
„NIE BĘDZIE WYCZUWANIA, PÓJDZIEMY PIECEM OD POCZĄTKU!” – 18-LETNI TELEJKO RZUCA WYZWANIE WYDRZE. MOCNE ZDERZENIE NA BABILON 61 W RADOMIU
Stanisław Telejko nie zamierza czekać na swoją kolej. Osiemnastolatek, który przebojem wszedł do świata MMA i świetnie odnajduje się w mediach społecznościowych, już w zawodowym debiucie zmierzy się z niebezpiecznym Dominikiem Wydrą. To nie będzie bezpieczne wejście w nowy etap kariery. Po drugiej stronie klatki stanie starszy, doświadczony rywal, który chce udowodnić, że jego rekord nie oddaje rzeczywistych umiejętności. W tle głośna historia z finału Projekt Fighter, zaczepki w internecie i odważne ambicje młodego zawodnika. Telejko zapowiada mocną walkę od pierwszych sekund, Wydra obiecuje zwycięstwo. Kto wyjdzie górą z tego starcia na gali KPS Food & Elmas Babilon 61? Przekonamy się 24 października w hali Enea RCS w Radomiu!
Walka Stanisław Telejko vs Dominik Wydra – MMA, 70 kg, karta główna Babilon 61. Bilety na galę dostępne w serwisie Eventim.pl, transmisja na żywo na kanałach grupy POLSAT.
„NIE CHCĘ NABIJAĆ REKORDU NA OGÓRKACH”. TELEJKO OD RAZU RZUCA SIĘ NA GŁĘBOKĄ WODĘ
Osiemnaście lat, pierwsza walka zawodowa i od razu rywal, który posiada znacznie większe doświadczenie w sportach walki. Stanisław Telejko mógł wybrać spokojniejszą drogę, stopniowo budować rekord i bezpieczniej dobierać przeciwników na wczesnym etapie zawodowej kariery. Zdecydował jednak inaczej. Po udanych występach semi-pro uznał, że pora na kolejny krok, a Dominik Wydra jest dokładnie takim przeciwnikiem, jakiego potrzebuje.
– Przejście na PRO zacząłem rozkminiać po drugiej walce, krótko przed trzecią. Prawie całe przygotowania zrobiłem z zawodowcami i dobrze sobie radziłem. Wtedy zacząłem o tym rozmawiać z trenerami. Walka poszła dobrze i uznaliśmy, że jestem gotowy. Ciężko było o odpowiedniego rywala w semi-pro, wielu odmawiało walki. Pomyśleliśmy więc, że może to już czas. To była przemyślana decyzja zespołu, menedżera i trenerów – tłumaczy Telejko.
Młody zawodnik nie ukrywa, że od początku miał konkretną wizję swojej kariery. Nie interesuje go kolekcjonowanie zwycięstw nad rywalami, którzy nie będą w stanie postawić mu trudnych warunków. Chce rozwijać się szybko, a do tego potrzebuje mocnych sprawdzianów.
– Rozmawiałem z Arturem Gwoździem, wchodząc do Artnoxa, że nie chcę nabijać rekordu na ogórkach, że taka droga nie sprawi mi satysfakcji. Chciałem mocnych bodźców i zawodników, którzy mi się postawią, żeby lepiej i szybciej się rozwijać. Dominik jest takim przeciwnikiem. To najlepszy rywal, jakiego miałem – podkreśla osiemnastolatek.
To odważna deklaracja przed zawodowym debiutem. Wydra ma więcej doświadczenia, a Telejko nie ma jeszcze za sobą walki na zawodowych zasadach. Sam zainteresowany nie widzi jednak powodu, by odwlekać ten moment.
– Z jednej strony mam czas, a z drugiej po co dalej walczyć w semi-pro, kiedy fizycznie jestem już gotowy i mogę zdobywać doświadczenie w zawodowstwie? – pyta retorycznie.
WYDRĘ KOJARZĄ Z GŁOŚNĄ AFERĄ. TERAZ CZAS NA SPORTOWĄ ODPOWIEDŹ
Historia tego pojedynku zaczęła się od zamieszania wokół walki Dominika Wydry z Cyprianem Wieczorkiem w programie Projekt Fighter na antenie Canal+. Przerwanie tamtego starcia wywołało gorącą dyskusję w środowisku sportów walki, a kontrowersje szybko przeniosły się do mediów społecznościowych. Telejko zabrał wtedy głos na X, podważając znaczenie całej afery dla wyniku pojedynku, a następnie pojawił się pomysł bezpośredniej konfrontacji.
– Afera aferą, ale po prostu przegrał przed czasem, więc co ten sędzia miał zmienić? Wszyscy podchwycili temat, że to byłaby spoko waleczka – wspomina Telejko.
Ostatecznie internetowa dyskusja przerodziła się w konkretny pojedynek na gali Babilon 61. Sam osiemnastolatek ocenia tamtą sytuację jednoznacznie:
– To było mało profesjonalne, nie wiem, kto do tego dopuścił, ale z mojego punktu widzenia nie było powodu do przerwania. Dominik trafił na wątrobę, ale nie było powodu kończyć walki. Widziałem całą walkę, to nie miało żadnego znaczenia dla przebiegu całości i wyniku – uważa młody zawodnik.
Wydra nie ma zamiaru ponownie rozgrzewać dyskusji na temat wydarzeń z Projekt Fighter. Nie chce wracać do sprawy i zaznacza, że wcześniej przedstawił już swoje stanowisko. Zapytany o kontrowersje, odpowiada krótko:
– Nie będę odpowiadał na to pytanie, bo to odgrzewany kotlet. Mówiłem już, co sądzę, plus mam NDA na nieprzychylne komentarze – ucina temat.
W Radomiu nie będzie już jednak miejsca na kolejne interpretacje wydarzeń z programu. Tym razem obaj zawodnicy dostaną szansę, by bezpośrednio rozstrzygnąć sportową rywalizację.
CZY MŁODZIEŃCZA BRAWURA ZGUBI TELEJKĘ? WYDRA NIE SKŁADA DEKLARACJI, ALE MA JASNY CEL
Czy osiemnastolatek nie wybrał zbyt trudnego przeciwnika na początek zawodowej kariery? Czy pewność siebie i umiejętność przyciągania uwagi nie wyprzedzają jeszcze jego sportowych możliwości? To pytania, na które odpowiedź przyniesie dopiero pojedynek.
Wydra nie zamierza ani lekceważyć młodego rywala, ani przedwcześnie go oceniać. Nie chce nazywać go wielkim talentem, ale nie zamierza też umniejszać jego umiejętnościom.
– Nie wiem, czy popełnił błąd, czy nie. Dowiemy się w następną sobotę – odpowiada z uśmiechem.
Zapytany o potencjał Telejki i jego dotychczasowe występy semi-pro, również nie daje się wciągnąć w przedwalkowe przepychanki. – Nie będę stawiał go w superlatywach ani go hejtował. Wszystko zweryfikuje walka – podkreśla Wydra.
To rozsądne podejście, ale nie oznacza braku ambicji. Wydra doskonale wie, po co wchodzi do klatki. Ma za sobą nieudany debiut zawodowy, który – jak sam przekonuje – nie pokazał jego rzeczywistych możliwości.
– Mój debiut zawodowy był lekkim potknięciem, ponieważ wchodząc do walki, nie byłem świadomy swoich problemów zdrowotnych, które odbiły się później na moim występie. Następną walką, którą robiłem, była walka semi-pro, na której skończyłem przeciwnika w drugiej rundzie – wyjaśnia.
Wydra przypomina, że ma na koncie wiele zwycięstw przed czasem i nie zamierza pozwolić, by jeden wynik definiował jego karierę.
– Rekord nie walczy, a to, że mam jedynkę z tyłu zamiast z przodu w rekordzie, nic mi nie zmienia. Jestem zmotywowany, żeby to zmienić po tej walce – zapowiada.
W tym zestawieniu obaj mają więc coś do udowodnienia. Telejko chce pokazać, że już na starcie zawodowej drogi może rywalizować z bardziej doświadczonymi przeciwnikami. Wydra chce udowodnić, że jego umiejętności są większe, niż sugeruje zawodowy bilans.
„LIVER HUNTER” KONTRA WIEDŹMIN. INTERNETOWE ZACZEPKI BEZ PRZEKRACZANIA GRANIC
Telejko potrafi budować zainteresowanie swoimi walkami i nie zamierza rezygnować z tego atutu. W mediach społecznościowych żartował, że niczym Wiedźmin otrzymał od Artura Gwoździa zlecenie na upolowanie Wydry. Do tego doszły drobne zaczepki, w tym relacja z maskotką wydry obserwującą jego trening.
Nie oznacza to jednak, że młody zawodnik chce budować wizerunek na obrażaniu rywali. Wręcz przeciwnie – zależy mu, by promocja walki pozostała zabawna i utrzymana w dobrym smaku.
– Nie znam się z Dominikiem, wydaje się, że to jest bardzo w porządku gość. Ja też chciałbym być w porządku, nie chcę przekraczać granic. Uważam, że to jest zabawne i zrobione ze smakiem. To są takie małe żarciki, pstryczki. Może coś przygotuję na ważenie, ale nic chamskiego. Chcę, żeby to było zabawne i ze smakiem – żeby nawet Dominik się zaśmiał – deklaruje Telejko.
Odpowiedź Wydry na wiedźmińskie zlecenie jest jeszcze krótsza niż jego komentarze dotyczące Projekt Fighter:
– Nic mu nie chcę przekazać. Chyba robię się na to za stary – odpowiada z uśmiechem.
Sam przydomek „Liver Hunter” również może budzić skojarzenia z głośnym pojedynkiem Wydry z Wieczorkiem, w którym kluczowym elementem była sytuacja związana z uderzeniem na wątrobę. Zawodnik nie wyjaśnił jednak, czy właśnie stąd wzięła się ta ksywka.
Na razie Telejko ma więc swoją narrację, Wydra zachowuje spokój, a kibice mogą liczyć na dodatkowe emocje podczas spotkań medialnych i ważenia. Najważniejsze pozostaje jednak to, co wydarzy się po zamknięciu klatki.
TELEJKO OBIECUJE MOCNE TEMPO OD PIERWSZYCH SEKUND
Młody zawodnik nie zamierza ukrywać, czego kibice mogą spodziewać się po jego debiucie. Nie zapowiada spokojnego rozpoznania przeciwnika ani długiego badania dystansu. Chce od razu narzucić intensywne tempo.
– Oglądajcie od początku, bo od początku będzie grubo. Wystarczy sobie obejrzeć moje walki i Dominika, tu nie będzie żadnego wyczuwania. Pójdziemy piecem od początku i obiecuję, że nie będziecie się nudzić! – zapowiada Telejko.
Osiemnastolatek nie odczuwa przy tym szczególnego stresu związanego z wejściem na zawodowy poziom. Zamiast nerwów pojawia się adrenalina, a przygotowania miały go oswoić z najważniejszymi różnicami między formułami.
– Nie robię sobie dodatkowej presji. Największa różnica to rundy pięciominutowe, jestem na to przygotowany. Robię je już długo na treningach, przed walkami semi-pro już trenowałem w ten sposób. Dołożyliśmy treningi kondycyjne i biegowe, o tlen się nie martwię – przekonuje.
Wydra również nie pozostawia wątpliwości co do swojego celu. Nie obiecuje konkretnego sposobu zakończenia walki, ale deklaruje, że chce dać kibicom widowisko i opuścić klatkę jako zwycięzca.
– Kibicom mogę obiecać świetny pojedynek, z którego zamierzam wyjść zwycięsko – mówi.
MEDIA SPOŁECZNOŚCIOWE TO ZA MAŁO. TELEJKO CHCE ZA ROK WALCZYĆ O WIELE WIĘCEJ
Telejko już teraz nie ukrywa swoich ambicji. Zawodowy debiut na karcie głównej dużej gali traktuje jako potwierdzenie, że jego medialna aktywność przekłada się na zainteresowanie organizatorów i kibiców.
– Nieskromnie mówiąc, robiłem bardzo duże zamieszanie jako zawodnik semi-pro. Było głośno o galach, na których walczyłem. Teraz mam pierwszą walkę zawodową i jesteśmy wysoko na karcie. Po części ze względu na mnie, po części ze względu na Dominika, bo też jest rozpoznawalny – zauważa.
Młody zawodnik zdaje sobie sprawę, że polaryzowanie kibiców i budowanie zasięgów może pomóc w karierze, ale sam rozgłos nie wystarczy. Dlatego już teraz stawia sobie ambitne cele sportowe.
– Mam zamiar wygrywać, mam zamiar dawać mocne walki i bić się z mocnymi rywalami. Mam nadzieję, że za rok będę w walce wieczoru albo blisko walki wieczoru. Nie mam pewności, ale bardzo w to wierzę i bardzo chciałbym, żeby to się spełniło! – podkreśla.
Najpierw jednak musi przejść próbę, która może wiele powiedzieć o jego dalszej drodze. Zwycięstwo nad Wydrą byłoby mocnym otwarciem zawodowej kariery. Porażka nie przekreśli przyszłości osiemnastolatka, ale przypomni, że w MMA ambicje trzeba potwierdzać w klatce.
Dla Wydry to z kolei szansa na odbudowanie zawodowego bilansu i pokazanie, że potrafi zatrzymać rywala napędzanego młodością, pewnością siebie i medialnym szumem.
KPS FOOD & ELMAS BABILON 61. RADOM SZYKUJE SIĘ NA MOCNE EMOCJE
Starcie Telejki z Wydrą to jeden z pojedynków karty głównej gali KPS Food & Elmas Babilon 61, która odbędzie się w sobotę 24 października w hali Enea RCS w Radomiu.
W walce wieczoru Krzysztof „Diablo” Włodarczyk, były mistrz świata federacji WBC i IBF w wadze junior ciężkiej, zmierzy się z potężnym Marcinem „Thanosem” Sianosem. To wyjątkowe zestawienie doświadczonego pięściarza z zawodnikiem MMA, który słynie z imponujących warunków fizycznych.
Na karcie głównej nie zabraknie również innych mocnych nazwisk i zestawień: Piotr Kacprzak zmierzy się z Isai Ramosem, Mateusz Gola z Evasio D’Onofrio, w pojedynku K-1 Konrad Delekta podejmie Kamila „Wikinga” Tworka, a Daria Brzozowska stanie naprzeciw Giulii Chinello.
W takim towarzystwie zawodowy debiut Telejki będzie kolejnym ważnym sprawdzianem młodego pokolenia polskich zawodników. Naprzeciw niego stanie Wydra, który nie zamierza być jedynie tłem dla medialnej historii osiemnastolatka.
Stanisław Telejko kontra Dominik Wydra – młodość i bezkompromisowe ambicje przeciwko doświadczeniu i chęci udowodnienia swojej wartości. Internetowa historia doprowadziła ich do klatki, ale o wyniku zdecydują sportowe umiejętności. 24 października w Radomiu przekonamy się, czy debiutant rzeczywiście jest gotowy na tak mocny krok, czy też Wydra skutecznie zatrzyma jego marsz po zawodowe zwycięstwo.

Karta walk KPS Food & Elmas Babilon 61 w Radomiu
Walka wieczoru:
- Krzysztof „Diablo” Włodarczyk (boks 66-4-1) vs Marcin „Thanos” Sianos (MMA 9-9)
Karta główna – walki PRO:
- Piotr Kacprzak (14-6) vs Isai Ramos (9-4) – MMA, 70 kg
- Mateusz Gola (6-7) vs Evasio D’Onofrio (12-12) – MMA, 86 kg
- Stanisław Telejko vs Dominik Wydra – MMA, 70 kg
- Bartosz Wieczorek vs Mateusz Ciałowicz – MMA, 77 kg
- Konrad Delekta (9-1) vs Kamil Tworek (6-4-2) – K-1, 91 kg
- Daria Brzozowska (1-0) vs Giulia Chinello (4-8) – MMA, 57 kg
- Mateusz Głuch vs Amadeusz Mućka – K-1, 90 kg
- Nazarii Yuriv (1-0) vs Vladislav Pererva (2-0) – MMA, 61 kg
Karta wstępna – semi-pro:
- Jakub Francuzik (1-0) vs Bartosz Wdowiński (4-3) – MMA, 84 kg
- Aleksander Grzegorzewski (2-0) vs Paweł Rybski (16-8-1) – MMA, 70 kg
Gala KPS Food & Elmas Babilon MMA 61 odbędzie się w sobotę 24 października w hali Enea RCS w Radomiu. Bilety są dostępne w serwisie Eventim.pl. Transmisja na żywo: Super Polsat, Polsat Sport Fight oraz Polsat Box Go.





















