Corey Anderson (MMA 13-5-0) opublikował na swoim profilu na Instagramie wstrząsający wpis, w którym podzielił się historią o tym, co działo się kilka dni po jego walce z Janem Błachowiczem (MMA 26-8-0).

Sześć dni po przegranej przez nokaut w pierwszej rundzie, Amerykanin wybrał się do lasu, gdzie stracił przytomność. Chwilę po tym „Overtime” wylądował na ostrym dyżurze.

„21 lutego, po mojej ostatniej walce, straciłem przytomność i upadłem, rozbijając twarz na żwirowej drodze po tym, jak przez kilka godzin przeszukiwałem teren. Wylądowałem na ostrym dyżurze, na którym byłem przez pięć dni. Wykonywali mi liczne testy i badania krwi, aby dowiedzieć się, co się stało. Widziałem długą listę różnych lekarzy, jednak wszyscy oprócz jednego stwierdzili, że jest to spowodowane poważnym wstrząsem mózgu, brakiem wody i jedzenia po godzinnej wędrówce po lesie. Ten jeden lekarz powiedział mi, że to przez moje serce… Że moje serce przestało bić i może się powtórzyć, ale następnym razem podczas walki!”

Anderson w dalszej części wpisu opowiedział, jak wyglądały kolejne tygodnie, które spędził w szpitalu.

„Twarz mojej żony natychmiast się zmieniła. Tak samo jej emocje. Złościłem się na lekarzy, ponieważ bałem się tego wewnątrz siebie. Wielokrotnie podróżowałem do szpitala w Nowym Jorku, gdzie spotykałem się z wieloma specjalistami podczas wielu innych badań. Przeszedłem dwa bardzo bolesne zabiegi ambulatoryjne serca, aby znaleźć więcej dowodów na to, że JEDEN lekarz stwierdził, że powinien całkowicie wstrzymać moją karierę zawodnika, aż do momentu, kiedy moje serce będzie w pełni bezpieczne, by konkurować. W ostatni poniedziałek wyszedłem ze szpitala po moim ostatnim zabiegu. Otrzymałem potwierdzenie, a lekarz powiedział mi – ‚gratulacje, panie Anderson, mogę pozwolić ci powrócić do bicia ludzi’.”

Na koniec 30-latek zwrócił się do wszystkich zawodników mieszanych sztuk walki, którzy powinni zwracać większą uwagę na odpoczynek i regenerację po walce.

„Po mojej walce komisja/medycy nie wykonali właściwej kontroli po walce i wróciłem do normalnego życia. Zapłaciłem za to wysoką cenę! Te burzliwe pięć miesięcy pokazały DUŻO rzeczy w perspektywie bycia weteranem, który w przeszłości sporo walczył bez dbania o odpoczynek i zdrowie psychiczne. Radzę wam, innym zawodnikom, abyście zadbali o swoje zdrowie. Jeśli podczas walki lub treningów dostaliście w głowę, poświęćcie odpowiedni czas na regenerację. Dotarło to do mnie, gdy mój syn siedział tam i patrzył na mnie, leżącego w szpitalnym łóżku. Zdałem sobie wtedy sprawę, że po walce istnieje prawdziwe życie i chcę być tutaj, aby się nim nacieszyć. Walcz mądrze, trenuj mądrze, jednak regeneruj się i odpoczywaj MĄDRZEJ! Rusz głową, póki jeszcze masz mózg, z którego możesz korzystać.”

Corey Anderson w swojej karierze czterokrotnie przegrywał przez nokaut W 2015 roku ciosami rozbił go Gian Villante, w 2017 roku został znokautowany dwukrotnie – najpierw przez Jimiego Manuwę, a kilka miesięcy później wysokim kopnięciem przez Ovince’a St. Preux. Czwarta przegrana przez ciosy miała miejscu w lutym, kiedy to potężnym prawym znokautował go Jan Błachowicz.

19 KOMENTARZE

  1. wszyscy oprócz jednego stwierdzili, że jest to spowodowane … brakiem wody i jedzenia po godzinnej wędrówce po lesie

    To znaczy co 15 minut miał jeść? :zakręcony:

    trenuj wądze

    :zakręcony::zakręcony:

  2. Dobrze, że chłop się wylizał. Nokaut z rąk Jana to nie przelewki. Czasem dopiero tak ekstremalne przeżycia (Chwała Bogu, ze przeżył!), powodują, że zaczynamy zastanawiać się nad swoim zdrowiem i życiem. Nie ma co śmieszkować,  mądrze napisał.

    jeszcze tylko dopiszę, że Janek zna chyba ten tajemny Cios "Dotyk Smoka" czy tam "Pocałunek Smoka". To ten cios, co trafiasz przeciwnika, a on umiera nie od razu , tylko za jakiś czas. Na szczęście Jano to 100% zawodnik a nie gangster, dlatego Corey przeżył.

  3. jeszcze tylko dopiszę, że Janek zna chyba ten tajemny Cios "Dotyk Smoka" czy tam "Pocałunek Smoka". To ten cios, co trafiasz przeciwnika, a on umiera nie od razu , tylko za jakiś czas. Na szczęście Jano to 100% zawodnik a nie gangster, dlatego Corey przeżył.

    Albo mu Jano zrobił 5 punktów rozsadzających serce Pai Meia 🙂

  4. Otrzymałem potwierdzenie, a lekarz powiedział mi – 'gratulacje, panie Anderson, mogę pozwolić ci powrócić do bycia bitym przez ludzi'.

    Poprawiłem. Lekarz na pewno ujął to w powyższy, sensowny sposób.

  5. Dobrze, że chłop się wylizał. Nokaut z rąk Jana to nie przelewki. Czasem dopiero tak ekstremalne przeżycia (Chwała Bogu, ze przeżył!), powodują, że zaczynamy zastanawiać się nad swoim zdrowiem i życiem. Nie ma co śmieszkować,  mądrze napisał.

    jeszcze tylko dopiszę, że Janek zna chyba ten tajemny Cios "Dotyk Smoka" czy tam "Pocałunek Smoka". To ten cios, co trafiasz przeciwnika, a on umiera nie od razu , tylko za jakiś czas. Na szczęście Jano to 100% zawodnik a nie gangster, dlatego Corey przeżył.

    Cios wibrującej pięści

  6. Nic dziwnego, że Jones chce więcej pieniędzy. Chłopak zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwa jakim jest pojedynek z Jankiem.

  7. ,,Zdałem sobie wtedy sprawę, że po walce istnieje prawdziwe życie i chcę być tutaj, aby się nim nacieszyć."

    Kurczę długo mu to zajęło :razz:ociesznymirek:

  8. Nie jest możliwe być zdrowym na sterydach. Nie da się też dbać o zdrowie, stosując doping. Można jedynie w ograniczonym stopniu złagodzić kataklizm w organizmie.

  9. To znaczy co 15 minut miał jeść? :zakręcony:

    :zakręcony::zakręcony:

    Może leci na grubo na hormonie wzrostu.

  10. Po tym pierwszym ciosie Janka cofnął się jakieś 5 lat do tyłu, to jest dopiero jebniecie.. lets go czemp.:o o::applause:

  11. Nie jest możliwe być zdrowym na sterydach. Nie da się też dbać o zdrowie, stosując doping. Można jedynie w ograniczonym stopniu złagodzić kataklizm w organizmie.

    Wielu ludziom poszczególne środki przywracają zdrowie i jakość życia. No niestety, często wykorzystuje się je w dopingu, gdzie dawki i sposób zażywania jest wręcz niebezpieczny. Masz rację.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.