Dana White jest podekscytowany powrotem największej gwiazdy MMA do oktagonu UFC. Conor McGregor zmierzy się już za kilkanaście dni z Dustinem Poirierem na UFC 257. Irlandczyk wróci do klatki po spektakularnej wygranej z Donaldem Cerrone na początku 2020 roku. Starcie „The Notoriousa” z „The Diamondem” prawdopodobnie wyłoni kolejnego pretendenta w kategorii lekkiej UFC. W rozmowie z Brettem Okamoto z ESPN, prezydent największej organizacji MMA na świecie, wypowiedział się na temat walki McGregora.

Ja zawsze chcę walk najlepszych z najlepszymi. Każdy kto nie uważa, że Conor McGregor jest jednym z najlepszych zawodników na świecie niech zobaczy raz jeszcze to co zrobił z Donaldem Cerrone. Conor jest jednym z najlepszych, a to jest walka, którą bierze na poważnie. Nie ma nic bardziej ekscytującego niż zmotywowany Conor McGregor, kiedy jego nastawienie jest odpowiednie… Możesz od razu powiedzieć kiedy tak jest, a kiedy jest inaczej. Teraz to widać, że jest skupiony.

Widzę wszystko to co widzicie w mediach społecznościowych, ale po naszych rozmowach mogę stwierdzić kiedy rozmawiam z prawdziwym Conorem, a kiedy pojawia się „inny” Conor… Uwierzcie mi – teraz mamy do czynienia z tym prawdziwym. Ten dzieciak… Ja zawsze o tym mówiłem. Jeśli coś teraz stanie się z Dustinem Poirierem… Teraz mamy do czynienia z Conorem, którego ch*j obchodzi z kim zawalczy. Jest teraz tym gościem. Nie będzie marudzenia. Pójdzie trenować i poprosi żebyśmy dali mu znać z kim się bije. W tym momencie ma takie nastawienie. Ten Conor McGregor wrócił. Pytał mnie o plany areny, o wyjście… Jest zainteresowany wieloma rzeczami przy okazji tej walki. Jeśli jesteś fanem Conora McGregora i kochasz jego walki – nie przegap tej gali.

UFC 257 odbędzie się 23 stycznia w Abu Dhabi.

27 KOMENTARZE

  1. Rudolf działa na Pomidora lepiej niż Viagra. Na miejscu żony Łysego bym był zazdrosny. Danka przy niej bankowo nigdy nie miał takiej erekcji.

  2. Jakby nagle Błachowicz rozjebał Isreala i przez to wbił 5mln fanów i nowy rekordowy fanbase pod PPV to nagle Danusia zaczęłaby być jego przyjacielem i ekscytować się treningiem Janka na worku itp. itd. no nic zielone zawsze najwięcej ekscytują naszą Danusię i takiego go musimy kochać!

    Niemniej Aśce jak ogarnęła marketing to na rękę szedł, nie ma co mówić, że olewał. W pewnym sensie zasady gry są znane…

  3. Ten co się odpalił ostatnio z CMG. Jeszcze nie tak dawno wydawało się, że Dana już ma na niego wyjebane, ale jednak stara miłość nie rdzewieje 😎

  4. Conor defensywne zapasy >> Gejczi

    Wiem, że wyjdę na idiotę, ale oglądałem tą walkę kilka razy i moim zdaniem Conor dobrze się pokazał od tej strony. Dopóki się nie zmęczył, to fajny opór stawiał

  5. Jakby nagle Błachowicz rozjebał Isreala i przez to wbił 5mln fanów i nowy rekordowy fanbase pod PPV to nagle Danusia zaczęłaby być jego przyjacielem i ekscytować się treningiem Janka na worku itp. itd. no nic zielone zawsze najwięcej ekscytują naszą Danusię i takiego go musimy kochać!

    Niemniej Aśce jak ogarnęła marketing to na rękę szedł, nie ma co mówić, że olewał. W pewnym sensie zasady gry są znane…

    Nawet jeśli jakimś cudem Janek pokonałby Israela to nie ma chuja na mariolke by taki no name zdobył nagle tyłu fanów

  6. Wiem, że wyjdę na idiotę, ale oglądałem tą walkę kilka razy i moim zdaniem Conor dobrze się pokazał od tej strony. Dopóki się nie zmęczył, to fajny opór stawiał

    Tylko, że Kebs nie jest zawodnikiem, który jak wejdzie w nogi, to murowana gleba. Nurma bardzo często nie finalizuje pierwszych prób obalenia. Jego "moc" tkwi w tym, że on nie odpuszcza. Nie obali za pierwszym, to spróbuje za drugim. Nie wyjdzie? To za trzecim. Jeszcze nie zadziała? To za czwartym. Itd, aż sprowadzi. On zamęcza przeciwników próbami sprowadzeń, aż w końcu ci się gubią i idą na glebę. Nie mylmy pojęć. Khabib to nie jakiś wirtuoz, który gdy Ci wchodzi w nogi, to nie masz szans tego wybronić. Magia Kebsa tkwi w jego straszliwej pewności, że prędzej czy później, tak czy siak, ściągnie Cię na glebę i kompletnie nie łamią go psychicznie wybronione próby sprowadzeń.

  7. Wiem, że wyjdę na idiotę, ale oglądałem tą walkę kilka razy i moim zdaniem Conor dobrze się pokazał od tej strony. Dopóki się nie zmęczył, to fajny opór stawiał

    Kabibowi

    Tylko, że Kebs nie jest zawodnikiem, który jak wejdzie w nogi, to murowana gleba. Nurma bardzo często nie finalizuje pierwszych prób obalenia. Jego "moc" tkwi w tym, że on nie odpuszcza. Nie obali za pierwszym, to spróbuje za drugim. Nie wyjdzie? To za trzecim. Jeszcze nie zadziała? To za czwartym. Itd, aż sprowadzi. On zamęcza przeciwników próbami sprowadzeń, aż w końcu ci się gubią i idą na glebę. Nie mylmy pojęć. Khabib to nie jakiś wirtuoz, który gdy Ci wchodzi w nogi, to nie masz szans tego wybronić. Magia Kebsa tkwi w jego straszliwej pewności, że prędzej czy później, tak czy siak, ściągnie Cię na glebę i kompletnie nie łamią go psychicznie nieudane próby sprowadzeń.

    Tak tylko przypomnę że Khabib próbował poddać Conora 4 razy i 3 razy Król się dzielnie bronił.

  8. Tylko, że Kebs nie jest zawodnikiem, który jak wejdzie w nogi, to murowana gleba. Nurma bardzo często nie finalizuje pierwszych prób obalenia. Jego "moc" tkwi w tym, że on nie odpuszcza. Nie obali za pierwszym, to spróbuje za drugim. Nie wyjdzie? To za trzecim. Jeszcze nie zadziała? To za czwartym. Itd, aż sprowadzi. On zamęcza przeciwników próbami sprowadzeń, aż w końcu ci się gubią i idą na glebę. Nie mylmy pojęć. Khabib to nie jakiś wirtuoz, który gdy Ci wchodzi w nogi, to nie masz szans tego wybronić. Magia Kebsa tkwi w jego straszliwej pewności, że prędzej czy później, tak czy siak, ściągnie Cię na glebę i kompletnie nie łamią go psychicznie wybronione próby sprowadzeń.

    Rozumiem, ale z Kamaru miałby tyle prób, że brakło by mu rund

  9. Kabibowi

    Tak tylko przypomnę że Khabib próbował poddać Conora 4 razy i 3 razy Król się dzielnie bronił.

    To nie sprint na czas. Raz się poddaje typa za pierwszym podejściem, a raz za którymś z kolei. Liczy się finalny efekt. Dopóki Rudi ma paliwo w baku – jest kozakiem i bardzo niebezpiecznym zawodnikiem. Problem w tym, że gdy nie ma już wachy, to nie pociągnie dalej "na serduchu", tylko mentalnie się łamie. Tak było z Diazem i tak też było z Kebsem.

    Rozumiem, ale z Kamaru miałby tyle prób, że brakło by mu rund

    Z Blaydes'em pewnie także, tylko o czym to świadczy? Tak jeden, jak i drugi walczy w wyższej kategorii wagowej niż Khabib, a Nurma nigdy nie miał w planach podbojów innej dywizji niż lekka.

  10. Tylko, że Kebs nie jest zawodnikiem, który jak wejdzie w nogi, to murowana gleba. Nurma bardzo często nie finalizuje pierwszych prób obalenia. Jego "moc" tkwi w tym, że on nie odpuszcza. Nie obali za pierwszym, to spróbuje za drugim. Nie wyjdzie? To za trzecim. Jeszcze nie zadziała? To za czwartym. Itd, aż sprowadzi. On zamęcza przeciwników próbami sprowadzeń, aż w końcu ci się gubią i idą na glebę. Nie mylmy pojęć. Khabib to nie jakiś wirtuoz, który gdy Ci wchodzi w nogi, to nie masz szans tego wybronić. Magia Kebsa tkwi w jego straszliwej pewności, że prędzej czy później, tak czy siak, ściągnie Cię na glebę i kompletnie nie łamią go psychicznie wybronione próby sprowadzeń.

    I tu przytoczę po raz pięćsetny Tibau-a który to przez całą walkę z Kebsem nie został obalony ani razu… Khabib zupełnie nie wiedział co ma robić od drugiej rundy. W jego oczach pojawiła się bezradność i nawet strach.

  11. I tu przytoczę po raz pięćsetny Tibau-a który to przez całą walkę z Kebsem nie został obalony ani razu… Khabib zupełnie nie wiedział co ma robić od drugiej rundy. W jego oczach pojawiła się bezradność i nawet strach.

    I tak byłoby z większością półśrednich.

  12. I tu przytoczę po raz pięćsetny Tibau-a który to przez całą walkę z Kebsem nie został obalony ani razu… Khabib zupełnie nie wiedział co ma robić od drugiej rundy. W jego oczach pojawiła się bezradność i nawet strach.

    Serio przywołujesz jako przykład walkę, która odbyła się ponad 8 lat temu? Przecież tamten Kebs a dzisiejszy Nurma to kompletnie inni zawodnicy. Wystarczy popatrzeć na stójkę Khabiba chociażby z walki z Iaquintą, oraz to, jak dobrze się Dagestańczyk w niej czuje. To ojciec zawsze zabraniał mu walczyć w tej płaszczyźnie i minimalizować ryzyko, korzystając ze sprawdzonych zapasów, dlatego też Nurma tak rzadko pokazywał swój striking (a nie dlatego, że jest jednowymiarowym zapaśnikiem). Byle stójkowy platfus nie posyła na dechy uderzacza pokroju Conora.

  13. Byle stójkowy platfus nie posyła na dechy uderzacza pokroju Conora.

    Stójkowy platfus owszem nie pośle Conora na deski. Nurma też go nie usadził. Co prawda jebnal mu i się rudemu nogi ugieły ale poddał Conora nie w wyniku jakiegoś strzału tylko poddanie było jak większość innych poddań wynikiem wymęczenia przeciwnika ciągłym "wąchaniem jaj"…

    I tak… Serio przywołuje walkę sprzed 8 lat i mało istotne jak walczy teraz Nurma. Wtedy też był Nurmą i przejebal z Tibau-em. A przywołuje to chocby po to by wszystkim jego psychofanom uzmysłowić taką małą pierdołę… Chuj nie 29-0 :lesnarhappy:

    28-1!!!

    A tak poważnie to chyba każdy z jego przeciwników od momentu startu Kebsa w UFC się zmienił i zmienił na plus. I myślę że Nurmy stojka jest tak zajebista jak Conora zapasy

    Z resztą rudy poza Tibau-em wytrzymał najdłużej… :frankapprove:

  14. Jak się Connor zmotywuje żeby kreske wciągnąć to nawet autobus albo ludzie w pubie czy cudze żony mu na drodze nie staną przeleci po tym jak buldozer.

  15. A tak poważnie to chyba każdy z jego przeciwników od momentu startu Kebsa w UFC się zmienił i zmienił na plus. I myślę że Nurmy stojka jest tak zajebista jak Conora zapasy.

    Taaak, zwłaszcza Tibau się mocno rozwinął przez te 8 lat. Chyba nie sądzisz, że Nurma miałby obecnie problem żeby poskręcać tego "zmienionego na plus" Gleisona w precel, jak tylko by chciał? Nie jestem jakimś psychofanem Dagestańczyka, ale on akurat poczynił kurewskie postępy w tym sporcie. Każdy wie jaki będzie jego game plan, a i tak każdy chuja potrafi z tym zrobić. Jest to na swój sposób przerażające. Co do jego stójki, to jednak powiedziałbym, że jest ona co najmniej solidna. Iaquinta nie jest jakimś ułomkiem w tej materii, a Nurma robił go w stójce jak chciał. Kebs to żaden strikerski wirtuoz, ale obecnie rozwinął się na tyle żeby nie musieć wytrząsać gówna z gaci jeżeli komuś kiedyś by się udało powstrzymać jego zapasy.

  16. Taaak, zwłaszcza Tibau się mocno rozwinął przez te 8 lat. Chyba nie sądzisz, że Nurma miałby obecnie problem żeby poskręcać tego "zmienionego na plus" Gleisona w precel, jak tylko by chciał? Nie jestem jakimś psychofanem Dagestańczyka, ale on akurat poczynił kurewskie postępy w tym sporcie. Każdy wie jaki będzie jego game plan, a i tak każdy chuja potrafi z tym zrobić. Jest to na swój sposób przerażające. Co do jego stójki, to jednak powiedziałbym, że jest ona co najmniej solidna. Iaquinta nie jest jakimś ułomkiem w tej materii, a Nurma robił go w stójce jak chciał. Kebs to żaden strikerski wirtuoz, ale obecnie rozwinął się na tyle żeby nie musieć wytrząsać gówna z gaci jeżeli komuś kiedyś by się udało powstrzymać jego zapasy.

    Jego zapasy są nie do ogarnięcia. Sambo bojowe którego praktycznie nikt nie trenuje zrobili z Nurmy to co zrobilo. Swoją drogą Roman Kopylov powinien być godnym przeciwnikiem… Jak Tibau jest zbyt chujowy

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.