15535451_218394695236913_2032563276780404736_n

Dominick Cruz w piątek na gali UFC 207 doznał pierwszej porażki od prawie 10 lat ale trzeba przyznać, że zniósł ją jak prawdziwy mistrz. Zawodnik po bardzo ciężkim dla niego starciu wyszedł do dziennikarzy i podzielił się swoimi przemyśleniami na tego przegranej:

„Cieszyłem się każdą sekundą tej walki” Cruz powiedział na konferencji prasowej po UFC 207. „W ciągu ostatnich 10 lat, zawsze walczyłem z najlepszymi zawodnikami na świecie. Byłem na liście P4P od dłuższego czasu. Nawet kiedy byłem kontuzjowany i przechodziłem rehabilitację po operacjach rekonstrukcyjnych kolana, przeciwnicy cały czas mieli mnie na swoim celowniku. Musiałem wrócić i zmierzyć się z tym wszystkim. Ta walka niczym się nie różniła od tego co już przeżyłem.

To była po prostu kolejna walka w której musiałem się zmierzyć sam ze sobą. Wiedziałem że to będzie dobra walka. On też o tym wiedział. Teraz ktoś inny jest na celowniku a ja mam okazję w końcu gonić kogoś a nie być gonionym. Tak po prostu jest, nic się nie stało. Najlepsi na świecie również przegrywają i widzieliśmy jak byli wstanie wrócić i wygrać ponownie…Mogę jedynie powiedzieć że przegrałem i zmierzę się z tą porażką jak mężczyzna.”

20 KOMENTARZE

  1. W 2017 wraca na tron, nie ma bata, tyle lat dominacji, liczę na to że ta porażka sprawi że DOM będzie jeszcze lepszym zawodnikiem.

  2. Cruz i McGregor pod tym względem to profesjonaliści.

    Rudego w to nie mieszaj, bo umiejszasz Cruzowi. Conor nie ma bladego pojęcia co to obrona pasa.

  3. Jestem pod wrażeniem postawy Cruza, przyjął porażkę na klatę jak prawdziwy mistrz. Bez szukania wymówek, oddał Cody'emu co jego, przeanalizował trafnie walkę i stał z podniesioną głową, a nie spierdalał przed kamerami jak Rondzia zakryta ręcznikiem.

    Sorry, ale nie stawiajcie przy nim Conora, bo ten owszem, na konfie był humble itd., prawie płakał, ale niedługo potem zaczął pierdolić, że Diaz był 3 ciosy od śmierci i tym podobne bzdury.

  4. Dokladnie, rudy prawie plakal i ciagle zwalal, ze nie byl ''inefficient with my energy, I blew out.''.

     drugiej walce te nie wyciagnal wnioskow bo po dwoch rundach nie mial pary, wiec to tylko takie pierdolenie dla pierdolenia – #irishlogic itp, itd.

    Z kolei Cruz to prawdziwy wzor sportowca, no i do tego jest inteligentny.

  5. Jestem pod wrażeniem postawy Cruza, przyjął porażkę na klatę jak prawdziwy mistrz. Bez szukania wymówek, oddał Cody'emu co jego, przeanalizował trafnie walkę i stał z podniesioną głową, a nie spierdalał przed kamerami jak Rondzia zakryta ręcznikiem.

    Sorry, ale nie stawiajcie przy nim Conora, bo ten owszem, na konfie był humble itd., prawie płakał, ale niedługo potem zaczął pierdolić, że Diaz był 3 ciosy od śmierci i tym podobne bzdury.

    I jeszcze, że Diaz był 3 razy większy 😀 Sazcun Domino. Prawdziwy mistrz.

  6. dla mnie ta porażka nic mu nie ujmuje. Ma pas czy nie i tak jest wielkim mistrzem, cała jego kariera to pokazuje. W dodatku ma najlepsze "story" w całym UFC – trzy lata ciężkiej kontuzji, powrót na jedną walkę i znowu kontuzja na rok. Wraca i zdobywa pas, już jest legendą.

  7. Cruz doskonale rozumie o co chodzi w tym sporcie, że porażka to coś zupełnie normalnego. Kto tego nie jarzy, kończy jak Ronda.

  8. Jak wszyscy, nie powiem nic innego tylko, że imponuje mi postawa Cruza. Tak jak zawsze na komentarzu w studiu FOXa i tutaj wie co powiedzieć i brzmi mega rozsądnie.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.