Sonnen
(fot. Dave Mandel/Sherdog.com)

Chael Sonnen co jakiś czas przypomina o sobie w mediach. Tym razem w programie TheMMAHour zdradził, że chciałby skopać tyłek samemu Georgesowi St-Pierre’owi.

Chciałbym skopać tyłek GSP. Opowiem ci coś teraz i jest to historia prawdziwa. Dostałem swego czasu telefon od Kenny’ego Floriana i on zapytał czy bym nie chciał potrenować. Byłem wtedy w Los Angeles i powiedziałem „tak”. Wtedy wspomniał, że Georges jest również w mieście i czy bym nie chciał i z nim potrenować – zgodziłem się. Ostro ćwiczyliśmy. Wydaje mi się, że mógłbym dać mu jeszcze większy wycisk, ale i tak było ostro. W tym treningu byłem tuż za Georgesem. I to właśnie doprowadza mnie do szału. Dosłownie. Było blisko, a ja mogłem wykrzesać z siebie jeszcze więcej, gdybym chciał (…) Wygrał te sparingi, ale mogłem go bardziej przycisnąć gdybym chciał i to doprowadza mnie dziś do szału. Pod koniec treningu starał się mnie skomplementować. Wspomniał „Dzięki za nie korzystanie z twoich warunków fizycznych. Gdybyś ich użył, mógłbyś mnie zgnieść” – co w gruncie rzeczy było jego sposobem na powiedzenie „Hej człowieku, właśnie cię pokonałem”. Wiem co miał na myśli i wiem, że chciał być miły. To zdarzenie miało miejsce lata temu, ale przylgnęło do mnie.

Każdy by chciał obejrzeć taki bój. Nie staram się wytworzyć hype’u na walkę z GSP, tak tylko mówię. Ale tak, jeśli szukasz czegoś co sprzedałoby dobrze bilety, to proszę bardzo. Ci wszyscy goście, którzy dziś są w UFC, są tragiczni. Tak jakby nie wiedzieli czego chcą i co robią w organizacji. Jesteście po prostu tragiczni.

Chael w audycji wspomniał również o Andersonie Silvie. To właśnie dzięki rywalizacji z Silvą, Sonnen stał się naprawdę sławny, a walki jakie stoczyli ze sobą, przeszły dziś do historii.

Ciężko byłoby nie wejść do oktagonu i nie zlać Andersona Silvy po raz trzeci. Walka z nim nigdy nie była dla mnie wyzwaniem. Wyzwaniem było podniesienie mojej ręki do góry przy werdykcie. Skubaniec zawsze wiedział co zrobić by to jego ręka była w górze. Sprałem go mocno i z łatwością, ale to on mnie uczciwie pokonał – ciężko nie chcieć po czymś takim wrócić.

17 KOMENTARZE

  1. Skoro mógł wykrzesać z siebie więcej i pokonać GSP na treningu czemu tego nie zrobił? Takie pierdolenie. Ja mogę też powiedzieć, że jakbym bardziej się postarał to mógłbym zostać prezydentem ale się nie postarałem i nie jestem ale mógłbym. :facepalm:

    Z większością zawodników, którzy teraz walczą by dostał wpierdol.

    No a Andersona rzeczywiście bił ale był na koksie… Poza tym co za różnica jak i tak przegrał i zapewne trzeci raz też by przegrał. Takie pierdolenie dla pierdolenia żeby był szum.

  2. Jakby mi się chciało to bym wygrał. Pamiętam jak tak dzieciaki gadali w podstawówce kiedyś jak przegrywali w coś

  3. Chael Sonnen ma chyba jakiś kompleks lub czuł się niedowartościowany przy  GSP , albo to jest zapowiedz tego że chciałby stoczyć bój z GSP i zarobić gruby szmal  , szuka hitowego starcia a z jego gadką wszystko jest możliwe ,ten bój przykułby moją uwagę , tylko teraz pytanie w jakiej kat wagowej

  4. Jak słyszę w wykonaniu Chael'a:

    "Opowiem ci coś teraz i jest to historia prawdziwa." przypomina mi się:

    No mistrz 😀

  5. Ale ten gość jest irytujący, poza pierwszą walką z Silvą, które i tak przegrał i sam odklepał nie pokazał w klatce nic. Gdyby nie jego niewyparzona morda jego postać przeszła by bez echa. We wszystkich najwazniejszych walkach został zdeklasowany,poza pierwszą z Silvą i tyle. A dziś jakby wrócił z tej swojej słusznej emerytury został by zmielony przez czołówkę wagi 84 czy 93 bo sam już się gubię w jakiej on wadze chciałby walczyć.

  6. Kiedyś gadanie Sonnena mi przeszkadzało, ale przy tym co pierdoli Conor i jego naśladowcy, to gadka Chaela jest jak miód na uszy 😀

  7. Sonnen ma to do siebie (w przeciwieństwie do conorka), że jego się przede wszystkim fajnie słucha. Nawet jak bredzi od rzeczy to można się z tego choćby szczerze pośmiać 🙂

  8. Moje ulubione trashe należały do Sonnena. Te Conorowe paplanie to lipa jak ich mało.

    Sonnen to jak czasem coś dowalił o brazolach karmiących autobusy marchewkami itp. to szło spaść z krzesła, Rogan prawie spadł xD

  9. Polecam posłuchać całą rozmowę Chaela z Arielem w MMA Hour, kopalnia beki (zwłaszcza dot. Wanderleia).

  10. lol beka z was. Sonnen po prostu robi sobie  jaja. Slucham jego podcastow i on ma takie wlasnie poczucie humoru. Poza tym Sonnen i GSP to koledzy.

  11. walka Conora z Chaelem to by była większa oglądalność niż Floyd vs. Conor*

    *dotyczy oczywiście konferencji poprzedzających walkę-w walce dużo by nie było akurat.

  12. 1. Wygrałem sparing z GSP, tzn. Prawie wygrałem ale jak bym chciał to bym wygrał.

    2. Wygrał bym też trzecią walkę z Silvą bo poprzednie dwie prawie wygrałem. No w zasadzie prawie jedną wygrałem gdybym nie przegrał.

    Wniosek: Prawie wygrałem gdybym nie przegrał.

    Panie Sonen, ci goście teraz co walczą… Aż boje się o twoje zdrowie… I gdzie ten wybitny trash talk….

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.