m0b6zu7h

Wyniki po kliknięciu:

Niejednogłośną decyzją sędziowską wygrał „Sugar” Rashad Evans w konfrontacji z Danem Hendersonem. Walka od początku była wyrównana z małymi sukcesami, które odnosiły obie strony. W drugiej rundzie Dan mocno uszkodził sztywnym lewym prostym byłego mistrza UFC, jednak Rashad szybko uratował sytuację, nie dopuszczając do siebie więcej ciosów. Świetna praca nóg i kiwka tułowiem umożliwiły Evansowi manewrowanie pomiędzy H-bombami, które co jakiś czas wypuszczał Henderson. Trzecia runda to już ciągły atak Rashada, który w końcówce pokazał świetne akcje bokserskie, trafiając kilkukrotnie w głowę 42-letniego weterana MMA.

Po raz kolejny Roy Nelson popisał się absurdalnie twardą szczęką. W walce przeciwko Stipe Miocicowi przyjął 117 ciosów na głowę i tylko raz zachwiało nim mocniej. Stipe dał walkę życia kompletnie neutralizując wszystko to, co Nelson miał w swoim arsenale. Doskonały timing, dobra praca nóg, wyczucie dystansu i przede wszystkim poruszanie się na prawą rękę Roya, dały Amerykaninowi chorwackiego pochodzenia najcenniejsze zwycięstwo w karierze.

Festiwal klinczu zobaczyliśmy podczas starcia Ryana Jimmo z Igorem Pokrajacem. Jedyna akcja warta uwagi miała miejsce w drugiej rundzie, po dobrej kombinacji bokserskiej Ryana. Dobrze wycelowany prawy prosty prawie znokautował Chorwata, pod którym solidnie ugięły się nogi. Dalsza część pojedynku przebiegła już bez większych emocji. Po trzech rundach sędziowie przyznali wygraną na punkty Kanadyjczykowi.

Słabą walkę dały jedyne kobiety, które brały udział w dzisiejszej gali. Chaos czy fatalna technika w parterze – tak można opisać ten bój. Alexis Davis po złapaniu w quasi-trójkąt Rosi Sexton, trzymała ją w duszeniu przez około dwie minuty, ale nie mogła ostatecznie dopiąć techniki. Efektem tego było to, że – paradoksalnie – Rosi zadała z tej niewygodnej pozycji większe obrażenia rywalce. Z pewnością nie była to walka, którą można by zestawić na równo z widowiskiem prezentowanym przez czołowe zawodniczki tej dywizji. Po trzech rundach padł werdykt wskazujący Alexis Davis jako wygraną tego starcia.

Zaledwie 59 sekund potrzebował Jordan Shawn na znokautowanie swojego przyjaciela Patta Barrego. Pierwszym ciosem, który doszedł, był podbródkowy, po nim nastąpiła lawina uderzeń na zasłaniającego się przy siatce Patta. Sędzia nie miał wyboru i przerwał pojedynek z powodu pasywności i zamroczenia kickboksera.

Niezbyt ciekawy pojedynek zaprezentowali Jake Shields i Tyron Woodley. W walce tej, to Jake narzucił styl Tyronowi. A styl ten opierał się w zasadzie na walce w klinczu, w którym Shields nieudolnie próbował obalić zapaśnika z Missouri. Gdy sztuka ta mu się nie udawała, po prostu był aktywny, pracując kolanami, które nie robiły żadnej krzywdy Woodleyowi. Również ten drugi nie pokazał praktycznie niczego zachwycającego. Summa summarum sędziowie niejednogłośnie zadecydowali, że to bardziej aktywnemu Jake’owi należy się wygrana.

Sam Stout kompletnie nie potrafił odnaleźć dystansu w walce z Jamesem Krausem, który punktował Kanadyjczyka uderzeniami prostymi. Dodatkowo, debiutant świetnie operował kopnięciami, ustawiając nimi dystans. Jedno z nich mocno naruszyło Sama, czyniąc mu na czole potworne rozcięcie. Choć zawodnik gospodarzy bardzo się starał, nie mógł dosięgnąć szczęki Krausa. Nie miało to jednak znaczenia, gdyż w trzeciej rundzie, po obaleniu, głowa Stouta znalazła się w żelaznym uścisku zawodnika z Virgini, który wykorzystał sytuację do zapięcia ciasnej gilotyny. Poddanie nastąpiło momentalnie.

Sean Pierson przez całą walkę górował w stójce, by w ostatniej rundzie prawie dać się znokautować Kenny’emu Robertsonowi. Dwie pierwsze rundy dzięki skutecznemu boksowi wygrał Pierson. W ostatniej odsłonie pojedynku górował Robertson. Jednak było to za mało, żeby zapisać cały pojedynek na konto Amerykanina. Tylko jeden z sędziów dał ostatnią rundę punktowaną na 10-8 na korzyść Kenny’ego, przez co to właśnie Sean wygrał starcie decyzją większościową.

Agresywnie zaczął Roland Delorme, praktycznie od pierwszych sekund pojedynku rzucając się na Edwina Figueroę i starając się go obalić. Ta sztuka Rolandowi udała się dwukrotnie w pierwszej rundzie, którą totalnie zdominował w parterze, nieustannie starając się poddać swojego przeciwnika. Druga runda nie poszła już pod dyktando grapplera. Można wręcz uznać, że była remisowa, jeżeli chodzi o kulankę w parterze, bowiem – ku zaskoczeniu wszystkich, Edwin dobrze sobie radził i pokusił się nawet o próbę trójkąta. Pod koniec starcia potworne zmęczenie udzieliło się Delorme’owi, który już tylko siłą woli i uporem obalał Figueroę. Sam Edwin odrabiał straty mocnym g’n’p, gdy tylko miał ku temu okazję. Sędziowie jednak nie mieli problemu z jednogłośnym wskazaniem zwycięscy, którym okazał się zawodnik z Kanady.

Drugi pojedynek otwierający galę UFC 161 zaczął się od mocnego okopywania nogi wykrocznej Johna Maguire przez Mitcha Clarke’a. Praktycznie przez całą walkę Mitch dyktował warunki, do których przystosowywał się John. Po trzech rundach bez większej historii i echa sędziowie zgodnie uznali zwycięstwo Kanadyjczyka stosunkiem punktów 3×29 do 28.

Niesamowitą obroną poddań popisał się Yves Jabouin w walce z Dustinem Pague. Po początkowych sukcesach w stójce i znalezieniu się w gardzie Dustina, Amerykanin zaczął niesamowity pokaz w zasadzie wszystkich możliwych prób poddań, jakie fan może sobie tylko wymarzyć. W przeciągu dwóch minut mogliśmy ujrzeć dźwignię skrętową na staw skokowy, trójkąt, trójkąt rękoma, balachę z trójkąta – a z wszystkich tych prób skutecznie uciekał Yves, punktując swego rywala. Druga runda zaczęła się od wojny stójkowej, jednak po chwili walka przeniosła się do parteru, gdzie ponownie dominował Dustin. Do końca walki Yves cyklicznie pakował się w dźwignie i duszenia, z których skutecznie wychodził. Po niesamowitym pojedynku sędziowie orzekli nieco dyskusyjne zwycięstwo Yvesa Jabouina.

Walka wieczoru:

205 lbs: Rashad Evans pok. Dana Hendersona przez niejednogłośną decyzję (28-29, 29-28, 29-28)

Główna karta:

265 lbs: Stipe Miocic pok. Roya Nelsona przez jednogłośną decyzję (3x 30-27)
205 lbs: Ryan Jimmo pok. Igora Pokrajaca jednogłośną decyzję (3x 30-27)
135 lbs: Alexis Davis pok. Rosi Sexton przez jednogłośną decyzję (29-28, 29-27, 29-28)
265 lbs: Shawn Jordan pok. Patta Barry’ego przez TKO (podbródkowy + uderzenia w parterze), runda 1., 0:59

Walki w FX:

170 lbs: Jake Shields pok. Tyrona Woodleya przez niejednogłośną decyzję (27-30, 29-28, 29-28)
155 lbs: James Krause pok. Sama Stouta przez poddanie (gilotyna), runda 3., 4:47
170 lbs: Sean Pierson pok. Kenny’ego Robertsona przez większościową decyzję (2x 29-28, 28-28)
135 lbs: Roland Delorme pok. Edwina Figueroę przez jednogłośną decyzję (3x 29-28)

Walki na facebooku:

155 lbs: Mitch Clarke pok. Johna Maguire’a przez jednogłośną decyzję (3x 29-28)
135 lbs: Yves Jabouin pok. Dustina Paguea przez niejednogłośną decyzję (2x 29-28, 28-29)

Poprzedni artykułPLMMA 18 Extra/Prime FC 4 – wyniki
Następny artykułKonkurs firmy Poundout Gear
W czasopiśmie "Sztuki Walki" zajmował się okazyjną publicystyką. Z uwagi na przebiegunowanie zainteresowań ze sztuk walk ściśle na MMA, zamienił papier na Internet. Zgodnie z dewizą "jak pisać, to dla najlepszych" zwrócił się w stronę MMA Rocks i tak już zostało. Obecnie pracuje jako analityk, prześwietlając przy okazji rywali zawodników z którymi współpracuje.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.