dana white Chatri Sityodtong

Chatri Sityodtong, szef azjatyckiej organizacji One Championship, jest zdania, że lepiej rozumie zawodników niż szef organizacji UFC, bo sam od lat trenuje sztuki walki.

Chatri Sityodtong, szef azjatyckiej organizacji One Championship, jest zdania, że w świecie sportów walki doszło do podziału, w którym UFC dominuje w wyższych kategoriach wagowych, a One Championship w niższych. Szef One jest też zdania, że nie widzi na świecie innego konkurenta niż UFC. Uważa jednak również, że wiele dzieli One od amerykańskiej organizacji, a sam bardzo różni się od szefa UFC, bo ma inne podejście do zawodników. W rozmowie z mediami przy okazji niedawnej gali One, Chatri powiedział:

Zapytajcie zawodników, którzy z nich są szczęśliwsi? Którzy mają lepsze relacje ze swoim szefem? Ja ich rozumiem, a ten drugi szef nigdy nie wszedł do ringu, ani na matę. Rozumiem sztuki walki na najwyższym poziomie. Mam empatię i współczucie dla zawodników. Kocham naszych sportowców i wszystko, co nam dają. Świat jest duży. Jest na nim Apple i Samsung, jest GM i Toyota, jest też One i UFC.

Chatri Sityodtong od lat powtarza, że na zachodzie rządzi amerykańskie UFC, a na wschodzi singapurskie One. Sityodtong od lat w mediach proponuje też, aby doszło do konfrontacji zawodników One z UFC. Teraz również o tym przypomniał i stwierdził, że jest przekonany, iż większość walk wygraliby zawodnicy One. Sityodtong stwierdził również, że wierzy, iż jego organizacja jest lepsza od tej zbudowanej przez Danę White’a.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

10 komentarzy (poniżej pierwsze 30)

...wczytuję komentarze...

Warszawski Antek

Legacy FC
Heavyweight

2,164 komentarzy 10,599 polubień
G
Guest

idealne, można zamknąć temat.
:conorsalute:

Odpowiedz 6 polubień

BogdanJanusz

Bellator
Bantamweight

3,944 komentarzy 12,510 polubień
Janusz Sram

EFC Africa
Flyweight

2,665 komentarzy 3,695 polubień

Myślę, że zawodnicy niższych kategorii wagowych i wojownicy tajskiego boksu czują się super w ONE, bo tam mają wyzwanie, ale powyżej kategorii piórkowej już na nich większe wyzwania czekają w UFC.

Odpowiedz 4 polubień

Draniu

BAMMA
Lightweight

844 komentarzy 848 polubień

Ogólnie samo podejście do zawodników jest bardzo różne w UFC i w ONE... Fakt w ONE mniej płacą i poniekąd dostać się tam można trochę inaczej niż do UFC w sensie inne są nieco zasady. W ONE wypada być bardziej ukierunkowany w jednym kierunku w UFiC najlepiej być szeroko porozwijanym. Stąd też inny nieco poziom w UFC i ONE. Śmiało można by powiedzieć że takich asów Kickboksingu czy Muay Thai można szukać w UFC i wynik będzie marny podobnie jak w ONE szukać zapasiorów w ilości i poziomie z UFC... Tak myślę. Pomijając jakieś tam jednostki. Mówię o ogóle...

No i owszem szef One ma zupełnie inne podejście do swoich zawodników. Nie jest tak zjebany chęcią zysku jak White. Jest słowny i jak mówi tak robi. Samo traktowanie zawodników jest kilka poziomów wyżej jak w UFC. I pomimo mniejszych zarobków jakoś tam nie ma marudzenia i płaczu o lepsze wynagrodzenie. Nie ma też problemu z wystąpieniem w walce poza organizacją. Choćby w boksie... Tylko UFC ma jakieś pojebane kontrakty wszystkiego zabraniające. Sam Dana pewnie pisał większość punktów mówiących czego nie wolno bo to co wolno nie istnieje w UFC lol.

Odpowiedz 5 polubień

click to expand...
alww

Maximum FC
Bantamweight

1,445 komentarzy 7,311 polubień

Mialem wstawic.

Klasyka polskiego kina

Odpowiedz 6 polubień

dssport

KSW
Heavyweight

6,103 komentarzy 6,201 polubień

Mają w dupie swojego szefa liczy się hajs który zarabiają

Odpowiedz 1 Like

G
Guest

UFC i ONE niech wypierdala.
:kawulpokapoka:
Prawdziwe szczęście zawodnicy znajdują pod szyldem KRS1.
W chuj kasy za dekadę gotowania kamienia tam dostaniesz.

Odpowiedz 5 polubień

Raven

Bellator
Bantamweight

3,946 komentarzy 13,453 polubień

Bo Chatri w przeciwieństwie do Łysego, rucha swoich zawodników, ale z miłością :frankapprove:

Odpowiedz 3 polubień

jihaad

UFC
Welterweight

9,696 komentarzy 22,090 polubień

Mają w dupie swojego szefa liczy się hajs który zarabiają

Dokładnie. Oni są szczęśliwi w domu, z rodzinami, mając w kieszeni dobrą kasę. "Szefa" nie widują, albo widują bardzo rzadko. Są maile, wiadomości i są wreszcie menedżerowie, którzy pośredniczą w negocjacjach.

Odpowiedz 3 polubień