chad_mendes
(fot. Dave Mandel/Sherdog.com)

W walce wieczoru gali UFC 189 Conor McGregor spotka się z Chadem Mendesem. Amerykanin jest późnym zastępstwem za Josego Aldo, który w trakcie przygotowań do walki złapał kontuzję żeber. Mendes nie ukrywa, że jest zadowolony z faktu, że nie musiał miesiącami wysłuchiwać „trash talku” Conora i od razu wskoczył do walki. Oto co Chad miał do powiedzenia mediom w ostatnich dniach:

Tak szczerze, czuję się teraz cholernie dobrze. Dla mnie jest to walka, która wykręciła sporo „hype’u”. Ale to jest walka jak każda inna i tak właśnie staram się ją traktować. Jestem skoncentrowany. Wiem, że ten gość będzie dużo gadał. Ja jednak nie musiałem słuchać tego gówna przez cały obóz przygotowawczy. Mam okazję wejść do klatki świeży, po prostu wejść tam i złoić tego gościa. Jestem w dobrym położeniu.

Zważywszy na krótki okres w którym obaj zawodnicy dowiedzieli się, że będą ze sobą walczyć, Conor nie miał czasu wejść do głowy Mendesa – co nie znaczy, że nie próbował w te kilka ostatnich dni. Wczoraj Dana White zdradził, że McGregor chciał się z nim założyć o trzy miliony dolarów, że znokautuje Chada w drugiej rundzie. W środę na otwartym treningu Conor wyznał, iż zwiększył sumę do trzech i pół miliona dolarów, i ma nadzieję, że White tym razem zaakceptuje zakład.

W oczach Mendesa całe to gadanie jest dokładnie tym czym jest, czyli: gadaniem.

Myślę, że to jest jeden ze sposobów Conora na budowanie tej walki. Wiem, że gościu kocha pieniądze. Ja kocham pieniądze. Pieniądze zawsze są w naszych myślach. Jeśli to jest to na czym chce się skupić, pozwólmy mu się skupić na tym, podczas gdy ja wybiję mu dziurę w twarzy.

Mendes jest gotowy by zepsuć nastroje w Irlandii. Jak sam przyznaje:

On jest tym typem zawodnika, uwielbia stójkę i uderzenia. Działa w sporym dystansie, ale rzecz w tym, że bywa często trafiany w swoich walkach. Opuszcza ręce, czasami bywa opieszały (…) jego styl jest perfekcyjny dla mnie. Jestem atletyczny, bardziej od niego. Kończę swoje walki. Mam moc, szybkość. Czeka was niespodzianka, wierzę w to.

Tomasz Chmura
Sztuki walki od 2004 roku. Pierwsza gala MMA - 2007. Instruktor Sportu, czarny pas w nunchaku jutsu. Pasy w Kenpo Jiu Jitsu i Sandzie.