie dawał obalać i punktował kopytami. Woodley by go znokautował albo zniszczył zapasami, Thompson by go zamordował w stójce, Lawler jest niepewny po porażce i po tym, co ostatnio gadał, ale też myślę, że by to ogarnął. Do tego wraca Nick, które też byłby lepszy.

    Tak to widzę joł.

    Mistrzem może w 170 nie będzie, jednak ja od niego oczekuję efektownych walk, a w tym się sprawdza doskonale.

    Za to go szanuję, że nie wybiera sobie przeciwników i nie kalkuluje, tylko coco-jumbo i do przodu :bayan:

  6. Mistrzem może w 170 nie będzie, jednak ja od niego oczekuję efektownych walk, a w tym się sprawdza doskonale.

    O to, to.  Donald daje ostatnio świetne walki, ale myślę podobnie jak @blazini, że od ścisłego topu wciąż będzie się odbijał.

  7. Zwracam honor to nie był missmatch ! Genialna walka, świetna postawa Browna. Szkoda że kolejna porażka z rzędu bo ma w sobie potencjał ale ta sama historia co z pettisem :/

  8. Donald! Jak dla mnie numer 1 p4p 😀 oglądac go to jest taka przyjemność, że ja pierdole kurwa mać! Trójkąt zapięty z dosiadu na Oliveirze, kilka nokdaunów Cote, combo jak z tekkena z Storym i teraz taka walka… Donald musi zawalczyć z Conditem, Lawlerem lub Thompsonem… MUSI! Wyobrażacie sobie jakie będą fajerwerki w stójce?

  9. Cowboy przeplata niestety te występy. Kilka świetnych i jeden, który oddala go od pasa, kilka świetnych i znowu to samo. Szkoda, bo gdyby bil się tak jak w walce z Matem, było by na prawdę świetnie. No i do tego widać, ze raczej dba o zdrowie innych zawodników.

  10. Matt już schyłkowa forma, a Cerrone mógłby teraz z jakimś z Diazów zawalczyć.

    Brown niby schylkowa forma, a gdyby nie Kaos to miałby szansę pocisnąć kowboja, hehe

  11. Cerrone jest w czołówce zawodników do których mam największy szacunek. Walczy gdzieś ze 2 x częściej niż reszta zawodników, do tego zawsze z przynajmniej bardzo przyzwoitymi zawodnikami. Z całego serca mu życzę, żeby w końcu udało mu się jakiś pas zdobyć, nawet jeżeli będzie to trochę fartownie, jak to miało miejsce np. w przypadku Bispinga. Chociaż Cowboy sam ma to chyba w dupie i po prostu chce się jak najwięcej napierdalać.  Myślę, że miejscówkę w Hall of Fame już ma zaklepaną.

  12. Niby się cieszę,że wygrał bo to jeden z moich ulubionych faighterow,  ale co zebrał na mordę w tej walce to trochę martwi.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.