
Zaraz po tym jak UFC zmuszone było odwołać główną walkę wieczoru gali UFC 206, organizacja ogłosiła walkę Anthony’ego Pettisa oraz Maxa Hollowaya jako starcie o tymczasowy tytuł mistrzowski kategorii piórkowej UFC. Podano również, iż Conor McGregor zdecydował się oddać swój tytuł, a pełnoprawnym mistrzem został Jose Aldo.
O całej sytuacji wypowiedział się trener The Notoriousa, John Kavanagh.
To UFC zadecydowało o zabraniu mu pasa. Moim zdaniem to bardzo rozczarowujący ruch, szczególnie okoliczności w jakich do tego doszło. Wszystko odbyło się po cichu. Stracili walkę wieczoru więc skorzystali z sytuacji i ogłosili nowy pojedynek. Poczuli, że muszą zorganizować walkę mistrzowską, aby gala lepiej się sprzedała więc dodali kolejny tytuł tymczasowy, a z Jose Aldo zrobili pełnoprawnego mistrza. To dla mnie po prostu śmieszne.
Przypomnijmy, McGregor nie tak dawno, bo w grudniu 2015 roku pokonał Aldo, nokautując Brazylijczyka potężnym lewym w 13 sekund. Kavanagh stwierdził, że decyzja o pozbawieniu Conora tytułu jest bardzo krótkowzroczna.
Conor nie walczył w tej dywizji tylko 11 miesięcy od kiedy wygrał tytuł. Było dużo przypadków, w których zawodnicy czekali 15, 18 miesięcy zanim obronili swój tytuł. On nie bił się w kategorii piórkowej przez 11 miesięcy, a oni zdecydowali się zabrać mu pas mistrzowski. To bardzo krótkowzroczny ruch ze strony UFC, okoliczności też były bardzo rozczarowujące.
Warto zaznaczyć, że McGregor nadal jest mistrzem kategorii lekkiej UFC, a po samej walce na UFC 205 Irlandczyk stwierdził, że to włodarze organizacji muszą przyjechać na rozmowy z nim, nie na odwrót.






















