ufc155a

Po kliknięciu.

Po upływie 13 miesięcy od pierwszego ich spotkania dwaj czołowi ciężcy na świecie – Cain Velasquez (11-1) i Junior dos Santos (15-2) – stanęli do rewanżu w walce wieczoru UFC 155 w Las Vegas. Jakże inny był ten rewanż od ich zeszłorocznej, zakończonej w niewiele ponad minutę, walki. Tym razem panowie walczyli przez minut 25, a pierwsza runda zakończyła się niespodziewaną, zdecydowaną przewagą Velasqueza w stójce, podczas gdy dos Santos zdławił 2/3 prób obaleń Amerykanina. Po trzęsieniu ziemi w pierwszych pięciu minutach, druga i trzecia runda również były toczone pod dyktando Caina. Tym razem do niespodziewanie skutecznej stójki zawodnik AKA coraz skuteczniej wplatał obalenia. W drugiej rundzie, broniący tytułu mistrza zadał tylko 4 ciosy przy 45 Velasqueza.

Jednak nawet, słynący z legendarnej kondycji Velasquez zaczął zwalniać i walka stawała się coraz bardziej wyrównana. W czwartej rundzie dos Santos złapał drugi wiatr i zanotował swoje najlepsze pięć minut, trafiając więcej mocnych ciosów niż otrzymał. Powrót mistrza nie trwał jednak zbyt długo. W piątej rundzie Cain wykrzesał z siebie jeszcze skrawek sił i postawił wykrzyknik nad swoją 5-rundową dominacją.

Przez półtorej rundy Jim Miller (22-4) sprawił Joe Lauzonowi (22-8) lanie stulecia. Zawodnik z New Jersey kompletnie rozbił łokciami w stójce Lauzona w pierwszej rundzie, otwierając potworne rozcięcia na twarzy Bostończyka. W drugiej rundzie Miller swoją dominację przeniósł do parteru, ale mniej więcej w połowie rundy sędzia ringowy Yves Lavigne nakazał przerwę by uciąć, zwisającą z rękawicy Lauzona taśme i losy walki zaczęły się odwracać. Lauzon, choć stracił litry krwi, zdobył górną pozycję, a następnie usiłował poddać rywala. Jego starania trwały do końca walki, choć trzecia runda toczona była w znacznie wolniejszym tempie to jeszcze na 30 sekund przed ostatnim gongiem Lauzon spróbował nożycami wejść w nogi i poddać Millera. Nieskutecznie. Podobnie jak nieudana, rozpaczliwa gilotyna kilka sekund później, która pozwoliła Lauzonowi zaledwie wygrać ostatnią rundę. Sędziowie jednomyślnie ogłosili zwycięstwo Millera 29-28.

Po przegranej pierwszej rundzie Costa Philippou (11-2) wykorzystał fakt, że Tim Boetsch (16-5) walczy z kontuzjowaną ręką i odwrócił losy pojedynku od szóstej minuty, by wygrać przez TKO w trzeciej rundzie. O ile w pierwszym starciu Boetsch sprowadzał rywala, to od kiedy zgłosił kornerowi kontuzję do walki z narożnika wyszedł zupełnie inny zawodnik – ostrożny w stójce i nieskuteczny w zapasach. Philippou zaczął dyktować tempo walki swoim boksem i obaleniami, a Boetsch kilkukrotnie ściągał Cypryjczyka do gardy. Jedno z tych ściągnięć wykorzystał Philippou, by agresywnie zaatakować krwawiącego z czoła rywala i doprowadzić do końca walki w trzeciej minucie trzeciej rundy.

Sześć lat po ich pierwszym spotkaniu Yushin Okami, (28-7) ponownie dzięki swoim zapasom, zapewnił sobie wygraną nad Alanem Belcherem (18-7). Amerykanin, choć trafił kilkukrotnie soczystymi ciosami rywala w stójce, zupełnie nie był w stanie obronić się w klinczu i uciekając się do nieroztropnych gilotyn lądował zawsze na plecach. Nawet skandaliczne decyzje sędziego ringowego Tognoniego o podnoszeniu walki do stójki, kiedy Okami był w pozycji bocznej nie uratowały Belchera, który musiał uznać wyższość Japończyka na kartach sędziowskich.

Po mało emocjonującej walce Derek Brunson (10-2) zepsuł powrót Chrisa Lebena (22-9) do UFC. Pierwszą rundę Leben przegrał, walcząc bez sukcesu z pleców, w drugiej i trzeciej było więcej stójki, ale zmęczony Chris nie potrafił celnie ustrzelić Dereka. Sędziowie, jak rzadko tego wieczoru, byli zgodni, solidarnie punktując 29-28 dla Brunsona.

W czołowej walce wagi koguciej siła ciosów Eddiego Winelanda (20-8-1) była kluczowym czynnikiem w starciu z Bradem Pickettem (22-7). Były mistrz WEC w pierwszej rundzie dwukrotnie ciosami posyłał Picketta na jedno kolano i choć w następnym starciach temperatura walki ostygła, to nadal była toczona pod dyktando Amerykanina. Tym niemniej, sędziowie nie byli zgodni: dwójka z nich wypunktowała zwycięstwo Winelanda 30-27 ale jeden ocenił starcie na 29-28 dla Picketta.

Meksykanin Erik Perez (13-4) zgodnie z planem dopisał do swojego rekordu trzecie zwycięstwo w UFC, zatrzymując w pierwszej rundzie Byrona Bloodwortha (6-3). Perez zdominował rywala w klinczu pod siatką, posłał go na deski kolanem na korpus i dokończył uderzeniami w parterze, zmuszając sędzinę Kim Winslow do interwencji.

Wbrew przewidywaniom wielu osób walka Jamiego Varnera (21-7-1) z Melvinem Guillardem (30-12-2) stoczona została na pełnym, 3-rundowym dystansie. Sędziowie punktowi ostatecznie wyżej ocenili zapaśniczą kontrolę Varnera, który regularnie sprowadzał do parteru, słynącego z dobrej obrony Guillarda. Dwóch sędziów oceniło wszystkie trzy rundy na korzyść Varnera podczas gdy trzeci, paradoksalnie i kontrowersyjnie, punktował każde starcie dla Guillarda.

Oficjalnie niepokonany Myles Jury (11-0) zakończył dobrą passę Michaela Johnsona (12-7), dominując zawodnika Blackzillians w parterze. W żadnej z rund Johnson nie był w stanie zatrzymać obaleń Jury’ego ani też wstać z pleców bez pomocy sędziego ringowego. Sędziowie jednogłośnie przyznali Jury’emu zwycięstwo na punkty 30-27.

Sto dwadzieścia cztery sekundy zajął powrót Todda Duffiego (8-2) do oktagonu UFC. Choć Phil de Fries (9-2) napędził Amerykaninowi lekkiego stracha swoimi uderzeniami i obaleniem, Duffee nie stracił pewności siebie i minutę później odwrócił losy walki, demolując de Friesa serią ciosów pod siatką.

Dwudziestojednoletni Max Holloway (7-1) pokonał Leonarda Garcię (15-10-1) jego własną bronią – przez niejednogłośną decyzję. Hawajczyk dobrze boksował na początku, celni punktując, miotającego cepy Garcię, ale nie potrafił znieść trudów 15-minutowego pojedynku i wytrzymać narzuconego przez siebie tempa. W drugiej i w trzeciej rundzie Garcii udało się obalić rywala i nawet uzyskać przewagę w stójce, ale ostatecznie, tym razem nie udało mu się przekonać do swojej sprawy sędziów.

W walce otwarcia po dwóch wyrównanych rundach John Moraga (12-1) odniósł swoje drugie zwycięstwo w oktagonie, poddając gilotyną Chrisa Cariaso (14-4) w drugiej minucie trzeciej rundy.

Walka wieczoru:

Pojedynek o pas mistrza UFC w wadze ciężkiej
265 lbs.: Cain Velasquez pok. Juniora dos Santosa (50-43, 50-44, 50-45)

Główna karta:

155 lbs.: Jim Miller pok. Joe Lauzona przez jednogłośną decyzję (3 x 29-28).
185 lbs.: Constantinos Philippou pok. Tima Boetscha przez TKO (uderzenia w parterze), 3. runda, 2:11.
185 lbs.: Yushin Okami pok. Alana Belchera przez jednogłośną decyzję (2 x 30-27, 29-28).
185 lbs.: Derek Brunson pok. Chrisa Lebena przez jednogłośną decyzję (3 x 29-28).

Walki w FX:

135 lbs.: Eddie Wineland pok. Brada Picketta przez niejednogłośną decyzję (2 x 30-27, 28-29)
135 lbs.: Erik Perez pok. Byrona Bloodwortha przez TKO (uderzenia w parterze), 1. runda, 3:50.
155 lbs.: Jamie Varner pok. Melvina Guillarda przez niejednogłośną decyzję (2 x 30-27, 27-30)
155 lbs.: Myles Jury pok. Michaela Johnsona przez jednogłośną decyzję (3 x 30-27)

Walki w UFC on Fuel TV:

265 lbs.: Todd Duffee pok. Phila de Friesa przez TKO (uderzenia), 1. runda, 2:04.
145 lbs.: Max Holloway pok. Leonarda Garcię przez niejednogłosną decyzję (2 x 29-28, 28-29).
125 lbs.: John Moraga pok. Chrisa Cariaso przez poddanie (gilotyna), 3. runda, 1:13.

Bonusy po 65 tys. $
Walka wieczoru: Jim Miller vs. Joe Lauzon
Nokaut wieczoru: Tod Duffee
Poddanie wieczoru: John Moraga

Jedyny człowiek na świecie, który wkręcił się w MMA walką Arlovski vs. Eilers. Poliglota. Entuzjasta i propagator indonezyjskiego przemysłu tekstylnego. Warszawiak od kilku pokoleń i dumny z tego faktu. Nie zawsze pisze o sobie w trzeciej osobie ale kiedy to robi jest to w polu biografia na MMARocks.pl

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.