Fot. MMAJunkie.com
Fot. MMAJunkie.com

Wyniki i relacja  z dzisiejszej gali po kliknięciu.

Pięciu rund bez czterech sekund potrzebował były mistrz UFC, Frankie Edgar, by poddać Cuba Swansona, dając mu jednocześnie lekcję MMA – a właściwie wykład w iście profesorskim stylu.

Edgar przeważał w każdej płaszczyźnie i w każdym momencie pojedynku. Po pierwszym gongu zawodnicy konfrontowali się w stójce, gdzie Frankie – pomimo przewagi warunków fizycznych rywala – regularnie wygrywał wymiany, schodząc pod ciosami i kontrując akcje Swansona. Krótkie sierpowe bite z doskoku oraz ciosy proste były skuteczną bronią, a wplatane w bokserskie akcje obalenia – w tym jedno zaczerpnięte z judo – tylko podkreślały przewagę Edgara, burząc wszelką ofensywę Swansona.

Od drugiej rundy „The Answer” zmienił taktykę, i zamiast wymieniać ciosy, od początku kolejnych rund dążył do zwarcia i walki w parterze – co mu się bez większych trudności udawało. Zapasy Edgara były dla podopiecznego Grega Jacksona prawdziwym kryptonitem, a ciasna kontrola z góry i metodyczne, krótkie sierpowe, bite na przemian z łokciami z każdym kolejny trafieniem przybliżały Edgara do zwycięstwa. Każda z następnych rund toczyła się pod dyktando byłego mistrza wagi lekkiej, który obalał i zadawał swemu oponentowi obrażenia z górnej pozycji. Wszystko wskazywało na to, że ostatnia, piąta ruda, również zakończy się w taki sposób. W ostatniej minucie Edgar dostał się jednak za plecy Swansona, gdzie w końcowych sekundach pojedynku zapiął duszenie na tyle ciasno, by poddać rywala – na cztery sekundy przed końcem batalii!

Kickbokserski pojedynek rozstrzygnął o wyższości Edsona Barbozy nad Bobby’m Greenem. Zawodnicy przez cały czas trwania walki prowadzili szermierkę w stójce, ani przez moment nie próbując zmieniać płaszczyzny walki. Przeważająca część pojedynku, a szczególnie pierwsza runda, było wymianą pojedynczych ciosów o małej wadze – na co najlepszym dowodem jest to, że przez pierwsze pięć minut najefektywniejszą ofensywą były niskie kopnięcia Barbozy – lecz walka miała i efektowne momenty. Jednym z nich była kombinacja Brazylijczyka wykończona kopnięciem po obrocie, które dosięgło – choć nie całkiem czysto – głowy „Króla” pozbawiając go równowagi. Edson nie zdołał jednak w pełni wykorzystać tej, ani żadnej innej sytuacji w efekcie czego o losach starcia przesądzili sędziowie punktowi – przyznając Barbozie zasłużone, jednogłośne zwycięstwo.

Na punkty zakończyła się walka Brada Picketta i Chico Camusa. Pojedynek toczony w stójce, choć – mimo sporej ilości ciosów – niezbyt porywający. Camus popisywał się szybkością, skacząc wokół Anglika z opuszczonymi rękoma – a ten, próbując ugrać nieco punktów, atakował pojedynczymi sierpami, od czasu do czasu strasząc obaleniem. Zważywszy na to, że na nogach skuteczniejszy był Amerykanin, który trafiał częściej i mocniej – a Pickettowi udało się przenieść walkę do parteru tylko raz (w rundzie pierwszej, w której w górnej pozycji spędził jakieś półtorej minuty, a Camus i tak momentami trafiał go młotkami z dołu) nie dziwi specjalnie, że dwóch sędziów to właśnie jemu przyznało wygraną.

Alexey Oleinik brutalnie rozprawił się z Jaredem Rosholtem już w pierwszej rundzie. Walka rozpoczęła się mocną bijatyką, i przez moment wydawało się, że zamknięty pod siatką Rosjanin padnie na deski, lub że walkę przerwie wkraczający pomiędzy zawodników sędzia. Oleinik przetrwał jednak napór rywala, a gdy bitwa przeniosła się na środek oktagonu, trafił Rosholta mocnym lewym sierpowym, którym dosłownie zwalił go z nóg.

W świetnym stylu uporał się Joseph Benavidez z Dustinem Ortizem. Zawodnik z Sacramento przewyższał rywala szybkością i celnością, przez cały czas trwania walki rozbijając go w stójce. Ortiz miał wyraźny problem z ruchliwym i bijącym raz na korpus, raz na głowę oponentem, a kolejną trudnością były kopnięcia, które Benavidez z dużą częstotliwością wplatał w swoje kombinacje, czym zadawał dodatkowe obrażenia i nastręczał Ortizowi niemałych trudności. Wszystkie trzy rundy wyglądały bardzo podobnie, i toczyły się pod dyktando brylującego Benavideza – toteż sędziowie nie mieli najmniejszych problemów ze wskazaniem zwycięzcy, jednogłośnie przyznając zawodnikowi Alpha Male każdą z rund.

Główna karta została otwarta zwycięstwem Matta Wimana, który jednogłośnie wypunktował  Isaaca Vallie-Flagga. Walka przez zdecydowaną jej część toczyła się w klinczu lub bardzo bliskim półdystansie, ocierającym się o klincz. Zawodnicy w każdej z rund zataczali się od siatki do siatki, okładając się bardzo mocnymi krótkimi sierpowymi, łokciami oraz kolanami – nie oszczędzając kończyn. W każdej odsłonie, w końcowej fazie batalia przenosiła się na ziemię, gdzie Wiman za każdym razem zachodził rywalowi za plecy – lecz tylko w pierwszej pięciominutówce, gdzie z tej pozycji zapiął balachę z której przeszedł do trójkąta, były to bardziej znaczące akcje.

Na dolnej karcie walki potoczyły się “fifty-fifty” – połowa zakończyła się przed czasem, połowa została rozstrzygnięta na kartach sędziowskich. Punktowi decydowali o zwycięstwach: Ruslana Magomedowa – który jednogłośnie pokonał Josha Copelanda; Rogera Navareza – który u dwóch sędziów zwyciężył Luke’a Barnatta; oraz Jamesa Vocka – który przewyższył w walce Nicka Heina zgodnie u wszystkich sędziów. Przed czasem wygrywali z kolei: Akbarh Arreola, który poddał balachą w pierwszej rudzie  Yvesa Edwardsa; Paige VanZant, która po emocjonujących, aczkolwiek mało technicznych dwóch rundach pokonała Kailin Curran przez TKO; a także Doo Ho Choi, który błyskawicznie, bo zaledwie w 18 sekund zastopował  Juana Manuela.

Walka wieczoru:

145 lbs: Frankie Edgar pok. Cuba Swansona przez poddanie (duszenie zza pleców), 4:56, runda 5.

Karta główna:

155 lbs: Edson Barboza pok. Bobby’ego Greena przez jednogłośną decyzję (30-27, 30-27, 30-27).
125 lbs: Chico Camus pok. Brada Picketta przez niejednogłośną decyzję (29-28, 30-27, 29-28).
265 lbs: Alexey Oleinik pok. Jareda Rosholta przez KO (lewy sierpowy), 3:21, runda 1.
125 lbs: Joseph Benavidez pok. Dustina Ortiza przez jednogłośną decyzję (30-27, 30-27, 30-27).
155 lbs: Matt Wiman pok. Isaaca Vallie-Flagga przez jednogłośną decyzję (29-28, 30-27, 30-27).

Pozostałe:

265 lbs: Ruslan Magomedov pok. Josha Copelanda przez jednogłośna decyzję (29-28, 30-27.3 0-27).
185 lbs: Roger Narvaez pok. Luke’a Barnatta przez niejednogłośną decyzję (29-28, 28-29, 29-28).
155 lbs: James Vick vs. Nicka Heina przez jednogłośna decyzję (30-27, 29-28, 29-28).
155 lbs: Akbarh Arreola pok. Yvesa Edwardsa przez poddanie (balacha), 1:52, runda 1.

Walki w Fight Pass:

115 lbs: Paige VanZant pok. Kailin Curran przez TKO (uderzenia w parterze), 2:54, runda 3.
145 lbs: Doo Ho Choi pok. Juana Manuela Puigę przez TKO (uderzenia w parterze), 0:18, runda 1.

Jakub Bijan
FREESTYLE || GRECO